Jak przewieźć kilkumetrową drabinę? To proste – postawić pionowo na przyczepce

Przewożenie długich przedmiotów często bywa problematyczne, ale ten kierowca wpadł na sprytny pomysł, jak sobie sprawę ułatwić. Wszystkiego chyba do końca nie przemyślał.

Tak duża drabina nie zmieściłaby się do samochodu, a bardzo kompaktowa przyczepka też była do tego celu zdecydowanie za krótka. Co zrobić w takiej sytuacji?

Passat B5 to najbardziej uniwersalne i pakowne auto. Oto dowód

Można taką drabinę wsunąć do samochodu i zostawić otwarty bagażnik tak, żeby wystawała z auta. W ten sposób można jednak przewozić ładunki, wystające maksymalnie 2 metry poza obrys pojazdu. Ta drabina mogłaby okazać się zbyt długa.

Tak przewoził kombajn, że spadł mu na ziemię i zablokował drogę krajową

Kierowca wpadł więc na inny pomysł i zwyczajnie postawił drabinę na przyczepce. W teorii obchodzimy w ten sposób wspomniany przepis, ale pojawia się inny problem. Tak wysoka drabina może zahaczyć o coś podczas jazdy. Szczególnie kiedy jest pochylona. Na nagraniu widzimy jak dosłownie na centymetry mija naczepę ciągnika siodłowego, jadącego sąsiednim pasem.

Najnowsze

Dwóch pijanych jechało skuterem z doczepionym wózkiem. Odczepił się

Do sadu po brzoskwinie wybrało się dwóch mężczyzn na skuterze. W trakcie jazdy prowizorycznie przyczepiony do pojazdu wózek wypiął się i wpadł do przydrożnego rowu.

Dolnośląscy inspektorzy ITD ważyli pojazdy w punkcie kontrolnym na obrzeżach Wrocławia, kiedy nagle zauważyli jak od przejeżdżającego skutera odczepia się wózek i wpada do rowu na przeciwko punktu kontrolnego. Od razu ruszyli z pomocą, ale na szczęście wózek wjechał do rowu, a nie na pas dla przeciwnego kierunku ruchu.

Pijany motocyklista przewrócił się uciekając przed policją

Już po pierwszych zamienionych z kierowcą i pasażerem słowach, inspektorzy zorientowali się, że obaj mężczyźni są pod wpływem alkoholu. Kierowca i pasażer przyznali się, że przed wyjazdem do sadu po brzoskwinie, pili alkohol.

Kierowca został najpierw zbadany alkosensorem – wynik był pozytywny. Wstępne badanie potwierdziło kolejne, wykonane już alkotestem. Kierowca wydmuchał 0,26 promila alkoholu. Został przekazany do dalszych czynności wezwanemu na miejsce patrolowi policji.

Najnowsze

Nielegalny i za wysoki transport – trakcję na swojej drodze podnosił tyczką!

Uszkodzeniami infrastruktury oraz karą na 15 tys. zł zakończyła się próba nielegalnego przewozu zepsutej ciężarówki.

Najpierw policjanci z Tychów otrzymali sygnał, że pojazd z ładunkiem uszkodził sygnalizację świetlną, a następnie ich koledzy z Gierałtowic, że uszkodzona została trakcja elektryczna na przejeździe kolejowym. Szybko zatrzymano kierowcę prowadzącego pojazd członowy oraz towarzyszącego mu właściciela.

„Nie widzę tragedii” powiedział kierowca ciężarówki bez koła

Okazało się, że jeden z dolnośląskich przedsiębiorców postanowił własnymi siłami sprowadzić na bazę zepsutą ciężarówkę. Została ona załadowana na naczepę innego pojazdu. Przedsiębiorca przed wyruszeniem w trasę mógł stwierdzić, że wysokość pojazdu z ładunkiem przekraczała dopuszczalne 4 metry.  Prawdopodobnie liczył na to, że uda mu się przejechać nie tylko bez wymaganego w tym przypadku zezwolenia, ale także bez szkód. 

W trakcie transportu zepsutej ciężarówki, tyczką unosił zwisające przewody, dzięki czemu nienormatywny pojazd „prześlizgiwał się” pod zwisającymi elementami infrastruktury drogowej. Ta metoda nie sprawdziła się. Po uszkodzeniu sygnalizacji oraz trakcji kolejowej i zatrzymaniu przez policję, do działań przystąpiła wezwana na miejsce śląska Inspekcja Transportu Drogowego. Inspektorzy wykonali pomiary. Pojazd miał ponad 5 metrów wysokości. W takiej sytuacji wymagane jest zezwolenie na przewóz nienormatywny, którego przewoźnik nie posiadał.

Przewoził kwiaty, chcieli mu wlepić ponad 40 tys. zł kary!

Teraz przedsiębiorca poniesie poważne konsekwencje – grozi mu 15 tys. zł kary administracyjnej, a kierowcę ukarano mandatem karnym. W gestii organizatora tego „przedsięwzięcia” zostanie zapewne również pokrycie kosztów napraw poczynionych szkód. Inspektorzy nakazali rozładować także przewożony pojazd, a do miejsca docelowego miał go dostarczyć specjalistyczny samochód pomocy drogowej.

Najnowsze

Goodc

Dodge Challenger SRT Super Stock – najpotężniejszy i najdroższy Challenger na rynku

W zeszłym miesiącu Dodge Challenger SRT Super Stock 2020 został ogłoszony najpotężniejszym Challengerem dostępnym w sprzedaży od czasów Demona. Dziś wiemy, że jest też najdroższym spośród wszystkich Challengerów.

SRT Super Stock technicznie jest pakietem opcji dla SRT Hellcat Redeye Widebody, który kosztuje 3000 dolarów. Dodajmy do tego cenę podstawową Hellcat Redeye Widebody i opłatę docelową, a otrzymamy końcową cenę 81 090 dolarów, czyli ponad 301 200 złotych.

Przeczytaj też: Dodge Challenger SRT Hellcat Redeye – teksańska masakra, którą każdy chciałby przeżyć?

Dodge Challenger SRT Super Stock ma doładowanie mocy i kilka gadżetów Demona. Moc jest zwiększana do 807 KM, a do tego dostaje się później automatyczną zmianę przełożeń i opcjonalny tylny mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu Hellcat Redeye 3.09: 1.

Zawieszenie zostało ulepszone, aby zoptymalizować przyczepność z tyłu podczas premiery, ale fabrycznie Super Stock otrzymuje 18-calowe koła z oponami radialnymi. Wszystko to, według Dodge’a, pozwala na przejechanie ćwierć mili (około 402,3 metra) w 10,5 sekundy.

Dodge Challenger SRT Super Stock – najpotężniejszy i najdroższy Challenger na rynku

Produkcja Dodge Challenger SRT Super Stock rusza jesienią. Po jakimś czasie samochody będą dostępne u dealerów.

Najnowsze

Goodc

Bentley Bentayga Speed – zobacz jak wygląda najszybszy SUV na świecie

Zaktualizowany Bentley Bentayga na 2021 rok nie musiał długo czekać, aby zyskać swój wariant Speed. Prędkość maksymalna Bentleya Bentayga Speed wynosi ponad 305 km/h, co sprawia, że jest on najszybszym SUVem na świecie.

Bentley Bentayga Speed ma pod maską 6-litrowy silnik W12 z podwójnym turbodoładowaniem, który wytwarza 626 KM i 664 Nm momentu obrotowego. To wystarcza na przyśpieszenie od 0 do 100 km/h w 3,9 sekundy. Prędkość maksymalna Bentleya Bentayga Speed wynosi ponad 305 km/h, co sprawia, że jest on najszybszym SUVem na świecie obok Lamborghini Urus. W tym przypadku wydajność nie ma aż tak dużego znaczenia, ale W12 ma specjalną technologię dezaktywacji cylindrów, która może dezaktywować do sześciu cylindrów.

Łatwo będzie odróżnić na drodze model Speed od standardowej Bentaygi. Nowy Speed ma unikalne zderzaki z przodu i z tyłu, ciemną osłonę chłodnicy, owalny poczwórny wydech, wydłużony spojler dachowy, listwy progowe w kolorze nadwozia, wyjątkowe 22-calowe koła i oczywiście charakterystyczny znaczek „Speed”

Oparcia siedzeń również mają wyhaftowany napis „Speed”, chyba, że klient zażyczy sobie logo Bentleya. Kontrastowe szwy i pikowanie diamentowe, unikalne dla Speed, dodatkowo wyróżniają jego wnętrze. Ponadto firma Bentley dodaje plakietkę „Speed” do podświetlanych listew progowych.

Bentley Bentayga Speed – najszybszy SUV na świecie

Przeczytaj też: Nowy Bentley Bentayga ze sportowym układem wydechowym Akrapovič i specjalną kolekcją akcesoriów

Kupujący Bentayga Speed ​​będą mogli wybrać specjalną opcję „czarna specyfikacja”, w której wszelkie błyszczące elementy zewnętrzne zastąpi się czarnymi lub karbonowymi wykończeniami. Przykładowo przedni splitter, boczne progi i spojler dachowy są wykończone włóknem węglowym. Następnie Bentley używa błyszczącej czarnej farby na dyfuzorze tylnego zderzaka, relingach dachowych, końcówkach układu wydechowego i kołach.

Bentley Bentayga Speed – najszybszy SUV na świecie

Ceny nowego Bentleya Bentayga Speed ​​nie są jeszcze znane, ale będzie on dostępny w sprzedaży wkrótce po tym, jak standardowy Bentayga V8 trafi do sprzedawców detalicznych Bentleya.

Przeczytaj też: Najdroższa opcja świata w Bentleyu Bentayga

Najnowsze