GP Eifelu: Hamilton wyrównuje rekord Schumachera

12 października 2020
2
Wygrywając Grand Prix Eifelu Lewis Hamilton odniósł 91 zwycięstwo w F1 i wyrównał rekord wszech czasów, należący do legendarnego Michaela Schumachera.

Sobotnie kwalifikacja wcale nie wskazywały na to, że droga Hamiltona do wyrównania rekordu Schumachera będzie łatwa i przyjemna. Brytyjczyk przegrał rywalizację o pole position ze swoim kolegą zespołowym, Valtterim Bottasem, o  0,256 sekundy. Za plecami sześciokrotnego mistrza świata do wyścigu ustawili się Max Verstappen, Charles Leclerc i Daniel Ricciardo – wiadomo było, że żaden z nich nie odpuści i wykorzysta każdą nadążającą się okazję, by zdobyć pozycję.

Na starcie Lewis Hamilton zepchnął Valtteriego Bottasa na pierwszym zakręcie, ale Fin obronił prowadzenie. Nie na długo, bo już parę okrążeń później Bottas zablokował koło na hamowaniu przed pierwszym zakrętem i Hamilton bezproblemowo objął prowadzenie w wyścigu, którego nie oddał już do końca. A wyścigowa maszyna Bottasa się zbuntowała, straciła moc i Mercedes był zmuszony wycofać bolid z numerem 77 z rywalizacji na torze Nürburgring. Tym samym szansę Bottasa na odebranie Hamiltonowi pierwszego miejsca w klasyfikacji generalnej znacznie się oddaliły (a wręcz całkowicie znikły):

Na początku nie mogłem w to uwierzyć. Teraz strata do Lewisa stała się zbyt duża. W walce o tytuł potrzebowałbym cudu. Jednak nie zamierzam się poddawać. Będę nadal zawieszał sobie poprzeczkę jak najwyżej i wykonywał swoją pracę najlepiej, jak potrafię.

Przeczytaj też: GP Brazylii w Rio de Janeiro? Lewis Hamilton przeciwny wycince drzew pod nowy tor

I choć Lewis Hamilton tradycyjnie jechał niezagrożony z przodu, nie można powiedzieć, że Grand Prix Eifelu było nudne. To był dobry wyścig, i poza „ligą Mercedesa” sporo się działo.

Już na pierwszych okrążeniach doszło do kolizji Kimiego Räikkönena (który jest teraz dumnym posiadaczem rekordu największej liczby startów w wyścigach F1 – 323) z George'em Russellem. Fin na zakręcie podbił bolid Brytyjczyka, który wyleciał w powietrze, przebijając mu jednocześnie lewą tylną oponę. Russel był zmuszony wycofać się z wyścigu, a Kimi dostał 10 sekund kary.

Jakiś czas później, w trakcie manewru wyprzedzania, Alex Albon urwał przednie skrzydło Daniiłowi Kwiatowi. Danił po wymianie nosa w swoim bolidzie dojechał do mety, a Albona wycofano z wyścigu, ponieważ przebicie chłodnicy doprowadziło do przegrzania silnika. Helmut Marko, musi być mocno sfrustrowany wynikami młodego zawodnika...

Lando Norris uskarżał się na spadek mocy i problemy z czujnikiem w swoim McLarenie. Brytyjczyk walczył o dojechanie do mety, ale po kilku okrążeniach problem z silnikiem ostatecznie nie pozwolił Norrisowi na dalszą jazdę. Pomarańczowy McLaren zaparkował na poboczu zakrętu 6 i wymusił tym samym wyjazd samochodu bezpieczeństwa.

Kiedy Safety Car zjechał i rywalizacja rozpoczęła się na nowo, kilku kierowców ostrzyło sobie zęby na drugą i trzecią pozycję. Daniel Ricciardo atakował Maxa Verstappena, Sergio Pérez usiłował pozbawić trzeciej lokaty kierowcę Renault, a za jego różowym bolidem czaił się Carlos Sainz. Ostatecznie jednak Holender obronił swoją pozycję, a Australijczyk nie dał się Meksykaninowi, który dojechał do mety przed Hiszpanem. 

Lewis Hamilton wygrał Grand Prix Eifelu, dzięki czemu Mercedes triumfował na Nürburgringu pierwszy raz od 1954 roku. Max Verstappen, drugi na mecie ze stratą 4,4 sekundy, na ostatnim kółku zdobył punkt za najszybsze okrążenie i został nowym rekordzistą toru (1.28,139). Mijający jako trzeci flagę w biało-czarną szachownicę, Daniel Ricciardo sprezentował Renault pierwsze podium od GP Belgii 2010, gdzie zespół reprezentował Robert Kubica (takie jest oficjalne stanowisko zespołu, bo pojawiły się też informacje, że to pierwsze podium Renault od 2011 roku i GP Malezji, gdzie na „pudle” stanął Nick Heidfeld).

Wygrywając Grand Prix Eifelu Lewis Hamilton odniósł 91 zwycięstwo w F1 i wyrównał rekord wszech czasów, należący do legendarnego Michaela Schumachera. Aby podkreślić wagę tego historycznego osiągnięcia, Mick Schumacher po wyścigu wręczył Hamiltonowi jeden z kasków swojego ojca. Lewis nie ukrywał wzruszenia:

Jestem zaszczycony, nawet nie wiem, co powiedzieć . Kiedy dorastasz obserwując kogoś, zaczynasz go bardzo cenić pod względem klasy kierowcy, co potrafi zrobić ze swoim zespołem rok po roku, wyścig po wyścigu.

Obserwując dominację Michaela przez tak długi czas, nigdy nie spodziewałem się, aby ktokolwiek, w tym ja, zbliżył się do tych rekordów. To niesamowity zaszczyt. Oswojenie się z tym trochę potrwa.

Dopiero kiedy zjechałem do alei serwisowej zrozumiałem, że wyrównałem rekord Michaela. Nie przyszło mi to do głowy w chwili mijania linii mety. Nie osiągnąłbym jednak tego sukcesu bez mojego wspaniałego zespołu. Mam za sobą ludzi, którzy dają z siebie wszystko i bardzo im za to dziękuję.

Przeczytaj też: Honda odchodzi z F1 – jakie będą konsekwencje tej decyzji?

Stając na najniższym stopniu podium w GP Eifelu, Daniel Ricciardo zyskał prawo do wyboru tatuażu dla szefa Renault F1 – Cyrila Abiteboula. Ricciardo założył się z Abitboulem, że gdy zapewnił ekipie podium, jego szef zrobi sobie tatuaż. Daniel ma wybrać wzór, a Cyril miejsce i wielkość tatuażu. Po wyścigu, w rozmowie z dziennikarzem, Ricciardo potwierdził zamiar realizacji tego planu:

To prawda, zrobimy to! Teraz muszę pomyśleć. Prawdopodobnie grafika będzie jakoś ze mną związana, ale dodamy też odrobinę Niemiec, bo tutaj osiągnęliśmy wynik. Trzeba będzie to odnotować na tatuażu.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!