Cmentarzysko samochodów w Grodzisku Mazowieckim - galeria

31 października 2013
50
Zapuszczone, zapomniane, zarośnięte roślinnością, unikatowe samochody i motocykle tkwią na jednej z podwarszawskich posesji. Dziś Halloween, jest więc okazja ku temu, aby opisać to straszne miejsce.

Mimo, że urodziłam się w Warszawie, to sercem jestem z Milanówka, gdzie spędziłam najciekawszą część mojego życia. To miejscowość oddalona o jakieś 26 kilometrów od Warszawy, położona 4 kilometry od Grodziska Mazowieckiego. Oba miasta, wspólnie z niedaleką Podkową Leśną i Brwinowem to mekka wszystkich fanów motoryzacji. To w tym rejonie na każdym kilometrze kwadratowym znajdziesz niesamowite osoby, które konstruują pojazdy (tu stworzono malucha ze wszystkimi kołami skrętnymi), odnawiają, modyfikują (Batoon, bracia Trójkąty), kolekcjonują, ściągają kit cary (repliki Cobry), są w posiadaniu unikatowych klasyków. Tu także jest mnóstwo maniaków pojazdów militarnych - jednośladów, KTO, gąsięnicowych wehikułów. Innymi słowy w takim miejscu bogiem jest motoryzacja.

Galerię zdjęć z zarośniętej kolekcji Tadeusza Tabenckiego z Grodziska Mazowieckiego zobaczysz tu.

Niestety w tych właśnie okolicach jest najstarszniejsze miejsce dla wszystkich tych, którym bliskie jest pojęcie old- i youngtimerów. W kolekcji nieżyjącego już Tadeusza Tabenckiego, o której słyszałam odkąd nauczyłam się czytać, znalazły się zabytkowe auta, tj: Porsche, MG, Mercedesy, BMW, Warszawa, Matra, Alfa Romeo, Lancia, Syrena. Według niektórych, którzy mieli okazję być w tym miejscu przed śmiercią Tabenckiego, podobno były tam nawet takie unikaty jak pojazd używany wcześniej przez Goeringa - Mercedes 770 Grosser, a także dwie sztuki Bugatti, z których każda na aukcji zabytków mogłaby osiagnąć cenę nawet 1 milona euro.

Samochodowe unikaty w zastraszającym stanie w Grodzisku Mazowieckim - część kolekcji Tadeusza Tabenckiego.

fot. Grzegorz, opuszczone.net

Właściciel kolekcji - urzędnik Ministerstwa Transportu, funkcjonariusz Urzędu Bezpieczeństwa w czasach PRL - owiany był tajemnicą. Nikt do końca nie wiedział, skąd pochodzą pieniądze na takie motoryzacyjne cacka i jak on to robił, że w smutnych czasach sprowadzał je z zagranicy. Wszystko zgromadził na dwóch placach, gdzie postawił je "pod chmurką"; część postawił w kilku niedużych halach.

Masz chęć na bardziej wesoły nastrój w Halloween? Przeczytaj nasze Top 15  motoryzacyjnych propozycji na Halloween - tutaj.

Niektóre dane mówią nawet o 300 samochodach i 200 egzemplarzach motocykli (polskich, rosyjskich, niemieckich, włoskich), z których część została rozgrabiona, a pozostałości już tylko niektórych karoserii straszą fanów motoryzacji do dziś.

Minęło 24 lata od śmierci właściciela kolekcji. Syn Tadeusza - Wacław - nie otrzymał od ojca pełnych praw własności do pojazdów, z obawy o rozsprzedanie unikatów. Nie zostały one zatem wykorzystane w jakikolwiek sposób i zarastają zielenią na grodziskim placu.

Smutek, żal i przerażające widoki przedstawił na swoich zdjęciach Pan Grzegorz z serwisu opuszczone.net, któremu serdecznie dziękuję za możliwość wykorzystania fotografii oddających atmosferę tego miejsca.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!