Karolina Chojnacka

Honda prezentuje koncepcję wnętrza, która ma to „coś”

Japoński producent nazywa tę koncepcję „Simplicity and Something”, co w wolnym tłumaczeniu znaczy „prostota i coś”. Czyli co?

Zwykle, gdy producent samochodów ogłasza nową filozofię projektowania, dotyczy ona wyglądu zewnętrznego samochodu. I zazwyczaj wiąże się z pokazaniem efektownie wyglądającego samochodu koncepcyjnego. Ale Honda podąża inną drogą i jej najnowsza filozofia projektowania dotyczy wyglądu wnętrza. Nazywa się „Simplicity and Something”, co w wolnym tłumaczeniu znaczy „prostota i coś”. Czyli co?

„Simplicity and Something”

Przeczytaj też: Honda HR-V e:HEV – hybrydowy SUV z dwoma silnikami elektrycznymi. Ile KM skrywa pod maską?

Jak widać na udostępnionym przez Hondę renderingu, nowa filozofia projektowania wyróżnia się tym, że wnętrze jest proste, ale ma odrobinę tego „czegoś” wyjątkowego. Nazwijmy to „czynnikiem X”.

W koncepcji „Simplicity and Something” część „prostota” jest dość prosta i sprowadza się do utrzymania prostych i łatwych w obsłudze elementów sterujących oraz zapewnienia pewnej przestronności. Na renderingu jest to możliwe dzięki pokrętłom sterowania klimatyzacją i fizycznym przyciskom skrótów multimedialnych. Nad nimi umieszczony jest przezroczysty ekran informacyjno-rozrywkowy.

{{ gallery(3234) }}

Przeczytaj też: Honda SUV e: – prototyp, który rozpoczyna wielką, japońską elektryczną ofensywę

Honda nie wspomniała nic o koncepcyjnym wnętrzu wprowadzonym do nowego modelu produkcyjnego. Ale wpływ tej koncepcji można już zacząć dostrzegać we wnętrzach nadchodzących modeli Civic i HR-V. Na zdjęciach poniżej widać, że oba są wyposażone w wysoko zamontowany system informacyjno-rozrywkowy, proste pokrętła oraz wloty powietrza na całej szerokości. Każdy z nich ma unikalne szczegóły, głównie w nawiewach. Oczywiście ich ekrany informacyjno-rozrywkowe nie są przezroczyste. Jeszcze…

Honda Civic - wnętrze

Honda HR-V - wnętrze

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Elon Musk podejmuje się nowego wyzwania! Czy dyrektor generalny Tesli sprawdzi się w nowej roli?

Amerykański przedsiębiorca i filantrop, obecnie dyrektor generalny techniczny w SpaceX i dyrektor generalny oraz główny architekt w Tesli, Elon Musk już niedługo sprawdzi się w całkowicie nowej roli!

Potentat technologiczny Elon Musk podejmuje się nowego wyzwania. Dyrektor generalny Tesli już 8 maja poprowadzi kultowy program telewizyjny „Saturday Night Live”. Gościem muzycznym odcinka, który poprowadzi Musk, będzie Miley Cyrus.

{{ gallery(3181) }}

Przeczytaj też: Od dziś kupisz Teslę za bitcoiny. Sensacyjny tweet Elona Muska!

Występ Muska w „Saturday Night Live” nie jest przypadkowy. Według magazynu „Forbes”, akcje Tesli są obecnie warte prawie sześć razy więcej niż przed początkiem pandemii koronawirusa, co sprawia, że majątek Muska jest szacowany na 177 miliardów dolarów. Dodatkowo SpaceX właśnie rozpoczął nową misję, wysyłając astronautów na Międzynarodową Stację Kosmiczną.

W programie „Saturday Night Live” nie ma raczej zwyczaju zapraszania szefów firm do prowadzenia programu, ale Elon Musk nie jest typem „korposzczura”. Regularnie żartuje na Twitterze, gdzie obserwuje go prawie 52 milionów osób i wpadł w kłopoty prawne, wygłaszając dyskredytujące uwagi na temat swoich krytyków oraz sugerując, że może doprowadzić do wykupu Tesli, w wyniku czego organy regulacyjne amerykańskiej giełdy ukarały go grzywną w wysokości 20 milionów dolarów.

Przeczytaj też: Elon Musk twierdzi, że Tesla nigdy nie zbankrutuje. Skąd ta pewność?

Najnowsze

Karolina Chojnacka

F Tributo Special Edition – hołd dla wyścigowego dziedzictwa Maserati

Sporty motorowe w DNA, moc zakorzeniona w duchu czystej rywalizacji, bezprecedensowe zwycięstwa - Maserati świętuje swoją wyścigową przeszłość prezentując F Tributo Special Edition.

Wyścigowy debiut Maserati miał miejsce 95 lat temu. 25 kwietnia 1926 roku pierwszy samochód wyścigowy z trójzębem na masce, Tipo26, wygrał klasę 1500 cm3 na Targa Florio z Alfierim Maserati za kierownicą.

Przeczytaj też: Restomod Maserati Shamal może stać się rzeczywistością

28 lat później, 17 stycznia 1954 roku, Maserati zadebiutowało na torach Formuły 1. Bolid 250F prowadzony przez Juana Manuela Fangio po 67 latach doczekał się wyjątkowego hołdu. Historia Maserati w zawodach Formuły 1 i związek marki ze światem wyścigów zainspirowały nową edycję specjalną F Tributo, która miała swoją światową premierę podczas Shanghai Auto Show 2021.

F jak Fangio, legendarny kierowca wyścigowy. Tributo, w hołdzie dla chwalebnych zwycięstw z przeszłości.

F Tributo Special Edition

Seria specjalna jest dostępna w modelach Ghibli i Levante w dwóch ekskluzywnych kolorach – Rosso Tributo i Azzurro Tributo – przywołujących ducha Maserati w tej sportowej, kuszącej zarówno wyglądem, jak i detalami wersji.

Nawiązanie do wyścigowej przeszłości jest oczywiste. Czerwony to kolor włoskich sportów motorowych, a historycznie samochody Maserati zawsze ścigały się w lakierze o tym odcieniu. Z drugiej strony jasny, żywy błękit Azzurro Tributo przypomina nam, że niebieski jest jednym z kolorów (razem z żółtym) miasta Modena, historycznego domu marki.

F Tributo Special Edition

Przeczytaj też: Historia marki Maserati

Odniesienia do bolidu 250F Fangio, który miał charakterystyczną czerwono-żółtą barwę, widoczne są w żółtych zaciskach hamulców i kołpaków.

F Tributo Special Edition

Dopełnieniem wyglądu zewnętrznego jest Levante F Tributo wyposażony w 21-calowe koła Anteo w kolorze czarnym oraz Ghibli F Tributo z 21-calowymi obręczami Titano w czarnym, błyszczącym kolorze. Na nadkolu znajduje się specjalny znaczek w błyszczącej czerni, a na słupku C logo z trójzębem w kolorze nadwozia.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Mandat za złe opony. Kiedy nam grozi?

Mandat za złe opony to nawet 500 zł. Nie dostaniesz mandatu za jazdę na oponach zimowych latem. I odwrotnie. Ale istnieje wiele innych sytuacji, które zagrażają nie tylko uszczupleniu grubości naszego portfela, ale także naszemu zdrowiu oraz życiu.

Z policyjnych statystyk wynika, że w przypadku ¼ samochodów, które brały udział w wypadkach spowodowanych niesprawnością pojazdu, stwierdzono niewłaściwy stan ogumienia. Opony są kluczowe dla naszego bezpieczeństwa. A jeśli ktoś ma za nic bezpieczeństwo, to może do troski o właściwy stan opon przekona go wysoki mandat.

Za co grozi nam mandat?

Zły  stan ogumienia

Jeśli podczas kontroli policjant dopatrzy się nieprawidłowości w postaci pęknięć, wybrzuszeń, brakującego fragmentu gumy, uszkodzonego kordu lub niedoboru bieżnika, może ukarać kierowcę mandatem w wysokości nawet 500 złotych za stwarzanie zagrożenia w ruchu lądowym. Dodatkową karą będzie także odebranie dowodu rejestracyjnego za niewłaściwy stan techniczny pojazdu.

Różne bieżniki na kołach jednej osi

Za różne opony na przedniej lub tylnej osi kierowcy również grozi mandat w wysokości do 500 złotych. W takiej sytuacji policjant może również zabrać dowód rejestracyjny i skierować pojazd na badanie techniczne.

Przeczytaj też: Co wpływa na głośność opon?

Gdy opony wystają poza obrys pojazdu

Sytuacja ta dotyczy zazwyczaj aut po tuningu. Popularnym elementem modyfikacji samochodów jest montaż szerokich felg z oponami wystającymi poza obrys samochodu. Jeśli za tą zmianą nie idzie też poszerzenie nadkoli, trzeba liczyć się mandatem w wysokości od 50 do 500 złotych, a także zabraniem dowodu rejestracyjnego i koniecznością badania technicznego.

Za co nie grozi mandat?

Polskie prawo nie przewiduje mandatu za jazdę na letnich oponach zimą i odwrotnie. Można też założyć inny typ mieszanki na przednią i tylną oś, choć nie jest to rozwiązanie wpływające pozytywnie na bezpieczeństwo. Karze nie podlega też niewłaściwe ciśnienie w oponie. Warto jednak pamiętać, że nieprawidłowe ciśnienie wiąże się z nierównomiernym zużyciem bieżnika i istotnie wpływa na trakcję samochodu.

Przeczytaj też: Nowe etykiety na opony. Co się zmienia i czy wpłynie to na kierowców?

Dla własnego bezpieczeństwa, a przy okazji też grubości portfela, apelujemy do wszystkich – dbajcie o swoje opony!

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Nowy format kwalifikacji w Formule 1. Co trzeba wiedzieć o wyścigach sprinterskich?

Dyskusja na temat tego, jak uczynić Formułę 1 bardziej atrakcyjną dla kibiców trwa od lat. Jednym z pomysłów jest zmiana formatu kwalifikacji. Podjęte do tej pory próby zmian sprawdzonego schematu zakończyły się fiaskiem. Czy wyścigi sprinterskie skradną serca kibiców?

W sezonie 2021 pomysł odrodził się na nowo pod postacią wyścigów sprinterskich, które zostaną dodane do programu trzech tegorocznych weekendów. Włodarze Formuły 1 chcą sprawdzić, jaki wpływ będzie miał obrany format na telewizyjną oglądalność.

Kwalifikacje w „starym” formacie odbędą się w piątek i ustalą kolejność startową do sobotniego wyścigu kwalifikacyjnego. Wyścigi o długości 100 kilometrów, a raczej kolejność w jakiej linie mety miną kierowcy, zdecyduje o kolejności na polach startowych do głównej, niedzielnej rywalizacji. Dodatkowo czołowa trójka kierowców zostanie wynagrodzona punktami, a zespoły otrzymają dodatkowe fundusze na poczet potencjalnych uszkodzeń.

Nie poinformowano jeszcze, podczas konkretnie jakich weekendów wyścigowych zostanie wdrożony ten nowy format.

Przeczytaj też: 100 pit stopów w jeden weekend wyścigowy. Williams dołącza do wyjątkowego wyzwania

Stefano Domenicali, szef Formuły 1, powiedział:

Jesteśmy podekscytowani tą nową szansą, która przyniesie naszym kibicom jeszcze bardziej przyciągający format weekendu wyścigowego w 2021 roku. Oglądanie kierowców walczących w nim przez trzy dni będzie niesamowitym przeżyciem i jestem pewien, że zawodnicy będą zachwyceni tą walką. Cieszę się, że wszystkie zespoły poparły ten plan i jest to świadectwo naszych wspólnych wysiłków, aby nadal angażować naszych kibiców na nowe sposoby, zapewniając jednocześnie, że pozostaniemy wierni dziedzictwu i merytokracji naszego sportu.

Harmonogram weekendu, w którym odbędą się sprinterskie wyścigi, oficjalnie wygląda tak

Piątek:

  • 60-minutowa poranna sesja treningowa, w której zespoły mogą wybrać dowolne dwa komplety opon
  • tradycyjna sesja kwalifikacyjna po południu, w którym do dyspozycji będzie tylko 5 kompletów miękkich opon

Sobota:

  • 60-minutowa druga poranna sesja treningowa, w której zespoły mogą wybrać jeden dowolny komplet opon
  • 100-kilometrowy sprinterski wyścig kwalifikacyjny po południu, w którym zespoły mogą wybrać dowolne dwa komplety opon

Niedziela:

  • tradycyjny wyścig z pozostałymi dwoma kompletami opon

Przeczytaj też: GP Emilii Romanii: walka koło w koło, na którą wszyscy czekaliśmy

Zmiany muszą zostać jeszcze zatwierdzone przez Światową Radę Sportów Motorowych.

Najnowsze