Test Honda CB125F - miejski ideał

02 marca 2017
21
1
Tydzień intensywnej jazdy, korki, pośpiech, stres, krótki wypad za miasto - w takich warunkach odbył się nasz test motocykla Honda CB125F, którym można się poruszać z prawem jazdy kategorii B.

Honda CB125F to stosunkowo tani motocykl o bardzo dużym potencjale. Idealny do codziennej jazdy, w warunkach, w których kierowcy samochodów dostają białej gorączki. Budowa, konstrukcja i pojemność, to odpowiedź Hondy na dynamicznie zmieniający się rynek. Dziś liczy się gwarancja niezawodności i pewność, że w razie nagłej potrzeby z jednego końca miasta na drugi w godzinach szczytu dostaniemy się błyskawicznie, jednocześnie zaoszczędzając sporo gotówki na paliwie.

Standardowo dla motocykli hondy znajdziemy tu dobrej jakości plastiki. Tym razem kokpitem nie jest jednak wyświetlacz, a klasyczne, czytelne, analogowe zegary. Nie jest to może najładniejsza 125-tka w klasie, jednak na pewno znajdzie swoich amatorów, którzy docenią jej całkiem agresywne rysy.



Ergonomia broni się sama - smukła budowa, połączona z wysokością idealną także dla niskich kierowców (775 mm od asfaltu do siedzenia), daje nam idealną maszynę do pokonywania zatłoczonej drogi do pracy czy szkoły. Dzięki lekkiej masie i wąskiej sylwetce motocykl bardzo łatwo się prowadzi, a manewry podczas długich korków przed skrzyżowaniami pokonujemy bez trudu i chwili zawahania.

Na krótkie, czy dłuższe dystanse?
Niestety, pomimo zapewnień producenta, Honda nie do końca nadaje się do dłuższych podróży. Siedzenie jest wygodne i dosyć długie, co na krótkich odcinkach zdaje egzamin, lecz gdy opuścimy miasto i wybierzemy się w sina dal, nie jest już tak przyjemnie. Otóż pozycja, w której się znajdujemy podczas jazdy, jest bardzo "rowerowa" - siedzimy wyprostowani, co przy motocyklach pokroju VFR jest świetne, a tutaj sprawdza się średnio. Niskie siedzisko i wąska rama powodują, że nie do końca wiemy, co mamy ze sobą zrobić i jaką wygodną pozycję zająć... Jednak dla osób, które dopiero co przesiadły się z czterech kółek nie powinno być to problemem, bo po prostu - nie będą mieć porównania.

Zużycie paliwa to jeden z argumentów, które są bardzo dużym plusem w tym jednośladzie. Jednocylindrowa jednostka generuje 11 koni mechanicznych, a sprawdzone rozwiązania Hondy zapewniają zużycie na poziomie 2.5 l/100 km w mieście, a 2 l/100 km w trasie - to nie pomyłka - sprawdziłyśmy! Nie ma się co rozwodzić - lepiej się chyba nie da. Na pełnym, 13-litrowym baku jesteśmy w stanie pokonać około 650 km w trasie, bez większych problemów. Rzecz jasna nie jest to "sportowy" sprzęt i - być może - zdarzy się, że wyprzedzi was jakiś skuter. No i co z tego? CB prowadzi się bardzo przyjemnie, można wręcz napisać - komfortowo i jeśli się chce, można się na nim zrelaksować podczas powrotu z pracy. A jeśli chce się nieco "odstresować", też można! Odkręcenie manetki gazu powoduje szybką reakcję przepustnicy, co widać po wskazaniach obrotomierza. Świeżo upieczony motocyklista na pewno będzie poruszał się CB125F z szerokim uśmiechem na twarzy.


Za i przeciw
Honda CB125F to motocykl stworzony do wielkomiejskiego zgiełku, chociaż trzeba też przyznać, że wchodzenie nim w zakręty ze sporą prędkością potrafi niedoświadczonym napędzić trochę strachu. Winne są temu cienkie opony, które są niewiele szersze od tych, które mamy w rowerach... Podczas trwania testu nie zdarzyło się jednak, aby motocykl - choć na chwilę - stracił przyczepność czy zachowywał się w sposób nieprzewidywalny. Wszystko jest tak jak możnaby tego oczekiwać zarówno po motocyklach Hondy, jak i cenie zakupu. Układ hamowania pomimo, że nie ma ABSu całkiem sprawnie zatrzymuje prawie 130 kilogramowy motocykl, a cena 11 tysięcy złotych za nowy motocykl to gwóźdź do trumny konkurencji. Naszym zdaniem piątka z plusem!

Na tak:
- zużycie paliwa;
- koszt zakupu;
- możliwość jazdy z kat. B;
- przyzwoita dynamika;
- jakość wykonania.

Na nie:
- cienkie opony;
- wrażenie niestabilności przy szybszym pokonywaniu zakrętów;
- jazda z pasażerem nie należy do najprzyjemniejszych.



Dane techniczne Honda CB125F:

Pojemność skokowa (cm³)

124,7

Typ silnika

Chłodzony powietrzem, 1-cylindrowy, 4-suwowy, 2-zaworowy, OHC, z wałkiem wyrównoważającym

Układ zapłonowy

cyfrowy, komputerowo sterowany, tranzystorowy z elektronicznym wyprzedzeniem

Moc maksymalna (KM)

10,6 KM przy 7750 obr/min

Maks. moment obrotowy (Nm)

10,2 Nm przy 6250 obr/min

Rozrusznik

Elektryczny

Hamulec przedni

240 mm pojedynczy tarczowy, 2-tłoczkowy zacisk

Hamulec tylny

130 mm, bębnowy

Zawieszenie przednie

31 mm widelec teleskopowy, skok 120 mm

Zawieszenie tylne

Wahacz stalowy, podwójne konwencjonalne amortyzatory z 5-stopniową regulacją napięcia wstępnego

Wymiary (dł. x szer. x wys.) (mm)

2035 x 765 x 1080

Typ ramy

Grzbietowa, z rur stalowych

Pojemność zbiornika paliwa (litry)

13

Wysokość siedzenia (mm)

775

Sprzęgło

Mokre, wielotarczowe

Sterowanie sprzęgłem

ręczne

Przełożenie końcowe

łańcuch O-ring

Skrzynia biegów

5-stopniowa

Komentarze

Krzysztof Muszka
24 kwietnia 2018 01:03
Kupilem przed zimą i długo stał czekając do wiosny.Przez pierwsze 500 km. Postanowilem go dotrzeć i nie przekraczać 6.000 obrotow i szbkości 70-75 km.godż.Zacząłem na pełnym baku i po przejechaniu 369 km z ciekawości pojechałem na stacje benzynową.Tankuje nie patrząc sie na zegar ,tylko w otwor baku żeby nie przelać.Wreszcie pełno.Odwracam sie a na liczniku dystrybutora rowne 6 litrow.Sradnio spalił( wiekszość poza miastem) 1.6 litra na 100 km.Nie do wiary.Sądze że przy jeżdzie 80-85 km. na godż żeczywiście spalanie nie powinno przekroczyć na trasie 2 litrow.Uważam też że wybierając sie w dluższą podroż nie powinno sie jeżdzić szybciej niż 80-85 km. Na godż.Szybciej to udreka dla silnika i kierowcy.
Podobne artykuły

Motocaina na Youtube

Najnowsze artykuły

Motocaina na Instagramie

Gorące dyskusje