Karolina Chojnacka

Bugatti Divo „Lady Bug” – dlaczego prace nad tym unikatowym modelem trwały dwa lata?

Specjaliści Bugatti aż dwa lata pracowali nad tym, by spełnić życzenie wymagającego klienta. Tak powstał unikatowy model wyjątkowego samochodu - Bugatti Divo „Lady Bug”. Czemu trwało to tak długo? Wszystko przez diamenty...

W 2018 roku po premierze Bugatti Divo, do producenta zgłosił się klient z USA, który zapragnął spersonalizowanego egzemplarza. Chciał, by jego unikalne Bugatti Divo było jeszcze bardziej unikalne. Samochód ozdobiony wyjątkową czarno-czerwoną kolorystyką i skomplikowanym, geometrycznym wzorem, nawiązującym do struktury diamentu, miał być ukoronowaniem jego kolekcji.

By spełnić życzenie klienta, specjaliści Bugatti aż dwa lata pracowali nad idealnym wzorcem dopasowanym do nadwozia Divo!

Bugatti Divo „Lady Bug”

Skomplikowane załamania karoserii znacząco wpływały na kształt ponad 1600 „diamentów” i osiągnięcie satysfakcjonującego efektu było wyjątkowo skomplikowane. Przez chwilę wydawało się nawet, że Bugatti nie da rady zrealizować tego zamówienia. Jorg Grumer, który w Bugatti odpowiada za kolorystykę i wykończenie, powiedział:

Wszystko dlatego, że trzeba było nanieść grafikę 2D na trójwymiarową rzeźbę. Po wielu nieudanych próbach i pomysłach, które się nie sprawdzały, byliśmy bliscy kapitulacji. Chcieliśmy już oficjalnie przyznać, że nie sprostamy wymaganiom klienta. Ostatecznie jednak wszystko się udało, co jest najlepszym dowodem na to, że nigdy nie powinniśmy się poddawać.

Bugatti Divo „Lady Bug”

Przeczytaj też: Bugatti Divo to maszyna dla miłośników zakrętów

Jak powstał ten wyjątkowy samochód?

Najpierw Bugatti pomalowało całe nadwozie na niestandardowy odcień Customer Special Red, a następnie nałożyło nie folię transferową i kształty diamentów, aby na koniec wykończyć wszystko farbą Graphite. Ostatecznie każdy z diamentów został usunięty, odsłaniając ciekawy wizualnie efekt.

Bugatti Divo „Lady Bug”

Producent najpierw przetestował ten proces na samochodzie testowym, zanim zrobiła to na samochodzie klienta, który po odebraniu „Lady Bug” stwierdził:

Po odebraniu auta byłem absolutnie zachwycony. Ten pojazd jest nie tylko prawdziwym dziełem sztuki, ale i ukoronowaniem mojej dotychczasowej kolekcji. To najbardziej dopracowane i skomplikowane auto, jakie kiedykolwiek miałem.

Przeczytaj też: Bugatti Speedline, czyli niezwykła historia rekordów prędkości Bugatti

„Zwykłe Divo” to wydatek w wysokości około 5 milionów euro. Jeśli weźmiemy pod uwagę ile pracy i czasu poświęcono na stworzenie „Lady Bug”… to lepiej nie myśleć o jego cenie. Jedno jest pewne –  drugiego takiego samochodu nie ma i nigdy nie będzie.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Ruszyła produkcja nowego Ducati Monster. Do salonów motocykl trafi już w kwietniu!

Zawodnicy MotoGP - Pecco Bagnaia, Enea Bastianini i Luca Marini byli świadkami budowy pierwszego egzemplarza nowego Monstera.

W fabryce Ducati rozpoczęła się produkcja nowego Monstera, który będzie dostępny we wszystkich salonach Ducati od kwietnia 2021 roku.

Ducati Monster to motocykl, który naznaczył historię Ducati, jak niewiele innych. Jest to najlepiej sprzedający się model w historii: od czasu jego prezentacji wyprodukowano ponad 350 000 egzemplarzy.

Zawodnicy MotoGP Pecco Bagnaia (Ducati Lenovo Team), Enea Bastianini i Luca Marini (Esponsorama Racing) uczestniczyli w montażu pierwszego modelu, który zszedł z linii produkcyjnej. Motocykliście specjalnie odwiedzili fabrykę Ducati, by móc osobiście obserwować narodziny nowego modelu.

Przeczytaj też: Ile Ducati Monster zjechało z linii produkcyjnej? Liczba robi wrażenie!

Nowy Monster opiera się na tych samych koncepcjach, które wiążą go z niezapomnianym Monster 900, pierwszym prawdziwym sportowym naked, ale na nowo zinterpretowanych i zaktualizowanych. Rezultatem jest motocykl z zaawansowanym, łatwym i wydajnym podwoziem. Pozycja jazdy mniej obciąża nadgarstki, a silnik zapewnia doskonałą równowagę między mocą, momentem obrotowym i łatwością prowadzenia.

Ruszyła produkcja Ducati Monster

Smukły i zwinny motocykl zawiera wytyczne i DNA każdego Monstera, które sprawiają, że jest on natychmiast rozpoznawalny: zbiornik paliwa w kształcie „grzbietu żubra”, okrągły reflektor „osadzony w ramionach”, czysty tył i silnik po środku sceny. Całość jest jednak nowa i nowoczesna. Kształty ewoluowały w kierunku, w którym technologia została wyraźnie podkreślona.

Monster jest napędzany dwucylindrowym silnikiem Testastretta 11 ° 937 cm3 w kształcie litery L, z desmodromiczną dystrybucją i homologacją Euro 5. W porównaniu z poprzednim modelem 821, ten zwiększa pojemność skokową, moc, moment obrotowy i zmniejsza masę (-2,4 kg), aby przyczynić się do lekkości  motocyklu i zapewnić lepszą jazdę. Obecnie rozwija moc 111 KM przy 9250 obr/min i maksymalny moment obrotowy 9,5 Nm przy zaledwie 6500 obr/min.

Ruszyła produkcja Ducati Monster

Przeczytaj też: Nowy Ducati Monster – rozwija moc 111 KM przy 9250 obr/min. Czy to faktycznie „potwór”?

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Porsche zwiększa udziały w Rimac Automobili. Czy w takim razie potwierdzą się plotki o sprzedaży Bugatti?

Rada Nadzorcza Porsche AG zgodziła się na zwiększenie udziałów producenta w Rimac Automobili – z 15 do 24 procent. Czy to oznacza, że doniesienia o sprzedaży Bugatti Rimacowi są prawdziwe?

Rimac opracowuje i produkuje zaawansowane technicznie komponenty dla segmentu elektromobilności, w tym wysokowydajne zespoły napędowe oraz systemy akumulatorów. Wytwarza też supersportowe samochody z napędem elektrycznym. Jako inwestor Porsche wspiera młodą firmę z branży technologii i sportowych aut od 2018 roku.

Brytyjski magazyn motoryzacyjny „Car” w zeszłym roku poinformował, że Volkswagen jest bliski sprzedaży Bugatti firmie Rimac Automobili, założonej przez chorwackiego przedsiębiorcę Mate’a Rimaca. Magazyn powoływał się na sprawdzone źródła. W zamian Porsche, także należące do Volkswagena, przejęłoby większy niż dotychczas procent udziałów w firmie Rimac.

Przeczytaj też: Czy Volkswagen sprzeda Bugatti firmie Rimac?

Wczoraj poinformowano, że Rada Nadzorcza Porsche AG zgodziła się na zwiększenie udziałów producenta w Rimac Automobili – z 15 do 24 procent.

We wrześniu 2019 roku producent ze Stuttgartu-Zuffenhausen zwiększył swoje udziały w Rimac Automobili do 15 procent. Ostatnie podwyższenie kapitału stanowi rozszerzenie tego strategicznego partnerstwa – Porsche inwestuje w chorwacką firmę dodatkowe 70 milionów euro. Oznacza to, że będzie miało 24 procent udziałów, bez sprawowania kontroli nad przedsiębiorstwem.

Lutz Meschke, wiceprezes zarządu i członek zarządu Porsche AG ds. finansów oraz IT, powiedział:

Rimac ma doskonałe kompetencje, jeśli chodzi o rozwiązania prototypowe oraz małe serie (produkcyjne).

Cenimy Mate Rimaca i jego zespół jako ważnych partnerów, zwłaszcza jeśli chodzi o wspieranie nas w rozwoju komponentów. Rimac jest na dobrej drodze, aby stać się kluczowym dostawcą Porsche i innych producentów w segmencie zaawansowanych technologii. Porsche złożyło już firmie swoje pierwsze zamówienia na opracowanie wysoce innowacyjnych, seryjnych komponentów.

Mate Rimac, założyciel firmy, z zadowoleniem przyjął decyzję o zwiększeniu zaangażowania Porsche:

Porsche okazuje nam wielkie wsparcie od 2018 r. Uważamy to za prawdziwy przywilej – że jedna z najsłynniejszych marek samochodów sportowych na świecie jest częścią Rimaca. Jesteśmy dumni, że możemy razem pracować nad ekscytującymi, zelektryfikowanymi produktami. Ponieważ do grona klientów Rimac należy wielu producentów samochodów z całego świata, zarówno dla nas, jak i dla Porsche ważne jest, byśmy pozostali firmą całkowicie niezależną. Partnerstwo z Porsche pomaga nam rozwijać się i rosnąć – co jest korzystne dla wszystkich naszych klientów.

Przeczytaj też: Rimac C_Two jest już gotowy do jazdy

Najnowsze

Alfa Romeo oddaje hołd swoim kierowcom wyścigowym płci pięknej!

Świętując Międzynarodowy Dzień Kobiet, Alfa Romeo oddaje hołd swoim kierowcom wyścigowym płci pięknej, które wyróżniły się w historii marki.

Kobiety, których osiągnięcia znacznie wykraczają poza ich sportowe sukcesy i które stały się doskonałym przykładem przezwyciężania barier i uprzedzeń. Kilka kobiet żyjących w różnych epokach i pochodzących z różnych krajów, wszystkie łączyły w sobie pionierskiego ducha z niezwykłą pasją do wyścigów, wyznaczając nowe szlaki w tym jakże trudnym sporcie.

Odtworzyliśmy historię ich wkładu w sukces marki Alfa Romeo, dokonując szybkiego podsumowania, które w stylu typowym dla mediów społecznościowych rozpoczyna się w teraźniejszości i sięga początków XX wieku.

Tatiana Calderon.

Urodzona w 1993 roku w Bogocie w Kolumbii, Calderon swoje pierwsze kroki w sportach motorowych stawiała w 2005 roku, wygrywając krajowe mistrzostwa w serii Easy Kart Pre-Junior. Zaledwie trzy lata później została pierwszą kobietą, która zwyciężyła w klasie JICA w Stars of Karting Championship East Division w Stanach Zjednoczonych.

W 2017 roku Calderon pełniła funkcję kierowcy rozwojowego zespołu Sauber Formula One. Rok później, Kolumbijka awansowała z kierowcy rozwojowego F1 na kierowcę testowego F1 w Alfa Romeo Racing.

Tamara Vidali.

W 1992 roku, Vidali wygrała Mistrzostwa Włoch Samochodów Turystycznych (Grupa N), startując za kierownicą Alfy Romeo 33 1.7 Quadrifoglio Verde, opracowanej przez nowo utworzony dział Alfa Corse. Równie niezapomniany jest żółty kolor nadwozia Alfy Romeo 155, w której startowała we włoskich Mistrzostwach Superturismo (CIS) w 1994 roku.

Maria Grazia Lombardi i Anna Cambiaghi.

W latach 50. XX w., po Marii Teresie de Filippis, drugą Włoszką, która wystartowała w wyścigu Formuły 1 (aż w 13 GP), była Maria Grazia „Lella” Lombardi. W latach 1982-1984, wraz z Anną Cambiaghi, Giancarlo Naddeo, Giorgio Francia i Rinaldo Drovandi, brała udział w Europejskich Mistrzostwach Samochodów Turystycznych, ścigając się za kierownicą Alfy Romeo GTV6 2.5 i przyczyniając się do zdobycia wielu tytułów. Pozostaje jedyną Włoszką, która zdobyła punkty w wyścigu Formuły 1.

Christine Beckers i Liane Engeman.

Lata 60. to okres świetności Alfy Romeo Giulia Sprint GTA. Jej wyniki, zwycięstwa i znaczenie w historii marki są ogólnie znane. Mniej znane są natomiast wydarzenia związane z (doładowaną) Alfą Romeo GTA-SA. Wyprodukowana w dziesięciu egzemplarzach z przeznaczeniem dla wyścigowej Grupy 5, została wyposażona w dwie hydraulicznie sterowane sprężarki, które zwiększyły jej moc do 220 koni mechanicznych, co pozwoliło na osiągnięcie maksymalnej prędkości 240 km/h. Alfa uzyskała wyśmienite osiągi, ale jak wyjaśnił legendarny kierowca testowy Autodelta, Teodoro Zeccoli, GTA-SA miała „nieprzewidywalne skoki mocy, które pojawiały się nagle i bez uprzedzenia, przez co SA stawała się autem nieprzewidywalnym, trudnym do opanowania w zakrętach i podczas nagłych manewrów”. Osobą, która potrafiła lepiej od innych zapanować nad jej „nieujarzmionym” charakterem, była młoda Belgijka, Christine Beckers, która wygrała w Houyet w 1968 roku i osiągnęła doskonałe wyniki również w kolejnym roku: w Condroz, na „Tre Ponti”, w Herbeumont i w Zandvoort.

Beckers nie była jednak jedynym kierowcą, który wyróżnił się za kierownicą GTA. W Alfie Romeo 1300 Junior zespołu Toine’a Hezemansa, furorę robiła także szybka Holenderka, Liane Engeman, która później została wybrana przez Alfę Romeo na modelkę.

Susanna „Susy” Raganelli.

Prawdopodobnie jedyną kobietą, zdobywczynią Mistrzostwa Świata na czterech kółkach, była urodzona w Rzymie Susanna „Susy” Raganelli, która w 1966 roku wygrała Kartingowe Mistrzostwa Świata w klasie 100 cm3, pokonując Leifa Engstroma i wielkiego Ronniego Petersona. Raganelli na zawsze związała swoje nazwisko z Alfą Romeo, startując aż do zakończenia swojej kariery za kierownicą Alfy Romeo GTA, ale była też pierwszą włoską właścicielką jednego z zaledwie 12 wyprodukowanych egzemplarzy legendarnej Alfy Romeo 33 Stradale z 1967 roku.

Ada Pace („Sayonara”).

W latach 50. XX w. inny kierowca osiągał znakomite wyniki za kierownicami Alf Romeo: była to urodzona w Turynie Ada Pace. W ciągu swojej dziesięcioletniej kariery Pace wygrała aż jedenaście krajowych wyścigów, sześć w kategorii Turismo i pięć w kategorii Sport. Prawie zawsze startowała w wyścigach pod pseudonimem „Sayonara” – z powodu śmiesznego napisu, który często umieszczała zamiast tylnej tablicy rejestracyjnej – a swoje największe sukcesy odnosiła za kierownicami Alfy Romeo Giulietta Sprint Veloce i Alfy Romeo Giulietta SZ, którą wygrała nawet wyścig Triest-Opicina w 1958 roku. W latach 50. XX w. inny kierowca osiągał znakomite wyniki za kierownicami Alf Romeo: była to urodzona w Turynie Ada Pace. W ciągu swojej dziesięcioletniej kariery Pace wygrała aż jedenaście krajowych wyścigów, sześć w kategorii Turismo i pięć w kategorii Sport. Prawie zawsze startowała w wyścigach pod pseudonimem „Sayonara”, a największe sukcesy odnosiła za kierownicami Alfy Romeo Giulietta Sprint Veloce i Alfy Romeo Giulietta SZ, którą wygrała nawet wyścig Triest-Opicina w 1958 roku.

Odette Siko.

W latach 30. XX wieku Alfa Romeo stała się jednym głównych bohaterów sportów motorowych. Było to po części zasługą niezwykłych samochodów, ale także kierowców, którzy stali się częścią legendy marki: to lata świetności Nuvolariego, Varziego, Caraccioli i Sommera. Ten ostatni był zwycięzcą 24-godzinnego wyścigu Le Mans w 1932 roku za kierownicą Alfy Romeo 8C 2300, ale Alfa Romeo 6C 1750 SS prowadzona przez zachwycającą Odette Siko za kierownicą zajęła czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej i wygrała w kategorii modeli 2,0-litrowych. Młoda paryżanka szybko stała się jedną z gwiazd toru, prezentując swoją elegancję zarówno na padoku, jak i na torze wyścigowym, często w towarzystwie innej francuskiej zawodniczki, której droga również kilkakrotnie krzyżowała się z Alfą Romeo: Hellè Nice.

Hellè Nice.

Modelka, akrobatka i tancerka, Mariette Hélène Delangle, była bardziej znana jako Hellé Nice. Słynąca z bogatego życia towarzyskiego i obdarzona silnym charakterem, Nice była dobrą przyjaciółką Rotszyldów i Bugattich. Brała udział w wyścigach i rajdach w Europie i Ameryce. Zasłynęła z tego, że jako jeden z pierwszych kierowców umieściła logo marki swoich sponsorów na nadwoziu wyścigowego bolidu. W 1933 r. wzięła udział w Grand Prix Włoch na torze Monza za kierownicą swojego własnego samochodu 8C 2300 Monza; w tym samym wyścigu tragicznie zginęli Campari, Borzacchini i Czaikowski. W 1936 roku zdobyła Puchar Kobiet w Monte Carlo i wzięła udział w Grand Prix Sao Paulo w Brazylii, gdzie uległa strasznemu wypadkowi, po czym cudem wyszła z trzydniowej śpiączki.

Anna Maria Peduzzi.

Lata działalności Scuderii Ferrari zapisały niezwykle ważny rozdział w historii Alfy Romeo. Wśród kierowców aut z logo „wierzgającego konia” znalazła się, urodzona w Como, Anna Maria Peduzzi, żona kierowcy Franco Comottiego, który nosił pseudonim „Marokańczyk”. Po debiucie za kierownicą Alfy Romeo 6C 1500 Super Sport, którą kupiła od samego Ferrari, Peduzzi prawie zawsze startowała sama, a tylko sporadycznie z mężem. W 1934 roku zwyciężyła w klasie 1500 w Mille Miglia, a w okresie powojennym ścigała się Alfą Romeo 1900 Sprint i Alfą Romeo Giulietta.

 

Maria Antonietta d’Avanzo.

Jedna z pierwszych kobiet kierowców Alfy Romeo, baronowa Maria Antonietta d’Avanzo, zadebiutowała w latach międzywojennych. Pionierka włoskich sportów motorowych, pilotka i dziennikarka, d’Avanzo zdobyła trzecie miejsce za kierownicą Alfy Romeo G1 w Brescii w 1921 roku i udowodniła swoją wartość w licznych zawodach, jako groźny przeciwnik dla najlepszych kierowców ówczesnych czasów, do których należał także młody Enzo Ferrari. Baronowa d’Avanzo startowała do lat 40. XX wieku w różnych samochodach i wyścigach, podróżując w tym celu po całym świecie. 

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Kobiety jeżdżą lepiej niż mężczyźni? Na pewno robią to bezpieczniej!

Kobiety jeżdżą bardziej zachowawczo i ostrożniej, niż mężczyźni. Nie tylko rzadziej ryzykują, ale także częściej stosują się do przepisów kodeksu drogowego, wynika z analiz Instytutu Transportu Samochodowego. Ale wciąż znajdą się tacy, którzy będą twierdzić, że kobiety nie powinny mieć prawa jazdy.

Z danych Polskiego Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego ITS wynika, że sprawcami wypadków są najczęściej mężczyźni. Tylko w ubiegłym roku spowodowali 74,6%, zaś kobiety 21,4% z nich. Statystycznie 67,2%wypadków spowodowanych przez pieszych było zawinionych przez mężczyzn, kobiety piesze spowodowały 31,2 % takich zdarzeń. Należy jednak przy tym podkreślić, że kobiet aktywnie kierujących jest zdecydowanie mniej w ruchu drogowym (ok. 30%).

Naukowcy od dawna próbują ustalić różnice i podobieństwa pomiędzy kobietami a mężczyznami w zakresie umiejętności prowadzenia pojazdu i zachowania na drodze. Przysłowiowa „kobieta za kierownicą” mężczyznom zazwyczaj kojarzy się pejoratywnie, choć zdarzają się też kobiety, które dość stanowczo reagują na zbyt pasywną jazdę swoich koleżanek-kierowców.

Prawdą jest, że wrodzone różnice w strukturze mózgu sprawiają, że kobiety i mężczyźni w odmienny sposób przetwarzają informacje, co w efekcie daje inne zdolności, spostrzeżenia i prowadzi do różnorodnych zachowań. Dr Ewa Odachowska, psycholog z Instytutu Transportu Samochodowego, mówi:

Wbrew obiegowym opiniom, kobiety mają wszelkie predyspozycje, by być dobrymi kierowcami. Badania potwierdzają, że dzięki wyższemu poziomowi estrogenu, który gwarantuje lepsze funkcjonowanie czołowych płatów mózgu, kobiety wypadają lepiej w testach pamięci przestrzennej, koncentracji, podzielności uwagi, a także – co istotne – znajomości przepisów. Kobiety jeżdżą bardziej zachowawczo, ostrożnie i są spokojniejsze oraz częściej stosują się do kodeksu drogowego.

Przeczytaj też: Badania potwierdzają – kobiety parkują lepiej. Film

Z kolei mężczyźni, według badań, mają lepsze wyczucie perspektywy i lepiej czytają na przykład mapy. Testosteron, który z jednej strony warunkuje lepsze funkcjonowanie w niektórych sytuacjach drogowych, z drugiej zaś może przyczyniać się do częstego przekraczania dozwolonej prędkości i szybkiej jazdy. Nie dziwi zatem fakt, iż to przedstawiciele tej płci są częściej uczestnikami kursów zmniejszających liczbę punktów karnych. Mężczyźni wykazują również wysoką tendencje wrogości do innych kierowców. W ich przypadku agresja przybiera najczęściej formę fizyczną, w przeciwieństwie do kobiet, którym towarzyszy zwykle agresja werbalna. Tego rodzaju tendencje dotyczą częściej kobiet androgynicznych, tzn. takich, które w repertuarze swoich zachowań często stosują męskie strategie. Dr Odachowska z ITS argumentuje:

To, że kobiety mogą być bezpieczniejszymi kierowcami, niż mężczyźni wynika z faktu, że rzadziej poszukują one zachowań wywołujących silne doznania i zwykle nie wykazują tak dużej tendencji do podejmowania ryzykownych działań. Zdając sobie sprawę z tego, iż zachowanie takie wymaga dużej odporności i niższej wrażliwości, rzadziej podejmują decyzje, które narażałyby je i innych uczestników ruchu na tak znaczne koszty emocjonalne.

Wraz ze wzrostem aktywności kobiet rośnie również ich udział w wypadkach drogowych. Istnieją wyniki badań, które wskazują na to, że kobiety, szczególnie te młode, energiczne zmieniają swój sposób jazdy. Coraz częściej pojawiają się w ryzykownych sytuacjach czy jeżdżą agresywniej. Anna Zielińska z POBR ITS twierdzi:

Wydaje się, że często krytykowane kobiety pragną dorównać mężczyznom przyjmując tzw. męski styl jazdy, ze wszystkimi jego negatywnymi konsekwencjami. Wciąż jednak większość kobiet siadając za kierownicą wykazuje więcej rozwagi i odpowiedzialności niż mężczyźni.

Przeczytaj też: Kto lepiej prowadzi samochód, kobiety czy mężczyźni?

Powszechnie wiadomo, że sprawne prowadzenie pojazdu tożsame jest z techniką jazdy. Jednak o bezpieczeństwie na drodze nie decyduje sama technika kierowania, tylko świadomość ryzyka, szacunek dla innych użytkowników ruchu, również pieszych czy rowerzystów.

Najnowsze