Czego kierowcy boją się najbardziej?
Naukowcy z norweskiego ośrodka SINTEF przebadali ponad 1000 kierowców, by dowiedzieć się, jakie są ich największe obawy. Okazało się, że za kierownicą najbardziej boimy się głupoty i brawury innych użytkowników drogi.
![]() |
|
fot. Motocaina
|
Wyniki badań były niespodzianką dla badaczy. Okazało się, że w ocenie ponad połowy badanych na drogach nie ma większego zagrożenia niż inni kierowcy.
– Byłem kompletnie zaskoczony – powiedział psycholog ruchu drogowego Dagfinn Moe dziennikowi „VG”. – Spodziewałem się, że kierowcy jako najważniejsze czynniki stresowe na drodze podadzą zmieniające się warunki pogodowe lub ciemne tunele, okazało się jednak, że ich lęki kumulują się gdzie indziej. Połowa badanych kierowców jest przekonana, że ulice roją się od agresywnych kierowców.
Psycholog tłumaczy ten lęk faktem, że zachowania innych użytkowników drogi pozostają zupełnie poza naszą kontrolą. Kiedy zmieniają się warunki pogodowe lub natężenie ruchu, poziom stresu u kierowców wrasta, ale to sytuacja, z którą łatwo sobie poradzić. Na ogół wystarczy dostosować prędkość do zmieniających się warunków i jechać nieco ostrożniej, by uniknąć zagrożenia.
![]() |
|
fot. Motocaina
|
Potencjalny pirat drogowy to czynnik, na który nie mamy żadnego wpływu. Według naszych wyobrażeń może zrobić wszystko – zajechać drogę, wyskoczyć nagle z podporządkowanej, przejechać na czerwonym świetle… Fakt, że nie umiemy przewidzieć jego zachowania, przeraża najbardziej. Niektórych badanych do tego stopnia, że tracą ochotę na podróże samochodem.
Zdaniem Dagfinna Moe, który badaniem psychologii kierowców zajmuje się od 20 lat, część z lęków kierowców jest nieco na wyrost – inni użytkownicy drogi nie stanowią na tyle dużego zagrożenia, by obawiać się wyjechać na drogę.
W Norwegii w wypadkach drogowych rocznie ginie nieco więcej niż 200 osób. Ciekawe, co ekspert SINTEF-u zmieniłby zdanie, gdyby znał statystyki z Polski?
Najnowsze
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
Mało kto tak mocno zmienił swoją tożsamość jak sportowe modele Forda w ostatnich latach. Zaczęło się od Mustanga, potem w zupełnie innym wydaniu wskrzeszono model Capri, by finalnie nowoczesność dopadła i Explorera. Co z tego wyszło i czy jeszcze zostało w tym [aktualnie] elektrycznym crossoverze coś z wielkiego, terenowego przodka? Sprawdzamy to w naszym teście. […] -
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…


Zostaw komentarz: