Dagmara Kowalczyk i Popławski startowali Jeepem na rajdzie „Mutt”

Dagmara Kowalczyk i Popławski startowali Jeepem na rajdzie „Mutt”

05 maja 2016
Załoga TVN Turbo Dagmara Kowalczyk i Roman Popławski, z sukcesem ukończyła przeprawowy rajd "Mutt" Gliwice. W długi, majowy weekend załogi rywalizowały na Odcinkach Specjalnych wyznaczonych na poligonie w Gliwicach i pobliskiej kopalni piasku "Kotlarnia".

Dagmara Kowalczyk, kierowca: Już samo zdobycie mety tego przeprawowego klasyka to wygrana. W tym roku jeździliśmy w sumie prawie 22 godziny, był etap nocny i dwa dzienne. Tylko jednego dnia mieliśmy do zdobycie aż 48 pieczątek, długość trasy wyniosła 80km! To oczywiście kilometry ciężkiego terenu - grząskiego błota, piachów, trawersów, ostrych podjazdów i zjazdów, na których nasz Jeep prawie wbijał się przodem w ziemię. Ani jedna ze startujących załóg, nie była w stanie zmieścić się w 8-godzinnym limicie czasu i pokonać całego etapu. Rajd "Mutt" od zawsze był ekstremalnym sprawdzianem wytrzymałości ludzi i maszyn. W tym roku, na 17 edycji potwierdziła się opinia - tu jest jazda "do bólu".

Roman Popławski, pilot: To mój trzeci "Mutt", drugi przejechany wspólnie z Dagmarą. Dwa dni po jego zakończeniu zadaję sobie pytanie - dlaczego ciągle jestem tak potwornie zmęczony?  Odpowiedź jest prosta. To bardzo długi rajd na terenach, które tylko z pozoru wyglądają niewinnie. Organizatorzy zjeździli te miejsca setki razy i wiedzą jak najlepiej wykorzystać potencjał 700 hektarowej kopalni piasku. Zawsze przed rajdem powtarzają - "Mutt" uczy pokory. I my dostaliśmy bolesną lekcję, gdy do mety zostało dosłownie kilkadziesiąt metrów. Na ostrym, piaszczystym podjeździe z silnika wyciągarki buchnęły kłęby dymu. Ostatniej "prostej" nie udało ukończyć się w limicie czasu.

Poza tym Jeep przejechał praktycznie bez awarii, a hydrauliczny układ kierowniczy sprawdził się w 150-ciu procentach. Kręcenia było tak dużo, że nawet najtwardsi zawodnicy mieli problem z brakiem siły w rękach. Patrząc na innych, zmordowanych kierowców, nasze piąte miejsce w najcięższej klasie pokazuję ogromną siłę i determinację kobiety za kierownicą. Dla mnie wyczerpująca przygoda i najprzyjemniejszy sposób na zrzucenie tysięcy kalorii.

Załoga TVN Turbo Kowalczyk-Popławski zajęła 5 miejsce w klasie "Sport", klasyfikującej samochody najmocniej zmodyfikowane, z mechanicznymi oraz elektrycznymi wyciągarkami.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!