GP Włoch: ekscytująca rywalizacja i niespodziewane zwycięstwo Pierre’a Gasly’ego

07 września 2020
2
GP Włoch na Monzy, świątyni prędkości, zawsze dostarcza kibicom wiele emocji. Nie inaczej było i tym razem. I choć nie były to emocje, których życzyliby sobie włoscy tifosi, nie ma wątpliwości, że za nami jedno z bardziej ekscytujących Grand Prix tego sezonu.

Sobotnie kwalifikacje tradycyjnie padły łupem Mercedesa. Zakazanie specjalnego, kwalifikacyjnego trybu pracy silnika wcale, wbrew nadziejom nielicznych, nie zwolniło bolidów Srebrnych (a aktualnie czarnych) Strzał. Lewis Hamilton został autorem najszybszego okrążenia w historii Formuły 1 – pokonał okrążenie na Monzy w czasie 1:18.887 ze średnią prędkością 264,36 km/h. Sensacją było trzecie miejsce Carlosa Sainza i występ poniżej oczekiwać kierowców Red Bulla – Max Verstappen wywalczył piątą pozycję startową, a Alex Albon dziewiątą.

Występ kierowców Ferrari w sobotnich kwalifikacjach należałoby chyba przemilczeć. Sebastian Vettel nie przeszedł nawet do Q2, zajmując 17 pole startowe – to najgorsza pozycja kierowcy Ferrari w kwalifikacjach na Monzy od kiedy istnieje poddział na Q1, Q2 i Q3. Z kolei Charles Leclerc zakończył przygodę z kwalifikacjami w Q2 na 13 miejscu. To pierwszy raz w historii Formuły 1, kiedy żaden kierowca Scuderii nie pojawił się w Q3 na Monzy.

Przeczytaj też: Wyjątkowy kask Lando Norrisa na GP Włoch! Aż chce się go schrupać!

Start wyścigu, tradycyjnie, był niezwykle emocjonujący, a przy okazji katastrofalny dla Valtteriego Bottasa. Lewis Hamilton utrzymał prowadzenie, ale jego kolega z zespołu bardzo szybko został wyprzedzony przez znajdujących się za nim Sainza, Norrisa, Péreza i Riccardo. Zaniepokojony tą sytuacją Fin informował swój zespół:

Przebicie lub coś innego.

Na piątym okrążeniu z wyścigiem pożegnał się Sebastian Vettel. W jego czerwonym Ferrari doszło do awarii lewego tylnego hamulca. Ścinając Prima Variante i spektakularnie rozbijając styropianowe zapory czterokrotny mistrz świata powoli dotoczył się do alei serwisowej.

Następnie z wyścigu wycofał się Kevin Magnussena, który zaparkował swój bolidł na trawie pod koniec Paraboliki i zameldował:

Coś się zepsuło.

Interweniował Safety Car. Hamilton i Giovinazzi zaliczyli pit stop, ale okazało się, że nie mogli tego zrobić, bo ze względów bezpieczeństwa (samochód Magnussena) zamknięto pit lane. Obaj zostali ukarani 10 sekundową karą stop&go.

Po 22 okrążeniu opony zmienili Sainz, Norris, Pérez, Ricciardo, Verstappen, Ocon, Kwiat, Russell, Grosjean i Albon. Hamilton miał za sobą Strolla, Gasly'ego, Giovinazziego i Räikkönena. Carlos Sainz wrócił na tor jako ósmy.

Po 23 okrążeniu wznowiono rywalizację, ale nie na długo. Charles Leclerc wyprzedził oba bolidy Alfy Romeo, awansując na 4 miejsce. Jednak na następnym okrążeniu uciekł tył w jego Ferrari i Monakijczyk wpadł w opony na Parabolice, kończąc rywalizację w Grand Prix. Kraksa ta wyglądała wyjątkowo groźnie. Po wyścigu Leclerc przyznał, że wypadek spowodował jego błąd:

Zgubiłem tył, to takie proste, to mój błąd.

To był bardzo trudny wyścig, szczerze mówiąc, walczyłem przez cały czas na pierwszym zestawie [miękkich opon]. Potem pomyślałem, że mieliśmy pecha z samochodem bezpieczeństwa, ale przy zamkniętym pasie serwisowym mieliśmy szczęście, a potem z twardymi oponami bardzo się zmagałem.

Przeczytaj też: Lekarze i pielęgniarki zasiądą na trybunach GP Włoch

Pokazała się czerwona flaga. Konieczność naprawy bariery spowodowała długą przerwę. Wszystkie samochody zatrzymały się w pit lane.

Wyścig wznowiono z pól startowych. Pierwszy rząd utworzyli Hamilton i Stroll, drugi Gasly i Räikkönen, trzeci Giovinazzi i Sainz, czwarty Norris i Bottas.

Gdy Lewis Hamilton zjechał odbyć 10-sekundową karę, spadł na ostatnią pozycję, a liderem wyścigu został Pierre Gasly i już do końca Grand Prix nie oddał tej pozycji. Gonił go Carlos Sainz, ale Hiszpan trochę za późno zabrał się za odrabianie strat i nie zdołał przeprowadzić ataku:

Zabrakło mi jednego okrążenia.

Pierre Gasly wygrał Grand Prix Włoch dla AlphaTauri, to pierwsze zwycięstwo Francuza w jego karierze w F1. Gasly jest  pierwszym Francuzem, który wygrał Grand Prix od 1996 roku, kiedy Olivier Panis triumfował w Monako. Carlos Sainz był drugi ze stratą 0,4 sekundy, uzyskał najlepszy wynik w karierze. Trzecie miejsce zajął Lance Stroll, powtarzając swój sukces z GP Azerbejdżanu 2017. To pierwszy raz od GP Węgier w 2012 roku kiedy na podium Mercedes - Ferrari - Red Bull.

Po zakończeniu rywalizacji Gasly długo nie potrafił uwierzyć w swój triumf. Francuz przyznał, że miał sporo szczęścia:

Wyścig był szalony. Mieliśmy szczęście, gdy pojawiły się czerwone flagi. Bolid miał bardzo dobre tempo, ale po restarcie za sobą też mieliśmy szybki samochód. Przez ostatnie osiemnaście miesięcy miałem wiele niepokojących myśli. W zeszłym roku zdobyłem swoje pierwsze podium, a teraz wow, z Alpha Tauri pierwszy raz wygrałem w Monzy. Ciężko mi to sobie uświadomić.

Jestem bardzo wdzięczny zespołowi, z którym zadebiutowałem w Formule 1, z którym najpierw wszedłem na podium, a teraz wygrałem. Jestem niesamowicie szczęśliwy z siebie, zespołu, Hondy. Ten tor jest bardzo wymagający pod względem mocy jednostki napędowej i dzisiaj pokonaliśmy wszystkich dysponujących silnikami Mercedesa, Ferrari i Renault.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!