Elektryczny Opel Corsa-e Edition. Znamy cenę!

Od momentu premiery pierwszej generacji w 1982 roku Corsa zmotoryzowała miliony ludzi, dlatego też firma Opel wybrała swój najpopularniejszy model, aby napęd elektryczny wreszcie przestał być niszowy.

Corsa-e to zwrotny i praktyczny pięciomiejscowy samochód o kompaktowych wymiarach i długości 4,06 metra. Dynamikę Corsy‑e podkreśla jej sportowa stylistyka oraz linia dachu nawiązująca do sylwetki coupé.

Układ napędowy Corsy‑e pozwala na maksymalną przyjemność z jazdy bez emisji spalin. Dzięki mocy 100 kW (136 KM) i dostępnych natychmiast 260 Nm maksymalnego momentu obrotowego samochód wyróżnia się elastycznością, zwrotnością i dynamicznymi osiągami. Corsa‑e przyspiesza od 0 do 50 km/h w zaledwie 2,8 sekundy[3], a do 100 km/h rozpędza się w 8,1 sekundy3, dorównując pod tym względem samochodom sportowym. 

Przy zasięgu 330 km według WLTP[2] Corsa‑e jest samochodem, z którego można swobodnie i bez ograniczeń korzystać na co dzień. Akumulator o pojemności 50 kWh można naładować w 80 procentach nawet w ciągu 30 minut. Corsa‑e może być ładowana na różne sposoby: przez kabel z gniazdka elektrycznego 230V, z ładowarki naściennej Wallbox lub na stacji szybkiego ładowania. Akumulator jest objęty 8‑letnią gwarancją.

Poza układem ABS oraz stabilizacji toru jazdy ESP® z układem wspomagania ruszania na pochyłościach HSA, model ten jest wyposażony w tempomat z funkcją ogranicznika prędkości oraz Pakiet NCAP, który obejmuje system wykrywania zmęczenia kierowcy, układ rozpoznawania znaków ograniczenia prędkości, zaawansowany układ wykrywania pieszych i rowerzystów oraz automatycznego hamowania przy niskich prędkościach. 

W standardzie samochód jest ponadto wyposażony w fotel kierowcy z regulacją w 6 kierunkach oraz fotel pasażera pozwalający na regulację w 4 kierunkach. Elektrycznie sterowany hamulec postojowy, zdalnie sterowany zamek centralny, elektrycznie sterowane szyby przednie oraz elektrycznie sterowane i podgrzewane lusterka boczne dopełniają listę bogatego wyposażenia Corsy-e Edition.

Bogato wyposażona Corsa-e Edition oferowana w cenie katalogowej 124 490 zł (rekomendowana cena detaliczna brutto z VAT w Polsce), zgodnie z rozporządzeniem Ministra Energii, spełnia kryteria dofinansowania samochodów elektrycznych w ramach Funduszu Niskoemisyjnego Transportu. Dzięki temu klienci, którzy skorzystają ze wsparcia tego programu będą mogli nabyć Corsę-e Edition z dofinansowaniem w kwocie nawet do 37 500 zł.

Najnowsze

Przekroczył dopuszczalną masę ciągnika z naczepą. O 39 ton!

Ponad 79 ton ważyła ciężarówka przewożąca kruszarkę do betonu. Ważący o 39 ton za dużo zespół pojazdów był też za długi i za szeroki. Kara za te wykroczenia była naprawdę wysoka.

Wyróżniającą się z daleka wymiarami ładunku ciężarówkę zatrzymano na trasie im. majora Henryka Sucharskiego w Gdańsku. Na naczepie przewożono dużą kruszarkę do betonu z miejscowości Przyjaźń do Gdańska.

Rzeczywista masa całkowita zespołu pojazdów z ładunkiem wynosiła 79,05 tony zamiast dopuszczalnych 40 ton. Natomiast dopuszczalny nacisk na podwójną oś napędową ciągnika siodłowego był przekroczony o 9 ton. Przekroczone było też dopuszczalne naciski na wszystkich czterech osiach naczepy od 1,45 tony do 1,85 tony. Oprócz tego ciągnik siodłowy z naczepą i ładunkiem był za długi o 5,85 metra, za szeroki o 45 centymetrów oraz za wysoki o 4 centymetry w odniesieniu do obowiązujących norm.

W tej sytuacji kierowca powinien wykonywać przewóz po drogach publicznych pojazdem ponadnormatywnym na podstawie zezwolenia kat. VII z pilotażem. Kierujący okazał jednak inspektorom niewłaściwe zezwolenie kat. VI i jechał bez asysty pilota.

Za stwierdzone nieprawidłowości w transporcie ponadnormatywnym pomorska ITD wszczęła postępowania administracyjne wobec krajowego przewoźnika z ustawy prawo o ruchu drogowym i ustawy o transporcie drogowym. Przedsiębiorcy grozi łączna kara w wysokości 25 tysięcy złotych. Ciężarówka z ładunkiem trafiła na parking strzeżony do momentu uzyskania przez firmę transportową właściwego zezwolenia na przejazd pojazdu nienormatywnego.

Najnowsze

„Jak przechodzić przez przejście dla pieszych” – uczy kot

Obserwując zachowanie niektórych pieszych w okolicach przejść dla pieszych, odnosimy wrażenie, że wielu z nich powinno zapisać się na kurs dbania o własne bezpieczeństwo u tego kota. I mówimy serio.

O drogowych przewinach pieszych można długo mówić i równie długo odpowiadać na zarzuty typu „to kierowcy powinni uważać na pieszych”. Prawda jest taka, że każdy uczestnik ruchu drogowego ma pewne prawa i obowiązki, a jednym z najważniejszych jest obowiązek unikania wypadku, nawet jeśli może do niego dojść z winy kogoś innego.

Wiecie do czego zmierzamy? Ano do pieszych, którzy wchodzą na przejście dla pieszych bez upewnienia się, że jest to bezpieczne. Albo upewniają się, że ustępuje im pierwszeństwa jeden pojazd i całkowicie ignorują pozostałych uczestników ruchu, tylko idą ze wzrokiem wlepionym przed siebie.

To teraz popatrzcie na tego kota. Znajdował się już na pasach, kiedy zbliżył się samochód, więc nabył już pierwszeństwo, ale nie miał pewności, czy kierowca go zauważył i się zatrzyma. Wolał więc się cofnąć i dopiero widząc, że auto się zatrzymuje i po nawiązaniu kontaktu wzrokowego z kierowcą (pamiętajcie o tym!), bezpiecznie przeszedł na drugą stronę. OK, kodeks drogowy zabrania cofania się na przejściu, ale poza tym brawa dla tego kota!

Najnowsze

BMW dosłownie rozleciało się na kawałki!

Przeglądając zdjęcia z tego wypadku aż trudno uwierzyć, że samochód może zostać tak „poszatkowany” w wyniku jednego wypadku.

Do zdarzenia doszło na drodze krajowej 25, między Bydgoszczą, a Tryszczynem. Kierujący BMW z niewyjaśnionych przyczyn wypadł z drogi i wpadł w rosnące przy drodze drzewa. Siła uderzenia była tak silna, że auto dosłownie rozpadło się na kawałki, co widać na tych przerażających zdjęciach.

Popatrzcie tylko – tylna oś wraz z tylną kanapą znalazła się w jednym miejscu, pozostała część kabiny w drugim, natomiast przednia część auta rozleciała się po okolicy. Tu leży koło, tam zderzak, a jeszcze dalej silnik, który zwyczajnie wypadł ze swojej komory.

O ogromnym szczęściu może mówić kierowca – jedyna osoba podróżująca BMW – który nie tylko przeżył ten wypadek, ale trafił do szpitala tylko z ogólnymi obrażeniami głowy i nóg.

Najnowsze

Wystartował pierwszy w Polsce ekologiczny tor kartingowy

Czy wiecie o otwarciu pierwszego ekologicznego toru kartingowego w Polsce? Jeszcze w tym miesiącu eko-paliwa zasilą także dwa kolejne, tym razem stołeczne tory dla gokartów.

W poprzednią niedzielę w Będzinie otworzono tor kartingowy napędzany wyłącznie ekologicznym paliwem. To pierwszy tego typu obiekt w Polsce i jeden z pierwszych na świecie. Partnerem toru została firma Warter Fuels, która będzie dostarczać do gokartów paliwo alkilatowe, niewydzielające podczas spalania szkodliwych dla zdrowia i środowiska substancji. Jeszcze w tym miesiącu eko-paliwa zasilą także dwa stołeczne tory dla gokartów. Będziński Power Karting jest propozycją zarówno dla kierowców-amatorów, jak również zawodowców. To nowoczesny, wysokiej klasy halowy tor kartingowy, na którym całe rodziny mogą wspólnie ścigać się, organizować zawody i skorzystać z usług profesjonalnego instruktora jazdy.

Cieszymy się, że dzięki naszym wspólnym staraniom udało się otworzyć pierwszy w Polsce ekologiczny tor kartingowy. Znamienna jest jego lokalizacja, czyli Zagłębie, gdzie powietrze charakteryzuje się bardzo wysokimi wskaźnikami zanieczyszczenia. Paliwa Warter Pro  przyczyniły się do tego, że podczas niedzielnego otwarcia powietrze w środku obiektu było tak czyste, że nie trzeba było uruchamiać systemu wentylacji  – mówi Tomasz Kowal, Product Manager z Warter Fuels.

Ekologiczne paliwo się sprawdziło i z pewnością nadal będziemy go używać w naszych gokartach – zapewnia Michał Góra, właściciel Power Karting w Będzinie. Paliwo alkilatowe wpływa na jakość powietrza w hali, co zostało zauważone przez naszych klientów. W porównaniu z innymi zamkniętymi torami brak było widocznych oznak zanieczyszczenia powietrza spalinami, a zebrani widzowie nie wdychali szkodliwych związków toksycznych. Obsługa toru zauważyła również różnicę w obsłudze wentylacji. Mniejsza konieczność jej wykorzystywania pozwoli oszczędzać energię elektryczną i zmniejszyć koszt użytkowania obiektu. – dodaje.

Sukces będzińskiego toru zachęcił do pro-ekologicznych zwrotów innych przedsiębiorców z branży gokartowej. Jeszcze w tym miesiącu paliwa alkilatowe od Warter Fuels zasilą gokarty torów Pole Position na warszawskim Bemowie i w Jankach.

Najnowsze