Karolina Chojnacka

Czy da się oszczędzić ponad 2 litry paliwa na 100 km? Tak, dzięki odpowiednio dobranym oponom

Każdy wie, że w transporcie liczy się opłacalność. Dotyczy ona także opon. I choć opony w branży transportowej generują ok. 3-5% kosztów, to jednak wpływają one nawet na 40% kosztów operacyjnych firmy. Ich awarie oraz uszkodzenia przekładają się na większe zużycie paliwa i układów ciągnika, częstszy serwis, koszty części zamiennych, a także ewentualne kary umowne za opóźnienia dostaw. Nie ma więc wątpliwości, że jakoś opon i ich serwisu ma ogromne znaczenie zarówno dla naszego zdrowia, jak i biznesu. Jak więc wybrać odpowiednie opony?

Zakup opon należy traktować jak inwestycję. Jak się okazuje, opony markowe, mimo że w momencie zakupy są droższe, są bardziej opłacalne od tych klasy średniej, budżetowej, a już szczególnie tzw. egzotycznych marek. Posiadają one najwięcej rozwiązań technologicznych, które zapewniają produktowi finalnemu cechy mające znaczenie dla przewoźników – oszczędność paliwa, trwałość, bezpieczeństwo czy możliwość przedłużenia życia opon za pomocą ich pogłębiania i bieżnikowania.

Dyrektor generalny Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego, Piotr Sarnecki, zwraca uwagę, że:

W oponach markowych – szczególnie klasy premium – zostały zastosowane wszystkie najlepsze technologie, które są dostępne w danym koncernie, by oferowały jak najlepsze osiągi w wielu parametrach. Parametry opon często się wykluczają – np. przyczepność czy redukcja tarcia albo odporność na aquaplaning i głośność toczenia – więc połączenie wielu walorów w danym modelu opon jest bardzo trudne. Wymaga to dużych inwestycji w rozwój technologii i odkrywanie nowych – setki milionów euro wydawanych jest co roku na ich opracowywanie.

W oponach marek klasy średniej tych rozwiązań technologicznych będzie mniej, a ich osiągi będą na dobrym poziomie tylko w kilku parametrach – kosztem innych. W najtańszych oponach budżetowych stosuje się jedynie podstawowe technologie, więc nie będą one miały takich walorów jak krótka droga hamowania, trwałość czy energooszczędność. Są jeszcze opony klasy poniżej budżetowej, tzw. egzotycznych marek, których jedynym walorem jest niska cena. Nie mają jednak często nawet podstawowej powtarzalności jakościowej, są uboższe o część warstw, przez co dużo szybciej się zużywają, a ich karkasy są dużo słabsze. Nie ma możliwości wyprodukowania wytrzymałego karkasu i energooszczędnego bieżnika tanimi metodami produkcji. Nie może być mowy o bezpiecznym bieżnikowaniu takich opon – zużyte nadają się już tylko do utylizacji, a w końcowym rozrachunku generują więcej kosztów dla firm niż opony markowe.

Czy da się oszczędzić ponad 2 litry paliwa na 100 km? Tak, dzięki odpowiednio dobranym oponom

Przeczytaj też: Pojazdu z oponami w tak fatalnym stanie jeszcze nie widzieliście

Czyli dostatecznie mocny karkas, by móc zostać poddane bieżnikowaniu – czyli procesowi nałożenia nowej warstwy gumy w miejsce zużytego bieżnika – mają tylko opony klasy premium. Warto podkreślić, że bieżnikowanie, jako sposób wydłużania przebiegów opony, jest odpowiedzialne z punktu widzenia prowadzenia biznesu i dbałości o środowisko naturalne, a w bezpośredni sposób przekłada się na oszczędności przedsiębiorcy.

Bieżnikowanie nie jest jedynym sposobem na oszczędności.  Prosta i rutynowa czynność, jaką jest dbanie o odpowiedni poziom ciśnienia w oponach, pomaga zmniejszyć zużycie paliwa nawet o 0,3 l na 100 km i zapewnić równomierne ścieranie się bieżnika we wszystkich gumach. Dodatkowo, aby zapobiec szybszemu zużyciu elementów zawieszenia pojazdu, należy pamiętać również o wyważeniu kół.

Zastosowanie w ciężarówkach markowych opon o obniżonych oporach toczenia – na których pokonanie  przypada prawie 30% paliwa – pozwala na oszczędność ponad 2 litrów paliwa na 100 km, czyli średnio niemal 5000 litrów rocznie . Ponadto przy odpowiednim utrzymaniu takich opon można na nich przejechać nawet 600-800 tys. km.

W dzisiejszych czasach, kiedy pandemia koronawirusa mocno dała się we znaki branży, kwestie te są niezwykle istotne. Podkreśla to dyrektor PZPO:

Przewoźnicy i szeroko pojęta branża spedycyjna przeżywa teraz trudny okres w związku z pandemią koronawirusa. Cieszymy się jednak, że większość firm ma świadomość, że słabe, niskiej jakości opony generują dodatkowe przestoje, które oznaczają straty i kary umowne. Nikt nie może sobie teraz na to pozwolić. Opona jest trzecim najszybciej obracającym się elementem samochodu – każdy przedsiębiorca, który dba o zdrowie swoich pracowników, wie, że jego kierowcy nie mogą mieć żadnych wątpliwości co do tego, że opony, na których jadą, gwarantują im najwyższy poziom bezpieczeństwa. W dzisiejszych czasach obowiązuje w branży hasło: „nie stać mnie na tanie i byle jakie opony”. Myślę, że utrzyma się ono także po pandemii.

Przeczytaj też: Jak przechowywać opony?

Najnowsze

Na polskim rynku jest coraz więcej samochodów używanych, których historii nie da się sprawdzić. Jakie modele dominują?

W ciągu ostatnich sześciu miesięcy na polskim rynku pojawiło się jeszcze więcej starszych używanych samochodów niż dotychczas. W ofercie było 66 proc. samochodów starszych niż 10 lat. W większości są to auta importowane, których historii nie można zweryfikować.

Najczęściej były to samochody w wieku około 17 lat, o przebiegu ponad 230 tysięcy kilometrów, które często nie spełniają aktualnych norm bezpieczeństwa i są po poważnych wypadkach. Z drugiej strony w ofertach sprzedaży było mniej niż 15 proc. samochodów poniżej piątego roku życia. Samochody w tym wieku można kupić taniej w komisach, a te powyżej dziesiątego roku życia są tańsze u osób prywatnych.

Podział według wieku aut używanych w ofertach sprzedaży na polskim rynku w ciągu ostatnich sześciu miesięcy, to: 15 proc. aut do 5 lat, 20 proc. aut w wieku od 5 do 10 lat, 31 proc. aut pomiędzy 10 a 14 rokiem życia oraz 34 proc. aut starszych niż 15 lat. Wśród samochodów niemal nowych było tylko 19 proc. aut importowanych. Były to w większości modele samochodów z wyposażeniem niedostępnym w Polsce. Ponad 50 proc. samochodów w wieku powyżej 5 lat jest sprzedawanych osobom fizycznym poza komisami.

W przypadku samochodów poniżej 5 roku życia jest to mniej niż 19 proc. Jeśli chodzi o popularność samochodów w poszczególnych kategoriach wiekowych, ranking koresponduje również z popularnością samochodów w okresie ich największej świetności. Dlatego Opel Astra dominuje na pierwszym miejscu w wieku poniżej 15 lat, podczas gdy Audi A4 jest liderem w starszych samochodach.

Wśród marek Volkswagen prowadzi w trzech kategoriach, które Opel wyprzedził jedynie w kategorii samochodów od 10 do 14 lat. W przypadku Volkswagena, Opla czy Audi udział w całej ofercie rośnie wraz z wiekiem. Odwrotnie jest w przypadku Forda lub Skody, które, wręcz przeciwnie, procentowo maleją wraz z wiekiem.

Żródło: AAA Auto

Najnowsze

Dwusprzęgłowa przekładnia DCT – Honda produkuje i stosuje ją już od 10 lat w motocyklach. Jak działa?

Honda odnotowuje dziesięciolecie pojawienia się dwusprzęgłowej przekładni Dual Clutch Transmission (DCT) w ofercie jednośladów marki. Jak działa DCT?

Po raz pierwszy przekładnia DTC Hondy trafiła do sprzedaży w całej Europie w sportowo‑turystycznym motocyklu VFR1200F, od tego czasu pozostając unikatowym rozwiązaniem w świecie jednośladów z silnikiem spalinowym. W sumie w Europie sprzedano ponad 140 000 motocykli z DCT. W roku 2019 aż 45% Africa Twin, 52% NC750X i 67% Gold Wingów sprzedanych w Europie było wyposażonych w przekładnię DCT.

Przekładnia DCT odniosła sukces dzięki stałej ewolucji technicznej, udoskonaleniom w zakresie płynności i synchronizacji zmian biegów, a także dostosowaniu jej charakterystyk do właściwości jezdnych wielu różnych modeli motocykli. Przykładem może być używany w jeździe terenowej przełącznik „G” zintegrowany z przekładnią w modelach Africa Twin i X-ADV oraz synchronizacja z systemami Hill Start Assist, Walking Mode i Idling Stop.

DCT jest zautomatyzowaną, elektrohydrauliczną skrzynią biegów z obsługą sprzęgieł i zmiany biegów, składającą się z pary niezależnych modułów sprzęgłowych umieszczonych w jednym zespole, z których każdy jest połączony z oddzielnymi zestawami biegów – jedno sprzęgło obsługuje pracę biegów 1, 3 i 5, drugie pracuje z biegami 2, 4 i 6.

Dwusprzęgłowa przekładnia DCT - Honda produkuje i stosuje ją już od 10 lat w motocyklach. Jak działa?

Zmiany biegów dokonywane są albo w trybie ręcznym przez kierowcę za pomocą łopatek umieszczonych po lewej stronie kierownicy, albo w trybie automatycznym według przestrzennego algorytmu z wykorzystaniem non-stop monitorowanych parametrów jazdy, jak prędkość motocykla, obroty silnika i kąt otwarcia przepustnicy. W obu przypadkach odbywa się to bez korzystania z dźwigni sprzęgła lub nożnej zmiany biegów. Podczas zmiany biegów, gdy jedno ze sprzęgieł jest rozłączane, drugie sprzęgło jednocześnie włącza bieg docelowy, aby zapewnić stałą, ultraszybką i płynną zmianę biegów, bez przerw w przekazywaniu napędu na tylne koło.

Poza naturalnymi zaletami przy sportowym stylu jazdy, DCT pozwala kierowcy bardziej skupić się na torze jazdy, punktach hamowania, pokonywaniu zakrętów i przyspieszaniu. Dalsze korzyści to mniejsze zmęczenie kierowcy, niski poziom stresu podczas jazdy w mieście, wykluczenie możliwości zgaśnięcia silnika i znaczne zmniejszenie szarpnięć motocykla podczas zmiany biegów.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Zespoły Formuły 1 podpisują nowe Porozumienie Concorde

McLaren, Ferrari i Williams to pierwsze trzy zespoły z paddocku Formuły 1, który potwierdziły swoje długoterminowe zaangażowanie w sprawy królowej sportów motorowych po sezonie 2020. Termin na podpisanie nowego Porozumienia Concorde mija wraz z końcem sierpnia.

McLaren jako pierwszy podpisał nowe Porozumienie Concorde, na mocy którego zobowiązuje się do pozostania w stawce Formuły 1 do końca sezonu 2025. Dyrektor generalny McLarena, Zac Brown, wyznał, że jest bardzo zadowolony z założeń nowej umowy:

Nowa umowa sprawia, że Formuła 1 wykonała kolejny ważny krok na drodze do zrównoważonej i silnej przyszłości. To właściwa oferta we właściwym czasie, zarówno dla sportu, właścicieli, zespołów, a przede wszystkim kibiców.

Bardziej sprawiedliwe warunki są lepsze dla wszystkich. Mamy równowagę w podziale dochodów i bardziej przejrzyste przepisy, ucinające partykularne interesy i stawiające sport na pierwszym miejscu.

Przeczytaj też: Hamilton? Schumacher czy Senna? Komputer ustalił, kto jest najszybszym kierowcą Formuły 1!

W ślady brytyjskiej ekipy poszły Ferrari i Williams. Według Louisa Camilleriego, dyrektora generalnego Ferrari, nowe Porozumienie Concorde wnosi do F1 stabilizację:

Cieszymy się, że ponownie podpisaliśmy się pod czymś, co popularnie nazywane jest Porozumieniem Concorde i będzie regulowało F1 przez najbliższe pięć lat. To ważny krok w kierunku zapewnienia stabilizacji i rozwoju tego sportu. Jesteśmy przekonani, że współpraca z FIA i Liberty Media może uczynić F1 jeszcze bardziej atrakcyjną i spektakularną, przy jednoczesnym zachowaniu technologicznego wyzwania.

Natomiast Claire Williams wyznała:

Nowe Porozumienie Concorde stanowi duży krok naprzód, zarówno dla F1, jak i Williamsa. Jako jeden z najdłużej zaangażowanych w ten sport zespołów, cieszymy się, iż dalsza przyszłość została potwierdzona.

Oczekujemy, że kolejna era będzie charakteryzowała się bardzie wyrównanymi i ekscytującymi wyścigami.

Przeczytaj też: Trzeci sezon produkcji Netflixa o Formule 1 potwierdzony!

Termin na podpisanie nowego Porozumienia Concorde mija 31 sierpnia. Jednak jeśli zespół zdecydował się podpisać umowę do wczoraj, mógł liczyć na otrzymanie pewnego bonusu finansowego.

AKTUALIZACJA: 

19 sierpnia 2020 roku poinformowano, że wszystkie 10 zespołów Formuły 1 podpisało nowe Porozumienie Concorde. To niezwykle ważna kwestia dla stabilności i przyszłości F1. 

Najnowsze

Fotoradary łapią w wakacje coraz więcej kierowców. Ile jechał rekordzista?

Ponad 188 tys. przekroczeń prędkości zarejestrował od początku wakacji system fotoradarowy Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. To o ponad 10 tys. przypadków więcej niż rok wcześniej.

180 km/h na liczniku miał kierowca Audi A6 pędzący przez miejscowość Dzierzążnia na Mazowszu. Z niewiele mniejszą prędkością – 167 km/h – jechał kierujący Volkswagenem Passatem B5 przez Kleczanów w województwie świętokrzyskim. O 113 km/h (!), przy ograniczeniu do 60 km/h, przekroczył dozwoloną prędkość kierujący kolejnym Audi w miejscowości Wilków na terenie Dolnego Śląska. Wszystkie te wykroczenia popełniono na terenie zabudowanym, z czego ostatnie dokładnie na przejściu dla pieszych!

Najwięcej naruszeń zarejestrował fotoradar w Krzywanicach – ponad 2,6 tys. Sprawcami większości wykroczeń byli kierujący pojazdami osobowymi. Odpowiadają za 93 proc. naruszeń spośród ponad 188 tys. Kierowcy przekraczali prędkość średnio o 23 km/h.

Nie rozpoznasz osoby na zdjęciu z fotoradaru? Sprawa może trafić do sądu!

W okresie wakacyjnym wzrosła nie tylko liczba przekroczeń prędkości. Urządzenia zarejestrowały ponad 7 tys. przypadków niestosowania się kierujących do sygnalizacji świetlnej. To o ponad 19 proc. więcej niż rok wcześniej. Wjazd na czerwonym świetle najczęściej rejestrowały urządzenia monitorujące skrzyżowanie w miejscowości Mroków – ponad 1,3 tys. 

O ile w okresie wakacyjnym wzrosła liczba zarejestrowanych wykroczeń, to porównanie danych od początku tego roku z analogicznym okresem 2019 r., wskazuje na spadek liczby naruszeń prędkości na poziomie blisko 15 proc. Od stycznia do 12 sierpnia fotoradary zarejestrowały ponad 866 tys. naruszeń. W tym samym okresie 2019 r. – ponad 1 mln. Niechlubnym rekordzistą jest kierowca BMW serii 7, który w miejscowości Ligota Górna w województwie opolskim jechał z prędkością 212 km/h. Przy ograniczeniu prędkości do 70 km/h, przekroczył prędkość w obszarze zabudowanym o 142 km/h.  Od początku roku najwięcej naruszeń zarejestrował fotoradar w Warszawie przy ul. Grójeckiej, wykonujący pomiary w kierunku centrum – ponad 11,5 tys.

Najnowsze