Debiut Motocaina Team w Pucharze Wiosny

Motocaina.pl objąła patronatem medialnym i wystawiła 100% damską załogę w drugiej rundzie Pucharu Automobilklubu Polski, KJS Puchar Wiosny. To pierwszy start tworzonego właśnie duetu Motocaina Team.

Zmagania rozpoczną się już w ten weekend – 8 i 9 maja. W skład Motocaina Team weszły utalentowane zawodniczki. Za kierownicą zasiądzie znana z mistrzostw Polski – pucharu Kia Picanto Magdalena Wilk – doświadczony kierowca wyścigowy oraz Jola Żuk – pilot rajdowy i fotograf sportów motorowych. Załoga Motocaina Team zadebiutuje w Pucharze Wiosny Kią Picanto w klasie Gość. Wsparcia finansowego zespołowi udzieliła firma abcdomu24.pl.

Liczymy na świetny wynik naszego zespołu, ale także na większy udział kobiet – amatorek w Pucharze Wiosny. Naszym celem jest krzewienie sportów motorowych wśród Pań przez współpracę z doświadczonymi organizatorami tego typu zmagań – mówi Katarzyna Frendl, redaktor naczelna Motocaina.pl. 

fot. Jola Żuk

Automobilklub Polski utworzył specjalnie dla Pań oddzielną klasyfikację, w której najlepsze zawodniczki będą walczyć o profesjonalne rękawice rajdowe, bluzy z kolekcji Subaru Lifestyle, czapeczki Subaru WRC oraz nakładki na pasy Sparco WRC. Sponsorem nagród dla startujących kobiet jest rallyshop.pl

O imprezie
Na dobry początek sportowych emocji, po odbiorze administracyjnym i badaniu kontrolnym samochodów, w sobotę 8 maja odbędzie się wieczorna, widowiskowa Super Próba Bemowo, gdzie wszyscy startujący będą rywalizować o puchar Prezesa Automobilklubu Polski.

Na niedzielę 9 maja, przewidziano 12 prób na trasie OS’ów Rajdu Barbórka (Bemowo, Żerań). Baza imprezy, start, meta i rozdanie nagród odbędzie się na Autodromie AP na Bemowie.

fot. Jola Żuk

Wystartować może aż 60 załóg. Lista zgłoszeń zostanie zamknięta w piątek 7 maja, zatem chętne kobiety mogą jeszcze zgłosić swoje uczestnictwo. Serdecznie zapraszamy!

Wpisowe na cały KJS wynosi 120 złotych lub 100 złotych dla członków AP. 

Puchar Wiosny na Facebook’u:

http://www.facebook.com/event.php?eid=116951328325756

Więcej informacji udziela: Jola Żuk po numerem telefonu 604 196 220 

Wiecej informacji na stronie http://www.automobilklubpolski.pl/sportsam/sportakt8.html

Regulamin uzupełniający, harmonogram imprezy oraz formularz zgłoszeniowy znajdziesz poniżej.

Wywiad z Magdą Wilk przeczytasz tutaj, a więcej informacji zdobędziesz klikając na www.magdawilk.pl

Najnowsze

Spersonalizuj własną oponę motocyklową

Niepowtarzalna opona? Dlaczego nie! Zamiłowanie do agresywnych nazw dla motocyklowego ogumienia Pirelli mocno działa na podświadomość miłośniczek jednośladów. Nowa opona Diablo Rosso Corsa ma nie tylko dobre własności mieszanki, ale każda motocyklistka może na niej zaprojektować swoją własną etykietę!

 

fot. Pirelli

Na historycznym torze Assen TT w Holandii Pirelli zaprezentowało najnowszą sportową oponę motocyklową Diablo Rosso Corsa. Powstała ona na bazie doświadczeń zgromadzonych przez firmę Pirelli
w seriach wyścigów motocyklowych rozgrywanych na całym świecie. Przy jej produkcji wykorzystano technologie, opracowane z myślą o zapewnieniu wysokiego poziomu osiągów i bezpieczeństwa zarówno w warunkach drogowych, jak i na torze wyścigowym.

Umieść swoją własną etykietę na oponie!
Diablo Rosso Corsa posiada unikalną możliwość zamieszczenia na bocznych ścianach opony własnych (spersonalizowanych) etykiet, które motocyklista może sam zaprojektować na stronie internetowej Pirelli MY DIABLO ROSSO Corsa i zamówić wprost do domu. Dzięki temu opona staje się niepowtarzalnym elementem wyposażenia motocykla, nadając mu osobisty charakter. Możesz umieścić własne logo, flagę, czy np. mapę ulubionego toru! Symbol możesz opatrzyć dodatkowo własnym opisem.

Mieszanka mistrzów Superbike World Championship
Mieszanka zastosowana w przedniej oponie Diablo Rosso Corsa została opracowana w wyniku doświadczeń i współpracy z najlepszymi specjalistami i zawodnikami motocyklowej serii Superbike World Championship (WSBK). Uzyskane od nich wskazówki pozwoliły inżynierom Pirelli opracować mieszankę, która gwarantuje największą możliwą przyczepność bez utraty sztywności bieżnika, dzięki czemu opona zachowuje stabilność podczas ostrego hamowania i szybkiego wychodzenia z zakrętów.

 

 

fot. Pirelli

Trójstrefowa mieszanka zastosowana w tylnej oponie jest zróżnicowana między barkami opony, a jej strefą środkową. Dzięki temu Diablo Rosso Corsa ma zapewniać wysokie osiągi na torze i wydłużoną trwałość w warunkach eksploatacji drogowej.

Dłuższa żywotność ogumienia jest efektem użycia w strefie centralnej opony materiałów
o wysokiej odporności mechanicznej. Inżynierowie Pirelli zastosowali specjalne żywice i środki uplastyczniające, powodując tym samym wyważenie przyczepności na suchej i mokrej nawierzchni. W szerokich barkach opony zastosowano nową mieszankę o wysokich właściwościach histeretycznych, którą wykorzystuje się w wyścigach serii Word Bike. Sztywność karbonowej mieszanki, szczególnie w średnich i niskich temperaturach, pozwala na błyskawiczne dogrzewanie opony i zmniejsza różnice temperatur na jej powierzchni w miejscach przechodzenia jednej mieszanki w drugą. W oponie zastosowano te same żywice, które wykorzystuje się w wyścigowym modelu Diablo Supercorsa.

Rzeźba bieżnika
Rzeźba bieżnika Diablo Rosso Corsa została zaprojektowana z wykorzystaniem technologii FGD (Functional Groove Design), która wykorzystuje połączenie powierzchni zbliżonej do slicków
z barkami opony tylnej ze skoncentrowanymi, agresywnymi nacięciami bieżnika, co pozwala
na szybkie dogrzanie opony na torze wyścigowym, a także na efektywne odprowadzanie wody. Gładka strefa na czele opony zwiększa ilość gumy wchodzącej w kontakt z asfaltem, maksymalizując tym samym trakcję i stabilność motocykla. Stopce opony, która jest odpowiedzialna za jej osadzenie na feldze, w Diablo Rosso Corsa nadano kształt litery H.

 

 

 

 

fot. Pirelli

Zastosowany rodzaj odrutowania wewnątrz stopki umożliwił jednolity rozkład ciśnienia na oponę i felgę, co podnosi sztywność opony zarówno w zakrętach, jak i podczas jazdy
na wprost oraz zmniejsza ryzyko uślizgu opony w warunkach agresywnej jazdy na torze. Natomiast zmniejszenie gęstości rozkładu stalowego odrutowania przełożyło się na obniżenie wagi opony.
Stalowe opasanie opony zbudowano z jednego kordu (nowy patent – High Performance Single Cord), dzięki czemu inżynierom Pirelli udało się uzyskać zróżnicowaną strukturę opasania w koronie opony i na jej barkach. Centralna część opasania została opracowana z myślą o zastosowaniu drogowym, natomiast opasanie barków opony zaprojektowano w celu uzyskania jak najlepszych osiągów.

Rozmiary
Opona Diablo Rosso Corsa dostępna jest w następujących rozmiarach:
– opona przednia: 120/70ZR17
– opona tylna: 160/60ZR17, 180/55ZR17 i 190/55ZR17.

Szczegółowe informacje oraz materiały wideo poświęcone oponie Diablo Rosso Corsa, a także pełną ofertę opon motocyklowych Pirelli, znaleźć można na stronie internetowej www.pirellimoto.com.

 

 

Najnowsze

Rajd kobiet Lancia Gran Turismo 2010 – galeria

"Cafe girls", "Rakiety do mety" i "Wiedźmy" - to tylko niektóre zespoły drugiego Rajdu Kobiet Lancia Gran Turismo, w którym udział wzięły gwiazdy i dziennikarki, m.in. Dorota Wróblewska, Agnieszka Szulim, Dominika Gawęda, Karina Kunkiewicz, Ewa Gorzelak, Karolina Malinowska.

Uczestniczki rajdu i samochody Lancia w pełnej krasie.
fot. Lancia
24 kwietnia na trasie Warszawa-Białowieża, panie po raz kolejny udowodniły, że są nie tylko świetnymi kierowcami, ale także znakomicie radzą sobie w samochodowych próbach zręcznościowych.

Trasa wiodła spod Hotelu Marriott w Warszawie do Białowieży – Hotelu Żubrówka. 20 pań prowadziło samochody Lancia Delta z silnikami od 150 KM do 200 KM.  Przez trzy dni Rajdu organizatorzy zadbali, aby aktywnie i interesująco spędziły czas. Uczestniczki musiały poddać się próbom zręcznościowym oraz odpowiedzieć na pytania i zagadki z zakresu motoryzacji, mody, bezpieczeństwa i znajomości regionu. Załogi pokonywały odcinki specjalne z itinererem – schematyczną mapką trasy oraz GPS Nokia Maps. Próba Stuarta polegała na przejechaniu ronda samochodem, do którego przymocowano metalowy talerz z piłeczką tenisową.

fot. Lancia

Jeżdżąca Lancią Delta na co dzień Dorota Wróblewska – producentka telewizyjna oraz właścicielka Domu Mody podkreślała, że Delta to szybki oraz świetnie sprawdzający się w miejskich warunkach komfortowy samochód. Panie pokonywały pod opieką instruktora slalom na czas w specjalnych okularach „alkogoglach”. Próba symulująca jazdę samochodem z 1,5 promila alkoholu we krwi, upewniła uczestniczki o szkodliwym wpływie alkoholu na zachowanie i szybkość reakcji. Punkty zdobywane w kolejnych próbach były zaliczone do ogólnej klasyfikacji rajdu i wyłoniły drużyny zwycięskie.

Uczestniczki Rajdu zwracały uwagę nie tylko na osiągi, ale też na wyróżniający design Lancii Delta.
Moje auto-motto to: samochód dla kobiety powinien być jak mężczyzna – mieć ładną sylwetkę, być dynamiczny, dawać poczucie bezpieczeństwa i mieć interesujące wnętrze. No i jeszcze to coś… – mówiła Karina Kunkiewicz. – Tak naprawdę jestem motoryzacyjną abnegatką i zdarza mi się nie rozpoznać własnego samochodu na parkingu, ale Lancii Delty nie da się ominąć. Jest jednym z nielicznych samochodów, za którymi oglądałam się na ulicy, głośno wzdychając. A teraz miałam okazję przekonać się, że to auto nie tylko piękne, ale też wygodne, praktyczne i tak fajnie się prowadzi! No i te drobiazgi, stębnówki na tapicerce – zupełnie jak w wieczorowej kreacji. No i kolorystyka… Nie trzeba się decydować na jeden kolor karoserii. Można mieć dwa! Po bliższym poznaniu przekonałam się, że Lancia Delta ma nie tylko urodę, ale i charakter.

fot. Lancia

Wszystkie drużyny po całym dniu aktywności rajdowych z Lancią dojechały do mety uśmiechnięte i usatysfakcjonowane. Zwycięska trójka została nagrodzona pucharami Lancia, najnowszymi telefonami Nokia N97 mini, zaproszeniami na weekendy w Marriott Wiedeń, niespodziankami od firmy Dyrberg / Kern, House and More, zaproszeniami do salonów Dessange i zestawami kosmetyków Giorgio Armani.

Po rywalizacji nadszedł czas na zabawę w Hotelu Żubrówka. Panie mogły skorzystać z zabiegów SPA oraz warsztatów stylizacji, wizażu, bra-fittingu, tanecznych oraz konsultacji z chirurgiem kosmetologiem. Paniom zorganizowano indywidualne sesje zdjęciowe z fotografem Pawłem Pyrzem oraz stylistą fryzur Łukaszem Mazolewskim.

Punktacja drużyn w kolejności

I miejsce „ Ogniste włócznie”
Agnieszka Szulim
Małgorzata Nowak – Lis
Beata Hentosz

II miejsce „Cafe girls”
Dorota Wróblewska
Karolina Malinowska
Jolanta Borowiec

III miejsce „Rakiety do mety”
Karina Kunkiewicz
Ewa Gorzelak
Pola Czarnecka

IV miejsce „Candy Bitches”
Dominika Gawęda
Kamila Sowińska
Małgorzata Golba

V miejsce „Żubry”
Beata Madeja
Idalia Kostrzewska
Grażyna Kasiak

VI miejsce „Wiedźmy”
Agnieszka Siegert
Iza Komendołowicz
Dorota Bogucka

VII miejsce „Szczęśliwa siódemka”
Elżbieta Hołubka
Anna Luboń 

Najnowsze

Rower VW zamiast koła zapasowego

Sprytny pomysł dla wszystkich Pań, które nie potrafią wymienić koła w samochodzie. Zamiast męczyć się z lewarkiem wsiądźmy na rower i podjedźmy po pomoc. Tylko skąd wziąć rower?

Rower może być substytutem samochodu, ale żeby był substytutem jego koła zapasowego?
fot. VW

Na nowy i całkiem ciekawy pomysł wpadł koncern VW. Projektanci z Wolfsburga postanowili zastąpić koło zapasowe składanym rowerem. Pojazd, w którym jest zamontowany jest zasilanym silnikiem elektrycznym.

Rower ma ciekawy i niezwykle ergonomiczny kształt, łatwo więc po złożeniu umieścić go w bagażniku, zajmując przestrzeń dotychczas przeznaczoną na tzw. zapas. Pędząc po pomoc przy złapaniu gumy czy brakach paliwowych rozpędzimy się na nim do niezbyt oszałamiających 20 km/h i przejedziemy 20 kilometrów. To i tak lepsze niż szybki marsz czy walka z brudnym kołem i lewarkiem.

Nowy produkt Volkswagena pokazany został na tegoroczny salonie Auto China 2010.

Zapraszamy do filmu, w których Ulrich Hackenberg – szef działu badań i rozwoju z fabryki VW opowiada o swoim wynalazku. 

 

Najnowsze

Podsumowanie wyników kobiet w Rajdach Elmot i Świdnickim

Niedawno rozegrał się Rajd Elmot i Świdnicki - była to eliminacja rajdowych Mistrzostw Polski i Rajdowego Pucharu Polski. Na rajdowych odcinkach nie zabrakło kobiet w roli pilotów.

Tłumy kibiców na odcinkach specjalnych, wspaniała pogoda i zacięta rywalizacja najlepszych polskich kierowców rajdowych – to najkrótsza charakterystyka Rajdu rozgrywanego w okolicach Świdnicy.

Elmot

Agnieszka Nowikow pilotuje swojego partnera.
fot. Damian Socha

W końcowej klasyfikacji Rajdu Elmot sklasyfikowano 46 załóg. Wśród nich niestety nie znalazła się załoga Tomasz Żerebecki i Ewa Rybko. Załoga debiutująca Citroenem C2 wycofała się z rajdu na 10 odcinku specjalnym.

Arkadiusz i Agnieszka Nowikow ubarwiali końcówkę stawki RSMP swoim Oplem Calibra w klasie historycznej – bo nie dość, że auto dla rajdów nietypowe, to i jego barwy zapadające w pamięć. Załoga zajęła 45 miejsce w klasyfikacji generalnej i 3 w klasie HR12. Gorących wrażeń na trasie nie zabrakło.
– Na mecie drugiego odcinka sędziowie poinformowali nas że nasz samochód się pali. Na szczęście zapaliły  się tylko klocki hamulcowe – relacjonuje Agnieszka. – Na 3 odcinku specjalnym  po awarii hamulców wylądowaliśmy w rowie. Dzięki pomocy kibiców samochód wrócił na asfalt, ale lewe koło było zablokowane o nadwozie. Nie mogliśmy dalej jechać i na oesie musieliśmy dokonać prowizorycznej naprawy, żeby dojechać do serwisu. Niestety  nie udalo się przywrócić pełnej sprawności naszego auta, musieliśmy więc, jechać dużo wolniej niż planowaliśmy. Pomimo tego udawało nam się odnotowywać drugie czasy w klasie HR12. Na koniec zawodów humory nam się poprawiły. Co prawda przyjechaliśmy wygrać klasę HR12, ale z takimi przygodami 3 miejsce to też duży wyczyn – podsumowuje Agnieszka Nowikow.

Rajd Świdnicki

W niedzielny poranek do stawki zawodników RSMP dołączyli zawodnicy Rajdowego Pucharu Polski. Na koniec dnia w Rajdzie Świdnickim sklasyfikowano 33 załogi.

Załoga jadąca Hondą Civic Type-R, Paweł Hankiewicz i Agnieszka Wierzchowska nie zaliczą tego  rajdu do udanych, ponieważ udało im się ukończyć zaledwie 1 odcinek specjalny.
– Chcieliśmy walczyć o zwycięstwo, a musieliśmy się wycofać z powodu awarii już po pierwszym odcinku. Specyfika tego rajdu sprawia że należy on do naszych ulubionych dlatego też, jest nam tym bardziej przykro, że nie mogliśmy w tym roku dotrzeć do mety – opowiada Agnieszka. – Teraz jednak nie ma już czasu na rozpamiętywanie, ponieważ za trzy tygodnie startujemy w pierwszym tegorocznym, szutrowym Rajdzie Lotos – podsumowuje pilotka.

Kasia Kwaśnik z mężem na mecie Rajdu Świdnickiego.
fot. Tomasz Filipiak

Marek i Katarzyna Kwaśnik walczyli o pierwsze miejsce w klasie Astra, skutecznie utrudniał im to zadanie dolnośląski debiutant – Piotr Staszczyk. Hulakula Rally Team wygrał odcinki: 2, 6 i 8, a na 6 próbie (z powodów technicznych) z rywalizacji wycofał się ich główny rywal. Załoga Automobilklubu Rzemieślnik zajęła ostatecznie upragnione, pierwsze miejsce w klasie Astra i 9 miejsce w klasyfikacji generalnej rajdu.
– Staraliśmy się atakować od pierwszego OS-u, niestety… Już na pierwszym odcinku w konsekwencji zdarzeń, które miały miejsce po wypadku załogi jadącej przed nami dorobiliśmy się ponad dwuminutowej straty w stosunku do całości stawki i wylądowaliśmy na ostatnim miejscu. Nie poddaliśmy się i dokończyliśmy pierwszą pętlę już bez większych przygód z czasami w czołówce naszej klasy. Druga pętla to dalsza walka z rywalami ale także z intercomem a raczej jego brakiem. Trzy odcinki w języku krzycząco-migowym trochę utrudniło nam walkę ale staraliśmy się dać z siebie wszystko i z każdym OS-em poprawialiśmy swoją nienajlepszą lokatę. Dwie ostanie próby pokonaliśmy już bez przygód z naprawionym sposobem MacGyver’a intercomem. Tym sposobem pojawiliśmy się na Rynku Świdnickim na mecie rajdu – opowiada załoga. – I miejsce w klasie i dziewiąte w generalce to rewelacyjny wynik z którego jesteśmy bardzo zadowoleni. Trzeba otwarcie stwierdzić nasza Kulka wraz z całym serwisem MP Moto dała z siebie wszystko a my staraliśmy się jej w tym bardzo nie przeszkadzać. Rewelacyjna pogoda, ogromna ilość wspaniałych kibiców, super wynik, taki weekend będziemy długo pamiętać – podsumowuje Kasia i Marek.

Andrzej i Aleksandra Krawczyk z Automobilklubu Orskiego rywalizowali w klasie Astra. Załoga poprawiała swoje czasy na kolejnych odcinkach i zajęła ostatecznie 24 miejsce w klasyfikacji generalnej i 4 w swojej klasie.

Agnieszka Moskal na prawym fotelu w Suzuki Swift.
fot. Oktawian Biniek

Teodor Stolarek i Agnieszka Moskal nie mieli za wielu rywali w klasie, dla swojego Suzuki Swifta.
– Bardzo nie podoba nam się, że nasi konkurenci z klasy, z którymi walczyliśmy przez ostatnie dwa sezony nie przyjechali w Góry Sowie. Skończyło się na tym, że w klasie A5 były tylko dwie załogi, a na dodatek Grzesiek i Krzysiek musieli się wycofać już po pierwszym oesie. Mamy nadzieję, że w dalszej części sezonu konkurencja w klasie bardziej dopisze – mówi dolnośląska załoga. – Naszego swifta przygotowaliśmy (prawie) idealnie, szkoda tylko, że kierowca całkiem zardzewiał przez zimę. Niestety od samego początku lewy tylny amortyzator zdecydowanie odmawiał współpracy i mimo naszych próśb i wysiłków serwisu nie udało się go przekonać do zmiany stanowiska. Dla mnie najstraszniejszy był pierwszy oes. Okazało się, że ten nasz wynalazek dość szybko się rozpędza i co chwilę okazywało się, że jesteśmy 300 metrów dalej niż mój refleks. Chciałem uciekać z auta, ale pilotka nie pozwalała mi odpiąć pasów, w związku z czym musiałem jakoś przemęczyć się do mety – żartuje kierowca. Załoga zajęła 18 miejsce w klasyfikacji generalnej Rajdu Świdnickiego.

Kasia Kierwel dojechała do 4 miejsca w klasie N2.
fot. Jacek Mazur

Załoga – Ryszard i Katarzyna Kiewrel jeszcze przed rajdem miała problemy z elektryką w swoim Citroenie Saxo, a kolejne chwile niepewności przeżyła na początku rajdu.
– Już po pierwszym OeSie chcieliśmy się wycofać, gdyż samochód nie bardzo miał ochotę do podjeżdżania pod jakiekolwiek wzniesienie. Na szczęście wygrał u nas duch sportowej walki i postanowiliśmy przejechać chociaż jedną pętlę. A potem pojechaliśmy drugą i trzecią pętlę, kończąc rajd na mecie. Nasze tempo było dalekie od rajdowego, ale i tak warto było powalczyć o metę i przejechać kolejne cenne kilometry oesowe – podsumowuje załoga Automobilklubu Krakowskiego, która zajęła ostatecznie 32 miejsce w klasyfikacji generalnej i 4 w klasie N2.
– Sam rajd był wspaniały a odcinki piękne (jadąc z awarią był czas, aby rzucić okiem na obrazki za oknem) i trudne technicznie. Zaskoczyła nas olbrzymia liczba kibiców, którzy praktycznie do ostatniego OeSu stali na trasach i dopingowali załogi nawet te z niższych klas. Mimo wszystko rajd zaliczamy do udanych mimo, że samochód jechał może na połowę swoich możliwości… – opowiada o wrażeniach Katarzyna Kiewrel.

Do grona pilotek Rajdu Świdnickiego dołączyła Jagna Stankiewicz, pilotująca Krzysztofa Szeszko w Toyocie Corolla.
– Na tym rajdzie wystąpiłam w zastępstwie i dziękuję, że akurat mnie Krzysiek zaprosił na prawy fotel. Jestem pod ogromnym wrażeniem jego umiejętności i opanowania, wszystko było tip-top przygotowane, kierowca jechał szybko, a do tego luz i uśmiech – wspomina Jagna. – Od następnego rajdu wracam do mojego stałego kierowcy – Przemka Kastyaka w BMW – zapowiada pilotka. Załoga ukończyła rajd na 10 miejscu w klasyfikacji generalnej i 1 w klasie RWD-2.

Kolejna, również podwójna, eliminacja Rajdowego Pucharu Polski i Mistrzostw Polski, podczas której możemy dopingować rajdowe panie – to Rajd Lotos Baltic Cup rozgrywany w dniach 14-16 maja. Zapraszamy! 

Najnowsze