Franca Sozzani projektuje MINI Roadstera

Franca Sozzani, czyli głos zarządzający włoskiego Vogue’a, postanowiła przetestować swoje wyczucie stylu na polu motoryzacyjnym. Specjalny model MINI Roadster został zaprezentowany w Wiedniu na balu charytatywnym.

Dzieło pani Sozzani powstało wyłącznie w jednym egzemplarzu i już zostało sprzedane – za 54 tysiące euro. Całkowity dochód z licytacji przeznaczono na pomoc dla chorych na AIDS.

Franca Sozzani i jej dzieło
fot. MINI

Główna idea to połączenie złota i ornamentacji kwiatowej. Intrygująca ciekawostka, cel szczytny, ale czy w produkcji seryjnej taka wersja MINI Roadstera miałaby szansę na powodzenie? Oceńcie same.

 

Najnowsze

Poznasz nieuczciwego po szybach jego

Kupowanie używanego auta to po trosze loteria. Nie każdy sprzedawca jest uczciwy – niektórzy dokładają wszelkich starań, żeby ukryć przed klientem rzeczywisty przebieg samochodu. Na szczęście są sposoby, żeby nie dać się oszukać.

Nie dajmy się oszukać
fot. Motocaina.pl

Samochód starszawy, ma kilka lat, a tymczasem liczba kilometrów zastanawiająco niska. Właściciel ma gotową wymówkę: a to drugie auto w domu, którym żona jeździła wyłącznie po zakupy, albo że służył seniorce rodu w drodze na badania, a w międzyczasie grzecznie garażował… Słysząc takie argumenty mamy niemal pewność, że licznik został cofnięty.

Rozwiązaniem w takiej sytuacji jest analiza stanu przedniej szyby. O ile z licznikiem można kombinować, o tyle naturalnego zużycia szkła już naprawić się nie da. Jeżeli samochód pokonał już ok. 100 tysięcy km, szyba będzie matowa, z oznakami eksploatacji. Jeśli 200 tysięcy – będzie na niej widać koliste zarysowania. Należy też szczególnie uważnie przyjrzeć się obszarowi pracy wycieraczek, a dodatkowo ocenić również stan tapicerki, kierownicy i pedałów. Wtedy nasze szanse na zwycięstwo z nieuczciwym sprzedawcą rosną.

Najnowsze

Transmisja na żywo z Gostynia

W najbliższy weekend odbędzie się III i IV runda kartingowego pucharu Rotax Max Challenge Polska. Kierowcy walczyć będą na jednym z najlepszych torów w Polsce, kartodromie w Gostyniu.

Zmagania kartingowców będzie można śledzić w sobotę od godziny 12.30 oraz w niedzielę od godziny 9.30. Transmisję realizuje jedyny magazyn kartingowy w Polsce – Polski Karting. Relację będzie można obejrzeć na stronie internetowej www.polskikarting.pl.

fot. Polski Karting

Komentować zawody będą Paweł Surynowicz, redaktor naczelny magazynu, oraz Łukasz Kiwior, zawodnik pucharu ROK Cup Polska. Wszelkie informacje w trakcie weekendu będą podawane na facebookowym profilu magazynu: www.facebook.com/polskikarting

Najnowsze

Test Volkswagena CC w mroźnym Czorsztynie

Piętnaście stopni na minusie, wieje zimny wiatr. Słońce jednak świeci, niebo jest błękitne, a nowe Volkswageny CC błyszczą w oddali. Wyglądają tak kusząco, że nawet mróz nie jest w stanie nas odstraszyć.

Podchodzimy więc bliżej. Mroźny szron osiadł na całym czterodrzwiowym coupe, który teraz wygląda jak obsypany brokatem. Już na pierwszy rzut oka widać zmiany, które Volkswagen wprowadził do nowego modelu CC w porównaniu do poprzednika – Passata CC. Volkswagen CC pozycjonowany jest między Passatem a Phaetonem – producenci często więc powtarzali, że ich najnowsza produkcja nie powinna być już nazywana Passatem CC, ponieważ jest odrębnym modelem. I to naprawdę widać.

Testowana przez nas wersja, najmocniejsza zaproponowana przez Volkswagena, to 300 konna V6 o pojemności 3.6 – miałyśmy szczęście!

Przednie reflektory Bi-ksenonowe, do tego diody (służące od jazdy za dnia). Chromowana osłona chłodnicy z 3 poprzecznymi listwami. Z tyłu światła LED z systemem wykorzystującym rozpraszanie światła w elementach światłowodowych – teraz w nocy nie ma szans, żeby pomylić nowe CC z innym samochodem. Tylne logo w klapie bagażnika ukrywa kamerę cofania.

Zimny wiatr nie daje nam długo oglądać CC z zewnątrz, więc z wielką ochotą wsiadamy do środka.

Volkswagen CC bez problemu pokonuje zaspy
fot. Irena Gajczyk

Przestrzeń, jaką zaoferowało nowe CC, jest ogromna – zarówno z przodu jak i z tyłu czułam się niesamowicie komfortowo. A właściwie to niemal zagubiona, z uwagi na przyzwyczajenie do samochodów kompaktowych i małych.

Deska rozdzielcza została zmodyfikowana w 2011 roku. Teraz zamiast dwóch schowków nad konsolą środkową (jak w pierwszej generacji CC) znajduje się analogowy zegarek który w zestawieniu z masą cyfrowych wyświetlaczy i przycisków wygląda dosyć śmiesznie, ale już jasna skórzana tapicerka w połączeniu z brązową deską rozdzielczą stanowią elegancką całość.

Czas ruszać. Odpalamy bez najmniejszego problemu.

Volkswagen CC napędzany jest silnikami benzynowymi i wysokoprężnymi z bezpośrednim wtryskiem. Wszystkie silniki wysokoprężne (TDI) są wyposażone seryjnie w system Start-Stop i system rekuperacji (odzyskiwanie energii hamowania). Silniki benzynowe również mają funkcję rekuperacji.

Nasza wersja rozwija maksymalny moment obrotowy 350 Nm (2400 do 5300 obr./min) i przyspiesza czterodrzwiowe coupé do 100 km/h w 5,5 sekundy. Czyli – będzie ciekawie!

Widać, że jesteśmy w Czorsztynie
fot. Irena Gajczyk

Wrażenia

Samochód naszpikowany jest elektroniką dbającą o nasze bezpieczeństwo – system rozpoznawania znaków drogowych, system rozpoznawania zmęczenia kierowcy, dynamiczne doświetlanie zakrętów, system pilnujący jazdy po jednym pasie ruchu, systemy wspomagające zmianę pasa ruchu… i wiele innych. Jak można się domyślić, na krótkich trasach nie byłyśmy w stanie przetestować większości z tych systemów.

To, co się przydaje zawsze, to systemy wspomagające parkowanie – w nowym CC działają bez zarzutu i niewątpliwie ułatwiają manewrowanie samochodem na małych powierzchniach, nawet osobom takim jak ja, które nie są przyzwyczajone do prowadzenia dużego samochodu. Kamera tylna i czujniki po bokach samochodu skutecznie wychwytują zbliżające się przeszkody, ale informujące o nich piszczenie szybko stało się irytujące.

Czasami przy skręcie miałam wrażenie, że prowadzę ogromnego busa – nie ma się co dziwić, w końcu to przecież limuzyna, a nie mały sportowy kompakt.

Zacięcie sportowe, sugerowane już samą pojemnością naszej testówki, łatwo dawało się odczuć i zachęcało czasami do wciśnięcia gazu do oporu.

Trasy testowe, ze względu na panujące temperatury, były oblodzone i nie dawały szans pełnego wykorzystania potencjału samochodu, nad czym ubolewam do chwili obecnej…

Kusiły już z daleka…
fot. Irena Gajczyk

Dużym minusem w mojej oceni jest fakt, iż żeby odkryć piękne brzmienie V6, trzeba było usiąść z tyłu. Z przodu dźwięk nie był już tak efektowny. Nowy CC jest świetnie wyciszony. Możliwość pełnej regulacji siedzenia, kierownicy i zagłówka to dobre rozwiązanie dla drobnych kobiet. A i podgrzewane fotele przy panującej temperaturze stanowiły duży plus.

Dzięki napędzie na cztery koła samochód, mimo lodu, świetnie wchodził w szybkie zakręty. Możliwość przełączenia charakterystyki zawieszenia ze standardowej na sportową przydaje się na krętych drogach. 4MOTION okazało się nieocenione, kiedy wjechaliśmy w nieoczekiwanie głęboki śnieg. Samochód bez problemu wydostał się z zaspy, a czujniki cofania oraz OPS natychmiast reagowały, kiedy auto zbliżało się do kolejnej podobnej przeszkody.

W trakcie dynamicznej jazdy testowaną V6 spalanie, o dziwo, nie odbiegało w specjalny sposób od danych podawanych przez producenta (9,3 l/100 km).

Ogólne wrażenia z jazdy – pozytywne. Pytanie tylko, czy dołożenie do standardu tak dużej liczby dodatków i bajerów jest w stanie z Volkswagena CC zrobić całkiem nowy model, który nie będzie się już kojarzył z Passatem?

 

 

 

Najnowsze

Książki dla motocyklistek

Popularność motocykli rośnie z każdym rokiem. Kursy na prawo jazdy skupiają amatorów tych maszyn; ci nieco bardziej zaawansowani ruszają motocyklem w daleki świat, a ich zmagania są publikowane w formie blogów internetowych lub książek.

Wiosną w dużych miastach słychać jednostajne ryki potężnych silników i widać jednoślady przeciskające się na swoje pole-position wśród oczekujących na zielone światło samochodów. Szeroko pojęty motocyklizm zatacza coraz większe kręgi. W takim razie, czy na potrzeby rynku motocyklowego przygotowany jest również rodzimy rynek książki? Wsiądźmy na motocykl i przejdźmy się po polskich księgarniach. Kaski włóż i w drogę!

Bieg pierwszy czyli poradniki z górnej półki

Ustawiamy motocykl do pionu. Siadamy na kanapie. Składamy nóżkę. Przekręcamy kluczyk. Sprzęgło, zapinamy bieg pierwszy, rozrusznik, trochę gazu. Lekko i delikatnie (ale stanowczo) sprzęgło i do przodu. Potem znowu gaz i kolejne biegi. Proste. Jednak nie zawsze się udaje. Jeśli damy za mało gazu i puścimy sprzęgło, to motocykl szarpnie do przodu i zgaśnie. Jeśli damy za dużo gazu – ruszymy, ale trochę za szybko. Wszystko trzeba robić z rozwagą i ostrożnie – i przy okazji patrzeć na drogę i słuchać silnika.

Dlatego część adeptów motocyklowej sztuki szuka pomocy we wszelkiego rodzaju poradnikach, których w Polsce pojawia się coraz więcej. Biblią motocyklistów w Stanach Zjednoczonych jest książka „Motocyklista doskonały” Davida L. Hough, którą u nas wydało wydawnictwo Buk Rower w 2005 roku. Od tamtej pory Buk Rower, które specjalizuje się w poradnikach sportowych, opublikowało kilka poradników dla motocyklistów. Oprócz „Motocyklisty doskonałego” (obecnie dostępne w dwóch częściach) możemy zapoznać się z poradami Lee Parksa w książce „Pełna kontrola. Techniki jazdy dla motocyklistów” oraz Keitha Code’a, autora „Przyspieszenia”.

Motocyklową biblioteczkę uzupełnia książka wspomnianego już autora Davida L. Hough „Strategie uliczne”, która pomoże opanować trudną sztukę poruszania się motocyklem po mieście. Pod względem edytorskim książkom nie można nic zarzucić – zawierają fotografie i rysunki. Tekst podparty jest wykresami, tabelkami i wynikami badań. Wartość merytoryczna natomiast jest sprawą sporną. W rozmowach z instruktorami okazuje się, że nie wszystkie opisane techniki sprawdzą się na polskiej drodze – z racji mentalności polskich kierowców czy utrudnień na drogach. Dlatego też warto na niektóre sprawy patrzeć z dystansem i wszelkie wątpliwości konsultować z wytrawnymi motocyklistami czy instruktorami.

I jeszcze jedna książka – „Pierwszy motocykl” Aleksandra Ostrowskiego (wydawnictwo Pascal). Porządna garść informacji o różnych typach maszyn, strojach do jazdy, poprawnych zachowaniach, a do tego trochę o literaturze, trochę o filmie, trochę o tym i tamtym. Po prostu fajna, bardzo wszechstronna książka.

 

Wrzuć na luz czyli motocyklem dookoła świata

W 2004 roku dwóch aktorów, Ewan Mcgregor i Charlie Boorman, wyruszyli w wielką motocyklową wyprawę dookoła świata. Podróż zaczęła się w Londynie a zakończyła w Nowym Jorku. Wspólnie, na wielkich maszynach BMW R1200 GS, przemierzyli zachodnią Europę, przez Czechy, Słowację i Ukrainę dotarli do Rosji. Dalszy etap podróży to Rosja (trzykrotnie), Kazachstan, Mongolia, Alaska, Kanada i Stany Zjednoczone. Podróż została sfilmowana i pokazana w telewizji. Przedsięwzięcie o nazwie Long Way Round okazało się wielkim sukcesem, dlatego bohaterowie wydali książkę z dziennikiem podróży. Opatrzona w zdjęcia i komentarze w Polsce nakładem wydawnictwa Sonia Draga ukazała się w 2006 roku pod tytułem „Wielka wyprawa. Niezwykła motocyklowa podróż dookoła świata”. Przyjaciele nie próżnowali i już dwa lata po azjatyckiej wyprawie ruszyli w następną podróż, którą również opisali w kolejnej książce. Publikacja wyszła i u nas i swoim wyglądem zbliżona jest do anglojęzycznego oryginału. Tym razem w książce znajdziemy obszerną relację z podróży przez Afrykę, kontynent, który wciąż budzi wiele emocji w podróżnikach i turystach szukających wrażeń. Okazuje się, że Afryka, mimo upalnego klimatu i zagrożeń dla zdrowia, jest rajem dla motocyklistów – bezdroża Afryki jak żadne inne nadają się do podróżowania motocyklem.

Jednak nie tylko ludzie Zachodu ruszają w świat na motocyklu. Małgorzata Rzadkosz i Wojtek Ilkiewicz motocyklem objechali świat (i też na BMW). Byli prawie wszędzie, bo chcieli sprawdzić, czy… Ziemia naprawdę jest okrągła. Ich podróż zaowocowała książką pod mylącym tytułem „Dzienniki motocyklowe” (pierwsze skojarzenie miałam raczej z Che Guevarą i jego dziennikiem motocyklowej podróży po Ameryce Południowej z lat 50. XX wieku). Książkę wydało w 2007 roku Towarzystwo Słowaków w Polsce. Zwarta lakierowana oprawa, wielki wybór fotografii z każdego zakątka świata, pomocne informacje – a przede wszystkim płynąca z każdego słowa ogromna wiara w to, że podróżować można daleko i blisko, różnymi środkami transportu i na różne sposoby. A marzenia potrafią się spełniać. Publikacja jest trudna do zdobycia – nakład się wyczerpał dawno temu, a wznowień jak dotąd nie było. Zainteresowanym polecam serwisy aukcyjne, tam znalazłam swój egzemplarz.

W kwietniu 2010 wydawnictwo Pascal wydało książkę Ani Jackowskiej pt. „Kobieta na motocyklu”. Publikacja ukazała się w serii „Mój prywatny świat”. Ania w 2009 wybrała się na samotną wyprawę do Syrii i Jordanii. W trakcie podróży pisała internetowego bloga i robiła zdjęcia, uwieczniając swoją podróż. Ale „Kobieta na motocyklu” to nie tylko relacja z podróży na Bliski Wschód i opis zmagań z motocyklem (BMW f650 GS), to przede wszystkim książka o tym, że warto marzyć, że marzenia się spełniają i że trzeba mieć odwagę, aby zmieniać swoje życie i czynić je lepszym. Ania sporo podróżuje, dlatego do księgarń trafiła również jej książka „Samotnie po Bałkanach” (także Pascal), a „Kobieta na motocyklu” zyskała nową szatę graficzną. Ania odwiedziła też Stany Zjednoczone i Argentynę, o których na pewno napisze. O motocyklach pisze także dziennikarka Martyna Wojciechowska. W wydanej jesienią 2011 roku książce „Automaniaczka. Od rometa do Rajdu Dakar” opowiada o swojej motoryzacyjnej pasji – zarówno tej moto, jak i auto. Inną znaną osobą, która opublikowała moto-książkę, jest bokser Przemek Saleta. W publikacji pt. „Australia Tour” wraz z Jackiem Czachorem, motocyklistą Orlen Team, opowiada o podróży przez drogi i bezdroża Australii. A o samej Australii pisze sam Marek Tomalik, dziennikarz, podróżnik, znawca tematu.

Jest jeszcze jedna wyjątkowa podróżnicza książka – dziennik z wyprawy z Druskiennik do Szanghaju. Halina i Stanisław Bujakowscy w 1934 roku ruszyli w motocyklową podróż przez Azję. Halina pisała dziennik, który wiosną zeszłego roku opublikowało wydawnictwo W.A.B.. Książka zawiera sporo archiwalnych fotografii i jest formą podróżniczego pra-bloga, jak napisała o niej artystka Maria Peszek.

Pozostając w temacie podróży jeszcze, warto wspomnieć o przewodniku wydanym przez Bezdroża – „Polska. Przewodnik motocyklowy”. Autorzy Marek Harasimiuk, Grzegorz Łabędź i Jarosław Spychała to motocykliści z dużym podróżniczym doświadczeniem. Piszą o najlepszych motocyklowych trasach w Polsce, opisują najciekawsze miejsca. Książka zawiera również mapy.

Bieg drugi czyli motocykle w lakierowanej oprawie

Wiedzę o motocyklach i ich historii z pewnością uzupełnią wydawnictwa encyklopedyczne i kolekcjonerskie. A o takie nietrudno, bo to głównie one znajdują się na księgarskich półkach w dziale hobby. Do wyboru mamy kilka pozycji wydawniczych, które kuszą szata graficzną i fotografiami. Warto sięgnąć do książki „Motocykle. Encyklopedia” (red. Roger Hicks, wyd. Muza 2007). W publikacji znajdziemy opisy ponad 2000 modeli motocykli wraz ze zdjęciami i specyfikacją techniczną. Podobną treść prezentuje książka „Legendarne Motocykle” Luigiego Corbetta (wyd. Muza 2009). W publikacji zawarto opisy i fotografie najbardziej pożądanych motocykli świata, które większość z nas może jedynie podziwiać z perspektywy wiecznego widza.

Podobne publikacje to „Motocykle” Enzo Ritzo (Pascal 2009) oraz „Motocykle Marzeń. 1001 fotografii” (Olesiejuk Sp. z o.o. 2009). Warto wybrać sobie przynajmniej jedną z tych publikacji, aby móc zdać sobie sprawę tego, że motocykle to wdzięczny temat i na książkę, i na obiekt fotograficzny.

Dział zagranica

Ostatnio wpadła mi w ręce bardzo fajna książka dotycząca najlepszych tras motocyklowych świata. Książka ‘The World’s Great Adventure Motorcycle Routes: The Essential Guide to the Greatest Motorcycle Journeys in the World’ została wydana na początku 2012 roku i dotyczy najciekawszych dróg motocyklowych, nie zawsze łatwych.

30 szlaków przez świat opisanych przez moto-podróżnika Roberta Wicksa, do tego informacje praktyczne, mapy, fantastyczne zdjęcia, piękny papier, twarda oprawa i obwoluta. Książka raczej nie nadaje się do zabrania w podróż, bo jest spora i ciężka, ale będzie wspaniałą ozdobą biblioteki i dobrym, sprawdzonym źródłem wiedzy w czasie przygotowań do drogi. Książka do nabycia w internetowej księgarni Amazon.

Kolejne propozycje książkowe dla motocyklistek, tym razem okiem Edyty Wruchy znajdziesz tutaj.

Najnowsze