GP Rosji: 100 zwycięstwo Lewisa Hamiltona
Lewis Hamilton przechodzi do historii Formuły 1. Wygrywając Grand Prix Rosji, Brytyjczyk odniósł swoje 100 zwycięstwo w karierze.
Lewis Hamilton, po niezbyt udanych, pełnych błędów kwalifikacjach, startował do wyścigu o GP Rosji z czwartego pola startowego. Tuż po starcie był bliski ataku na prowadzącego Lando Norrisa, ale przyblokowany przez 21-latka musiał przyhamować i spadł na siódme miejsce. Nic nie wskazywało na to, że siedmiokrotny mistrz świata wygra rywalizację. Ale… niecałe dziesięć okrążeń przed końcem wyścigu zaczął padać deszcz
W szalonej, deszczowej końcówce GP Rosji, Mercedes namówił Hamiltona, by zjechał do alei serwisowej po opony nadające się do jazdy po mokrej nawierzchni. Okazało się, że to była decyzja na miarę zwycięstwa! Deszcz się nasilał i na dwa okrążenia przed końcem wyścigu Brytyjczyk bez problemu wyprzedził ślizgającego się na slickach Norrisa, który wypadł z toru.
Wygrywając Grand Prix Rosji, Lewis Hamilton odniósł swoje 100 zwycięstwo w karierze.
Tuż po wyścigu, Lewis Hamilton przyznał, że zaczynał mieć wątpliwości czy doczeka się setnego zwycięstwa w Formule 1.
Długo czekałem na setne zwycięstwo. Nie byłem pewien czy nadejdzie.
Nie chciałem oddać zwycięstwa Lando, ale nie wiedziałem też, jaka będzie pogoda. Jednak jestem bardzo wdzięczny za tę setkę wszystkim kobietom i mężczyznom tutaj i w fabryce.
Drugi na mecie GP Rosji zameldował się największy rywal Lewisa Hamiltona w walce o mistrzowską koronę, Max Verstappen. Holender do wyścigu ruszał z ostatniego pola. To z powodu kary, jaką nałożono na niego po wymianie jednostki napędowej w samochodzie Red Bulla po piątkowym treningu. Kierowca Red Bulla w deszczu zyskał kilka pozycji i znacznie zminimalizował straty. Holender był zaskoczony tym wynikiem.
Generalnie przebijanie się z ostatniego miejsca na drugie było bardzo fajne. Sam wyścig nie był łatwy, trudno było z wyprzedzaniem, a utknięcie za kimś odbijało się na stanie ogumienia. Deszcz w końcówce pomógł nam w końcowym awansie.
Biorąc pod uwagę naszą karę, strata do Hamiltona tylko jednej pozycji nie jest wcale taka zła. Rano nie spodziewałem się takiego wyniku. Wiele rzeczy przydarzyło mi się w pierwszym stincie, ale wykonaliśmy z tym dobrą robotę. Natomiast skorzystanie z opon przejściowych było decydującym krokiem.
Podium uzupełnił kierowca Ferrari, Carlos Sainz. Hiszpan świetnie wystartował, schował się za plecami Lando Norrisa i wyprzedził go na pierwszym zakręcie. Przez kilkanaście okrążeń Sainz prowadził w wyścigu, jednak duże zużycie opon sprawiło, że był zmuszony wcześnie zjechać na pit stop. Kierowca Ferrari w późniejszej fazie wyścigu walczył o pozycje w środku stawki, aby pod koniec wskoczyć na trzecią pozycję.
To był wyścig pełen cierpienia. Myślałem, że jak będę na pierwszym miejscu to przy oszczędzaniu paliwa i czystym powietrzu przedłużę żywotność opon. Niestety cały czas mamy problemy z szybką degradacją. Następnym razem, gdy będę na prowadzeniu, nie chciałbym być tak łatwo wyprzedzony.
Deszcz przyszedł w najgorszym momencie. Moje opony były już na wykończeniu. Całe szczęście zdecydowaliśmy się na zmianę w odpowiednim momencie.
W klasyfikacji generalnej prowadzi aktualnie Lewis Hamilton. Siedmiokrotny mistrz świata ma dwa punkty przewagi nad drugim, Maxem Verstappenem.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: