Gosia Rdest, Anna Maria Gańczarek-Rał i Daria Dziwisz wystartują w wyścigach

Po ponad dwumiesięcznej przerwie, na Tor "Poznań" wracają kierowcy wyścigowi. Podczas ostatniej rundy tegorocznych mistrzostw Polski, na Torze "Poznań" pojawią się również pojazdy elektryczne.

W dniach 28-30 września Automobilklub Wielkopolski organizuje: 9. i 10. rundę Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski, 10. i 11. rundę Mistrzostw Polski 318 IS Cup PL, 7. i 8. rundę Mistrzostw Polski Super S Cup, 5. rundę Mistrzostw Polski Hour Race oraz 9. i 10 rundę ADAC HAIGO Historic Cup. Podczas ostatniej rundy tegorocznych mistrzostw Polski, na Torze „Poznań” pojawią się również pojazdy elektryczne fundacji Greenpower Polska, która działa od 2014 roku, a w Poznaniu gościła już wielokrotnie.

Ta ostatnia runda wyścigów w tym sezonie zapowiada się interesująco. Praktycznie we wszystkich klasach walka o zwycięstwo będzie się toczyć do ostatniego wyścigu. Wielu emocji z pewnością nie zabraknie w rywalizacji BMW czyli 318 IS Cup PL, bo po sierpniowej rundzie na Slovakiaring, sytuacja w czołówce klasyfikacji jeszcze bardziej się zacieśniła. Cieszymy się także, że po raz drugi w tym sezonie przyjeżdżają do nas kierowcy z Niemiec, rywalizujący w ADAC HAIGO Historic Cup. Obejrzymy walkę w formułach i autach turystycznych. Po raz kolejny w ostatnich latach pojawią się również na naszym torze pojazdy elektryczne – powiedział Bartosz Bieliński, wiceprezes ds. sportu Automobilklubu Wielkopolski.

Rzeczywiście sytuacja w poszczególnych klasach tegorocznej rywalizacji jest interesująca. W klasie BMW 318 IS Cup PL, po dotychczasowych rundach liderem jest Bartosz Palusko z dorobkiem 652 pkt. Kolejne pozycje zajmują: 2. Paweł Malczak – 569, 3. Szymon Rajczak – 559, 4. Karol Wyka – 555.

W klasie mistrzowskiej D4 3500 o zwycięstwo w sezonie walczyć będą Gosia Rdest i Przemysław Milewski, którzy zgromadzili po 375 punktów. Natomiast w klasie D4 +3500 liderem jest Jędrzej Szcześniak (380), a drugi jest Mariusz Miękoś (303).

W klasie 2 Picanto bliski zwycięstwa w sezonie jest Szymon Jabłoński (525), a miejsca za nim zajmują: Jakub Szablewski (410) i Filip Zagórski (355). Podobnie jest w klasie 9, w której liderem jest Krzysztof Mencel (560) i wyprzedza Łukasza Janiaka (440) i Marcina Feddera (385). W klasie 2 tytuł mistrzowski ma już praktycznie zapewniony Anna Maria Gańczarek-Rał (390 pkt.), bo drugi w klasyfikacji generalnej Bartosz Krysmann ma 225 pkt. W klasie 3 liderem jest Bartłomiej Madziara (570), a drugi jest Aleksander Robak (475). Z kolei w klasie 4 do mistrzowskiej szarfy może się już przymierzać Damian Litwinowicz, który ma na swoim koncie 430 pkt., bo drugi w klasyfikacji Bartłomiej Mirecki zgromadził 270 pkt. Natomiast ochotę na zwycięstwo w klasie 5 mają jeszcze Przemysław Wójcicki (495) i Daria Dziwisz (450). Do końca walczyć także będą kierowcy w pucharze malucha. W klasie 8-1 przewodzą: 1. Mirosław Janduła – 501, 2. Michał Szlachta – 480, 3. Michał Żeromiński – 451, natomiast w klasie 8-2 czołówka jest następująca: 1. Bartosz Idźkowski – 525, 2. Oskar Klimek – 520, 3. Kamil Osóbka – 425.

W tym roku po raz pierwszy rywalizują kierowcy jeżdżący autami Mini Cooper. Jak skończy się ta walka, przekonamy się po ostatnim wyścigu. Na razie klasyfikacji przewodzi Jacek Łukaszyk (129 pkt.), drugi jest Bartosz Alejski (100), a trzeci Paweł Lepert (98).

W piątek 28 września kwalifikacje rozpoczną się o godz. 11.00, natomiast pierwsze wyścigi od godz. 14.35. W sobotę 29 września pierwsze wyścigi o godz. 8.50, a następne o godz. 11.10 i 13.45. Natomiast w niedzielę 30 września kwalifikacje od godz. 7.30, a wyścigi od godz. 11.30. Niedzielny wyścig w klasie Super S Cup o godz. 16.00 będzie jednocześnie wyścigiem o Memoriał Jana Leśniaka.

Dodatkową poza wyścigową atrakcją weekendu będą pokazy dealerskie oraz konkursy z nagrodami a także zlot Food Trucków.

Najnowsze

Czy ten kierowca osiągnął granice absurdu?

Blokowanie jednego z pasów ruchu samo w sobie jest absurdalnym zachowaniem. Ten kierowca PKS-u wykazał się jednak szczególnym rodzajem "kreatywności".

Szeryfowie drogowi ujawniają się zwykle na drogach, gdzie znajduje się zwężenie do jednego pasa. Uważają, że w takiej sytuacji korzystanie z kończącego się pasa jest irracjonalne i utrudnia ruch. Blokują więc ów drugi pas.

Tutaj mamy jednak sytuację zupełnie inną – skrzyżowanie i skręt w jedną z ulic, dla którego przewidziano dwa osobne pasy, aby ułatwić manewr kierowcom jadącym z różnych kierunków. Później droga zwężona jest do jednego pasa. W takich warunkach ujawnił się „szeryf” w postaci kierowcy autobusu PKS.

Wychodzi więc na to, że kombinatorem i kierującym utrudniającym innym ruch jest nie tylko ktoś korzystający ze wszystkich dostępnych pasów, ale także kierowca wjeżdżający na skrzyżowanie z innego kierunku, niż szeryf.

Najnowsze

Wyprzedził radiowóz na przejściu dla pieszych

Nieznajomość przepisów nie popłaca. Podobnie jak brak instynktu samozachowawczego.

Kierowcy zazwyczaj, widząc przed sobą radiowóz, zaczynają jechać spokojniej. Zwalniają, unikają wyprzedzania innych pojazdów i ogólnie mają się na baczności. Czasami nawet przesadzają w tej ostrożności.

Ostrożnością z pewnością nie popisał się kierowca Fiata Pandy, który bardzo chciał wyprzedzić wolno jadącą policyjną Kię cee’d. Nie pomyślał chyba, że radiowóz porusza się tak wolno, ponieważ w tym miejscu jest strefa zamieszkania. Kiedy kierujący Fiatem wreszcie miał możliwość na wyprzedzenie funkcjonariuszy, zrobił to na przejściu dla pieszych. Reakcja policjantów była natychmiastowa.

Najnowsze

Nad Bałtykiem poza sezonem – weekendowe rekomendacje w przewodniku Mazda Slow Road

Sądzisz, że po wakacjach jesteś już skazana na siedzenie w domu? Że mając wolne weekendy trzeba je spędzać wyłącznie we własnym mieście? Nic bardziej mylnego - zainspiruj się ciekawymi propozycjami dla całej rodziny, które rekomenduje polski importer Mazdy.

Przewodnik dla zmotoryzowanych turystów slowroad.pl prezentuje trasy i miejsca w Polsce szczególnie warte odwiedzenia, gdy mamy do dyspozycji samochód i wolny weekend. W każdym województwie znaleźć można lokalizacje, hołdujące idei „slowlife” oferujące bezcenny relaks w bliskości z naturą, w harmonii z otoczeniem i w zgodzie z regionalną tradycją. Jednym z rejonów Polski, który właśnie jesienią nabiera charakteru „slow” jest wybrzeże Morza Bałtyckiego, które oferuje jedne z najpiękniejszych piaszczystych plaż na świecie. Podróżowanie wzdłuż wybrzeża ułatwia gęsta sieć malowniczych dróg z licznymi alternatywnymi wariantami tras, w zależności od wybranego, docelowego miejsca weekendowego wyjazdu.

Słowiński Park Narodowy to jedno z najbardziej fascynujących miejsc nad Bałtykiem. Latem, kiedy rzesze wczasowiczów podziwiają ruchome wydmy, harmider może odstraszać, ale dzika plaża jesienią jest olśniewająco piękna. Szczególnie warta poznania jest Wydma Łącka, albo Wydma Czołpińska, oddalona o około godzinę jazdy samochodem od Łeby. Olbrzymi teren gwarantuje spacerowanie bez tłoku, a dzień można zakończyć w Muzeum Wsi Słowińskiej, prezentującym ciekawą historię tych terenów. Warto zatrzymać się i przespacerować się nad brzegiem jeziora Łebsko. Ta okolica, zwłaszcza po sezonie, to istna oaza spokoju.

Jesienią zupełnie innego wymiaru nabiera także Kołobrzeg, który oferuje nie tylko przepiękne plaże, ale także doskonałe zaplecze hotelowe z bogatą ofertą zabiegów SPA.  Swoboda to klucz do sukcesu tego miasta – odpoczywających poza sezonem nic tu nie pogania, a doskonałe hotelowe restauracje oferujące komponowane z najwyższą starannością sezonowe menu, potrafią zaskoczyć nawet najbardziej wymagających gości. Droga dojazdowa do Kołobrzegu mieni się wszystkimi kolorami jesieni, gdyż okoliczne lasy są tu wyjątkowo gęste.

Także Trójmiasto poza letnim sezonem kusi weekendowych turystów wieloma atrakcjami i trudno wskazać te najważniejsze. Z pewnością niezależnie od pogody można zaplanować zwiedzanie Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku czy Muzeum Emigracji w Gdyni. Sopot o każdej porze roku zapewnia doskonałą ofertę gastronomiczną, serwując nie tylko najlepsze śledziowe przekąski dla amatorów bałtyckich przysmaków.

Podróżując wzdłuż wybrzeża Bałtyku warto zwiedzić Kaszuby, które z uwagi na swoją kulturową odrębność, niezmienne od stuleci obyczaje i wyodrębniony dialekt mogą pochwalić się niezwykłą historią, wspaniale zaprezentowaną w Muzeum i skansenie we Wdzydzach Kiszewskich. Podróż przez Kaszuby to okazja do podziwiania pięknych łąk, jezior, lasów, charakterystycznych drewnianych gospodarstw. Kaszubski Park Etnograficzny jest najstarszym skansenem w Polsce. Dotychczas zgromadzono w nim ponad 50 obiektów architektury ludowej przeniesionych z terenu Kaszub, Kociewia i Borów Tucholskich. W środku można znaleźć przedmioty codziennego użytku wiele mówiące o korzeniach tej krainy.

Jesień to idealna pora, by odwiedzić rejony północnej Polski, a wielobarwne plamy przydrożnych łąk i lasów będą doskonałą odmianą od codziennych, wielkomiejskich krajobrazów. Od stresu, natłoku zadań i codziennej rutyny uwolni nas weekendowa wyprawa w miejsca, gdzie zachwycające plenery przeplatają się z ciekawą historią, a liczne atrakcje nie są uzależnione od kaprysów pogody.

Najnowsze

Tor Poznań – dobro narodowe kością niezgody?

Otrzymałyśmy ciekawy materiał prasowy dotyczący największego toru wyścigowego w Polsce - Toru Poznań. Od lat narastają wokół niego wątpliwości, obawy płynące z różnych stron. Czasem są to idee okolicznych mieszkańców, czasem polityków, a czasem dziennikarzy. Jak broni się przed nimi Tor Poznań? Publikujemy pełną informację prasową na ten temat, która powstała po konferencji prasowej Automobilklubu Wielkopolski 20 września.

Poniższa informacja prasowa jest opublikowana w takiej formie, jaka została nadesłana jako materiał prasowy – bez zmian i ingerencji serwisu motocaina.pl
 

„Automobilklub Wielkopolski jest stowarzyszeniem z 95-letnią tradycją działania (powstał w 1923 roku). Aktualnie skupia blisko 2.000 członków. Klub każdego roku organizuje ponad 300 imprez sportowych, turystycznych i bezpieczeństwa ruchu drogowego. W 2018 roku Automobilklub zorganizował na Torze Poznań 3 imprezy międzynarodowe, w tym dwie o randze Mistrzostw Europy oraz 10 ogólnopolskich, a także kilkanaście o randze okręgowej w sporcie: samochodowym, motocyklowym i kartingowym. W sporcie popularnym i turystyce zorganizował blisko 30 imprez, w tym 7 ogólnopolskich. W zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego aktywnie współorganizuje blok turniejów rowerowych dla uczniów szkół podstawowych i gimnazjalnych, motoryzacyjnych dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych i dla osób niepełnosprawnych. Członkowie Automobilklubu służą pomocą w organizacji poznańskiego maratonu i półmaratonu, lednickich spotkań młodych o. Jana Góry, uczestniczą w poznańskiej pieszej pielgrzymce na Jasną Górę.

Od początku istnienia członkowie i działacze Automobilklubu starali się stworzyć w Poznaniu profesjonalny tor wyścigowy. Marzenia i plany stały się faktem w 1977 roku.

Tor Poznań – dobro narodowe kością niezgody?
Tor Poznań, ściśle związany z działalnością Automobilklubu Wielkopolski, powstał z inicjatywy członków i działaczy Automobilklubu. To efekt społecznego zaangażowania ludzi, których pasja do motoryzacji porwała do realizacji śmiałej i przełomowej na ówczesne czasy oraz wyjątkowej do dziś w skali kraju, koncepcji budowy obiektu sportów motorowych.

Nim jednak to nastąpiło tereny, na których położony jest Tor Poznań:

  • były własnością prywatną (Mateusza Foksowicza) i do 1940 roku nie znajdowały się administracyjnych granicach Poznania;
  • w czasie II wojny światowej zostały przejęte przez Niemców na lotnisko;
  • od 1948 roku stanowią własność Skarbu Państwa i były terenami wojskowymi;

W 1974 roku grupa członków Automobilklubu Wielkopolski wysunęła propozycję zagospodarowania starych pasów startowych lotniska Ławica pod budowę toru samochodowego.

Ówczesny Prezes Automobilklubu Wielkopolski a jednocześnie Dyrektor Fabryki Samochodów Rolniczych „Tarpan” (FSR) – Andrzej Bobiński zaproponował, aby połączyć interesy Klubu i Fabryki poprzez budowę obiektu o wszechstronnym przeznaczeniu. Głównym inwestorem przedsięwzięcia była FSR. Tak narodziła się idea budowy Toru Poznań, który 1 grudnia 1977 roku został uroczyście otwarty i oddany do użytkowania.

Początkowo Tor Poznań należał do Fabryki Samochodów Rolniczych, później przeszedł we władanie Oddziału Poznańskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Automobilklubowi Wielkopolski obiekt został przekazany (nieodpłatnie) 1 września 1982 roku decyzją nr 24/82 Prezydenta Miasta Poznania – Andrzeja Wituskiego, z dnia 24 sierpnia 1982 roku wraz z istniejącą infrastrukturą. Warunkiem przekazania obiektu było zobowiązanie do organizacji zawodów sportu motorowego oraz ponoszenia nakładów na modernizację obiektu. Automobilklub Wielkopolski podjął wyzwanie i do dziś jest operatorem Toru Poznań, a jego działalność w pełni finansuje ze środków własnych.

Aktualnie Tor Poznań, to:

  • tor samochodowo – motocyklowy o długości 4.083 m i szerokości 12 m
  • tor kartingowy o długości 1.509 m i szerokości 12 m
  • tor supermoto o długości 1.429 m z 206 m odcinkiem terenowym

Tory te posiadają międzynarodowe i krajowe homologacje potwierdzające spełnienie rygorystycznych norm bezpieczeństwa, niezbędnych dla realizacji zmagań sportowych w sporcie: samochodowym, motocyklowym i kartingowym.

W następstwie wydanego w lutym 2016 roku komunikatu Miasta Poznania, uznającego rolę Automobilklubu Wielkopolski i znaczenie Toru Poznań, jako jedynego specjalistycznego obiektu sportowego na terenie Polski, umożliwiającego profesjonalne i bezpieczne uprawianie dyscyplin motorowych, strony (Miasto i Klub) w dniu 28 listopada 2016 roku podpisały umowę na dzierżawę terenu Toru Poznań ustanawiając tym samym roczny czynsz dzierżawny w wysokości 145.268,18 zł.

Automobilklub Wielkopolski ponosi rokrocznie (od ponad 40 lat) koszty z tytułu użytkowania obiektu i jego modernizacji, czując się jego gospodarzem i dbając jak właściciel.

Zaskakującym wydaje się być zatem fakt potraktowania przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w trakcie kontroli przeprowadzonej w Urzędzie Miasta Poznania, współpracy pomiędzy Klubem i Miastem za działalność na szkodę Miasta. W tym miejscu pojawiają się pytania: w czym wyraża się szkodliwa działalność stowarzyszenia? W płaceniu podatków? Dbałości o dobro publiczne – Tor Poznań – mimo corocznych strat generowanych przez obiekt?

Wobec Miasta Automobilklub jest płatnikiem podatku od nieruchomości, który wynosi rocznie ok. 385 tys. zł a od 28 listopada 2016 roku, dodatkowo czynszu w wysokości 145.268,18 zł, tj. łącznie ok. 500 tys. zł rocznie.

Od początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku teren Toru Poznań jest przedmiotem sporów sądowych pomiędzy Spadkobiercami Mateusza Foksowicza i Skarbem Państwa – trwa to do dziś.

We wrześniu 2015 roku „Głos Wielkopolski” opublikował pierwszy artykuł pt. „Ławica i Tor Poznań należą do jego rodziny. Będą właścicielami największej działki Poznania. Albo 1,5 miliarda zł.” – Automobilklub Wielkopolski stał się od tego momentu przedmiotem publicznej nagonki. W swoim artykule Autor skupił się na spadkobiercach i ich walce o majątek nie próbując obiektywnie ocenić realiów historycznych (II wojny światowej, zmiany ustroju politycznego, reformy rolnej, etc.) oraz następstw tych wydarzeń w tym: powstania na wzmiankowanym terenie Toru Poznań i poszerzenia lotniska Ławica, a w tym wszystkim również działalności prospołecznej prowadzonej na Torze Poznań od 40 lat przez Automobilklub Wielkopolski.

Krzywdzące dla Automobilklubu Wielkopolski jest podawanie opinii publicznej informacji o przychodach generowanych przez stowarzyszenie z tytułu użytkowania obiektu, przy jednoczesnym pomijaniu kosztów Klubu, co radykalnie zmienia obraz sytuacji.

WYNIK EKONOMICZNE DZIAŁALNOŚCI TORU POZNAŃ 2011 – 2017

 

 

 

 

 

 

 

Lp.

ROK

PRZYCHODY TORU

KOSZTY TORU

WYNIK

RAZEM

RAZEM

RAZEM

 

1

2011

2 810 075,99

4 193 067,96

-1 382 991,97

 

2

2012

3 269 373,55

4 200 594,23

-931 220,68

 

3

2013

3 894 491,82

4 746 434,56

-851 942,74

 

4

2014

4 164 368,37

5 390 420,19

-1 226 051,82

 

5

2015

4 277 969,40

5 279 250,30

-1 001 280,90

 

6

2016

4 755 664,99

5 274 891,50

-519 226,51

 

7

2017

4 184 849,27

5 189 995,00

-1 005 145,73

 

 

Wydaje się, że w publikacjach nie fakty są ważne, a sensacja, która w rażący sposób godzi w wizerunek stowarzyszenia Automobilklub Wielkopolski. Dziwnym trafem wspomniany artykuł zapoczątkował ciąg kolejnych publikacji oczerniających działalność Automobilklubu Wielkopolski, tworzenia w opinii publicznej obrazu Klubu, jako działającego bezprawnie, oszukującego. Przedstawianie stowarzyszenia Automobilklub Wielkopolski, jako podmiotu działającego dla zysku, a nie jako stowarzyszenia które swoje dochody przeznacza na działalność statutową dla potrzeb społeczeństwa ma dla nas bliżej nieznany cel. Być może kiedyś dowiemy się, jakie są prawdziwe powody tej nagonki?

Przykładem jest tytuł i treść drugiego artykułu w „Głosie Wielkopolskim” pt. „Policja jest szkolona bezprawnie?”.

Działalność Automobilklubu Wielkopolski w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego, a doskonalenie techniki jazdy
Automobilklub Wielkopolski podobnie, jak większość stowarzyszeń motoryzacyjnych od lat zabiega o uzupełnienie systemu edukacji kierowców o działalność doskonalącą technikę jazdy.

Jako prekursor takich działań rozpoczął w 1997 roku działalność Akademii Jazdy, której zajęcia praktyczne odbywały się na Torze Poznań. Akademia w różnoraki sposób zaspakajała potrzeby społeczne w zakresie umiejętności jazdy. Ukrytym celem było poszukiwanie talentów sportowych. Niewątpliwie trudno rozgraniczyć skutki takich działań na sportowe i pozasportowe. Trudno zachęcając do jazd po Torze Poznań uczyć prawidłowego toru jazdy bez synonimów dotyczących ogólnych umiejętności kierowcy (np. prawidłowy tor jazdy czy właściwe hamowani). Nagle „dzięki” „Głosowi Wielkopolskiemu” dowiedzieliśmy się, że jazda po Torze Poznań to łamanie prawa.

Klub czując potrzeby społeczne, jak i stale niewystarczającą działalność oficjalnych Ośrodków Doskonalenia Techniki Jazdy przyjął, że najbezpieczniejszy w kraju obiekt Tor Poznań może pogodzić funkcje sportowe z potrzebami osób chcących jeździć bardzo szybko i bardzo bezpiecznie.

Jednocześnie, aby nie popaść w konflikt z prawem, Klub nie wystawiał żadnych zaświadczeń o charakterze oficjalnego dokumentu dla osób uczestniczących w w/w działaniach. Decyzja Wojewody Wielkopolskiego z lipca 2016 roku, zakazująca Automobilklubowi Wielkopolski takich działań napawa nas ogromnym rozżaleniem.

Mediany nacisk wspomnianego wyżej dziennikarza wprowadził „zmianę hierarchii potrzeb społecznych”. Ważniejszym stało się sztywne (choć jednostronne) interpretowanie litery prawa, niż wyjście naprzeciw potrzebom społecznym.

Szanowni Państwo, a ludzie nadal giną na Polskich drogach!

Quo vadis?

Zadajmy sobie pytania:

  1. Czy deficytowy, jedyny, profesjonalny tor wyścigowy w Polsce może utrzymać
    kto inny, jak nie stowarzyszenie?
  2. Czy stać nas na likwidację jedynego takiego toru w Polsce?

Ideą Automobilklubu Wielkopolski jest rozpocząć następujące działania: „rozwiążmy wspólnie problemy podstawowe i stwórzmy plan inwestycyjnego rozwoju Toru Poznań”! Będzie to zgodne z celami statutowymi Stowarzyszenia, a nade wszystkim z interesem społecznym.”

Źródło: Automobilklub Wielkopolski

Najnowsze