Hamann Gallardo – Lambo pod kolor sukienki? Film.

Nie od dziś wiadomo, że kolor samochodu jest dla nas ważny - niezależnie od płci. Niektóre kobiety potrafią ubierać się pod barwę lakieru własnego auta. A co się dzieje, jeśli sytuacja jest odwrotna - czyli mamy ekstra ciuch, a nie mamy odpowiedniego samochodu? No cóż, zawsze można sobie kupić specjalne Lamborghini!

Matową czerń Gallardo LP560-4 od Hamanna mocno ożywiają czerwone wstawki z karbonu.
fot. Hamann

Samochód jest jak oryginalna biżuteria; wyraża osobowość, podkreśla urodę i charakter kierowcy. Gdy za kółkiem zasiada kobieta, jest więcej niż pewne, że zadba o odpowiedni ubiór. Jeśli więc zechce wybrać się na sylwestrową zabawę w pięknej, czarno-czerwonej wieczorowej sukni, idealnym do niej wyborem byłoby… Lamborghini Gallardo LP560-4 stylizowane przez firmę Hamann. Auto wyróżnia się z tłumu „zwykłych” Gallardo masywnym zestawem spojlerów i czerwonymi karbonowymi wstawkami na karoserii. Efekt – unikalna kreacja w wyjątkowym zestawie. Wrażenia? Bezcenne!

Także wewnątrz zadbano o to, by konsekwencji stało się zadość. Z czarnej tapicerki przebijają elementy wykonane z włókna węglowego, polakierowane na czerwony, jaskrawy kolor. Całość wieńczą niezwykłej urody, 20-calowe felgi aluminiowe w czarnym macie, na których spoczywają szerokie opony.

Co to cacko potrafi? Gdyby jednej z pań nie wystarczało seryjne 560 KM pod maską, tuner proponuje o 20 KM więcej i obiecuje, że prędkość maksymalna samochodu wyniesie 328 km/h. Nic, tylko wsiadać i jechać na drugi koniec świata…

Najnowsze

Sabine Schmitz apeluje o pomoc – Nürburgring w tarapatach!

Sabine Schmitz, zwana „Królową Ringu" wszczęła alarm. Najsłynniejszemu i jednocześnie najtrudniejszemu torowi wyścigowemu w Niemczech - popularnej Pętli Północnej, grozi zamknięcie!

fot. Youtube

Święta coraz bliżej. Wraz z życzeniami świątecznymi nagranymi na video od Sabine Schmitz – kobiety, która każdy zakręt toru Nürburgring zna na pamięć, otrzymujemy niemiłą wiadomość. Sabine informuje nas o tym, że torowi grozi zamknięcie.

Wielu kierowców wyścigowych – i tych zwykłych również – marzy o tym, by kiedyś móc sprawdzić się na torze Nürburgring. Niestety, jest takie prawdopodobieństwo, że ci, którym nie udało się to do tej pory, już swojego marzenia nie zrealizują… Choć brzmi to nieprawdopodobnie, tor naprawdę ma ogromne problemy finansowe. Jak mogło do tego dojść?

Jeśli nie uratujemy toru, zostanie on zamknięty…
fot. nuerburgring.de

Pokrótce – tor jest własnością rządu niemieckiego, ale w tym roku Nürburgring skorzystało z oferty dwóch prywatnych inwestorów, którzy mieli w planach zrobić z obiektu atrakcję turystyczną, gdzie obok toru miał zostać zbudowany park rozrywki, centra handlowe i hotel. Jak się okazało jednak, biznesmeni nie mieli na to środków i korzystali z pożyczki rządowej. Interes nie wypalił i Nürburgring jest teraz zadłużony na 400 milionów euro. Sprawa nie wygląda ciekawie…

Wybudowany w 1927 roku tor ma 20,8 kilometrów długości i kilkadziesiąt niebezpiecznych zakrętów. To właśnie na tym torze producenci samochodów walczą o jak najlepsze okrążenia nowych modeli, by móc znaleźć się na szczytach rankingów. Byłoby ogromną stratą dla świata motoryzacyjnego, gdyby przez matactwo i nieudolność „inwestorów” tor zamknięto. Dlatego też przyłączmy się wszyscy do akcji na profilu Facebook: Save The Ring. Być może poprzez wspólne działanie uda się nam uratować „pieszczotliwie” zwane – Zielone Piekło?

Zapraszamy również do obejrzenia filmu z naszą ulubioną Sabine Schmitz:

Najnowsze

Źle zapinasz dziecko w foteliku?

Czy prawidłowo zapinasz dziecko w foteliku, gdy ma na sobie grubą kurtkę lub kombinezon? Z badań wynika, że od 60 do 80% rodziców musiałoby negatywnie odpowiedzieć na to pytanie.

fot. Renault

Rodzice często zapominają, że napięcie pasów bezpieczeństwa w samochodzie powinno być dopasowane do klatki piersiowej dziecka niezależnie od grubości ubrania.

Nieprawidłowo założone pasy bezpieczeństwa nie zapewniają optymalnej ochrony. Jeśli dziecko ma na sobie np. puchową kurtkę, to w czasie wypadku ulega ona kompresji, co może doprowadzić do powstania niebezpiecznego luzu pasa piersiowego. W konsekwencji dziecko może być narażone na groźne obrażenia.

W 2009 roku miało miejsce 5 050 wypadków drogowych z udziałem dzieci w wieku 0-14 lat.
W zdarzeniach tych 128 dzieci poniosło śmierć, a 5 058 doznało obrażeń. Zdecydowana większość ofiar wypadków wśród dzieci w wieku 0-6 lat to pasażerowie pojazdów (67,5%), w tym ofiary śmiertelne to 55,8%*.

Zasady związane z prawidłowym zapinaniem pasów dotyczą wszystkich dzieci bez względu na wiek, także niemowląt. Kombinezony dziecięce często uszyte są z wodoodpornych, śliskich tkanin, które dodatkowo sprzyjają wysunięciu się dziecka z fotelika w przypadku nieprawidłowego napięcia pasów. 

Niestety prawidłowo zapięty pas na zimowym ubraniu może także oznaczać niekomfortowe unieruchomienie dziecka i podróż z małym pasażerem stanie się koszmarem. Szczególnie gdy rodzice planują dłuższą podróż, najlepiej zdjąć wierzchnie ubranie dziecka, bezpiecznie umieścić malucha
w foteliku, zapiąć pasy i przykryć go np. kocykiem do czasu uzyskania odpowiedniej temperatury
w samochodzie.

fot. Renault

TEST – sprawdź czy prawidłowo zapinasz dziecko w foteliku** 

1. Załóż dziecku kurtkę zimową, w której podróżuje na co dzień.

2. Umieść dziecko w foteliku oraz zapnij i dopasuj pasy.

3. Zabierz dziecko z fotelika bez poluzowywania pasów.

4. Zdejmij kurtkę, ponownie umieść dziecko w foteliku i zapnij pasy bez dopasowywania ich długości.

5. Jeżeli pod pasem na wysokości obojczyka dziecka zmieści się więcej palców niż dwa, musisz skrócić  długość pasa bezpieczeństwa lub zrezygnować z przewożenia dziecka w zimowym ubraniu.

 

Źródła: Department of Transport (UK), * źródło: policja.pl, ** źródło: Morrck, Szkoła Jazdy Renault.    

Najnowsze

Zima zaskoczyła… Norwegów?!

Nie pomyślałaś o tym, by przygotować samochód na zimę i teraz plujesz sobie w brodę? Pocieszamy - nie ty jedna. W tym roku zimie udało się zaskoczyć nawet tych, którzy zwykle byli na nią świetnie przygotowani.

Norwedzy mają więcej do odśnieżania niż w Polsce.
fot. Sylwia Skorstad

W ciągu czterech ostatnich tygodni ponad 15 tysięcy norweskich kierowców zwracało się o specjalistyczną pomoc w związku z kłopotami, jakie pogoda zgotowała ich samochodom. To aż 67% więcej niż w tym samym okresie rok wcześniej! Na początku listopada 2010 roku srogie zimowe warunki zapanowały w wielu regionach Norwegii – przez kilkanaście dni temperatura spadała poniżej -15 stopni C, często padał śnieg. W środkowej Norwegii ogłoszono, że tak zimnego listopada nie notowano od 222 lat. Większość Norwegów pamiętała o zmianie opon na zimowe, ale z przeglądem i naprawą słabych punktów auta zimą już nie poradzili sobie tak dobrze.

Akumulator Achillesa
Najwięcej Norwegów miało w ostatnich tygodniach kłopoty z akumulatorami.
– Jeśli raz miałeś problem z akumulatorem, właściwie przed zimą już powinieneś go wymienić na nowy – radzi kierowcom Jan Ivar Engebretsen na łamach portalu VGNett.no. – Akumulator starszy niż 5-7 lat na pewno da o sobie znać, gdy temperatura spadnie poniżej zera.

Norweska zima też potrafi zaskoczyć kierowców.
fot. Sylwia Skorstad

30% Norwegów, którzy wzięli udział w internetowej ankiecie VGNett.no,  przyznało, że przed zimą nie dokonało przeglądu auta i nie poczyniło żadnych przygotowań. Spora grupa nie wymieniła na czas oleju, choć zwykle to robi. Każdego roku media przypominają Norwegom, że nawet najlepszy i najdroższy olej samochodowy z czasem traci swoje właściwości. Zimą zużyty olej może się zamienić w syrop i stanowić dodatkowe obciążenie dla akumulatora oraz zagrożenie dla silnika.

Bądź mądra przed szkodą
Spora grupa Norwegów potrzebowała w ostatnich tygodniach pomocy z odmrożeniem zamków i drzwi.
– Słyszałam, że warto stosować silikonowe preparaty na uszczelki w drzwiach, ale jeszcze nie zdążyłam ich użyć i wypróbować – mówiła 21-letnia Kaja dziennikarzowi „Adresseavisen”, kiedy jako jedna z kilkunastu osób tego dnia korzystała z pomocy drogowej NAF, bo nie mogła się dostać do swojego auta przez przymarznięte drzwi.

Mawia się, że mądry Polak po szkodzie. Okazuje się, że nie tylko Polak.

Z życzeniami dobrej pogody i umiejętności uczenia się na cudzych błędach – Sylwia Skorstad z Trondheim w Norwegii.

Najnowsze

Podsumowanie Pucharu Kobiet Motocaina.pl 2010 we Wrocławiu

Ostatnia runda Pucharu Kobiet Motocaina.pl odbyła się na początku grudnia w zimowej aurze. Wieczorem nagrodziłyśmy trzy najszybsze dziewczyny sezonu 2010. Aleksandra i dwie Magdy zostały finalistkami pierwszego kobiecego cyklu zawodów samochodowych Motocainy. Jak zawodniczki oceniają swoje starty w Pucharze Kobiet?

Katarzyna Pasierbska w barwach Hello Kitty.
fot. Andrzej Browarny

W sobotni poranek na starcie stanęły dwie kobiety, jedna walcząca o zwycięstwo w całym cyklu i jedna debiutantka. Dzięki wynikom w ostatniej eliminacji Aleksandra Czuryło – Wośko poprawiła swoją sytuację punktową, mimo, że ze startu nie była zadowolona:
– Nie zaliczam tej rundy do super udanych, nie ze względu na zajęcie 4 miejsca w klasie, ale z powodu różnicy czasowej do poprzedzającego mnie zawodnika. Plan był taki, żeby jechać dokładnie i ostrożnie, nie ślizgając się – a wyszło na to, że jechałam zbyt ostrożnie! W drugim przejeździe poszło mi już znacznie lepiej. Nie zmienia to faktu, że nawet jak jestem zawiedziona swoją jazdą, to atmosfera wśród zawodników na torze, zawsze potrafi poprawić mi humor – wspomina zawodniczka. 

Na torze debiutowała Katarzyna Pasierbska, która wystartowała dwoma samochodami w odmiennych klasach: w klasie 5 Land  Roverem, a w klasie 3 Hondą CRX w charakterystycznych barwach Hello Kitty. Zawodniczka postawiła na dobrą zabawę za kierownicą, wynik był sprawą drugorzędną. 

– W sportach motorowych od zawsze prym wiodą mężczyźni…. I dlatego czas to zmienić! Ponieważ kobiety często nie wierzą w swoje możliwości w konfrontacji z facetami, warto zachęcić je do startów kiedy mogą się zmierzyć z innymi kobietami. Myślę, że tworzenie pucharu kobiet pozwoli na popularyzację tego sportu również wśród pięknej części naszego świata (śmiech). A co za tym idzie pomoże rozpowszechniać ten sport! – mówi Kasia, której spodobała się nasza inicjatywa.

Niestety tylko w roli pilotki na torze pojawiła się Magda Becella, która odczuwa jeszcze zdrowotne konsekwencje wypadku na rajdzie:
–  Ostatnia, mikołajkowa eliminacja, mimo tego, że śliska, śnieżna i zimna – była bardzo udana. Tym razem  miałam przyjemność zająć prawy fotel  z kierowcą, którego jazda zawsze przysparza mi wielu wrażeń i radości – mówi zawodniczka. 

Od prawej stoją: Magda Becella, Edyta Wrucha, Aleksandra Czuryło – Wośko, Magda Jurek, Paulina Przydryga.
fot. Andrzej Browarny

Podsumowanie sezonu 2010
Wieczorem, w klubie Drukarnia, zawodnicy z wrocławskiego toru odebrali nagrody i puchary za sezon 2010. Wśród nich znalazły się finalistki Pucharu Kobiet Motocaina.pl. 

Do końcowej klasyfikacji pań zaliczonych zostało pięć najlepszych wyników. Pełne 50 punktów na swoim koncie zebrała Magdalena Becella – najszybsza kobieta PK Motocaina.pl we Wrocławiu! Honda Civic Magdy nigdy nie zawodzi:
– Tegoroczny sezon z całą pewnością mogę zaliczyć do udanych. W zasadzie z dwóch powodów: po pierwsze „Hanka” świetnie się spisuje i nigdy nie zawodzi mnie podczas zawodów, a po drugie w tegorocznym cyklu  było dość dużo eliminacji, a każdy przejechany kilometr – to kolejne doskonalenie moich umiejętności. Bardzo cieszę się z wyniku jaki udało mi się wyjeździć w  Pucharze Kobiet Motocaina.pl. Teraz nadszedł czas na dopieszczenie auta i przygotowanie się do przyszłorocznych zmagań – mówi zadowolona zawodniczka. Magda otrzymała dodatkowe wyróżnienie od swoich kibiców. 

Wyniki Pucharu Kobiet Motocaina.pl we Wrocławiu.
Aleksandra Czuryło – Wośko
fot. Andrzej Browarny

Na drugim miejscu uplasowała się Aleksandra Czuryło-Wośko, która ukończyła najwięcej eliminacji w tym roku. W połowie sezonu zmieniła stan cywilny – wyszła za pilota i serwisanta w jednym (jak żartuje jej mąż). Ola docenia przyjazną atmosferę na torze:
– Jeżeli chodzi o mój całoroczny wynik to oczywiście, jestem bardzo zadowolona i cieszę się, że w ciągu tego roku wiele się nauczyłam; było to widoczne z eliminacji na eliminację. Dlatego bardzo chciałabym podziękować wszystkim, którzy służyli dobrą radą w trudnej sytuacji i podpowiadają jak przejechać daną trasę tak, by było jak najlepiej. Bardzo mnie cieszy wzajemna pomoc i brak chorej rywalizacji – na torze zawsze można liczyć na dobre rady i słowa otuchy od chłopaków i dziewczyn. Podsumowując bardzo się cieszę, że zdecydowaliśmy się wziąć udział w całym cyklu Pucharu Kobiet Motocaina.pl. Wprawdzie mieliśmy dwie nieobecności, lecz wynikały one, tylko i wyłącznie z sytuacji losowych. Sądzę, że nasz przyszły sezon nie obejdzie się uczestnictwa w całym cyklu na Niskich Łąkach. Wielkie dzięki dla wszystkich, za wszystko! – podsumowuje zawodniczka, która w planach ma rajdowe przeróbki swojego Opla Corsa. 

Taką samą ilością punktów co Ola, ale tylko połową sezonu aktywnej jazdy, pochwalić się może Magda Jurek, która zajęła 3 miejsce na motocainowym podium. Zawodniczka startowała w tej samej klasie, co jej mąż i mocno dotrzymywała mu tempa – do czasu rezygnacji z dalszych startów z powodu ciąży. No torze powstał nawet żart, że w ten sposób mąż Magdy zaplanował pozbycie się konkurentki. Na szczęście na podium znaleźli się obydwoje, choć w oddzielnych klasyfikacjach. 

Wręczenie nagród za cały sezon Pucharu Kobiet Motocaina.pl
fot. Andrzej Browarny

Magda nie poddaje się łatwo i już zapowiada powrót na tor w sezonie 2011.
– Rok 2010 mogę już dziś określić jako bardzo interesujący i pełen wrażeń. Niewątpliwie ogromny wpływ na tę opinię mają starty w Pucharze Kobiet Motocaina.pl. Wielka frajda, mnóstwo nowych znajomych, adrenalinka i wspólna z mężem pasja… po prostu świetnie! Jako rasowa kobieta mogę tylko dodać, że także permanentne zakupy (czytaj: wielkie wydatki na: opony, dyfry, szpery i inne niebywale potrzebne elementy rajdówki)  bardzo mi się podobały. Ale tak na poważnie – chciałabym wszystkim podziękować za wyśmienitą zabawę i przyjazne przyjęcie na Niskich Łąkach. Piękne dzięki Jackowi, za wsparcie techniczne i doradztwo w tym zakresie. Wierzę mocno, że po urodzeniu drugiego syna uda mi się wrócić na pierwszą eliminację 2011 i powalczyć w całym cyklu RWD i Motocainy. Tylu Wujków i kilka Cioci znajdzie się na torze i na pewno polulają Juniora w wózku na czas przejazdu Mamusi (śmiech). Wszystkim pasjonatom z NLC życzę rodzinnych i spokojnych świąt oraz kontrolowanych poślizgów w 2011 – mówi Magda. 

W sezonie 2010 w dolnośląskim cyklu Pucharu Kobiet Motocaina.pl wystartowało 9 pań. Nasze finalistki doskonaliły się w jeździe przez cały sezon i dla wielu mężczyzn stały się wymagającą konkurencją w klasach. Paulina Przydryga, organizatorka zawodów, jest bardzo zadowolona z tej inicjatywy:
– Puchar Kobiet Motocaina.pl okazał się bardzo dobrym pomysłem! Chciałabym podziękować sponsorowi klasyfikacji pań, czyli portalowi Motocaina.pl, za bardzo miłą i owocną współpracę, jak również wszystkim uczestniczkom naszego cyklu, które przełamały stereotyp „baby za kierownicą” (śmiech). Muszę przyznać, że bardzo mnie cieszą dobre rezultaty naszych zawodniczek, bo oprócz rywalizacji między sobą, nawiązywały one równą walkę z mężczyznami! Chciałabym serdecznie pogratulować Magdzie Becelli, Oli Czurło-Wośko i Magdzie Jurek – bo naprawdę pokazały klasę! Mam nadzieję, że za ich przykładem pójdą kolejne panie i w przyszłym sezonie na naszym torze zobaczymy dużo więcej kobiet za kierownicą. 

Zespół Motocainy dołącza się do podziękowań dla zawodniczek Pucharu Kobiet i zgranego zespołu z toru Niskie Łąki. Mamy nadzieję, że inicjatywa włączania kobiet do sportów motorowych nie zostanie zapomniana, a kontynuowana w kolejnych latach i promowana przez polskie automobilkluby.

Najnowsze