Paula Lazarek

Hulajnogi elektryczne wjadą na jezdnię z ograniczeniem prędkości do 30 km/h!

Od maja coraz więcej rowerzystów pojawia się na drogach. Niedługo dołączą do nich użytkownicy elektrycznych hulajnóg.

W ubiegłym roku odnotowano największy na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat, prawie 15-procentowy spadek liczby wypadków drogowych z udziałem rowerzystów, co częściowo można wytłumaczyć wpływem pandemii i spadkiem wypożyczeń miejskich rowerów. Nie zwalnia to jednak kierowców z konieczności zwracania szczególnej uwagi na tych uczestników ruchu, ponieważ w ciepłych miesiącach roku na drogach pojawia się więcej użytkowników rowerów i częstsze są wypadki z ich udziałem.

Co roku można zaobserwować, że wraz z poprawą warunków atmosferycznych na wiosnę wrasta liczba wypadków z udziałem rowerzystów. Około 86% wypadków z udziałem kierujących rowerem miało miejsce na obszarze zabudowanym, z kolei w wypadkach na obszarze niezabudowanym śmierć poniosło stosunkowo więcej osób
– w co piątym wypadku była ofiara śmiertelna, podczas gdy na obszarze zabudowanym w co dwudziestym drugim. Wśród wypadków, w których poszkodowani zostali rowerzyści, 2156 spowodowali inni użytkownicy dróg, z czego w 1830 wypadkach sprawcami byli kierujący samochodami osobowymi.

Na pierwszym miejscu wśród przyczyn wypadków drogowych spowodowanych zarówno przez kierowców, w których poszkodowani zostali rowerzyści, jak i przez samych rowerzystów, wciąż pozostaje nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu. 

Obowiązkiem kierowców zbliżających się do przejazdu dla rowerzystów jest zachowanie szczególnej ostrożności i ustąpienie pierwszeństwa rowerzystom znajdującym się na przejeździe. Podobnie rowerzyści mają pierwszeństwo na drogach dla rowerów poza jezdnią. Oprócz tego na kierowców skręcających w drogę poprzeczną przepisy nakładają obowiązek zachowania szczególnej ostrożności i ustąpienia pierwszeństwa rowerzystom jadącym na wprost po jezdni. Przepisowa szczególna ostrożność wiąże się dla kierowców z koniecznością zmniejszenia prędkości, tak aby nie narazić na niebezpieczeństwo kierujących rowerami. Kierowcom nie wolno wykonywać manewru wyprzedzania pojazdów na przejeździe dla rowerzystów oraz bezpośrednio przed przejazdem, o ile nie jest to przejazd, na którym ruch jest kierowany.

Wielu kierowców może nawet nie wiedzieć, jaką odległość ma zachować od wyprzedzanego rowerzysty. Odstęp ten nie może być mniejszy niż 1 m, jednak starajmy się zawsze zwiększyć ten dystans do 2-3 m. Przejeżdżanie zbyt blisko stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa rowerzysty, który jest pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego – mówi Adam Bernard, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.

Hulajnogi elektryczne wjadą na jezdnię z ograniczeniem prędkości do 30 km/h

Wkrótce do uczestników ruchu drogowego, z którymi kierowcy będą dzielić jezdnię na pewnych odcinkach, dołączą użytkownicy hulajnóg elektrycznych. Zgodnie z przepisami, które niedługo wejdą w życie, kierujący hulajnogami elektrycznymi będą mieli obowiązek poruszać się po drogach dla rowerów lub pasach ruchu dla rowerów z dopuszczalną prędkością 20 km/h. W przypadku braku takiej możliwości będą mogli korzystać z jezdni i tu też dozwoloną prędkością ma być 20 km/h. Chodzi o jezdnię z ograniczeniem prędkości do 30 km/h. Wyjątkowo hulajnogą elektryczną będzie można poruszać się po chodniku z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego, jeżeli chodnik znajduje się wzdłuż jezdni, po której dozwolony jest ruch pojazdów z prędkością większą niż 30 km/h i brakuje wydzielonej drogi oraz pasa ruchu dla rowerów. 

Na ścieżki rowerowe wjadą niebawem, w myśl przepisów, także osoby poruszające się na urządzeniach transportu osobistego jak na przykład deskorolki elektryczne, a także na urządzeniach wspomagających ruch, zdefiniowanych jako urządzenia lub sprzęt sportowo-rekreacyjny, przeznaczone do poruszania się osoby w pozycji stojącej, napędzane siłą mięśni. Kierowcy będą mieli obowiązek zachowywania się wobec tych uczestników ruchu drogowego jak wobec rowerzystów. 

Jak prawidłowo ustawić lusterka w samochodzie?

Bezpieczne wykonywanie manewrów takich jak wyprzedzanie rowerzysty czy skręt na skrzyżowaniu, gdy potencjalnie moglibyśmy zajechać drogę takiej osobie, wymaga możliwie najpełniejszej obserwacji sytuacji na drodze, a to zależy m.in. od prawidłowego ustawienia lusterek w samochodzie.  Należy je wyregulować dopiero po ustawieniu fotela i kierownicy, a także zagłówka oraz dopasować do swoich potrzeb. Jeżeli lusterka zostaną ustawione w niewłaściwy sposób, widoczne w nich obrazy będą się na siebie nakładać, jednocześnie pozostanie obszar martwego pola, w którym może znaleźć się np. rowerzysta. W lusterku wstecznym kierowca powinien widzieć jedynie tylną szybę samochodu. Przy jeździe nocnej ważne jest, aby ustawienie lusterka wstecznego pomagało w eliminowaniu możliwości oślepienia, ale należy pamiętać o przywróceniu pozycji lusterka do jazdy w dzień. W lusterkach bocznych powinno być widać jak największą przestrzeń z boku auta i za samochodem. Takie ustawienie zmniejsza ryzyko powstania martwego pola.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

E-Prix Monako: wyścigowe emocje do samego końca

Mitch Evans na ostatnim okrążeniu stracił prowadzenie w E-Prix Monako. Formuła E po raz kolejny pokazała, jak nieprzewidywalny potrafi być motorsport i... udowodniła, że w ciasnych uliczkach Księstwa Monako da się wyprzedzać!

Monako. Perła w koronie wyścigów Formuły 1. Ciasne zakręty, w których najmniejszy błąd może skończyć się katastrofą, jazda na granicy i… nudne wyścigi? Wyścigi Formuły 1 w Monako to zazwyczaj procesja bolidów, mało manewrów wyprzedzania i strategiczna rozgrywka. Młodsza siostra F1, Formuła E, elektryczna seria wyścigowa, podczas E-Prix Monako udowodniła, że wyścig w ciasnych uliczkach Księstwa Monako nie musi być nudny!

E-Prix Monako był wspaniałą reklamą serii Formuła E i generalnie wyścigów aut elektrycznych!

Po raz pierwszy w swojej historii, seria wyścigów samochodów w pełni elektrycznych, rozegrała w ostatnią sobotę rundę na najsłynniejszym na świecie torze ulicznym. Kibice byli świadkami zapierającego dech w piersiach wyścigu z rzadko widywanymi w Monako licznymi manewrami wyprzedzania i zmianami prowadzenia.

Po starcie wyścigu prowadził António Félix da Costa przed Frijnsem, Evansem, Vergne’em, Güntherem. Szybko jednak stracił pozycję lidera na rzecz Robina Frijnsa. Portugalczyk aktywował tryb ataku i spadł na czwartą pozycję. Na dziewiątym okrążeniu kierowca DS Techeetah odzyskał drugą lokatę.

W między czasie Maximilian Günther odebrał trzecie miejsce Mitchowi Evansowi. Nowozelandczyk ściął szykanę – podobnie jak Jean-Éric Vergne. Gdy Robin Frijns zjechał na aktywację Attack Mode, na czele ponownie znalazł się da Costa. Rywale zamienili się miejscami po raz kolejny na 11 okrążeniu w zakręcie Sainte-Dévote.

Po kolejnej aktywacji trybu ataku da Costa wylądował za Vergne’em. Dwukrotny mistrz Formuły E zjechał na krawędź toru, ale nie zdołał uruchomić Attack Mode. W efekcie Vergne znalazł się na czwartej pozycji.

Maximilian Günther wygrał rywalizację z Vergne’em na Nouvelle Chicane. Nick Cassidy wyprzedził René Rasta. Félix da Costa wykorzystał dodatkową moc jaką dał mu Fanboost i na wyjeździe z tunelu znalazł się przed Frijnsem. Mitch Evans dzięki Attack Mode relegował Holendra na trzecią pozycję, a po chwili został liderem wyścigu wyprzedzają da Costę.

Podczas 19 okrążenia na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa – Mini Electric Pacesetter. Ilość energii zmniejszono o 8 kWh.

Po wznowieniu rywalizacji, chcący wrócić na pozycję lidera António Félix da Costa zaliczył kontakt z Mitchem Evansem. Na szczęście żaden z elektrycznych bolidów nie został uszkodzony. Na ostatnim okrążeniu podczas przejazdu przez Nouvelle Chicane da Costa z sukcesem wyprzedził Evansa. Kierowca Jaguara miał za mało energii na finiszu i tuż przed linią mety drugie miejsce odebrał mu Robin Frijns.

Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości, że Formuła E to aktualnie jedna z najbardziej emocjonujących serii wyścigowych na świecie?

Najnowsze

Paula Lazarek

Przemysł oponiarski wspiera Centrum Zdrowia Dziecka. Przekazano ponad 160 nowych opon letnich i zimowych dla karetek

Polski Związek Przemysłu Oponiarskiego oraz producenci opon w nim zrzeszeni wspierają Centrum Zdrowia Dziecka we współpracy z Fundacją Virtuosa, której prezes Patrycja Piekutowska jest oficjalną ambasadorką CZD.

W ramach wsparcia firmy członkowskie PZPO: Apollo Vredestein, Bridgestone, Continental, Dębica, Goodyear, Hankook, Kabat, Michelin, Pirelli, Trelleborg przekażą ponad 160 opon letnich i zimowych osobowych oraz rolniczych i do wózków widłowych dla potrzeb transportu medycznego i funkcjonowania Centrum. 

Zależy nam, żeby mali pacjenci, ich rodzice i cały personel czuli się bezpiecznie w każdych warunkach jadąc transportem medycznym szpitala. Centrum Zdrowia Dziecka ratuje życie i zdrowie najmłodszym, a opony ratują życie na drodze – w tym wymiarze możemy wspólnie działać na rzecz bezpieczeństwa. Zaangażowanie PZPO to odpowiedzialność, jaką możemy pokazać jako przedsiębiorcy i obywatele – podkreśla Piotr Sarnecki, dyrektor generalny PZPO.

– Dział transportu w Centrum Zdrowia Dziecka to kilometry po życie dzieci – specjalistyczne samochody przewożące narządy do transplantacji, auta rozwożące po całej Polsce jedzenie do karmienia pozaustrojowego i wreszcie karetki. Jako prezes Fundacji Virtuosa jestem szczęśliwa, że w temacie, którym nie zajmowałam się nigdy, udało mi się uzyskać tak piękną i spontaniczną reakcję szefów największych firm oponiarskich – dodaje Patrycja Piekutowska, prezes Fundacji Virtuosa. 

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Powstaną kolejne kilometry drogi ekspresowej S5!

Nowy odcinek S5 połączy drogą szybkiego ruchu drogę ekspresową S7 z autostradą A1. W ten sposób powstanie korytarz transportowy wschód-zachód i tym samym strategiczne połączenie głównych ośrodków gospodarczych regionu.

Zatwierdzono program prac przygotowawczych do budowy nowego odcinka drogi ekspresowej S5, który połączy S7 z autostradą A1. Pierwszy Program obejmuje odcinek Wirwajdy – granica woj. warmińsko-mazurskiego i kujawsko-pomorskiego. Drugi, od granicy tych województw do autostrady A1 w okolicy Grudziądza. Dzięki temu w połowie tego roku ogłosimy przetarg na opracowanie dokumentacji projektowej obejmującej Studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowe (STEŚ) z materiałami do decyzji środowiskowych dla całej ok. 90-kilometrowej trasy.

Nowy odcinek S5 połączy drogą szybkiego ruchu drogę ekspresową S7 (Ostróda) z autostradą A1 (Grudziądz). Powstanie korytarz transportowy wschód-zachód i tym samym strategiczne połączenie głównych ośrodków gospodarczych regionu. Ważnym elementem jest także możliwość przeniesienia ruchu tranzytowego poza obszary zurbanizowane, co usprawni przewozy towarowe, odciąży sieć drogową przechodzącą przez centra miast i poprawi warunki życia mieszkańców. 

Dzięki planowanej inwestycji mają poprawić się również warunki jazdy i bezpieczeństwo użytkowników dróg. Nastąpi też podwyższenie średnich prędkości podróży, co wpłynie na skrócenie jej czasu. Prognozowane średniodobowe natężenie ruchu na planowanej drodze ekspresowej S5 w 2048 roku wyniesie blisko 23 tysięcy pojazdów.

Szacowany czas przewidziany na prace przygotowawcze, wraz z uzyskaniem decyzji środowiskowych, to lata 2021-2028. Orientacyjny koszt tych prac wyniesie około 33 milionów złotych, natomiast koszt budowy drogi ekspresowej S5 pomiędzy Ostródą i Grudziądzem szacowany jest na ponad 5 miliardów złotych. Przewiduje się, że zakończenie budowy nastąpi w roku 2032. W ramach inwestycji planowana jest budowa dwujezdniowej drogi głównej, dodatkowych jezdni, węzłów drogowych oraz obiektów inżynierskich. Powstaną także urządzenia ochrony środowiska, odwodnienie i oświetlenie drogi, elementy obsługi ruchu pieszego i rowerowego oraz urządzenia BRD i zarządzania ruchem. Prace przewidują również zagospodarowanie zieleni, przebudowę dróg innych kategorii i przebudowę infrastruktury kolidującej z inwestycją. W ramach zadania zbudowane zostaną także Obwody Utrzymania Drogi i Miejsca Obsługi Podróżnych, których liczba i lokalizacja zostanie ustalona po opracowaniu STEŚ.

Źródło informacji: GDDKiA, opracowanie własne

Najnowsze

Paula Lazarek

Lotus EV Evija – producent testuje „piekielnie” szybki samochód i zapowiada elektryfikację marki

Brytyjska marka Lotus, należąca do Geely Automobile – chińskiego producenta samochodów osobowych z siedzibą w Taizhou, od 2028 roku planuje sprzedawać wyłącznie samochody elektryczne.

Testowany elektryczny model Evija ma kosztować bagatel 2 mln funtów i być najpotężniejszym tego typu autem na świecie dzięki elektrycznym 2000 KM.

W pełni elektryczny „supersamochód” został niedawno przetestowany przez redaktora magazynu Top Gear, Jacka Rixa, na torze testowym w siedzibie Lotus w Hethel w Norfolk.

Może przyspieszyć od 124 mil na godzinę do 186 mil na godzinę (200 km / h do 300 km / h) w zaledwie trzy sekundy, czyli o połowę krócej niż Bugatti Chiron.

Przejście marki Lotus na napęd elektryczny było już zapowiadane w 2019 roku. Emira, która ma zostać zaprezentowana latem, będzie ostatnim sportowym samochodem Lotusa z silnikiem spalinowym.

Emira będzie napędzana różnymi silnikami spalinowymi, ale jej konstrukcja jest inspirowana w pełni elektrycznym hipersamochodem Evija. Moc ma pochodzić z „ekscytującego partnerstwa z nowym układem napędowym” z opcjami, które są „nowością w Lotusie”. Co kryje się pod tymi nowościami? Na razie pozostaje to tajemnicą.

– Elektryfikacja wymaga czasu. Musieliśmy zbudować zespół, musieliśmy zdobyć doświadczenie, aby przejść do elektryfikacji – powiedział dla BBC dyrektor generalny marki Matt Windle.

Nowy sportowy samochód brytyjskiej firmy zadebiutuje wirtualnie 6 lipca, zanim zostanie publicznie pokazany na Festiwalu Prędkości w Goodwood, który rozpocznie się 8 lipca.

Najnowsze