Ducati testuje elektryczny motocykl. Czy zapowiada się elektryczna rewolucja jednośladów?
Ducati testuje prototyp motocykla elektrycznego na torze Misano. Kiedy pierwsze motocykle drogowe z napędem elektrycznym pojawią się w ofercie włoskiego producenta?
Ducati MotoE, pierwszy elektryczny motocykl producenta z Bolonii, wyjechał na tor. Michele Pirro, kierowca testowy Ducati, sprawdzał możliwości prototypowego motocykla elektrycznego na torze Misano. Pirro ocenił parametry techniczne i potencjał pierwszego motocykla elektrycznego Ducati:
Testowanie prototypu MotoE na torze było bardzo emocjonujące, ponieważ otwiera nowy rozdział w historii Ducati. Motocykl jest lekki i dobrze wyważony. Co więcej, odpowiedź przepustnicy w początkowej fazie i ergonomia są bardzo zbliżone do tych z MotoGP. Gdyby nie cisza i fakt, że prototyp działał na 70% mocy, pomyślałbym, że to mój stary motocykl.
Od 2023 roku Ducati ma zastąpić markę Energica i dostarczać motocykli do MotoE, serii wyścigów elektrycznych motocykli, która odbywa się w ramach programu wsparcia Moto GP.
Elektryczna maszyna ma oznaczenie V21L i powstaje przy współpracy Ducati Corse oraz Ducati R&D pod wodzą Roberto Cane, który jest dyrektorem do spraw elektromobilności.
Prototyp jest na razie w fazie testów, więc na razie nie ma co liczyć na konkretne szczegóły techniczne. Wiadomo jedynie, że najważniejsze wyzwania w rozwoju elektrycznego motocykla wyścigowego pozostają związane z rozmiarem, wagą i zasięgiem. Celem włoskiej marki jest uzyskanie maksymalnej lekkości, a przy tym zachowanie osiągów i mocy silnika przez cały wyścig.
Na razie Włosi szykują tylko motocykl wyścigowy. W przyszłości na pewno pojawią się też modele drogowe na prąd, ale Claudio Domenicali, szef tej marki, powiedział już, że nie stanie się to szybko. Ducati zapowiada, że pierwsze motocykle drogowe z napędem elektrycznym pojawią się w ofercie włoskiego producenta najwcześniej w 2025 roku.
Najnowsze
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
Awaria auta z dala od domu, przebita opona czy rozładowany akumulator to sytuacje, które mogą przydarzyć się każdemu kierowcy. Dowiedz się, jak działa ubezpieczenie assistance i dlaczego warto je mieć, aby w razie problemów na trasie uniknąć stresu oraz wysokich kosztów holowania i naprawy. -
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
Zostaw komentarz: