Karolina Chojnacka

GP Brazylii w Rio de Janeiro? Lewis Hamilton przeciwny wycince drzew pod nowy tor

Liberty Media bardzo chce zmienić lokalizację wyścigu F1 w Brazylii. Od dawna po paddocku krąży pomysł organizacji Grand Prix w Rio de Janeiro, który teraz jest o krok od realizacji. Jednak ze względów środowiskowych budzi wiele kontrowersji.

Perspektywa organizacji GP Brazylii w Rio de Janerio jest dosłownie o krok od realizacji, po tym, jak szef Formuły 1 Chase Carey potwierdził porozumienie z organizatorami tego wydarzenia.

W liście wysłanym do pełniącego obowiązki gubernatora Rio, Claudio Castro, Chase Carey potwierdził, że z promotorem zostało zawarte porozumienie na zorganizowanie wyścigu w oczekiwaniu na pozwolenie na budowę obiektu:

Piszę, aby poinformować, że sfinalizowaliśmy umowę z Rio Motorsports LLC dotyczącą organizacji wyścigu F1 i jego promocji w Rio de Janeiro. Porozumienie jest gotowe do ogłoszenia przez Formułę 1, gdy tylko wszystkie niezbędne licencje zostaną wydane przez odpowiednie władze, INEA i CECA.

Nowy tor pozostaje więc na razie na etapie planowania i projekt nie został jeszcze zatwierdzony ze względów środowiskowych i klimatycznych. Planowany tor miałby znaleźć się w Deodoro, a konkretnie w Lesie Camboata, a jego budowa wiązałaby się z wycinką tysięcy drzew. Dokładnie – 70 000 drzew.

Wizja utraty ostatniego zalesionego obszaru miasta wywołuje jednak dużą falę sprzeciów. Wśród przeciwników pomysłu wycinki drzew pod nowy tor F1, jest sześciokrotny mistrz świata Lewis Hamilton. Do idei budowy nowego toru nie przekonują go nawet zapewnienia promotora, że za każde ścięte drzewo posadzi nowe.

Brytyjczyk znany jest z tego, że w ostatnich latach głośno wypowiadał się na temat znaczenia ekologii i ochrony środowiska, regularnie dzieląc się wiadomościami o tych sprawach w swoich mediach społecznościowych, aby zachęcić swoich fanów do dbania o naszą planetę.

Przeczytaj też: Lewis Hamilton jest antyszczepionkowcem? Brytyjczyk tłumaczy się ze swojego wpisu

Zapytany o możliwość organizacji wyścigu w Rio, Lewis Hamilton powiedział:

Osobiście uważam, że świat nie potrzebuje nowego toru. Myślę, że na świecie jest mnóstwo torów, które są świetne. Uwielbiam Interlagos. Byłem w Rio i jest to piękne, piękne miejsce.

Nie znam wszystkich szczegółów dotyczących budowy nowego toru. Ale najbardziej zrównoważoną rzeczą, jaką możesz zrobić, jest nie wycinanie jakichkolwiek drzew, szczególnie w czasach, gdy walczymy z pandemią, a na całym świecie nadal trwa globalny kryzys.

Gdy myślę o wylesianiu i wszystkim innym, to nie sądzę, żeby to było mądre posunięcie. Osobiście tego nie popieram.

GP Brazylii w Rio de Janeiro? Lewis Hamilton przeciwny wycince drzew pod nowy tor

Przeczytaj też: Lewis Hamilton jedną z najbardziej wpływowych osób na świecie

Podejście Lewisa Hamiltona wydaje się całkiem rozsądne, w odróżnieniu od pomysłu Formuły 1 (choć trzeba zauważyć, że  list Careya nie precyzuje dokładnie, że wyścig musi odbywać się w Deodoro, więc w grę może wchodzić jeszcze inna lokalizacja).

Obecna umowa organizacji GP Brazylii na torze Interlagos wygasa po tym roku. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by ją przedłużyć. Interlagos to legendarny tor, z którym wielu kierowców i kibiców wiążą wspaniałe wspomnienia, i który zawsze zapewniał ściganie na najwyższym poziomie, dostarczające wszystkim niesamowitych emocji.

W dobie kryzysu klimatycznego Formuła 1, która i tak jest oskarżana o bycie wyjątkowo nie ekologicznym i nieprzyjaznym  dla środowiska sportem, powinna się zastanowić, czy pomysł wycinki 70 000 drzew pod budowę nowego toru, to coś co się opłaci. Finansowo, może tak. Wizerunkowo, zdecydowanie nie.

W tym wypadku Formuła 1 może znacznie więcej stracić, niż zyskać, bo też nikt nie zagwarantuje, że nitka nowego toru zapewni emocjonujące ściganie, które przyciągnie na trybuny tłumy kibiców… i ich pieniądze.

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze