Paula Lazarek

Honda CRF450RX 2022 – terenowa maszyna gotowa do startu w zawodach off-road

Za solidną podstawę przyjęto silnik i podwozie CRF450R 2017 - pierwszego całkowicie nowego motocrossera o pojemności 450 cm3 od Hondy od ośmiu lat - z modyfikacjami obejmującymi większy zbiornik paliwa, 18-calowe tylne koło, poprawione odwzorowanie PGM-FI i zmiany zawieszenia.

W przypadku roku modelowego 2022 podwozie CRF450R pozostało niezmienione, poza wewnętrznymi regulacjami przedniego i tylnego zawieszenia Showa. Celem ewolucji na rok 2022 jest zapewnienie lepszego utrzymania motocykla – zwiększenie zakresu tłumienia amortyzatora przy dobiciu zarówno z przodu, jak i z tyłu – optymalizacja rozkładu między przodem a tyłem maszyny.

Wszystkie ustawienia zawieszenia są specyficzne dla CRF450RX, biorąc pod uwagę szerszą różnorodność terenu i warunków, w jakich będzie się poruszał motocykl w porównaniu do czystej maszyny MX. Widelec Showa 49 mm USD ze sprężyną śrubową AG2 jest oparty na wersji „factory”, czyli elemencie dostarczanym zespołom wyścigowym MX w mistrzostwach Japonii. Dzięki aktualizacji w 2021 roku widelec uzyskał o 5 mm większy skok, wzrost do 310 mm i zwiększoną sztywność zacisków osi.

W modelu 2022 został zmieniony zestaw podkładek odpowiadających za tłumienie małych ruchów amortyzatora, aby wygenerować twardsze ustawienia zarówno dla tłumienia dobicia, jak i odbicia. Objętość oleju zmniejsza się o 8 cm3 do 380 cm3; jest teraz 13 pozycji regulacji (zamiast 14) dla odbicia i 14 dla dobicia, jak poprzednio.

Całkowicie zmienione ustawienia tylnego amortyzatora Showa MKE AF2 i pakietu podkładek regulujących wolne, średnie i szybkie ruchy, zapewniają sztywniejsze ogólne ustawienie tłumienia dobicia. Teraz jest 13 pozycji regulacji odbicia (wzrost z 10) i 7 dla dobicia przy wolnych ruchach (z 9) i 2-1 / 3 dla szybkich ruchów (z 2-1 / 6). Wstępnie ustawiona długość sprężyny wynosi od 6,1 mm / 305 N do 6,5 mm / 325 N. Objętość oleju wzrasta o 1 cm3 do 422 cm3.

Skok ewolucyjny w 2021 roku sprawił, że części motocyklowe i ergonomia znacznie się poprawiły. Dzięki węższym dźwigarom głównym masa ramy głównej została zmniejszona o 700 g, a przeprojektowana rama pomocnicza zaoszczędziła dodatkowe 320 g. Dynamika podwozia również była nowa; przy zachowanej sztywności skrętnej sztywność poprzeczna zmniejszona o 20%, aby zwiększyć prędkość na zakrętach, przyczepność i dokładność kierowania. Zarówno górne, jak i dolne jarzma zostały przeprojektowane, aby zapewnić większą elastyczność, szybsze sterowanie i lepsze wyczucie, a aluminiowy wahacz Pro-Link otrzymał wyważoną sztywność, dopasowaną do ramy.

Aby ułatwić poruszanie się wokół maszyny, siedzenie zostało skrócone, jest lżejsze i o 10 mm niższe z tyłu w porównaniu z poprzednim modelem. Ułatwiono również demontaż i instalację, a konserwację uprościły tylko cztery śruby 8 mm, mocujące nadwozie z każdej strony.

Zaprojektowane z wykorzystaniem obliczeniowej dynamiki przepływu (CFD) dla maksymalnego przepływu powietrza, osłony chłodnicy są zbudowane z jednego kawałka plastiku i zawierają dolny otwór wentylacyjny, podczas gdy kratki chłodnicy są zoptymalizowane pod kątem przepływu powietrza. Tytanowy zbiornik paliwa ma pojemność 8 l.

Standardowa, lekka kierownica Renthal Fatbar dla optymalnego komfortu; górna półka ma dwa miejsca do zamocowania uchwytów kierownicy, co pozwala przesuwać kierownicę do tyłu i do przodu o 26 mm. Dodatkowo obracanie uchwytów kierownicy o 180 °, powoduje przesunięcie o dodatkowe 10 mm od pozycji podstawowej, co łącznie daje cztery pozycje ustawienia kierownicy do jazdy.

Z przodu, dwutłoczkowy zacisk hamulca zawiera tłoki o średnicy 30 i 27 mm oraz tarczę typu Wave o średnicy 260 mm; wraz z przewodem hamulcowym o niskim współczynniku rozszerzalności zapewnia zarówno mocne wyczucie, jak i stałą wytrzymałość. Tylny zacisk jednotłoczkowy jest dopasowany do 240-milimetrowej tarczy typu Wave.

Aluminiowe felgi DID, z bezpośrednio przymocowanymi szprychami, są wykończone w kolorze czarnym; przód ma wymiary 21 x 1,6 cala, a tył 19 x 2,15 cala. Tylne koło zostało wzmocnione i jest lżejsze dla modelu 2021 a opony to opracowane na zamówienie opony Enduro AT81 Geomax 90 / 90-21 z przodu i 120 / 90-18 z tyłu.

W modelu 2022 czterozaworowy silnik Unicam o pojemności 449,7 cm3 nie został zmieniony, z wyjątkiem zaktualizowanego mapowania ECU, które jeszcze bardziej poprawia właściwości jezdne w niskim i średnim zakresie w porównaniu do modelu 2021.

Zmiany dla modelu 2021 były bardzo znaczące. Wzrost (do 0,6 kW) mocy maksymalnej powyżej 5000 obr./min. –  któremu towarzyszył silniejszy odczuwalny moment obrotowy przy niskich obrotach – był wynikiem dodatkowej objętości 1,8 l (wzrost do 4,1 l) obudowy filtra po „czystej” stronie. Kąt wtryskiwacza również zmienił się z 30 ° do 60 °, co poprawiło wydajność dolotu, chłodzenie doładowania i najważniejsze: wyczucie przepustnicy. Nowością był również układ dekompresji: jego przeciwwaga przesunęła się z prawej strony wałka rozrządu w lewo, zapewniając bardziej stabilną pracę przy niskich obrotach i zwiększoną odporność na zdławienie.

Największa zmiana dotyczyła bliźniaczych otworów wydechowych: podobnie jak w przypadku CBR1000RR-R Fireblade, ich wylot stał się raczej owalny niż okrągły, co poprawiło wydajność. Dolna rura silnika została schowana o 74 mm bliżej linii środkowej, podczas gdy pojedynczy tłumik był wyposażony w dwa rezonatory, aby zmniejszyć hałas i zwiększyć moc.

Bezpośrednio z motocykla Gajsera zaczerpnięto 8-tarczowe sprzęgło hydrauliczne. Daje to doskonałą kontrolę i wyczucie dźwigni, a także zapewnia stały prześwit dźwigni w ciężkich warunkach jazdy. Poślizg został również zmniejszony o 85% przy mocy szczytowej.

Średnica cylindra i skok tłoka wynoszą 96 x 62,1 mm, a stopnień sprężania 13,5: 1. Czujnik położenia biegu umożliwia zastosowanie trzech oddzielnych map zapłonu dla 1-ego i 2-ego, 3-ego i 4-ego oraz 5-ego biegu. Niezawodność zawsze była ważnym czynnikiem sukcesu CRF450R, pięciootworowa dysza chłodząca dno tłoka zapewnia perfekcyjne smarowanie silnika, a pompa oleju o podwójnych, 12-milimetrowych tłoczkach gwarantuje optymalną wydajność.

SILNIK 
TypChłodzony cieczą 4-suwowy jednocylindrowy uni-cam
Pojemność449,7 cm3
Średnica x Skok96,0 mm x 62,1 mm
Stopień sprężania13,5 : 1
UKŁAD PALIWOWY 
Dawkowanie paliwaWtrysk paliwa
Pojemność zbiornika paliwa8 litrów
UKŁAD ELEKTRYCZNY 
ZapłonCyfrowy CDI
RozrusznikSelf-Starter
UKŁAD NAPĘDOWY 
Typ sprzęgłaMokre, wielotarczowe
Typ skrzyni biegówSekwencyjna, 5-biegowa,manualna
NapędŁańcuch
RAMA 
TypAluminiowa, podwójna, rurowa
WYMIARY 
Dł. x Szer. x Wys.2,182 x 839 x 1,282mm
Rozstaw osi1477 mm
Kąt pochylenia główki ramy27.2°
Wyprzedzenie115 mm
Wysokość siedzenia965 mm
Prześwit336 mm
Masa własnaNa sucho 107,3 kg – Na mokro 113,4 kg
ZAWIESZENIE 
PrzednieWidelec Showa 49mm USD
TylneAmortyzator Showa z układem Honda Pro-Link 
KOŁA 
PrzednieAluminiowe, odlew
TylneAluminiowe,  odlew
Opona przednia90/90-21M Dunlop Geomax AT81F
Opona tylna120/90-18M Dunlop Geomax AT81
HAMULCE 
Przednie260mm, pojedynczy, tarczowy
Tylne240mm, pojedynczy, tarczowy

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Dobiega końca budowa mostu na Dunajcu. Kiedy pojadą nim kierowcy?

602 metry długości, ponad 17 metrów szerokości, a do tego trzy pylony o wysokości 33,5 metra. Tak w skrócie można opisać trzeci w Polsce pod względem wielkości most typu extradosed, który powstaje w ciągu drogi krajowej nr 75 na Dunajcu w Kurowie koło Nowego Sącza. Kiedy pojadą nim kierowcy?

Most w Kurowie zaprojektowany został jako obiekt typu extradosed. Ten typ obiektów powstał z połączenia konstrukcji wantowej z belkową sprężoną. Będzie miał więc wanty, czyli specjalne liny, ale pylony będą niższe niż w mostach wantowych. To sprawia, że takie mosty są tańsze w wykonaniu od typowych mostów wantowych, ale bardziej efektowne wizualnie niż obiekty belkowe. Całkowita jego długość wyniesie 602 metry, szerokość 17,18 metra.

W Polsce do tej pory najdłuższym takim obiektem jest most w Kwidzynie na Wiśle (808,4 metra), następny to most na obwodnicy Ostródy (677 metrów), a kolejnym będzie most w Kurowie na Dunajcu.

Budowa mostu na Dunajcu rozpoczęła się pod koniec lipca 2019 roku. Zaawansowanie robót mostowych wynosi 86%, a drogowych 66,2%. Płyta mostu połączyła już brzegi rzeki i zbudowano dwa z trzech pylonów. Na jednym z nich zamontowano wszystkie wanty.

Obecnie w ramach robót mostowych prowadzone są głównie prace związane z betonowaniem ostatniego pylonu i podwieszaniem want. Po wykonaniu wszystkich want na pylonach będzie jeszcze miała miejsce regulacja siłowa i dopiero po niej wanty zaczną spełniać swoją funkcję. Kontynuowane są prace drogowe przy wznoszeniu nasypu, wykonywaniu podbudowy zasadniczej, umocnieniach skarp nasypu geokratą oraz ustawianie krawężników betonowych. Po oddaniu do ruchu nowego mostu stary obiekt zostanie rozebrany.

Droga krajowa nr 75 zostanie rozbudowana do klasy GP (główna ruchu przyspieszonego), a skrzyżowania DK75 z drogą gminną w Kurowie i parking z miejscem ważenia pojazdów będą przebudowane. W zakresie inwestycji są także: budowa dwóch konstrukcji oporowych, zatok autobusowych, ekranu akustycznego, ciągów pieszo-rowerowych, przebudowa zjazdów indywidualnych, rozbiórka trzech przepustów drogowych i budowa nowych, adaptacja przyczółku istniejącego mostu na punkt widokowy, rozbiórka dojazdu do istniejącego mostu, budowa dróg serwisowych, kanalizacji, kanału technologicznego, przełożenie sieci teletechnicznej, wykonanie oświetlenia drogi oraz pełnej rekultywacji terenu zajętego pod zaplecze i plac budowy.

budowa mostu na Dunajcu
Budowa mostu na Dunajcu. fot. materiały prasowe / GDDKiA

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad planuje puszczenie ruchu po nowym moście w październiku 2021 roku, jeżeli tylko warunki atmosferyczne pozwolą na prowadzenie dalszych prac bez przeszkód. Pozostałe prace będą ukończone w kwietniu 2022 roku.

Źródło informacji: GDDKiA, opracowanie własne

Najnowsze

Takiego wypadku na „zakręcie mistrzów” jeszcze nie było. Aż silni wyleciał!

Zwykle do zdarzeń w tym miejscu dochodzi, ponieważ kierowcy nie rozumieją zasad fizyki, działających na pojazd podczas skręcania. Ale temu kierowcy… pomyliły się kierunki?

Tak zwany „zakręt mistrzów” na Drogowej Trasie Średnicowej był już miejscem wielu zdarzeń drogowych. Kierowcy jakoś nie potrafią zrozumieć, że jeśli droga przechodzi z ostrego łuku w kolejny, a do tego prowadzi w dół wzniesienia, to trzeba zdjąć nogę z gazu.

Wypadek na „zakręcie mistrzów” i akcja ratunkowa

Ten kierowca Fiata Stilo zrobił coś innego. Po pierwsze jechał w górę, co niby powinno ułatwić sprawę. Lecz on na widok łuku w prawo… skręcił w lewo. Jego auto uderzyło z dużą siłą w bariery energochłonne, odbiło się od nich i wylądowało na dachu. Ktoś ma pomysł, dlaczego skręcił w złą stronę?

Najnowsze

Paula Lazarek

Iwona Blecharczyk Trucking Girl została ambasadorką Volvo Trucks!

27 maja w Warszawie odbyła się oficjalna prezentacja pojazdu Volvo FE Electric, pierwszej elektrycznej ciężarówki Volvo Trucks, która już wkrótce wyjedzie na polskie drogi. To ostatnia faza Cichej Rewolucji, która ma zrewolucjonizować transport miejski.

Zaprezentowany pojazd – Volvo FE Electric, to odpowiedź na zobowiązania Volvo Trucks, które do 2030 roku chce ograniczyć emisję CO2 ze sprzedawanych samochodów o 50% (w porównaniu z 2019 rokiem), co odpowiada ~45% zelektryfikowanych ciężarówek, do 2040 roku o 100%, a do 2050 roku osiągnąć zerową emisję CO2 netto.

Volvo FE Electric to pojazd o dopuszczalnej masie całkowitej do 27 ton. Posiada trzyosiowe podwozie elektryczne z zabudową GT Trailers, skrzynię z windą o ładowności ok. 13 000kg, 18-19 europalet. Dwa silniki elektryczne sprawiają, że zasięg Volvo FE Electric to ok. 200 km, w zależności od konfiguracji akumulatorów i cyklu jazdy.

– Elektromobilność to kierunek, o którym mówi się przede wszystkim w kontekście samochodów osobowych i dostawczych. Tymczasem Polska dysponuje największym w Unii Europejskiej parkiem pojazdów ciężarowych, stanowiącym niemal jedną piątą całej unijnej floty. 98 proc. ciężarówek w naszym kraju jest wyposażonych w silniki Diesla. Obniżenie poziomu emisji z sektora ciężkiego transportu drogowego w Polsce stanowi poważne wyzwanie, dlatego właśnie PSPA wspólnie z pięcioma partnerami branżowymi zainicjowało projekt EKO-LOG, który pozwoli ustalić, czy elektryczny samochód ciężarowy w Polsce może stanowić alternatywę dla pojazdów konwencjonalnych – mówi Maciej Mazur, Dyrektor Zarządzający PSPA.

Szybki czas ładowania akumulatora 265 kWh wynosi ok. 2 godziny, natomiast zwykłe ładowanie zajmuje ok. 11 godzin. Chcemy wyjść naprzeciw oczekiwaniom naszych klientów i zapewnić im elektryczne ciężarówki, który będą gwarantowały tę samą produktywność, co dzisiejsze konwencjonalne rozwiązania, dlatego nowa gama FH FM i FM X w przyszłym roku już będzie gwarantować 300 km zasięgu, a dążymy do 500 km – powiedział Piotr Werner z Volvo Trucks.

Do budynku nowym Volvo FE Electric wjechała Iwona Blecharczyk (Trucking Girl), Ambasadorka Volvo Trucks. Razem z Małgorzatą Kulis oraz Piotrem Wernerem, Product Digital Marketing Managerem Volvo Trucks, przybliżyli specyfikację pojazdu.

Finał inauguracji uwieńczyło uroczyste przekazanie pojazdu Partnerom projektu EKOLOG, z udziałem Małgorzaty Kulis – Dyrektor Zarządzające Volvo Trucks, Pawła Kupczyka – Dyrektora Produktu i Rozwoju Biznesu Volvo Trucks oraz Macieja Mazura z PSPA.

Odbioru pojazdu dokonali Michael Schulz – Logistics Regional Manager Region East Europe H&M, Anita Ryng – Dyrektor Komunikacji IKEA Retail w Polsce, IKEA oraz Andrzej StrzeżekWiceprezes Zarządu No Limit Sp. z o.o.

Testy pojazdu rozpoczną się 1 czerwca i potrwają do 31 lipca. W tym czasie elektryczna ciężarówka Volvo zostanie wdrożona do floty firmy No Limit, odpowiedzialnej za zarządzanie procesami logistycznymi. W ramach pilotażu, dostawy będą świadczone dla pozostałych partnerów badania – firm IKEA i H&M – na trasie z magazynów zlokalizowanych w Grodzisku Mazowieckim oraz Pruszkowie do punktów odbioru w Warszawie. Za procesy związane z monitorowaniem i zarządzaniem procesami ładowania pojazdu, odpowiedzialna będzie firma Nexity.

Ostatnim sprawdzianem dla elektrycznego Volvo FE Electric w projekcie EKO-LOG, będzie realizacja przejazdu na trasie międzymiastowej (Warszawa-Łódź-Warszawa). Test udzieli odpowiedzi na pytanie, czy elektromobilność wagi ciężkiej sprawdza się również w ramach dostaw poza granicami aglomeracji miejskich.

Najnowsze

Warszawa wyda miliony na auta do kontroli strefy parkowania. A to nie koniec, bo strefa się rozszerza

Już od ponad roku w stolicy można spotkać samochody z aparaturą, która kontroluje opłacenie parkowania w strefie. Władze miasta są bardzo zadowolone z tego projektu i chcą go rozszerzać.

Pierwsze auta służące do e-kontroli strefy płatnego parkowania wyjechały na drogi w styczniu 2020 roku. Były to dwa białe Nissany Leaf z charakterystycznymi skrzynkami na dachach z urządzeniami odczytującymi tablice rejestracyjne zaparkowanych aut i sprawdzającymi, czy ich właściciele uiścili opłatę za parkowanie. We wrześniu dołączył do nich trzeci Leaf i w sumie do końca 2020 roku, skontrolowały one 1,3 mln pojazdów, a dzięki nim wykryto 165 tys. przypadków parkowania bez płacenia (to połowa wszystkich zarejestrowanych).

Chcą zakazać parkowania na chodnikach. Dobry pomysł?

Władze Warszawy są bardzo zadowolone z działania systemu i chcą rozszerzyć jego zasięg. Rozpisano więc przetarg na kolejne samochody, wyposażone w taki sam system kontroli zaparkowanych pojazdów. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w wakacje przetarg zostanie rozstrzygnięty, a jesienią na drogach Warszawy pojawią się cztery kolejne auta kontrolujące strefę płatnego parkowania.

To jednak nie koniec, ponieważ już we wrześniu za darmo nie postawimy samochodu także na Woli oraz Pradze-Północ. To dodatkowe 37,3 tys. miejsc postojowych, które też trzeba będzie kontrolować. Trwający przetarg zakłada więc opcję rozszerzenia zamówienia o dwa kolejne pojazdy, które miałyby rozpocząć pracę w 2022 roku.

Oto prawdziwi „mistrzowie” parkowania. Masz swojego faworyta?

Obecnie najkorzystniejszą ofertę złożyła firma MCX PRO, która zaproponowała kwotę 4,9 mln zł. Sporo jak na sześć samochodów, którymi prawdopodobnie będą kolejne Leafy. Nowy egzemplarz elektryka Nissana kosztuje 123 900 zł. Coś droga więc ta aparatura do odczytywania numerów rejestracyjnych.

Najnowsze