Czy film z wideorejestratora może być dowodem w sądzie?

27 maja 2014
Czy film z wideorejestratora może być dowowem w sądzie? Któż z nas jadąc polskimi drogami i nie tylko, nie łapał się niekiedy za głowę, widząc pędzącego tzw. „pirata drogowego”? Ileż to razy nie żałowaliśmy, że nie nagraliśmy jakiegoś szalonego kierowcy, nawet tylko po to, by pokazać znajomym, czy zamieścić wideo na YouTube?

Z całą pewnością nie były to precedensowe momenty naszego życia i dlatego nie warto ich bagatelizować. Umieszczenie wideorejestratora we własnym samochodzie może okazać się bowiem znakomitym pomysłem zapewniającym nam pewien komfort i bezpieczeństwo w przypadku rozmaitych stłuczek, czy wypadków. Dodatkowo zakup takiego „gadżetu” nie odstrasza już tak swoją ceną, jak to bywało w latach poprzednich. Tylko jak zamontowana w pojeździe kamera umożliwi nam zabezpieczenie swoich interesów podczas kolizji drogowej? Jak materiał z nagrania może zostać wykorzystany? Na co powinniśmy szczególnie uważać?

Czy film z wideorejestratora może być dowodem w sądzie?
fot. Motocaina.pl

Odpowiedź na te pytania daje nam art. 308 kodeksu postępowania cywilnego. Przepis mówi bowiem jasno „sąd może dopuścić dowód z filmu, telewizji, fotokopii, fotografii, planów, rysunków oraz płyt lub taśm dźwiękowych i innych przyrządów utrwalających albo przenoszących obrazy lub dźwięki”. Oznacza to, że nagranie z wideorejestratora zamontowanego wewnątrz naszego samochodu, na którym zostały utrwalone szczegóły wypadku, może posłużyć nam w sądzie jako dowód. Wiedzieć jednak należy, że co do zasady w stosunku do dowodów wizualnych, jak i audialnych zastosowanie mają przepisy o dowodzie z oględzin oraz o dowodzie z dokumentów. Nie jest dlatego możliwym, aby uznać za dowód w sprawie materiał z filmu, którego treść została poddana obróbce, modyfikacjom, czy wszelkiej innej technicznej ingerencji. Ocena tych dowodów należy każdorazowo do sędziego jednakże w każdym wypadku powinna ona uwzględniać relatywną prostotę dokonywania w nich manipulacji, które to z kolei w znacznym stopniu rzutują na przekaz nagrania. Poza tym walor dowodowy filmów z wideorejestratora uzależniony może być od stanu nośnika, treści zapisu, okoliczności i celów utrwalenia oraz osoby, która tego dokonała (por. wyrok SN z 10 stycznia 1975 r., II CR 752/74). Praktyka sądów od wielu lat pozostaje w kwestii tego typu dowodów niezmienna, dlatego też przekazując odpowiednim organom film z nagranej stłuczki należy mieć pewność, iż nagranie nie zostało „poprawione”, czy „ulepszone”.

Co grozi kierowcy, który spowoduje wypadek, a nie ma OC? Kliknij tu.

Co grozi kierowcy za brak prawa jazdy? Kliknij tu.

Odliczenie VAT od służbowego auta - prawnik radzi. Kliknij tu.

Faktem jest również, iż w dalszym ciągu część sądów, czy prokuratorów w sprawach karnych oddalają wnioski dowodowe z kamery samochodowej, jednakże próżno szukać niekiedy po temu podstaw merytorycznych. Art. 170 § 1 kodeksu postępowania karnego umożliwiający organom oddalenie wniosku, nie znajduje odzwierciedlenia w prozaicznych sytuacjach nagrywania stłuczki na ulicy za pomocą urządzeń nagrywających obraz.

Argumentem za posiadaniem kamer w autach jest również możliwość przedstawienia ich w postępowaniach ubezpieczeniowych, jako dowód podpierający nasze stanowisko. Gdyby zakład ubezpieczeń takiego dowodu jednak nie uznał i odszkodowania nie wypłacił, albo wypłacił tylko w części, musi poinformować nas na piśmie o okolicznościach które wpłynęły na podjęcie takiej decyzji oraz musi wskazać na przyczyny, dla których odmówił wiarygodności okolicznościom dowodowym przez nas podniesionym w zgłoszeniu wskazującym nasze roszczenie. Pismo zakładu ubezpieczeń powinno zawierać pouczenie o możliwości dochodzenia roszczeń na drodze sądowej (por. art. 14 ust.3 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych).

Wracając na chwilę jednak do tematu publikowania nagranych filmów w Internecie, chciałam uczulić na to, iż z uwagi na ochronę danych osobowych należy pamiętać, aby wideo nie dawało jakichkolwiek możliwości zindywidualizowania osoby będącej sprawcą. Nawet numery rejestracyjne pojazdu dokonującego wykroczenie, może spowodować, iż sprawca dowiedziawszy się o istnieniu naszego wideo w sieci może nas pozwać do sądu o naruszenie dóbr osobistych. Dlatego też posiadając taki kontrowersyjny materiał dużo lepiej jest przekazać go właściwym organom celem wszczęcia postępowań zmierzających do ukarania winowajców, aniżeli „wrzucać” go indywidualnie do sieci.

Autor: Katarzyna Czepiel, prawnik, Grupa Koksztys

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!