Chwila nieuwagi i trzech motocyklistów zostało rannych

Każdy motocyklista dobrze wie, że musi znacznie uważniej obserwować sytuację na drodze, niż przeciętny kierowca. Tym bardziej trudno zrozumieć jak ten rider mógł popełnić tak poważny błąd.

Do zdarzenia doszło na dwupasmowej ulicy w Płocku. Na nagraniu widzimy dużą grupę motocyklistów, która zajmuje oba pasy. Niektórzy korzystają nawet z pobocza. Nie sposób nie zauważyć tych wszystkich riderów oraz ich maszyny.

Motocyklista który potrącił 6-latkę zatrzymany przez policję. Oto czego o sprawie nie mówią media

Trudno więc zrozumieć, dlaczego jeden z motocyklistów… przesadził z prędkością? Nie zapanował nad sprzętem? Na wideo widać tylko, jak rider upada na asfalt i uderza w motocykl, a jego maszyna wzbija się w powietrze i uderza w osoby jadące na tym samym motocyklu.

Motocyklista w krótkich spodenkach i klapkach upadł przy prędkości 200 km/h. Więcej szczęścia niż rozumu?

W opisie nagrania znajduje się tylko informacja, że trzy osoby zostały ranne w wyniku tego zdarzenia. Nie wiemy, czy są to osoby widoczne na nagraniu, czy może jedna z nich wyszła z sytuacji bez szwanku, a trzeci poszkodowany znajdował się poza kadrem.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Pirelli wyjaśniło przyczynę pękających opon w trakcie GP Wielkiej Brytanii

Włoski producent ogłosił, że liczne uszkodzenia opon pod koniec Grand Prix Wielkiej Brytanii wynikały z niezwykle długich przejazdów na twardej mieszance.

Na ostatnich okrążeniach Grand Prix Wielkiej Brytanii Valtteri Bottas, Carlos Sainz i Lewis Hamilton przebili lewe przednie opony w swoich bolidach. Pozostali kierowcy narzekali między innymi na wibracje i zużywanie się ogumienia.

Przeczytaj też: GP Wielkiej Brytanii: wygrywa Hamilton, mijając linię mety na trzech kołach

Pirelli przeprowadziła analizę, która wykazała, że przyczyną uszkodzeń opon były niezwykle długie przejazdy na twardej mieszance. Zaznaczono również, że docisk generowany przez tegoroczne samochody, to największe siły jakie kiedykolwiek działały na opony w F1:

Na kluczowy powód składa się szereg indywidualnych okoliczności, które doprowadziły do wyjątkowo długiego użytkowania drugiego kompletu opon. Druga neutralizacja spowodowana obecnością samochodu bezpieczeństwa sprawiła, że niemal wszystkie zespoły przyspieszyły swój planowany pit stop oraz doprowadziła do wyjątkowo długiego stintu, który wynosił około 40 okrążeń, co stanowi ponad trzy czwarte dystansu wyścigu na jednym z najbardziej wymagających dla opon torze.

W połączeniu ze znacznie lepszym tempem samochodów z 2020 roku, sprawiło to, że ostatnie okrążenia Grand Prix Wielkiej Brytanii były bardzo trudne, a przyczyniły się do tego też największe siły, kiedykolwiek działające na opony, generowane przez najszybsze bolidy w historii.

Doprowadziło to do sytuacji, w której lewa przednia opona (najciężej pracująca na Silverstone) została poddana maksymalnemu obciążeniu po bardzo dużej liczbie okrążeń, skutkującym wysokim zużyciem i mniejszą ochroną przed ekstremalnymi siłami.

Przeczytaj też: Protest aktywistów klimatycznych przed GP Wielkiej Brytanii. Policja bada sprawę

Najnowsze

Pierwszy sprawdzian dla Kajetanowicza – estońskie szutry!

Ponad 870 kilometrów, z czego 232 stanowią odcinki specjalne – i to wszystko w nieco ponad dwa dni. Emocjonująco zapowiada się Rajd Estonii, który wznowi tegoroczne Rajdowe Mistrzostwa Świata 4 września. Do zawodów przygotowują się Kajetan Kajetanowicz z Maciejem Szczepaniakiem.

Zmagania na odcinkach specjalnych tradycyjnie poprzedzi odcinek testowy, który tym razem rozegrany zostanie w piątek (4.09). Na wieczór zaplanowano krótki OS 1 Tartu, o długości 1,28 km (start o 18:08 czasu polskiego). Sobota to aż pięć odcinków specjalnych, każdy z nich pokonywany dwukrotnie, w tym najdłuższa w rajdzie próba Prangli (20,23 km), która będzie rozpoczynać pętle. Na niedzielę zaplanowano trzy dwukrotnie pokonywane odcinki, bez przerwy serwisowej. Rywalizacja ruszy o 6:35 czasu polskiego. Przed zawodnikami spore wyzwanie, które wymaga nie tylko odpowiedniego przygotowania, ale także sprawdzonych komponentów. Jednym z nich są opony. 

Opony to dla każdego kierowcy tak zwane „czarne złoto”. Od nich bardzo wiele zależy, nie tylko w rajdach, ale i w ruchu codziennym. Opony dobieram zawsze w oparciu o prognozy pogody, o feeling, w zależności od tego, co działo się podczas testów i wcześniejsze doświadczenia. Przy etapach o długości nawet 80-90 kilometrów muszą być bardzo wytrzymałe – mówi trzykrotny rajdowy mistrz Europy, Kajetan Kajetanowicz.

Niezależnie od tego, jak dobrze jesteś przygotowany do rajdu i jak fantastycznym samochodem dysponujesz, nie osiągniesz sukcesu bez odpowiednio dobranych opon. W sporcie, w którym tak ważna jest przyczepność, nie bez powodu mówi się o nich jak o „czarnym złocie rajdów”. Jeszcze w czasach walki o rajdowe mistrzostwo Polski, Kajetanowicz stawiał na opony Pirelli. Ta współpraca przeniosła się później na europejskie trasy i zaowocowała wywalczeniem trzech tytułów mistrza Starego Kontynentu z rzędu. Po zeszłorocznym sukcesie, jakim było wywalczenie drugiego miejsca w klasyfikacji WRC2, przyszedł czas na kolejny krok. W rozpoczętym już sezonie kierowca Lotos Rally Team powalczy o tytuł Mistrza Świata WRC3. 

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Szef zespołu Formuły E, Dilbagh Gill, jest zarażony koronawirusem

Dilbagh Gill ostatnie dwa tygodnie spędził w Wielkiej Brytanii, skąd przyleciał do Berlina, gdzie mają rozegrać się ostatnie wyścigi Formuły E w sezonie 2019/20.

Jak poinformowano wczoraj media, szef zespołu Formuły E, Mahindra Racing, Dilbagh Gill, zachorował na COVID-19. Opuści przez to co najmniej pierwsze wyścigi Formuły E na Tempelhofie, jeśli nie wszystkie.

Funkcję szefa zespołu Mahindra Racing przejmie Toni Cuquerella. W zarządzaniu zespołem pomoże mu team manager David Clarke.

Przeczytaj też: Formuła E wraca do ścigania! Co musisz wiedzieć przed restartem sezonu?

Dilbagh Gill został szefem Mahindra Racing w listopadzie 2013 roku. W Berlinie zespół wystąpi w całkowicie nowym składzie. Reprezentować go będzie duet Jérôme d’Ambrosio i Alex Lynn. Po pięciu rozegranych do tej pory wyścigach Mahindra zajmuje 10 miejsce w klasyfikacji generalnej zespołów.

Formuła E wznowi ściganie już dziś, 5 sierpnia. Sześć wyścigów w dziewięć dni na trzech różnych układach toru zdecyduje, kto zostanie zwycięzcą Mistrzostw Formuły E ABB FIA 2019/20. To może być najbardziej intensywny finał sezonu w historii sportów motorowych.

Najnowsze

Ładowanie samochodu elektrycznego w 15 minut? Już w 2025 roku!

Nad bateriami ze stałym elektrolitem pracuje wielu producentów od kilku lat. Są to głównie firmy azjatyckie wytwarzające samochody lub smartfony. Już teraz wiadomo, że ładowanie zarówno aut i jaki telefonów będzie znacznie krótsze. Kiedy w 15 minut naładujemy elektryka?

Toyota twierdzi, że już w 2025 roku. Narazie firma zbudowała działający prototyp baterii litowo-jonowej ze stałym elektrolitem – podobnie jak np. Hyundai czy Samsung. Nowy typ baterii zapewni znacznie większy zasięg przy tej samej wielkości w porównaniu ze stosowanymi obecnie akumulatorami litowo-jonowymi. Japoński koncern chce, aby w 2025 roku ładowanie przeciętnego samochodu elektrycznego trwało 15 minut.

Wyposażony w taką baterię samochód miał zostać zaprezentowany podczas tegorocznych Igrzysk Olimpijskich w Tokio, które jak wiadomo, zostały przesunięte na przyszły rok z powodu pandemii. Przez pięc lat – do wdrożenia tego rozwiązania w produkcji seryjnej – japońska marka chce przetestować baterię zwłaszcza pod kątem trwałości i odporności na częste ładowanie.

By pokonać ograniczenia obecnego prototypu, testujemy różne konfiguracje anody i innych materiałów. Próbujemy różnych sposobów usunięcia wad, które pojawiły się do tej pory – powiedział Keiji Kaita, wiceszef Toyoty, redakcji Automotive News.

Baterie ze stałym elektrolitem coraz bliżej

Baterie litowo-jonowe ze stałym elektrolitem ładują się szybciej, dają większy zasięg i mają większą gęstość energii niż obecnie używane akumulatory litowo-jonowe. Badania nad tym rozwiązaniem Toyota prowadzi razem z firmą Panasonic. Obecnie naukowcy obu koncernów skupiają się na elektrolicie siarkowym, który ułatwia bardziej wydajny transfer jonów między elektrodami. Teraz muszą znaleźć taki elektrolit, który nie będzie się deformował podczas ładowania i rozładowywania.

Kolejny przełom w rozwoju nowego akumulatora może być wynikiem zmiany konstrukcji lub zastosowania nowych materiałów. Może się okazać, że siarka w elektrolicie zostanie zastąpiona inną substancją. Do rozwiązania są także kwestie skalowalności, aby można było uruchomić masową produkcję. Kiedy to się powiedzie, czeka nas kolejna rewolucja – nie tylko na rynku samochodów hybrydowych i elektrycznych, ale także energetyki, urządzeń mobilnych i elektroniki użytkowej.

Zelektryfikowna kooperacja

Toyota rozwija także oprogramowanie do samochodów nowych generacji. We współpracy z Subaru zbudowała uniwersalną platformę dla zelektryfikowanych samochodów, której koncepcja opiera się na architekturze TNGA. Pierwszy efekt tej współpracy, czyli koncepcyjny crossover na prąd, został w styczniu zaprezentowany przez markę Subaru. Jednocześnie zainwestowano w produkcję i rozwój baterii we współpracy z Panasonikiem oraz rozpoczęto współpracę z BYD, chińskim producentem baterii i samochodów elektrycznych. Zabezpieczono także dostawy litu, inwestując w australijską firmę Orocobre.

Najnowsze