Gosia Rdest – podsumowanie sezonu Audi Sport TT Cup

Gosia Rdest ukończyła sezon Audi Sport TT Cup na 6. miejscu w klasyfikacji generalnej. Był to trzeci i ostatni już rok tej serii pucharowej.

Sezon Audi Sport TT Cup 2017 dobiegł końca. Ostatnia runda na Hockenheim rozstrzygnęła o zwycięstwie. Puchar czempiona i nagrodę w wysokości 150 tys. euro z przeznaczeniem na rozwój kariery w Audi Sport zabrał do domu Philip Ellis, który od początku był liderem stawki. W pewnym momencie realnym zagrożeniem dla niego stał się kierowca z Hiszpanii, Mikel Azcona, który wyszedł na prowadzenie po piątej rundzie. Nie udało mu się jednak utrzymać przewagi punktowej.

Dla Gosi Rdest był to sezon wzlotów i upadków. Ostatecznie zawodniczka uplasowała się na wysokiej 6. lokacie w klasyfikacji generalnej. Były możliwości i szanse na wyższe miejsca jednak złamana noga w połowie sezonu znacznie utrudniła Gosi rywalizację na torze. 24-latka słynie z silnego charakteru i woli walki więc nawet takie przeciwności losu nie mogły jej powstrzymać – nie zrezygnowała z żadnego weekendu wyścigowego.

Gosia Rdest sama tak podsumowuje sezon 2017 w Audi Sport TT Cup.

„Chwile dobre i chwile złe przeplatały się ze sobą z rundy na rudnę. Początek sezonu w Audi Sport TT Cup był fantastyczny, nie mogłam marzyć o lepszym. W pierwszych dwóch wyścigach otwierających sezon na torze Hockenheim dwa razy stałam na drugim stopniu podium. Wtedy też przeżyłam wspaniały moment, gdy prawie do ostatniego okrążenia prowadziłam wyścig. Zaczęło się wspaniale, drugie miejsce w generalce aż do drugiego wyścigu na Norisringu, kiedy to przydarzył mi się ten pechowy dzwon, który nie pozwolił mi ukończyć wyścigu i zepchnął mnie w dół tabeli. Potem złamana noga. W zasadzie to właśnie to zdarzenie w głupi sposób odebrało mi trzy ostatnie weekendy wyścigowe. Tego nie mogę odżałować. Bardziej niż z czasem i rywalami walczyłam tak naprawdę z samą sobą – z bólem, wytrzymałością, procesem rehabilitacji. Na pewno dzięki temu jestem silniejsza. Nauczyłam się dobrze hamować prawą nogą – to jest plus tego złamania, chyba jedyny. Cieszę się, że mimo tego wypadku, w żadnym z wyścigów nie przestałam walczyć. Ostatecznie skończyłam na P6. Ogólnie podsumowując, uważam, że sezon był OK. Jestem zadowolona, że mimo tych pechowych sytuacji, które się przytrafiały, cały czas cisnęłam do przodu. Cały czas byłam dla siebie surowa i wymagająca. W trakcie tego sezonu zdałam sobie sprawę jak ogromne wsparcie i falę ciepłych słów otrzymuję od moich kibiców. Jestem bardzo szczęśliwa i dumna, że otaczają mnie tacy wspaniali, oddani ludzie o pozytywnym nastawieniu do mnie, niezależnie od tego czy jest pudło czy go nie ma. Dziękuję również przyjaciołom i rodzinie, za to, że ze mną wytrzymywali i służyli radą, wsparciem i pocieszeniem. Sezon skończył się bardzo szybko. W tym roku zakończyła się również seria Audi Sport TT Cup. Przyszła pora na zmianę serii wyścigowej. Już wkrótce będę mogła podzielić się z Wami tym, co będę jechać w przyszłym roku. Czekam na nowe wyzwania i kolejny sezon. Jestem pewna, że przyniesie jeszcze więcej wrażeń. Serdecznie dziękuję wszystkim Sponsorom, bez których moje ściganie nie byłoby możliwe: Ravenol, DEWALT, Epos Watches PL, HICO Medical Systems, Emka S.A., Emka-Trans – Safe Travels, Skydental, Happy Diet, A/B/C Profesjonalne Narzędzia”.

Gosia już od ponad 3 lat ściśle związana jest z marką Audi Sport. W przyszłym roku puchar TT nie będzie kontynuowany jednak Gosia zamierza pozostać w rodzinie Audi, o czym pisałyśmy tu.

Punktacja TOP 10 Audi Sport TT Cup 2017 przedstawiała się następująco.

  1. Philipp Ellis – 259
  2. Mikel Azcona – 235
  3. Tomasso Mosca – 196
  4. Milan Dontje – 193
  5. Drew Ridge – 153 
  6. Gosia Rdest – 149
  7. Keagan Masters – 148
  8. Yannik Brandt – 141
  9. Fabian Vettel – 122
  10. Simon Wirth – 105

Był to już ostatni rok pucharu Audi, który był znakomitą szansą dla młodych kierowców, by szlifować swoje umiejętności i zaznaczyć swoją obecność w świecie motorsportu.  Dla wielu zawodników seria stała się przepustką do dalszej kariery. Zwycięzcami poprzednich edycji byli Jan Kisiel oraz Joonas Lappalainen.

Najnowsze

Pora na polską motoryzację?

Przez długi czas Polska była białą plamą na motoryzacyjnej mapie. Nie byliśmy w stanie stworzyć rozpoznawalnych na całym świecie marek samochodów czy motocykli. Od niedawna naszym znakiem rozpoznawczym stały się pojazdy komunikacji miejskiej i to one mogą być w niedalekiej przyszłości naszym biletem na motoryzacyjne salony.

Polska motoryzacja nigdy w pełni nie rozwinęła skrzydeł. W 20-leciu międzywojennym, jak i w czasach PRL polskie konstrukcje w większości produkowano z części, pochodzących z innych państw lub na zagranicznych licencjach. Próby Tadeusza Tańskiego i Kazimierza Meyera, tworzących markę CWS nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, choć ich projekt CWS T-1 (samochód osobowy) pod wieloma względami był ewenementem w skali świata. Ostatecznie produkcja ruszyła pod licencją włoskiego Fiata, który nie godził się na rozwój polskich konstrukcji. Rodzima myśl techniczna nie zdołała zaistnieć w świecie, ponieważ w czasach kształtowania i rozwoju rynku motoryzacyjnego nie było jej na mapach. W ocenach wielu ekspertów i polityków nadchodzi pierwsza rewolucja przemysłowa, w której Polska może wziąć udział jako lider, między innymi w obszarze elektromobilności. Potwierdzają to najświeższe dane ekonomiczne i sukcesy polskich firm.

We wrześniu tego roku opublikowano dane Eurostatu, z których wynika, że Polska staje się „fabryką Europy”. Nasz kraj znalazł się na szóstym miejscu w zestawieniu krajów z najszybszą dynamiką wzrostu i brylował w statystykach dotyczących zatrudnienia. Okazało się, że nie mamy sobie równych w sektorze przemysłowym. Od początku roku w Polsce przybyło aż 223 tysiące miejsc pracy na 345 tysięcy w całej Unii. Znajdujące się na drugim miejscu Niemcy zatrudniły 39 tysięcy, czyli ponad pięć razy mniej niż Polska. Wiele światowych potęg, takich jak Mercedes i Toyota przeniosły swoje zakłady nad Wisłę. Nasz kraj staje się montownią Starego Kontynentu. Znacząca część produkowanych w Europie samochodów powstaje właśnie tutaj. To dowodzi, że mamy wszystkie niezbędne warunki do podbicia rynku motoryzacyjnego, niestety bez rodzimej marki. Tutaj z pomocą przychodzą wspomniani już producenci pojazdów komunikacji miejskiej.

Polska staje się liderem elektromobilności. Autobusy o napędzie elektrycznym firm takich jak Ursus, czy Solaris jeżdżą po ulicach wielu polskich i europejskich miast. Ostatnio Ursus wygrał największy w Polsce i jeden z największych w Europie przetargów na dostawę eko-busów. Zamawiającym był Urząd Miejski w Zielonej Górze. Firma z Lublina od dawna angażuje się w rozwój elektromobilności.  Przygotowała nową generację autobusów z napędem wodorowym i projekt elektrycznego samochodu dostawczego. W dodatku trwają prace nad ciągnikiem napędzanym energią elektryczną i rekonstrukcją marki WSK, która miałaby posiadać silnik elektryczny. Warto również zwrócić uwagę na Fabrykę Samochodów Elektrycznych z Bielska Białej gdzie powstał FSE One – w pełni polski model samochodu elektrycznego. Firma szykuje się do produkcji seryjnej. Dokonania obu firm dowodzą, że technologie nie są problemem. Jesteśmy w stanie wytworzyć lub pozyskać wszelkie potrzebne innowacje. Czego więc brakuje? Wsparcia państwa?

Od czasu ogłoszenia Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju jedno jest pewne. Polska ma zamiar brać czynny udział w rozwoju elektromobilności. Rząd wyznaczył sobie klarowny cel. Do 2025 roku po polskich drogach ma poruszać się milion pojazdów elektrycznych. Rada Ministrów podchodzi do projektu kompleksowo, pochylając się również nad siecią stacji ładowania, których liczba ma wzrosnąć ze 150 do 6 tysięcy. W dodatku Ministerstwo Energii ogłosiło Plan Rozwoju Elektromobilności, który intensyfikuje działania administracji publicznej, samorządów, przedsiębiorców i ośrodków akademickich. O działaniach rządu w ramach elektromobilności będziemy mogli usłyszeć podczas zbliżającego się Kongresu 590. Pojawi się na nim Wicepremier Mateusz Morawiecki, który na ubiegłorocznej edycji wydarzenia przedstawił projekt Konstytucji dla Biznesu. W tym roku motoryzacji poświęcono jeden z bloków zaplanowanych podczas Kongresu. Aby móc rywalizować z zagraniczną konkurencją Polska będzie musiała uporać się z kilkoma problemami. Jednym z nich jest nieodpowiednie funkcjonowanie sieci dystrybucyjnych, co uniemożliwia  budowanie silnych marek części zamiennych. Kolejną przeszkodą są hermetyczne przetargi. Tego typu problemy ma rozwiązać program INNOMOTO, który zainicjowało Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Celem inicjatywy jest zwiększenie konkurencyjności i innowacyjności  polskiego sektora motoryzacyjnego w perspektywie roku 2026. Jego założenia i dotychczasowe osiągnięcia zostaną przedstawione podczas Kongresu 590.

Polska przez wiele lat starała się dogonić zagraniczną konkurencję. Teraz stajemy przed niepowtarzalną szansą na to, by wyprzedzić wiele światowych koncernów i zająć czołowe miejsce na rodzącym się rynku elektromobilności.

Najnowsze

Edyta Klim

Prawdziwa historia pewnej reklamy

TC Bank stworzył reklamę "Dream Rangers", która niewiele ma wspólnego z usługami finansowymi. Film powstał na bazie prawdziwej historii, motocyklowej wyprawy kilkunastu motocyklistów w podeszłym wieku i zyskał wielką popularność.

Poniższa reklama TC Banku powstała w 2011 roku, jednak jej ponadczasowy charakter sprawił, że jest cały czas popularna, komentowana i stanowi inspirację dla wielu osób:

Cały film został oparty na prawdziwej historii z 2007 roku, kiedy to 17-stu motocyklistów w podeszłym już wieku, postanowiło rozprawić się ze stereotypami. Za cel obrali sobie wyspę Tajwan, a cała wycieczka trwała 12 dni i liczyła ok. 1600 kilometrów.

Zignorowali wielu, którzy mówili, że nie mogą tego zrobić i prawdopodobnie nie przeżyją takiej wycieczki. Sceptycy nie odnosili jedynie do niebezpieczeństw samej jazdy, bo niektórzy jeźdźcy mieli też raka, choroby serca, a wszyscy cierpieli na artretyzm. Jednak każdy z nich walczył o to marzenie tak mocno, że żadne argumenty nie były w stanie ich powstrzymać!

Wycieczka miała udowodnić, że wiek jest tylko liczbą. Życie osób starszych nie powinno polegać na powstrzymywaniu się od wszelakiej aktywności, atrakcji i ryzyka. A celem życia w podeszłym wieku nie jest codzienne spożywanie leków na receptę.

Każdy z motocyklistów podkreślał, że warto jest pielęgnować swoje hobby do końca życia. Jedni na motocyklu nadal radzili sobie nieźle, inni musieli odświeżyć umiejętności, a jeden 83-letni staruszek postanowił dopiero zdobyć uprawnienia. Wszyscy musieli lepiej zadbać o swoją fizyczną sprawność, a najstarszy z nich miał 94 lata! W komplecie wyruszyli w najlepszą podróż swojego życia i cało z niej wrócili.

Dzięki tej krótkiej reklamie o ich historii dowiedział się cały świat. Zainspirowali swoim wyczynem wiele starszych osób, a Fundacja Hondao razem w biurem podróży corocznie zaczęła organizować takie wyjazdy (na skuterach) dla zainteresowanych osób.

Powstało wiele wersji językowych filmu, a także wersja z młodszymi bohaterami, którzy borykają się z ciężkimi chorobami:

Najnowsze

Edyta Klim

Podróżniczka Lea Rieck dzieli się swoim doświadczeniem z motocyklistkami

Na swoim blogu Got2Go, Lea Rieck zamieściła kilka dobrych rad dla początkujących w samotnym podróżowaniu motocyklistek.

Podróżowanie samotnie nie oznacza samotności

– Po drodze spotkasz mnóstwo podobnych ludzi, z którymi możesz wymieniać swoje doświadczenia i z którymi porozumiesz się łatwiej, niż gdzie indziej, ponieważ podzielacie tą samą pasję podróżowania. Samotna podróżniczka może wzbudzić pewną uwagę, ale moje doświadczenia mówią, że ludzie w większości krajów będą sympatyczni. Są ciekawi, często mają opiekuńczy instynkt i chcą pomóc.

– Nie ma lepszego sposobu, niż podróżowanie solo, aby zaangażować się w odmienną kulturę. Nikt nigdy nie odbierze Ci doświadczeń, które zyskasz w podróży – one niesamowicie rozwijają. Nawet w życiu codziennym te doświadczenia pomogły mi wiele razy. W podróży nie mogę być niepewna, dlatego podejmowanie decyzji stało się dla mnie łatwiejsze.

Najlepsze miejsca na samotną wycieczkę

– Oczywiście są miejsca, do których wyjazd z czystym sumieniem można polecać, jednak nie powinnaś zbytnio ufać mediom, które obrazują dany kraj. Nawet jeśli ludzie, którzy nigdy nie byli w Pakistanie, ostrzegali mnie, żebym nie jechała w tamte regiony – to była jedna z najlepszych moich podróży. Ale oczywiście warto zbierać różne informacje dotyczące aktualnej sytuacji politycznej kraju, do którego zamierzasz się wybrać. Azja Południowo-Wschodnia i Azja Środkowa (zwłaszcza buddyjskie obszary dominujące) to są z mojego doświadczenia miejsca dobre i bezpieczne dla samotnie podróżującej kobiety.

Bezpieczeństwo a przygoda

– Moja pierwsza zasada podczas podróży: „Lepiej bezpiecznie, niż żeby potem było przykro”. Jeśli dzielnica jakiegoś miasta wydaje mi się podejrzana lub po prostu nie czuję się tam bezpieczna, bez szczególnego powodu – proszę innych podróżnych albo mieszkańców, żeby mi towarzyszyli do najbliższego supermarketu, czy gdzie tam chcę jechać. To samo dotyczy się miast po zmroku, choć w wielu krajach życie zaczyna się po zachodzie słońca z powodu upału w ciągu dnia. Kiedy mężczyźni, kobiety i dzieci nadal spacerują i grają na ulicach o 22:00 – czuję się bezpiecznie, bo mieszkańcy przecież nie chcą niepotrzebnie narażać się na niebezpieczeństwo.

Szacunek

– Podczas samotnej podróży powinieneś być wrażliwy na nowe otoczenie i rytuały mieszkańców. Ja na przykład zawsze mam szal, bo jego zastosowanie może być wszechstronne: ochroni przed słońcem, przed zimnem, a tam gdzie kobiety pokazują trochę mniej ciała – uzupełnią moją garderobę.

– Zwróć uwagę na swoje otoczenie i to, co robią inni – jeśli wszyscy biorą buty do domu, to powinnaś też tak zrobić. Często jest to klucz do kultury i warto zebrać na jej temat jakieś informacje. To może być trudniejsze dla kobiet, niż dla mężczyzn, ponieważ może być więcej kodeksów postępowania, z którymi musisz się zmierzyć. Ale jeśli mieszkańcy zauważą, że wykazujesz poważne zainteresowanie ich kulturą i że szanujesz ich styl życia, to jest bardziej prawdopodobne, że oni też będą Cię szanować i podzielą się swoimi tradycjami.

Noclegi

– Czy naprawdę potrzebujesz podwójnego łóżka i pokoju na własną rękę każdej nocy, by cieszyć się podróżą? Zapomnij o wszystkimi uprzedzeniach, bo hostel to najlepsze miejsce na spotkania z osobami, podobnymi do Ciebie. Częściej dostawałam niemoralne oferty w barach wysokiej klasy hoteli, niż kiedy spędzałam wieczory z innymi podróżnikami w tanich pokojach wieloosobowych. W schroniskach nie tylko znalazłam łóżko na noc, ale także przyjaciół i towarzyszy podróży.

Pieniądze przy sobie

– Wszyscy znamy historie o biednych turystach, którzy w dowolnym miejscu na świecie zostali okradzeni. Wszyscy słyszeliśmy ostrzeżenia, by nie brać ze sobą niczego cennego. Ale wystarczy po prostu włączyć mózg i nie nosić zbyt wiele kosztowności na wierzchu. Ja szczególnie podczas podróży samotnych zawsze mam wystarczającą ilość gotówki. Bo kiedy wieczorem odwiedzę restaurację, a droga powrotna do hotelu nagle wygląda mniej zachęcająco, niż w świetle słonecznym – to uspokaja mnie myśl, że zawsze mogę wezwać taksówkę. Pieniądze na pewno nie ratują z każdej niekomfortowej sytuacji, ale przynajmniej w kilku mogą pomóc.

Nawigacja

– Jedną z moich ulubionych aplikacji są mapy, które po pobraniu działają także w trybie offline. Większość smartfonów posiada wbudowany GPS, który znajduje pozycję na mapie i wskazuje kierunek, w którym należy się poruszać. Mapy te służą nie tylko do orientacji – wiele razy siedziałam w taksówce lub tuk-tuku i mogłam się upewnić, czy kierowca mnie zrozumiał lub czy mnie nie naciąga na dłuższy przejazd. Może to bzdury, ale czuję się bezpieczniej, jeśli mogę podążać za kierunkiem ruchu i jeśli wiem, dokąd zmierzam.

Jedzenie

– Podczas podróży solo nadejdzie moment, w którym będziesz jadła sama w restauracji, może po raz pierwszy w życiu. Jedzenie jest ważną częścią każdej kultury – lubię ten czas, kiedy mogę się posilić i obserwować zgiełk wokół mnie. Ale pamiętam, że na początku samotne spożywanie posiłku nie było dla mnie przyjemne, czułam się obserwowana i miałam zbyt wiele myśli o tym, co inni mogą pomyśleć. Ale prosta sztuczka pomogła mi przezwyciężyć moją niepewność – na początku zawsze brałam książkę na stół, w którą mogłam się wpatrywać, gdy nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. A kiedy miałam ze sobą przewodnik, to zawsze jest to zachęta do pogawędki z mieszkańcami, którzy dają najlepsze rady.

Uśmiech

– Uważam, że pozytywna postawa, nie tylko podczas podróży, doprowadzi do najdalszego celu. Nikt mi nie będzie pomagał, jeśli przywitam się z nim ponuro. Nawet jeśli czasami nie czuję się dobrze z uśmiechem to wiem, że bycie miłym i kilka dowcipów uchroniło mnie przed wieloma kłopotami np. na policyjnych punktach kontrolnych lub przejściach granicznych. A do tego trochę kobiecego uroku (i nie mam na myśli głębokiego dekoltu), w niektórych sytuacjach może być wielką zaletą. Uśmiech pomaga!

Niemiłe sytuacje

– W każdej podróży może przyjść moment, że coś pójdzie nie tak lub nie działa tak, jak chcesz. W obcym kraju te sytuacje mogą być znacznie bardziej trudne, niż oczekiwałaś. Staraj się pamiętać, że te trudne sytuacje są częścią podróży i że prawdopodobnie będziesz w stanie się z nich śmiać za jakiś czas. Pierwsze zatrucia jedzeniem są do kitu, ale w większości przypadków poczujesz się lepiej po jednym dniu. Opóźniony lot nie rozpocznie się szybciej, jeśli będziesz się martwić o to przez dwie godziny. I hotel, który wyglądał świetnie, ale w rzeczywistości jest budową, nie będzie piękniejszy, jeśli posiedzisz na łóżku w złym nastroju. Dobrą rzeczą dotyczącą podróżowania w pojedynkę jest to, że to tylko twoja decyzja, jak poradzisz sobie z trudnymi sytuacjami i czy wyciągniesz z nich jak najwięcej wniosków.

Co zabrać ze sobą w długą podróż motocyklową?

Więcej informacji o podróżach tej motocyklistki znajdziecie na blogu: http://got2go.de/

Najnowsze

Edyta Klim

Żużel i motocross z wózkiem bocznym?

Sidecary – motocykle z wózkiem bocznym, znamy z wyścigów i zlotów motocykli historycznych. A jakby wózek boczny połączyć z motocyklem żużlowym czy crossowym?

Jazda motocyklem z wózkiem bocznym wymaga zgranej współpracy dwóch zawodników, perfekcyjnej techniki, a również sprawności fizycznej. Gdy dodamy do tego powierzchnię szutrową oraz różne przeszkody, to otrzymamy jeszcze bardziej wymagający sport, a przede wszystkim genialne widowisko!

Wyścigi żużlowe z wózkiem bocznym świetnie przyjęły się w Nowej Zelandii, USA i Australii:

Niestety błędy popełnione przez zawodników na torze niosą za sobą duże konsekwencje:

Przy torach motocrossowych poprzeczka dla zawodników postawiona jest jeszcze wyżej. Dodatkowo takie zawody odbywają się nie tylko w randze lokalnej czy krajowej, ale i jako World Championship.

Liczymy na to, że tego typu rywalizacja stanie się popularna także w Polsce!

Najnowsze