Friends Racing Team – motocyklowa rodzina bez granic!

10 maja 2020
1
Rodzice są najlepszymi kibicami młodego zawodnika i to właśnie z ich miłości do dziecka oraz jego motocyklowej pasji, powstał zespół Friends Racing Team.

Od kiedy istnieje Friends Racing Team i w jakim celu powstał?

Ewa Badocha-Kowalska: FRT istnieje od października 2019 roku. Jesteśmy grupą zapaleńców motocyklowych i mam tutaj na myśli: zawodników (dzieci) i ich rodziców. Połączyła nas pasja do tego sportu, rekreacji i relaksu jednocześnie. Na początku spotykaliśmy się na treningach, ale potem były wyjazdy na drugi koniec Polski na zawody i tak powstała nasza jedna, wielka rodzina. Uwielbiamy spędzać wspólnie czas i pokazywać naszym dzieciakom, że oprócz rywalizacji ważne jest też wsparcie, pomoc innego zawodnika, czy rodzica. Mam na myśli pomoc w treningu, naprawach, pocieszeniu.

Ilu zawodników otaczacie opieką? W jakim wieku i na jakim poziomie umiejętności?

11 zawodników to w większości dzieci i młodzież. Najmłodszy #Lolek ma 8 lat, potem mamy już 10-12-latków, sporo 14-latków i na sam koniec 20-latka. Umiejętności jest ciężko ocenić obiektywnie nam samym, jedni mają większe, drudzy mniejsze, ale cały czas jedni ciągną do góry tych drugich. Są tacy, co nie lubią mokrych torów, a inni na nich czują się wspaniale. Mamy zawodników, którzy w zimie na zamkniętych obiektach sobie nie radzili, ale wtedy inni, co się tam dobrze czuli - wspierali ich, żeby mogli poprawić technikę, a nie osiągane czasy.

W czym jeszcze młodemu zawodnikowi może pomóc dobrze dobrany zespół?

Treningi i zawody to mnóstwo czasu, i spędza się go wspólnie. Bo tak naprawdę cały rok, w każdy weekend i w wolne dni, widzimy się przez kilka godzin. A wyjazdy na zawody i same zawody - to też jest czas spędzany ciągle ze sobą. Zawodnicy nie tylko wspierają się wzajemnie w trakcie treningów, ale także w trakcie zawodów. Dopingujemy mocno każdego kolegę i koleżankę, wspieramy się przy porażkach i staramy się wzajemnie podbudowywać psychicznie. Każdy u nas pełni też wybraną funkcję, od mechanika po gastronomię i hotelarza. Dowodem na to, że nasi zawodnicy tworzą zgraną paczkę jest to, że nawet w wolnym czasie chętnie spotykają się prywatnie np. skateparkach, kinach. Krótko mówiąc zespół to jest RODZINA.

Współpraca z dziećmi/młodzieżą to na równi współpraca z ich rodzicami? Co bywa trudniejsze?

Długo zastanawiałam się na tym pytaniem i sama w rezultacie nie wiem, jaka jest dobra odpowiedź. Każde dziecko jest inne. Jedno nie ma w ogóle strachu i musimy mieć to na uwadze, inne po mocnej wywrotce ma wewnętrzną blokadę i musimy mu pomóc ją przełamać. Rodzice dziecka z motocyklową pasją są podobni, ale czasem mają odmienne zdania, więc staramy się, żeby nasza współpraca była oparta na demokracji i kompromisach, jak w rodzinie.

Jak duży wpływ na wyniki dziecka ma wsparcie rodziców i zespołu?

Rodzice są najlepszymi kibicami młodego zawodnika. Kibic to osoba zainteresowana konkretną dyscypliną sportu, wyrażająca to m.in. przez uczestnictwo w charakterze widza w zawodach, wspieranie klubu i zawodników oraz zaangażowanie przez doping, radość ze zwycięstw, a także wspieranie przy przegranej walce. Jesteśmy najlepszym tego przykładem, bo właśnie z miłości do naszych dzieci i ich pasji do motocykli pitbike - powstał nasz Friends Racing Team. Zespół fantastycznych rodziców i energicznych, niesamowitych dzieci sportu.

Jesteśmy z naszymi dzieciakami cały czas na treningach i zawodach, a także za kulisami, gdzie nie tylko jest euforia radości, ale także  łzy porażki, ból po  upadku czy kontuzja. Czasem jest temperatura minusowa, czasem żar z nieba się leje, ale my jesteśmy z nimi i zagrzewamy do pokonywania własnych słabości. Nasze zadanie to także tworzenie całej oprawy, jaka jest związana z przygotowaniem do startów w zawodach, min. zapewnienie sprawnego i bezpiecznego dojazdu na treningi i zawody, wybranie odpowiedniego ubrania, stworzenie dobrego serwisu technicznego, i dobranie diety żywieniowej.

Wsparcie psychiczne jest równie ważne?

Działania psychologiczne to budowanie wartości dziecka, jako człowieka oraz zawodnika. To trudne zadanie, bo wymaga nas, rodziców, dużego obiektywizmu. My też stanowimy drużynę, jak  nasze  dzieci. Nasze wsparcie ważny „most” dla dzieci, który daje pewność, bezpieczeństwo, szacunek dla drugiego zawodnika, uszanowanie przyjaźni, które rozkwitają w naszej drużynie. A to wszystko po to, żeby nasze dzieci mogły rozwijać pasję, którą kochają najbardziej.

Jak wspierać swoje dzieci mądrze?

Dzięki wspólnym wyjazdom, treningom i spotkaniom potwierdzamy, że znaleziony w internecie  „Dekalog Rodzica Kibica” sprawdza się w 100 procentach, a brzmi tak:

1. Nie krytykuj dziecka swego…

2. …ani żadnego bliźniego jego

3. Dopinguj

4. Klaszcz jak u Rubika

5. Nie przeklinaj

6. Nie podpowiadaj

7. Marszal może i się pomylić, ale Ty masz być cierpliwy

8. Nie okazuj rozczarowania

9. Szanuj przeciwnika swego jak siebie samego

10. Nie wchodź między dziecko i trenera

Nikt z naszej ekipy Friends Racing Team nie spodziewał się chyba, że przez kibicowanie dzieciakom, zawiążą się takie przyjaźnie, między nami rodzicami i dziećmi zawodnikami.  Wszystkim drużynom jeżdżących na motocyklach dużych i małych - tego właśnie życzymy.

Co robicie w tej dłuższej przerwie w zawodach i jakie macie plany?

W trakcie przerwy mieliśmy ze sobą cały czas kontakt. Odbyliśmy już wirtualne spotkanie w sprawie zawodów i torów (wdrażaliśmy teorię), sprawdziliśmy techniczne stany naszych motocykli. Nagraliśmy też kilka filmików, między innymi życzenia Wielkanocne - na odległość, ale się udało! Zaczęliśmy na nowo, małymi krokami, trenować z naszymi dzieciakami na małym, podkrakowskim torze, dwa razy w tygodniu. Jesteśmy tam na zmianę, żeby zachować zasady przyjęte na czas pandemii. Trudno się po treningach wraca do domu, bo nasze dzieci najchętniej spędzałyby tam całe noce i dnie (śmiech). Jednocześnie obawiamy się, czy zawody w tym roku się odbędą. Chcielibyśmy brać w nich udział pełną ekipą, jednak to wszystko zależy od wielu czynników, na które nie mamy wpływu.

Jakby zawody ruszyły, to gdzie można Was spotkać i kibicować?

Obecnie trenujemy na małym torze w Centrum Aktywnego wypoczynku Borek oraz w Gliwicach na placu u Krzemienia - to są dwa najczęściej przez nas odwiedzane punkty. Niestety w woj. małopolskim jest problem z torami, miał być jeden wybudowany z Funduszy Obywatelskich, ale nie stało się to do dnia dzisiejszego. Treningi odbywają się najczęściej w soboty i niedziele. Ze względu na duży nacisk, jaki mamy na szkołę, nie zawsze udaje nam się spotkać w tygodniu.

Dzieciaki przygotowują się do zawodów w Pucharze Polski Pitbike SM. Wszystkie rundy odbywają się na drugim końcu Polski, na torach, gdzie na co dzień nie trenują. Jest to nie lada wyzwanie dla nich, gdyż stają na równi do walki z zawodnikami, którzy tam trenowali. Pytałam się kiedyś dzieci o ich ulubiony tor z Pucharu Polski i chętnie mówili o torze w Koszalinie, bo ma zróżnicowany teren. Jest tam jedna nawrotka, która dla widzów jest mało widoczna, więc najpierw jest oczekiwanie, a potem ta ulga/zadowolenie na twarzach rodziców, że zawodnik jedzie, cały.

Wasz zespół to grupa zamknięta, czy można do niej dołączyć?

Nasza grupa jest otwarta. Jeżeli ktoś ma swój sprzęt, a chciały potrenować - zawsze może do nas dołączyć. Nie oznacza to także, że musi brać udział w zawodach, może tylko trenować i spędzać mile czas.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!