Gala Businesswoman roku 2012 w salonie Toyota Okęcie

2 marca w salonie Toyota Okęcie odbyła się gala Businesswoman Roku 2012. Podczas spotkania wręczono statuetkę dla najbardziej przedsiębiorczej kobiety roku oraz wyróżnienia dla firm. Niestety, Toyoty w Toyocie nie było za wiele.

Wydarzenie rozpoczęło się wystąpieniem Joanny Morea oraz Marka Shepherd, którzy zaprezentowali zgromadzonym namiastkę swojej twórczości, dzięki czemu widownia została wprowadzona w klimat jazzu i swingu. Następnie, odbyły się krótkie prezentacje nowych modelów wprowadzonych na rynek przez markę Toyota – Verso oraz RAV4.

Ponadto, podczas spotkania swoje wystąpienie miała Anna Szubert – personal strategist branding, która opowiedziała o świadomym budowaniu marki. Poza tym, naprawdę dobre wrażenie zrobiły pokazy mody przygotowane przez marki Potis & Verso, Artur Szenfeld oraz Nessi. Rzeczywiście, prezentowane ubrania były tak różnorodne, że mogły trafić nawet do najbardziej wybrednych klientów.

Galę zaszczyciły obecnością dwa znane i poważane kobiety – pisarka Krystyna Kofta oraz tancerka, twórczyni teatru kabaretowo-rewiowego Sabat.

Zakończenie części oficjalnej zaś, to koncert utalentowanej wokalistki – Moniki Urlik, znanej z uczestnictwa w programie The Voice of Poland.

Nie da się ukryć, że gala, która odbyła się w salonie Toyoty nie miała wiele wspólnego z motoryzacją. Dwie, z perspektywy dziennikarza motoryzacyjnego, ważne premiery – Verso i RAV4, na polskim rynku, zostały zupełnie pominięte, a ich charakterystyka streszczona w pięciominutowym przemówieniu. Co więcej, miejsc dla wielu gości niestety też zabrakło, dlatego niektórzy spóźnieni zorganizowali sobie czas w premierowych modelach Toyoty, które stały, niemal niezauważalne, obok wejścia głównego. Czyżby wszechobecny kryzys dał się we znaki organizatorom? A może grafika RAV4 na zaproszeniu była zupełnie nietrafionym pomysłem?
Niemniej jednak gratulujemy wszystkim wyróżnionym Paniom. Ich praca i zaangażowanie w swoje pasje, potwierdzają tylko, że każda z nich zasługuje na tytuł Businesswoman roku!

Najnowsze

Certina partnerem Rajdowych Mistrzostw Świata WRC

Producent sportowych zegarków Certina od początku 2013 roku zostaje oficjalnym partnerem i chronometrażystą serii WRC – Rajdowych Mistrzostw Świata organizowanych przez FIA.

Marka Certina będzie widoczna zarówno na trasie rajdu, jak i w relacji telewizyjnej, gdzie jej logo ozdobi grafikę zegara odmierzającego czas przejazdu.

fot. Certina

Certina nie jest nowicjuszem w świecie rajdów samochodowych. W latach 2002-2005 wspierała kierowców Colina McRae i Pettera Solberga. Marka jest zaangażowana w sport motorowy już od lat 70. ubiegłego wieku. W Skandynawii rajdy samochodowe cieszą się niezwykłą popularnością i przyciągają na trasy oraz przed telewizory całe rzesze widzów.

Pierwszym rajdem cementującym współpracę był Rallye Monte-Carlo, 15 stycznia.

Rajdowe Mistrzostwa Świata (WRC) to najbardziej prestiżowa seria rajdów organizowanych przez FIA. Dziś to trzynaście rajdów na trzech różnych kontynentach. W październiku 2012 roku FIA nawiązało współpracę z agencjami Red Bull Media Mouse i Sportsmen Media Group w zakresie promocji serii WRC. Firmy mają odpowiadać za wszystkie komercyjne aspekty Rajdowych Mistrzostw Świata i to właśnie owocem ich pracy jest nowa umowa z marką Certina.

Najnowsze

Kobieca strona budowy bolidu

W budowie najnowszego bolidu PWR Racing Team, dostosowanego do udziału w zawodach Formuła Student, biorą udział trzy kobiety: Katarzyna Trynkiel, Diana Łukasik i Ewa Kozłowska.

Formuła Student zajmuje się organizowaniem międzynarodowych zawodów, w których biorą udział studenci z całego świata. Ich zadaniem jest zaprojektowanie i zbudowanie od podstaw wyścigowego bolidu, który następnie bierze udział w dwuetapowych zawodach na legendarnych europejskich torach.

Do rywalizacji staje cały zespół: inżynierowie, konstruktorzy i  marketingowcy – wszyscy mają szansę pokazać to, co tworzyli pracując wytrwale przez cały rok. Formuła Student stawia cztery podstawowe cele: kształcić najlepszych, weryfikować talenty, tworzyć więzi między studentami a pracodawcami i promować myśl techniczną.

Katarzyna Trynkiel – kobieta piękna i precyzyjna.
fot. Łukasz Sokół

Te zawody to dla studentów duże wyzwanie, ponieważ regulamin jest bardzo rygorystyczny i każdy element musi spełniać wiele kryteriów, by zostać zatwierdzony przez sędziów. A same zawody są podzielone na dwie konkurencje:

– statyczne, czyli: design (prezentacja technologii i rozwiązań zastosowanych w samochodzie), cost report (przedstawienie kosztorysu bolidu), business presentation (prezentacja bolidu jako możliwości do generowania przychodów) oraz scrutineering (badania techniczne obejmujące testy: bezpieczeństwa, stabilności, hamulców, głośności i ogólne testy techniczne).

– dynamiczne, czyli: skid pad (jazda poślizgiem, tzw. ósemka), sprint (jazda na czas) na odcinku 1 km, test na przyspieszenie samochodu oraz endurance & fuel economy (test na wytrzymałość i zużycie paliwa) na odcinku 22 km.

PWR Racing Team z Wrocławia to jeden z niewielu polskich zespołów, biorący od 4 lat czynny udział w Formule Student. Najważniejszą cechą w tym, obecnie już ponad 50-osobowym zespole, jest przyjaźń i wspólna pasja. A przy budowie modelu RT04 biorą udział trzy kobiety: Katarzyna Trynkiel, Diana Łukasik i Ewa Kozłowska.

Katarzyna Trynkiel przy pracy
fot. Łukasz Sokół

Katarzyna Trynkiel dołączyła do zespołu, gdy rozpoczynała trzeci rok studiów i ma najdłuższy staż w zespole wśród kobiet. Jej członkostwo sięga od budowy modelu RT02, przez  RT03 do obecnego RT04. Od początku pracowała w zespole FRAME, który odpowiada za konstrukcję nośną bolidu. Zajmowała się przede wszystkim zagadnieniem badania sztywności skrętnej, ale jej zaangażowanie obejmowało po drodze także wiele innych spraw, niekoniecznie związanych z zadaniami subteamu.

– Faza projektowa jest zdecydowanie trudniejsza niż sama budowa i składanie bolidu, dlatego też trwa dłużej. Istotą jest tutaj to, aby wszystkie elementy samochodu ze sobą współgrały i właśnie ta ich wzajemna zależność wymaga wielu przemyśleń. Budowa rzeczywistego pojazdu byłaby z pewnością jeszcze krótsza, gdyby nie to, że jesteśmy zależni od systemu zamówień obowiązującego na politechnice, przez który muszą przejść wszystkie zakupy realizowane w ramach projektu. Kluczową sprawą pracy w projekcie jest systematyczność oraz odpowiednie zaplanowanie wszystkiego w czasie – tłumaczy Kasia.

Budowa bolidu to ciągłe szukanie nowych rozwiązań i pewne ryzyko:

– Z roku na rok wyjściowe parametry projektowanych bolidów ulegają zmianie, oczywiście na lepsze. Myślę, że jest to jakiś dowód na to, że cały czas poszukujemy lepszych rozwiązań. Czasami takie rozwiązania stanowią jakieś ryzyko, tak jak było np. w przypadku radykalnej zmiany struktury nośnej bolidu (zastąpienie stalowej ramy konstrukcją monocoque), co ostatecznie okazało się na tyle dobrym rozwiązaniem, że póki co, nikt nie myśli o tym, aby powrócić do tradycyjnej stalowej ramy przestrzennej – opowiada Kasia.

Katarzyna Trynkiel w wolnej chwili.
fot. Łukasz Sokół

A w tym momencie pracuje nad pewnym urządzeniem:

– Obecnie pracuję nad modyfikacją modelu urządzenia do badania sztywności skrętnej, które umożliwiłoby zbadanie tego parametru dla istniejącego już RT03, a także przyszłego RT04. Sztywność skrętna to istotny parametr, charakteryzujący pojazd i przez to sprawdzany przez sędziów na zawodach, ponieważ opisuje jego właściwości mechaniczne i trakcyjne. Do tej pory powstało już jedno takie urządzenie, ale było one dostosowane do badań RT02, gdzie konstrukcję nośną bolidu stanowił nie monocoque (przyp. red. konstrukcja skorupowa nadwozia ) lecz stalowa rama. Z tego powodu oraz przez wzgląd na różnice w konstrukcji bolidu – konieczna jest zmiana koncepcji urządzenia, a przy okazji jego udoskonalenie dla uzyskania dokładniejszych wyników. Dotyczy to zarówno projektu konstrukcji nośnej stanowiska, jak i projektu układu wymuszania odkształcenia (skręcenia) oraz doboru i projektu komponentów układu pomiarowego. Wcześniej zajmowałam się tym zagadnieniem wspólnie z kolegą, co wiązało się z koniecznością regularnych i częstych spotkań. Tym razem zajmuję się tym samodzielnie i dlatego wystarczą sporadyczne spotkania z liderem FRAME w celu ustalenia szczegółów – mówi Kasia.

Diana Łukasik
fot. archiwum własne

Diana Łukasik jest członkiem zespołu PWR Racing Team od tego roku, bierze udział w pracach nad najnowszym autem. Teraz jest na studiach magisterskich – Mechanika i Budowa Maszyn w języku angielskim ze specjalizacją Automotive Engineering. Tytuł inżyniera uzyskała w Zamiejscowym Ośrodku Dydaktycznym PWR w Jeleniej Górze, dlatego wcześniej nie miała szansy, by dołączyć do zespołu. A tak opowiada motocainie o swoich zadaniach przy budowaniu bolidu:

– Pracuje w dziale „Powertrain” odpowiedzialnym za napęd i jego przeniesienie – moim zadaniem jest zaprojektowanie układu dolotowego i wydechowego do silnika KTM450, który dość znacznie będzie się różnił od seryjnego, np. dodajemy turbosprężarkę. Myślę, że jest to dość ciekawe i odpowiedzialne zajęcie – chcę zrealizować ten projekt również w ramach mojej pracy magisterskiej. Jestem na początkowym etapie prac projektowych. Realizacja zadań obejmuje najpierw projekt, potem wykonanie, testy i dopracowywanie rozwiązań. Mamy do dyspozycji hamownie podwoziową na Politechnice, gdzie na bieżąco jest możliwość wykonywania testów i poprawiania projektu według realnych wyników i osiągów silnika. W pracach konsultuję się głównie z członkami zespołu, którzy budowali poprzedni bolid i mają już doświadczenie z tym silnikiem. A spotkania całego zespołu są co tydzień, najpierw omawiamy sprawy ogólne, następnie już zbieramy się w podzespoły i dyskutujemy na temat swoich zadań. Każdy ma przydzielone konkretne zadanie, ale omawiamy je zazwyczaj wspólnie – tłumaczy Diana.

Oprócz inżynierskiej działalności w PWR Racing pasją Diany są rajdy samochodowe i motoryzacja. Działa jako kierownik projektu rajdu w Studenckim Kole Naukowo Technicznym P13 (również z Politechniki), organizuje KJS-y na terenie Wrocławia (najbliższy odbędzie się 21 kwietnia – 8 KJS o Puchar Dziekana Wydziału Mechanicznego przy współpracy z AK Dolnośląskim). Ponadto należy do Automobilklubu Karkonoskiego, gdzie jeździ na rajdy jako licencjonowany sędzia. Jednak jej największym marzeniem, a raczej planem na przyszłość –  jest startowanie w zawodach jako kierowca, jeżeli tylko budżet na to pozwoli.

Ewa Kozłowska
fot. Agnieszka Kujawa

Być może zainteresowania i doświadczenie zebrane w zespole PWR Racing stworzą Dianie wiele możliwości do zdobycia interesującej pracy:

– Praca w motosporcie byłaby moją wymarzoną pracą, dającą wiele satysfakcji. Poza tym jestem zdania, że jeżeli robimy coś z pasji – robimy to najlepiej. Język angielski na uczelni jest tutaj niewątpliwą zaletą, gdyż niestety jak wiadomo w Polsce raczej trudno o tego charakteru pracę – podsumowuje Diana.

Ewa Kozłowska dołączyła do zespołu w dość nietypowy sposób i na początku nie miała zbyt wiele wspólnego z motoryzacją:

– Do zespołu trafiłam w październiku lub listopadzie 2011 roku jako modelka. Miałam wziąć udział w promocyjnej sesji PWR Racing Team. Wtedy praktycznie nic nie wiedziałam na temat motoryzacji ani samego zespołu. Jednak bardzo spodobała mi się atmosfera, która panowała między członkami PWRRT. Zaproponowałam, że gdyby kiedykolwiek potrzebowali jakieś pomocy – to jestem otwarta na wszelkie propozycje. Szybko okazało się, że zdarzają się problemy z obstawianiem stanowiska zespołu na różnego typu eventach, takich jak Wrocławski Indeks czy Wrocław Motorcycle Show. Zgłosiłam się na ochotnika i było to moje pierwsze zetknięcie z techniczną stroną zespołu – wspomina.

Ewa Kozłowska
fot. Anita Kochan

Bardzo szybko Ewa musiała zapoznać się podstawową wiedzą techniczną dotyczącą bolidu, którą stopniowo pogłębiała:

– Ludzie, którzy oglądali RT01 i RT02 mieli masę pytań, na które musiałam umieć odpowiedzieć. Począwszy od tego ile samochód pali, jaka jest prędkość maksymalna i jakie przyspieszenie a kończąc na tym jak działa układ dolotowy i dlaczego na czerpni zamontowana jest zwężka 19 mm? Wszystkie te informacje zdobywałam od kolegów, których cierpliwe tłumaczyli mi – czyli kompletnemu laikowi, co i jak. Ich pomoc była dla mnie nieoceniona. Potem nadeszły wakacje, a wraz z nimi wyjazdy z RT03 na zawody, najpierw do Hockenheim w Niemczech, a później do Gyor na Węgrzech. Jechałam z wieloma wątpliwościami, ale szybko okazało się, że jest to moja przygoda życia! Wstawałam rano i szłam na tor podglądać bolidy innych zespołów. Towarzyszył mi Dawid Chyl – lider techniczny zespołu. Opowiadał o różnych technologiach i ogólnie o Formule Student. Pewnego dnia stwierdził, że dobrze sobie radzę i zaproponował miejsce w dziale Powertrain przy budowie RT04. Nie byłam przekonana do tego pomysłu, bo wszyscy członkowie PWRRT studiowali na Wydziale Mechanicznym, a ja jestem z Inżynierii Środowiska. Umówiliśmy się jednak, że da mi kilka zadań i w zależności od tego, jak się z nimi uporam – postanowimy, co dalej ze mną będzie… Pierwszym krokiem było opanowanie Inventora – podstawowego w zespole programu do modelowania oraz zapoznanie się z typami przeniesienia napędu. Ku mojemu zdziwieniu wszystko to przychodziło mi z niesamowitą łatwością. W końcu, korzystając z danych z RT03, zamodelowałam własne mocowanie dyferencjału, które okazało się o wiele lżejsze i bardziej wytrzymałe niż to, którego używaliśmy na daną chwilę. Dzięki temu oficjalnie zostałam wpisana na listę członków działu technicznego. Moim zadaniem jest zaprojektowanie przeniesienia napędu do nowego samochodu – RT04. Wybrałam już sposób mocowania mechanizmu różnicowego i wykonałam obliczenia trakcyjne. Następnym krokiem jest dobranie przełożeń i zamodelowanie lekkich i wytrzymałych mocowań. Ale wszystko po kolei… – opowiada Ewa.

Ewa Kozłowska czwarta od prawej.
fot. Formula Student Hungary

Na szczęście na każdym etapie swojej pracy, Ewa może liczyć na pomoc doświadczonego zespołu – dzięki temu zrobiła niesamowity postęp w swoich umiejętnościach technicznych:

– Zanim trafiłam do zespołu, potrafiłam jedynie „obsłużyć” młotek (śmiech). Ale teraz dzięki pomocy męskiej części załogi, wiem, jak nazywa się większość narzędzi i potrafię się nimi posługiwać podczas pracy przy samochodzie. Nauczyłam się też pracować na tokarce i samodzielnie tworzyć elementy potrzebne do budowy samochodu. I chociaż na tą chwilę potrafię samodzielnie wywiązać się z takich zadań, jak wyjęcie silnika z mocowań, odkręcenie koła i wyjęcie półosi czy naoliwienie mechanizmu różnicowego (co wiąże się z całkowitym rozłożeniem go na części, a później złożeniem) – zdaję sobie sprawę z tego, że przede mną jeszcze długa droga. Ale wiem, że w każdej sytuacji mogę liczyć na pomoc zespołu – podsumowuje Ewa.

Jak widać, te niesamowite kobiety świetnie dają sobie radę z zawiłościami technicznymi dotyczącymi budowy bolidu i rozwijają się w swojej pasji. A dla zainteresowanych pracą w takim zespole – ważna będzie informacja, że rekrutacja do działu technicznego planowana jest na czerwiec 2013r.

PWR Racing Team nie może liczyć na wakacyjny luz, bo będzie to czas bardzo pracowity. Zespół po raz kolejny pokaże swoje możliwości na torach: Silverstone Circuit (13-15 lipca), w Czechach (8-11 sierpnia) i w Austrii na Red Bull Ring (26-29 sierpnia).

Najnowsze

Wystawa Motocykli i Skuterów 2013 w Warszawie – relacja

Tegoroczne warszawskie targi dla bardzo wielu odwiedzających były pewnego rodzaju rozczarowaniem.

Wystawa rozpoczęła się w piątek i już od tego dnia można się było spotkać z niezbyt pochlebnymi opiniami na temat tego, co można zobaczyć w halach MT Polska. Odwiedzający liczyli na motocyklowe święto, obejrzenie nowości jednośladowych, czy to tych dużych, czy tych małych. Zamiast tego dostali cień świetności targów i długą listę nieobecnych.

Pierwsze wrażenie ratowało tylko dobre rozstawienie stoisk. Tym razem nie zobaczyliśmy wielkiej pustej przestrzeni z tirem Grandysa gdzieś z boku, jak kilka lat temu. Po przejściu przez hale jednak widać było, że spora ilość miejsca przy ścianach po prostu nie została wykorzystana. Zwiększyła się powierzchnia przeznaczona na gastronomię, stał spory Outlet Intermotors i to jakoś wypełniło braki w wystawcach.

Kogo zabrakło

Mocno zawiedzeni byli fani japońskich marek. Tradycyjnie (jako importer) nie wystawiło się Kawasaki. Fani czuli się też rozczarowani nieobecnością Hondy. Ta marka przedstawiła na sezon 2013 sporo nowości, w tym bardzo oczekiwane, powracające motocykle o pojemności 500 ccm. Niestety żadnej z tych maszyn nie mieliśmy szansy zobaczyć na warszawskiej wystawie. Yamaha  i Suzuki wystawiły się natomiast tylko przez dealerów. Stoiska były małe i bardzo łatwo było przejść koło nich nawet ich nie  dostrzegając. Po prostu kilka motocykli i zero fajerwerków.

Nieobecny na wystawie był także amerykański gigant, czyli Harley-Davidson. W zeszłym roku stoisko HD było bardzo pozytywnie odebrane i szkoda, że w tym sezonie zabrakło tych maszyn. Szczególnie, że ciekawie było by zobaczyć nowości z Ameryki w malowaniu hard candy oraz hostessy w stylu pin up.

fot. Jan Zagrodzki, janzagrodzki.com

Kto rozdawał karty

Bardzo obszerne i pełne motocykli stoisko zaprezentowało, już chyba tradycyjnie, BMW. Podczas targów oprócz znanych modeli marki można było bliżej przyjrzeć się kolejnej generacji flagowego modelu R 1200 GS. Przypomnijmy, że na rok 2013 motocykl otrzymał nowy, chłodzony cieczą silnik, solidną garść elektroniki i stylistyczny lifting. Jak twierdzi samo BMW, GS zaskakuje łatwością prowadzenia oraz swoimi możliwościami. Podobno ABS w maszynie sprawuje się nadzwyczaj dobrze, ale oczywiście tego aspektu nie można było sprawdzić podczas wystawy. Nie zabrakło również modelu F 800 GT. Ta maszyna rzeczywiście już na pierwszy rzut oka zachęca do tego by usiąść na siodle i pojechać gdzieś w siną dal.  Na stoisku BMW zabrakło natomiast modelu HP4. Jak nam wyjaśniono, do Polski ma trafić zaledwie 10 sztuk tych jednośladów i są one już sprzedane. Taka popularność tego modelu zaskoczyła chyba nawet samych Bawarczyków.

Bogate stoisku przedstawił także Triumph. Tu dumnie na podwyższeniu prezentował się model Explorer XC, oczywiście w towarzystwie ładnej hostessy. Ten motocykl wraz ze swoim bratem, „zwykłym” Explorerem, ma spore szanse zabrać trochę klientów BMW. Nie zabrakło również biało-niebieskiej Daytony 675, Street Tripla, a także znanych już modeli angielskiego producenta.  Ciekawostką były przygotowane do stuntu, wyjątkowo kolorowe maszyny Triumph Stunt Team, które przyciągały zwiedzających.

Tuż koło Triumpha rozlokowało się bijące po oczach czerwienią stoisko Ducati. Włosi na ten sezon mają sporo nowości, kuszących designem prosto z Italii, ale z drugiej strony odstraszających swoją ceną. No cóż, zakup Ducati nie jest tani, za to radość z posiadania – bezcenna. Na podwyższeniach stały 1199 Panigale, Monster Anniversary, Multistrada 1200 S Granturismo i Hyperstrada. Tuż obok swoje miejsce znalazł przygotowany do wyścigów model 1199 Panigale oraz biało-czerwony Diavel.

Nieco na uboczu jednej z hal rozlokował się również KTM. Pomarańczowi skupili się na prezentacji 1190 Adventure oraz rodziny Duke, w tym nowości jaką jest model 390 Duke. Charakterystyczna stylistyka, niskie siodło, do tego nietypowa pojemność czyni z tego motocykla wyjątkowo ciekawy model do jazdy po mieście. Osobiście byłabym bardzo zadowolona z takiej maszyny w garażu do codziennego przemieszczania się. Oczywiście KTM słynie z maszyn offroadowych i takie też można było zobaczyć na warszawskiej wystawie.

Ciekawostką było pojawienie się Victory. Przypomnijmy, że marka świętuje w tym roku swoje 15-lecie i być może dlatego w końcu zaprezentowała się na wystawie. Wielkie cruisery o ciekawej stylistyce przyciągały spojrzenia, chociaż szczerze trzeba stwierdzić, że jest to propozycja tylko dla niektórych motocyklistek. Maszyny są mało poręczne i dość ciężkie, jednak – jeżeli czujecie się na siłach – jest to marka, którą warto się zainteresować.

fot. Jan Zagrodzki, janzagrodzki.com

Także miłośniczki skuterów i ogólnie mniejszych pojemności miały co zobaczyć, chociaż wybór był zdecydowanie mniejszy niż chociażby rok temu. Tu też widać braki w wystawcach. Mniej było chińskich naśladowców, ale też zabrakło znanych marek produkujących małe jednoślady. Bogate i jak zwykle obszerne stoiska zaprezentowały natomiast Romet i Junak, ale to chyba nieco za mało, by sprostać wymaganiom odwiedzających wystawę.

Akcesoria

Dość przytłaczające stoisko zaprezentował Outlet Intermotors. Bardzo nas cieszy, że markowe rzeczy motocyklowe można kupić w niższych cenach, ale dla wielu odwiedzających pomysł takiego „wystawiania się” przypominał raczej bazar motocyklowy, a nie targi. Zresztą tuż obok stało już czysto bazarowe stoisko z pseudo motocyklowymi koszulkami.

Na szczęście inne marki postanowiły pokazać się w bardziej odpowiedni w tych okolicznościach, tradycyjny sposób. Na wystawie zobaczyliśmy stoisko Shoei, gdzie prezentowano dwa nowe modele kasków: GT-Air i J-Cruise. Oprócz tego podczas wystawy można było zobaczyć to, co już znamy z oferty producenta oraz oddać swój kask Shoei na bezpłatny serwis.

Ciekawie było na stoisku Spidi. Ciężarówka ze specjalnie przygotowaną naczepą na hali robiła odpowiednie wrażenie i zachęcała do zobaczenia nowości marki. Tuż obok swoją ofertę prezentowała Rukka i Schuberth, chociaż trzeba zauważyć, że nie była ona tak dobrze wyeksponowana jak rok temu.

Bardzo kolorowe i przyciągające spojrzenia stoisko miało Tucano Urbano. Koce, mufki i inne gadżety na skutery przedłużające sezon motocyklowy nie są nowością na naszym rynku, ale dopiero teraz zyskują nowych fanów.

Warto też wspomnieć o stoisku marki Shima. Mimo tego, że było ono małe, to jednak producent rękawiczek upchnął na nim sporo modeli. Szczególnie zainteresowały nas nowe damskie wzory przeznaczone przede wszystkim do turystyki motocyklowej. Ciekawe jeżeli chodzi o wygląd i przemyślane technicznie rękawiczki mogą w nadchodzącym sezonie zainteresować sporo motocyklistek.

Nie zabrakło również marek proponujących części motocyklowe, chociaż tych też było mniej niż w latach ubiegłych.

Podsumowanie

To, co zobaczyliśmy na targach motocyklowych w Warszawie, jest co najmniej niepokojące. Wydaje się, że z roku na rok wystawa jest mniejsza, bardziej szara i cieszy się coraz mniejszym zainteresowaniem wystawców. Ciężko jest mieć jednak o to pretensje. To, co dzieje się na halach targowych, jest jasnym odzwierciedleniem sytuacji w branży. Sprzedaż jednośladów spada, zatem wielu importerów nie decyduje się na spory wydatek, jakim są targi. Importerzy wychodzą z założenia, że osoby naprawdę zainteresowane kupnem motocykla zawsze mogą zobaczyć wymarzoną maszynę bezpośrednio w salonie sprzedaży.

W związku z tą sytuacją już od jakiegoś czasu podnoszą się pytania o sensowność organizowania takiej imprezy jak OWMiS. Moim zdaniem jednak wystawa tak wrosła w naszą motocyklową rzeczywistość, że ciężko byłoby się bez niej obejść i szkoda byłoby z niej rezygnować. Nie pozostaje nam zatem nic innego, jak czekać na polepszenie się sytuacji w branży i oby kolejne motocyklowe targi w Warszawie w końcu były lepsze od poprzednich.

Najnowsze

LOTOS Rally Team, team rajdowy Grupy LOTOS

Grupa LOTOS zaprezentowała nowy zespół rajdowy – LOTOS Rally Team, którego barw w sezonie 2013 bronić będą wielokrotni mistrzowie: Kajetan Kajetanowicz z Jarkiem Baranem oraz Michał Kościuszko z Maćkiem Szczepaniakiem.  Przedstawieniu drużyn towarzyszyła prezentacja samochodów rajdowych.

Kajetan Kajetanowicz od 2010 roku trzykrotnie zdobył tytuł mistrza Polski w klasyfikacji generalnej. Ubiegłoroczne sukcesy Kajetanowicza i Barana oraz rekordy, które bili w rajdowym świecie,  przekroczyły  wszelkie  oczekiwania  –  zarówno  ich samych,  wspierających zespół partnerów, jak i kibiców, którzy od lat wierzą w swoich ulubionych zawodników.

„Apetyt rośnie w miarę jeżdżenia, a paliwem jest dla mnie każdy odcinek specjalny pokonany na maksimum możliwości moich i samochodu” – powiedział Kajetan Kajetanowicz. „Zapewniam, że wraz z Jarkiem i całym zespołem LOTOS Rally Team mamy mnóstwo motywacji, wynikającej z pasji, zatem emocji nie zabraknie nam podczas żadnego rajdu”.

Wielokrotni  zdobywcy  najważniejszych  w kraju tytułów staną do rywalizacji w ramach Mistrzostw Polski już za kilka tygodni w Rajdzie Świdnickim.

Jarek Baran i Kajetan Kajetanowicz
fot. biuro prasowe Kajetana Kajetanowicza

Michał Kościuszko, który przez ostatnie trzy lata reprezentował z Maćkiem Szczepaniakiem barwy LOTOS Dynamic Rally Team na trasach Mistrzostw Świata, jest dwukrotnym wicemistrzem świata w klasyfikacji PWRC 2011 i JWRC w sezonie 2009.

„Rok  2013  jest  rokiem  przełomowym  dla polskiego  motosportu”  –  powiedział  Michał  Kościuszko.  „Po  raz  pierwszy w historii polski zespół dołączył do elitarnego grona WRC. Jestem dumny, reprezentując LOTOS Rally Team w najwyższej kategorii rajdów  samochodowych”.

Duet Kościuszko-Szczepaniak wystartuje we wszystkich trzynastu rundach mistrzostw świata rozgrywanych na czterech kontynentach. W dwóch rozegranych do tej pory rajdach LOTOS Rally Team zdobył 12 punktów w  kategorii  producentów,  a Michał i Maciek,  zajmując  10. miejsce w  Rajdzie Monte Carlo,  mają na swoim koncie 1 punkt. Do  rozegrania  pozostało 11 rajdów, w tym  Rajd Meksyku i Australii,  a także 9 eliminacji  na kontynencie  europejskim.

Michał Kościuszko i Maciek Szczepaniak
fot. Marcin Rybak

Grupa LOTOS wspiera również młodych adeptów sportów kartingowych. Marcel Grudziński i Jakub Wojcieszenko to młodzi obiecujący zawodnicy teamu ST Racing Maranello Polska. Marcel ponad 20 razy stawał na najwyższym miejscu podium kilku kategorii sportów kartingowych. Sukcesy odnosi nie tylko w kraju, gdzie kilkukrotnie zdobywał Puchar Polski, ale również w Europie – jest finalistą mistrzostw Europy i mistrzostw świata we Włoszech. Marcel wraz z Kubą – młodszym kolegą i nie mniej obiecującym zawodnikiem – jest członkiem klubu kartingowego Bałtyk z Gdyni.

Kajetan Kajetanowicz z pilotem Jarkiem Baranem w nowym zespole LOTOS Rally Team pojadą w Rajdowych Samochodowych  Mistrzostwach  Polski  samochodem  Subaru  Impreza.  Sezon  RSMP  w  2013 roku składa się z  7 rund, z czego  jedna  odbędzie  się  poza granicami  Polski. Michał Kościuszko i Maciej Szczepaniak wystartują w samochodzie Mini WRC w pełnym cyklu Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Świata WRC. Sezon 2013 obejmuje starty we wszystkich 13 rundach w królewskiej kategorii. Kościuszko jest pierwszym i jedynym Polakiem, który wystartuje w pełnym cyklu WRC.

Najnowsze