Chris Evans wylatuje z Top Gear!

Miał być następcą Clarksona, a skończyło się na jednym sezonie. Z ekipy programu Top Gear odchodzi Chris Evans.

Chris Evans był głównym prowadzącym w nowej odsłonie kultowego programy Top Gear, po tym jak z ekipy odszedł Clarkson, Hammond i May. Flagowy program stacji BBC powrócił na ekrany w maju tego roku, ale już od początku wiele kontrowersji wzbudzał dobór obsady. Po pierwszych wyemitowanych odcinkach na program spadła fala krytyki, a widzowie nie mogli pogodzić się z odejściem „starej gwardii”. Potwierdziły to wyniki oglądalności. Nowy program przyciągnął zaledwie 1,9 mln widzów.

W ostatnich tygodniach z ekipy docierały mało ciekawe wieści. Podobno najbardziej iskrzyło pomiędzy głównym prowadzącym, a Mattem LeBlanc. Ten ostatni miał postawić producentom ultimatum w kwestii brytyjskiej gwiazdy radiowej – albo on, albo Evans.

Ostatecznie skończyło się na odejściu Chrisa Evansa, który wydał w tej sprawie krótkie oświadczenie: „Pozostając z boku, to najlepsze co mogę zrobić dla tej serii”.

Ponadto kilka godzin temu brytyjskie media powiadomiły, że Evans jest podejrzany o udział w aferze seksualnej sprzed kilkunastu lat. Te rewelacje mogły przeważyć o decyzji. Władze BBC mają nadzieje, że pozostali prowadzący będą w stanie ożywić show i przyciągnąć uwagę widzów.

Tymczasem eks-ekipa Top Gear, czyli Clarkson, Hammond i May przygotowują się do kręcenia pierwszych odcinków „The Grand Tour”, nowego show na Amazon Prime.

Najnowsze

Peugeot 2008 – pierwsza jazda, opinie, wrażenia

Oto nadjeżdża - następca Peugeota SW 207, o odrobinę bardziej terenowych aspiracjach. Model 2008, od momentu pojawienia się na rynku w 2013 roku, zdobył uznanie kierowców i w tej chwili zajmuje trzecią pozycję w swoim segmencie. Aby dowiedzieć się, co w tym aucie jest tak wybitnego wybrałyśmy się na jazdy najnowszym modelem.

Peugeot 2008 prezentuje w zmodernizowanym modelu nieco bardziej wyrazistą stylizację nadwozia niż poprzednik – ma poszerzone nadkola, bardziej widoczne osłony podwozia i zwiększony prześwit. To elementy, które mają już na pierwszy rzut oka zachęcić kierowcę do zjeżdżania z miejskich dróg. Szeroki grill ożebrowany pionowo przyciąga uwagę, a w centralnym jego punkcie widnieje logo marki. Dzięki długości nadwozia wynoszącej 4,16 m i szerokości 1,74 m poruszanie się 2008-ką w mieście nie stanowi żadnego problemu, a odrobinę wyższa pozycja kierowcy daje poczucie pewności na drodze i z pewnością lepszy ogląd sytuacji na jezdni.

Wnętrze przypomina “208-kę”. Kierownica, mimo że mała, skutecznie zasłania zegary. Dopiero po dłuższej chwili spędzonej nad ustawieniami fotela oraz kierownicy można cieszyć się tak bardzo podkreślaną przez producenta ergonomiczną pozycją kierowcy. Centralnie zlokalizowany 7-calowy ekran systemu i zwany i-Cockpit jest dosyć intuicyjny w obsłudze i czytelny nawet podczas jazdy. Miejsca w środku na przednich fotelach jest sporo, o ile nie mamy więcej niż 190 cm wzrostu. Problemem dla długonogich będzie również opcjonalny panoramiczny dach, który nieco ogranicza miejsce nad głową. Natomiast osoby zajmujące miejsce z tyłu nie powinny na wiele liczyć – po 4.16 m długości nadwozia nie możemy spodziewać się luksusów, czyli sporej przestrzeni na nogi.

Bagażnik zmieści akceptowalne w tym segmencie 360 litrów (po rozłożeniu 1194 l), a tylną kanapę można złożyć jednym ruchem. Jakość materiałów w miejscach, z których korzystamy podczas jazdy, takich jak kierownica czy drążek zmiany biegów jest zadowalająca. Co do reszty – koneserzy „jakości tworzyw” mogliby nie być zachwyceni. Detalem, który w słoneczne dni może dać o sobie znać jest błyszcząca obramówka dookoła zegarów, powyginana w taki sposób, że zawsze razi kierowcę. Po 3 godzinach jazdy próbnej fotel kierowcy nie dał o sobie znać w lędźwiach lub kręgosłupie, zatem wydaje się być idealny także na dłuższe wypady. Nawigacja z powodzeniem i precyzyjnie prowadzi do celu, a jej obsługa nie nastręcza problemów. Przyjemnie brzmiące audio umilila podróż.

Nasz model testowy, z silnikiem o pojemności 1,2 litra PureTech i mocy 110 KM z manualną skrzynią biegów – według producenta – powinien zużyć 4,4 l/100 km, jednak w realnym teście trzeba dodać do tego co najmniej litr. Rozpędzenie auta o masie 1045 kg trwa delikatnie ponad 10 sekund, a to – jak na 3-cylindrową jednostkę – jest całkiem dobrym wynikiem.

Nowy Peugeot 2008 wyposażony jest w system Grip Control – „system optymalizacji trakcji” jak to nazywa producent – używany w warunkach słabej przyczepności, który ma zapewnić nowemu modelowi sprawne poruszanie się w każdym terenie. Samochody z tym systemem są wyposażone w specjalne opony całoroczne Mud & Snow, przystosowane również do jazdy w zimie. Podczas jazdy testowej mieliśmy okazję sprawdzić Grip Control w akcji na specjalnie przygotowanym, piaskowym odcinku drogi. Test został według nas zaliczony pozytywnie, a odczucia temu towarzyszące były conajmniej entuzjastyczne. Słowem: 2008 w grząskim terenie daje radę! W końcu doświadczenie marki rodem z Dakaru nie poszło na marne – z pewnością „zwykłym samochodem” nie udałoby się tamtędy przejechać. Kilku gapowiczów kłócąc się między sobą o obecność w naszym samochodzie napędu na 4 koła szeroko otwierała oczy oceniając efekty naszego przejazdu – podczas gdy nasz miejski SUV pokonywał kolejne metry wyboistej drogi.

Zawieszenie Peugeota 2008 zostało zestrojone nieco twardo, dzięki czemu auto zwinnie sunie po drogach i energiczne pokonywanie zakrętów nie robi na nim wrażenia. Z gadżetów, które można znaleźć na długiej liście wyposażenia dodatkowego są np:  funkcja Mirror Screen (obraz z telefonu na panelu centralnym), kamera cofania, Active City Brake (automatyczny hamulec postojowy) i Park Assist (asystent parkowania), które ucieszą niejednego kierowcę.

Ceny nowego Peugeota 2008 zaczynają się od 54 900 złotych w podstawowej wersji Acces. Za nieco wyższą wersję Active będziemy musieli zapłacić 63 400 złotych. Najwyższa wersja Allure dostępna jest z mocniejszymi silnikami benzynowymi i wolnossącymi. Testowana wersja to już aż 76 600 złotych. Najwięcej trzeba zapłacić za odmianę z jednostką 1,6 BlueHDi, w najbogatszej wersji Allure – jest to koszt 88 300 złotych. Tym niemniej Peugeot 2008 to bardzo mocny konkurent w swoim segmencie. Auto ma kompaktowe gabaryty, jest zwrotne, dobrze się prezentuje i spisuje poza drogami miejskimi i nawet w podstawowej wersji jest dobrze wyposażone.

 Na początku sprzedaży nowego Peugeota 2008 dostępne będą 4 jednostki benzynowe:
– 1,2 PureTech 82, manualna, 5-przełożeniowa skrzynia biegów,
– 1,2 PureTech 110 S&S, manualna, 5-przełożeniowa skrzynia biegów,
– 1,2 PureTech 110 S&S, automatyczna, 6-przełożeniowa skrzynia biegów (EAT6),
– 1,2 PureTech 130 S&S, manualna, 6-przełożeniowa skrzynia biegów.

Z kolei gama silników wysokoprężnych obejmuje 3 jednostki, emitujące bez wyjątku poniżej 100 g CO2 / km:
– 1,6 BlueHDi 75, z manualną skrzynią biegów o 5 przełożeniach,
– 1,6 BlueHDi 100, z manualną skrzynią biegów o 5 przełożeniach,
– 1,6 BlueHDi 120 S&S, z manualną skrzynią biegów o 6 przełożeniach.

Najnowsze

Wakacje z dzieckiem – jak podróżować z dzieckiem w samochodzie lub samolocie

Jak na ogół wiadomo, rodzinne wakacje to nie lada wyzwanie. Uciążliwa, pełna postojów jazda z pewnością daje się we znaki nie tylko dziecku, ale i rodzicom. Jak zatem sprawić, aby przebiegła ona bezpiecznie i przyjemnie?

Niewątpliwie, odpowiednie przygotowanie jest najważniejsze. I chociaż podróż z dzieckiem pełna jest zaskakujących wydarzeń, poniższe informacje i wskazówki pomogą poprawić bezpieczeństwo i organizację rodzinnej wyprawy.

Podróże samochodem
Podróżując z dzieckiem nie zawsze da się przewidzieć wszystkie sytuacje. Warto więc przed pierwszą długą wyprawą udać się na kilka krótszych wycieczek, by móc ocenić, czego w trakcie jazdy najbardziej potrzebuje dziecko.

Wakacje to czas upałów, warto więc zaopatrzyć się w kilka dodatkowych akcesoriów samochodowych, które pomogą dziecku lepiej znieść długą drogę. Odpowiednia ochrona przeciwsłoneczna jest zatem niezbędna. Przewożąc dziecko tyłem do kierunku jazdy, należy zachować szczególną ostrożność. Osłona na tylną oraz boczne szyby ochroni jego oczy przed intensywnym światłem słonecznym, a wnętrze samochodu będzie się mniej nagrzewać. Dobrym rozwiązaniem jest także zakup letniego pokrowca do fotelika. Dzięki ich naturalnej, oddychającej tkaninie dziecku jest miękko i przyjemnie, oraz mniej się poci, co pozwala zachować czystą tapicerkę na dłużej. Z łatwością można je również ściągać do prania.

Wybierając się na wakacje zagraniczne, należy sprawdzić, jakie wymagania prawne trzeba spełnić przewożąc dziecko w samochodzie w danym kraju. W większości państw prawo wymaga używania atestowanego fotelika do osiągnięcia przez dziecko wzrostu 135 cm. Istnieją jednak pewne wyjątki np. w Polsce obowiązkowe jest korzystanie z fotelika samochodowego aż do 150 cm wzrostu.

Najlepszy fotelik samochodowy to taki, który jest dostosowany do wzrostu, wagi i wieku dziecka, oraz pasujący do modelu samochodu, w którym jest przewożony. Fotelik musi być zgodny z normą: i-Size (R129) lub ECE R44/04. Warto zwrócić uwagę na to, że regulacja i-Size (R129) jest nowsza i znacznie podnosi standardy bezpieczeństwa dzieci przewożonych w samochodach. Przed podróżą należy sprawdzić, czy fotelik jest dobrze zamontowany. Badania pokazują, że 8 na 10 rodziców instaluje fotelik samochodowy błędnie. Dlatego prostym rozwiązaniem może okazać się wybór fotelika montowanego za pomocą systemu ISOFIX, wyposażonego w sygnalizację ostrzegawczą, która informuje o prawidłowym montażu fotelika.

Kluczowym dla bezpiecznej podróży jest także odpowiednie zapięcie dziecka pasami uprzęży. Szelki powinny znajdować się dokładnie na wysokości ramion, a  odległość pomiędzy nimi, a klatką piersiową powinna wynosić nie więcej niż 1cm. Najlepiej zweryfikować poprawność zapięcia szelek przez „uszczypnięcie pasów uprzęży”. Jeśli pas da się uszczypnąć, należy jeszcze bardziej skrócić pasy.

Nie należy również przesadzać dziecka do nowego fotelika od razu przed wyjazdem w długą drogę. Dziecko powinno mieć czas na to, aby przyzwyczaić się do nowej pozycji, przestrzeni, a nawet wzoru i koloru fotelika. To wszystko może mieć wpływ na nastrój i dobre samopoczucie dziecka podczas jazdy. 

Przed wyruszeniem w drogę należy sprawdzić, czy przestrzeń wokół dziecka jest odpowiednio bezpieczna, tzn. czy nie znajdują się w pobliżu luźno leżące przedmioty, które mogą mu zagrozić podczas kolizji bądź gwałtownego hamowania.

Długa podróż może okazać się jeszcze bardziej męcząca, jeżeli będzie pełna ulicznych korków. Dlatego przed wyprawą należy dokładnie zaplanować porę wyjazdu. Być może lepiej wstać wcześnie rano, lub zaczekać do późnego wieczora? Bez względu na godzinę wyjazdu, podróżując z dzieckiem należy robić postoje co 2 godziny.

Podróże samolotem
Jeśli na wakacje z dzieckiem wybieramy się samolotem, z pewnością pojawia się pytanie czy specjalne gondole oferowane przez niektóre linie lotnicze są bezpieczniejsze od standardowego fotelika samochodowego. Ponieważ gondole te nie posiadają zazwyczaj żadnej uprzęży, dzieci leżą w niej luźno i nie mogą być utrzymane w bezpiecznej dla nich pozycji. Ponadto, podczas turbulencji konieczne jest przytrzymanie niemowlęcia na kolanach, co zmniejsza komfort rodziców.

Lepszym rozwiązaniem na podróż samolotem z niemowlakiem jest więc zabranie na pokład swojego fotelika samochodowego grupy 0+. Przed tym trzeba się jednak upewnić, czy posiada on certyfikat FAA lub TÜV, jest oznaczony napisem „For Use In Aircraft”, a jego szerokość nie przekracza 44cm i czy jest on zgodny z regulaminem wybranych linii lotniczych. Foteliki posiadające certyfikat TÜV, akceptowane w większości linii lotniczych to np. Maxi-Cosi Pebble Plus, Pebble i Citi.

Najlepiej dla własnego bezpieczeństwa i wygody podczas podróży samolotem, zarezerwować dla dziecka miejsce obok siebie, a fotelik umieścić przy oknie. W ten sposób nie będzie on blokował drogi ucieczki w przypadku zagrożenia. Dziecko powinno często pić podczas startu i lądowania. Pozwoli to uniknąć bólu uszu wynikającego ze zmian ciśnienia.

Bezpiecznych wakacji!

Najnowsze

Bariera 400 km/h na motocyklu przebita?

Kilka dni temu Kenan Sofugolu ogłosił, że udało mu się przebić barierę 400 km/h na przy pomocy podkręconego motocykla Kawasaki H2R. Jednak nad całym przedsięwzięciem pojawił się wielki znak zapytania.

Turecki motocyklista podjął próbę bicia rekordu podczas otwarcia mostu Osman Gazi pod Stambułem. W sieci pojawiło się wideo dokumentujące całą próbę. Jednak bardzo szybko spadła krytyka na organizatorów tego przedsięwzięcia. 

Pomiar prędkości odbywał się przy pomocy prędkościomierza w motocyklu. Takie rozwiązanie generuje dość duży błąd pomiarowy. Szczególnie przy tak ekstremalnych prędkościach. Sofugolu mógł zatem jechać z dużo niższą prędkością niż deklarowana na wyświetlaczu. Organizator przejazdu nie podał żadnych innych źródeł pomiaru prędkości. W ten sposób bardzo łatwo zakwestionować ten wyczyn.

https://www.youtube.com/watch?v=_SKYLvCSiZY

Najnowsze

Lindsey Vonn testuje bolid Formuły Renault

Lindsey Vonn pauzuje z powodu kontuzji w alpejskim Pucharze Świata. Wolny czas wykorzystuje na dostarczanie sobie adrenaliny podczas testów samochodów Formuły Renault 2.0 i 3.5 na Red Bull Ringu.

Amerykańska narciarka doznała w lutym uraz lewego kolana i od tamtego czasu ma przymusową przerwę od nart. Jednak wykorzystuje ten czas żeby rozwijać swoje umiejętności w innych dyscyplinach. 

Vonn jest wpierana przez Red Bulla, który zaprosił ją ostatnio na swój tor. Miała na nim okazję sprawdzić bolidy Formuły Renault 2.0 oraz 3.5. Na testach byli obecni dr Helmut Marko i Patrick Friesacher, który 11 lat temu jeździł w barwach Minardi.

– Jazda samochodem wyścigowym była niewiarygodna. Nie odczuwałam prędkości od lutego, a to było dokładnie to, co sprawia tyle frajdy. Wyścigi są podobne do narciarstwa alpejskiego. W obydwu sportach musisz wszystko robić w odpowiednim czasie – wiedzieć, kiedy przyspieszyć, kiedy zahamować i jak znaleźć najlepszą linię. – powiedziała Lindsey Vonn po testach.

Póki co Lindsey chce kontynuować karierę narciarską do 2019. Potem rozważa kontynuację kariery sportowej w sportach motorowych. Na razie dodał jednak, że nigdy nic nie wiadomo. 

My trzymamy kciuki, żeby wyleczyła kontuzję, a za kilka latzasiliła swoim talentem sporty motorowe.

Najnowsze