Dziesięciokrotnie przekroczył dopuszczalną ładowność! Jakim cudem jeszcze jechał?

Zdarzyło się wam kiedyś przekroczyć ładowność swojego samochodu? Jeśli tak to było to pewnie marginalne przekroczenie. Z pewnością nie dwukrotne. A wyobrażacie sobie przeładować auto dziesięciokrotnie?

Inspektorzy ITD z Gorzowa Wielkopolskiego zatrzymali do kontroli samochód dostawczy, który okazał się zaskakująco przeciążony. Według zapisów w CEPiK jego dopuszczalna masa całkowita wynosiła 3500 kg a dopuszczalna ładowność zaledwie 365 kg. Tymczasem z dokumentu przewozowego wynikało, że kierowca przewozi na skrzyni 4 tony węgla.

Sześciokrotnie przekroczył ładowność! Nie zgadniesz czym

Ważenie pojazdu potwierdziło te informację  – samochód ważył 7,2 tony, a nacisk tylnej osi wynosił 5 ton. 1,5 tony więcej, niż wynosi DMC tego pojazdu! Jakim cudem on w ogóle jechał? Zaskakujące jest też to, że wcale nie wyglądał na tak przeładowany. Nie ukrywajmy też, że ładowność 365 kg w takim samochodzie jest czymś bardzo podejrzanym. Tym bardziej że najwyraźniej można ją przekraczać nawet dziesięciokrotnie i to bez szwanku dla pojazdu.

Wszystkie dostawczaki w Polsce jeżdżą przeładowane? Niepokojące wyniki kontroli

Inspektorzy ITD chyba nie widzieli w tym nic zaskakującego, ponieważ ograniczyli się do ukarania kierowcy mandatem na 500 zł. Nakazali mu tez przeładować nadmiar węgla na inny samochód.

Najnowsze

Piękna, młoda motocyklistka i gwiazda Twittera to tak naprawdę 50-letni mężczyzna! Już nie tak piękny

Wiemy, że nie należy wierzyć we wszystko, co znajdziemy w internecie. Okazuje się, że dotyczy to dosłownie wszystkiego - łącznie z osobami, które prowadzą popularne profile w mediach społecznościowych.

Od pewnego czasu sporą popularnością na Twitterze zaczęła cieszyć się młoda japońska motocyklistka. Jej profil @azusagakuyuki śledzi obecnie ponad 23 tys. osób, więc nie jest szczególnie popularną influencerką, ale zgromadziła wokół siebie sporą rzeszę fanów. Trudno się temu zresztą dziwić – śliczna dziewczyna z dużą pasją do motocykli, może skutecznie przyciągnąć nie tylko miłośników jednośladów.

Młodziutka instagramerka zginęła w wypadku motocyklowym

Zainteresowała także dziennikarzy japońskiego programu rozrywkowego Monday Late Show. Postanowili oni odnaleźć piękną motocyklistkę i udało im się to. Jakie musiało być ich zdziwienie, kiedy po zdjęciu kasku, zobaczyli twarz mężczyzny w średnim wieku!

Zawiódł ich dziennikarski zmysł i znaleźli niewłaściwą osobę? Bynajmniej. Szybko okazało się, że 50-letni Japończyk naprawdę prowadzi wspomniany profil i to on jest na zdjęciach. Poddanych tylko pewnemu „retuszowi”.

Ducati Smart Jacket, czyli kamizelka wyposażona w poduszkę powietrzną dla bezpieczeństwa każdego motocyklisty

Mężczyzna zaprosił dziennikarzy do siebie i pokazał im jak w prosty sposób, używając aplikacji FaceApp, przemieniał się w o połowę młodszą dziewczynę. Metamorfozę ułatwiały mu jasne, długie włosy oraz to, że zwykle pozował w motocyklowym kombinezonie, chociaż zdarzały się też zdjęcia nieco bardziej… pikantne.

W rozmowie z dziennikarzami przyznał, że chciał wypromować się w mediach społecznościowych, ale dobrze wiedział, że ze swoim wyglądem „wujka” jak to określił, ma na to umiarkowane szanse. Ładna młoda dziewczyna z pasją do motocykli, miała znacznie większy potencjał. Na tyle duży, że podobno udało mu się nawet zarobić trochę na współpracy reklamowej. Ciekawe co teraz powiedzą firmy, które promowały się na jego profilu. Wideo z demaskowania Japończyka znajdziecie tutaj.

Najnowsze

Kierowca na ślepo zmienił pas i prawie doprowadził do tragedii

Pośpiech na drodze nie popłaca, podobnie jak pochopnie wykonywanie manewrów. Ten kierowca przekonał się o tym w bolesny sposób.

Trudno powiedzieć, co takiego chodziło po głowie temu kierowcy. Jechał on środkowym pasem, zmienił go na lewy, wyprzedził samochód dostawczy, a potem zjechał przed niego i wskoczył na prawy pas. Dwie sekundy potem, jak zaczął wyprzedzać drugi pojazd, przypomniało mu się, że jednak miał skręcić w prawo na najbliższym zjeździe?

Cysterna zepchnęła osobówkę pod kola innego auta. Było o krok od tragedii!

Wtedy dopiero zrobiło się niebezpiecznie, ponieważ na prawym pasie znajdował się długi korek, którego bohater nagrania nie zauważył, zajęty swoimi nieprzemyślanymi manewrami. Mogło to się zakończyć poważnym wypadkiem i uszkodzeniem kilku samochodów, ale w ostatniej chwili sprawca zamieszania uciekł w lewo, uderzając niegroźnie w drugiego dostawczaka.

Najnowsze

Kierowca co kilka dni uciekał przed policją! Wreszcie znalazł się na niego sposób

Pewien kierowca panicznie bał się policyjnych kontroli i chociaż próby ucieczki zawsze kończyły się dla niego źle, za każdym razem znowu je podejmował.

Jak informuje lubuska policja, 33-letni mieszkaniec powiatu żagańskiego trzykrotnie w ciągu miesiąca nie zatrzymał się do kontroli drogowej – 16 i 19 lutego oraz 8 marca. Policjanci za każdym używali sygnałów świetlnych i dźwiękowych, jednak mężczyzna lekceważył polecenia funkcjonariuszy.

Uciekał policji przez sześć godzin! Policjanci musieli wstrzymać pościg, by zatankować samochody

W trakcie jednej z ucieczek kierowany przez niego pojazd wpadł w poślizg i uderzył w przydrożny hydrant oraz ogrodzenie posesji. Następnym razem wjechał w policyjny radiowóz. Najdziwniejsze było to, że 33-latek w żadnej z tych sytuacji nie był pijany i posiada uprawnienia do kierowania. Tłumaczył, że obawiał się utraty swoich samochodów w przypadku zatrzymania przez policjantów. Nie wiemy dlaczego mężczyzna podejmował kolejne próby ucieczki, chociaż już po pierwszej przekonał się, że polska policja nie może konfiskować pojazdów.

Uciekał przed policją, taranował radiowóz i nie chciał wypuścić przerażonej pasażerki!

W policyjnym komunikacie nie ma słowa na temat przyczyn tak częstych kontroli drogowych mężczyzny. Z racji jego powtarzających się prób ucieczek, policja wystąpiła do sądu z wnioskiem o tymczasowy areszt, a sąd przychylił się do tego wniosku i zastosował wobec kierowcy dwa miesiące aresztu. Tam też będzie czekał na rozprawę. Próba ucieczki przed policją to przestępstwo zagrożone karą do pięciu lat więzienia.

Najnowsze

Motocyklista wybrał się na zimową przejażdżkę. Prawie wpadł pod samochód

Zima to nie jest czas dla jednośladów, a jeśli ktoś już decyduje się wsiąść na motocykl, to powinien mieć naprawdę spore doświadczenie. Ten motocyklista najwyraźniej go nie miał.

Warunki drogowe były trudne i zdecydowanie nie dla jednośladów. Samochody wyjeździły co prawda asfaltowe koleiny, ale wydaje się, że nadal było w nich trochę błota pośniegowego.

Motocyklista chciał sprytnie wyprzedzić samochód. Przeliczył się

Jedynym rozsądnym wyjściem dla tego motocyklisty było trzymanie się jednej z tych kolein. Wiedział o tym, ale niezbyt dobrze mu szła jazda w jednej linii. Po chwili wjechał trochę na śnieg i to wystarczyło. Wracając do koleiny tylne koło złapało poślizg i rider zaliczył glebę. Potrąciłby go jadący za nim samochód, ale przesunął się bliżej pobocza, a kierowca zdołał go ominąć i zatrzymać się.

https://www.youtube.com/watch?v=cH0M-zDWqx0

Najnowsze