Dachowanie sposobem na naukę kierowców
Wkrótce przekonamy się, czy nauka poprzez sugestywną demonstrację zagrożeń jest skuteczna i lepsza, niż nawoływanie o bezpieczeństwo na drogach i spokojną jazdę. Ma w tym pomóc zakupiony przez ITS symulator. Będzie groźnie, ale tylko po to, by zwiększyć nasze bezpieczeństwo...
![]() |
| fot. Kia |
W wielu krajach europejskich nauka jazdy na symulatorach do standard, co skutkuje często spadającymi statystykami wypadkowości wśród nowych adeptów czterech kółek. Instytut Transportu Samochodowego zdecydował się pójść za ich przykładem i zainwestować w nowoczesne narzędzia – wcześniej urządzenie imitujące zderzenie czołowe, teraz symulator dachowania.
Dzięki obu nowinkom kierowca na własnej skórze może sprawdzić co mu grozi, gdy nad rozsądkiem zwycięży brawura. Warto przekonać się, że lepiej jest, gdy prędkość dostosujemy do znaków drogowych oraz panujących warunków na drodze, niż własnego samopoczucia.
Wrażenia i przeżycia są bliskie realnym, bo nowy symulator to coś więcej niż tylko komputer. Imituje dachowanie normalnej wielkości samochodem osobowym, który jest zamontowany na poziomej osi obracającej go kilkukrotnie. Kierowca ma okazję przekonać się o zagrożeniach wynikających nie tylko ze zbyt szybkiej jazdy, ale także niezapiętych pasów.
Czy symulatory to sposób na reformę polskiego systemu nauki jazdy i egzaminów? Miejmy nadzieję, bo to słuszny kierunek.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!

Zostaw komentarz: