Buchający ogień z wydechu ciężarówki? Ten kierowca ma na to swoje sposoby

Jak byście zareagowali, gdybyście zobaczyli ogień płonący w wydechu? Nerwy? Panika? Temu kierowcy takie zachowanie jest obce. Zachował się jak prawdziwy stoik.

Kierowca wysiadł  szoferki i zaniepokojony spojrzał na ogień buchający z wydechu. Postanowił zaradzić sprawie, machając butem. Kiedy to nie pomogło, nachylił się i dmuchnął w ogień. Znowu nic.

Transport po polsku – bez prawa jazdy, bez badań, ale za to z licznymi usterkami

Zawiedziony, że jego profesjonalne metody nie skutkują, zajrzał do schowka, prawdopodobnie w poszukiwaniu gaśnicy, ale nie znalazł jej. Podszedł do przodu pojazdu, ale nagle zmienił zdanie i wsiadł do szoferki. Dodał gazu i krytycznym okiem spojrzał na wypluty z wydechu długi jęzor ognia.

„Nie widzę tragedii” powiedział kierowca ciężarówki bez koła

Widząc, że nic tu więcej nie wskóra, zamknął drzwi i ruszył. Ogień z wydechu jeszcze dwa razy liznął bok ciężarówki, po czym przygasł i zastąpiły go gęste kłęby siwego dymu. Czyli problem rozwiązał się sam, można kontynuować podróż.

Najnowsze

Motocyklista uzbierał za jednym zamachem 44 punkty! Ale ma poważniejsze zmartwienia

Ten motocyklista dobrze wiedział, że nie powinno być go na drodze. Mimo tego łamał przepisy, czym ściągnął na siebie uwagę policji. A później było już tylko gorzej.

Policjanci z leszczyńskiej grupy „Speed” zauważyli motocyklistę, który przekroczył dozwoloną prędkość. Kierujący Yamahą jechał z prędkością 120 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 70 km/h. Kiedy policjanci chcieli go zatrzymać, on przyspieszył wjechał na rondo „pod prąd”, a następnie zjechał z niego w ulicę Fabryczną.

Motocyklista uciekał przed policją z błahego powodu. Teraz ma poważne kłopoty

Tam zaczęły się kolejne popisy kierującego jednośladem. Prawie całą ulicę Fabryczną przejechał pasem ruchu przeznaczonym do przeciwnego kierunku, zmuszając innych kierowców do zjeżdżania na prawą stronę drogi. Później łamiąc zakaz wyprzedzania, gnał przez miasto na „pięćdziesiątce” z prędkością 128 km/h. Wyprzedzał inne pojazdy omijając wysepkę, przy której znajduje się przejście dla pieszych. Swoją brawurową jazdę zakończył na skrzyżowaniu ulic Śniadeckich i Karasia, gdzie nie zapanował nad kierowanym pojazdem i przewrócił się.

Agresywny motocyklista kopnął auto i pożałował

Policjanci natychmiast wybiegli z radiowozu i zatrzymali pirata drogowego, którym okazał się 28-letni mieszkaniec Leszna. Mężczyzna nie miał uprawnień do kierowania jakimikolwiek pojazdami. Motocykl, którym szarżował po mieście, miał starte bieżniki opon. Policjanci „podliczyli” wyczyny mężczyzny i okazało się, że 28-latek powinien otrzymać 44 punkty karne. Najważniejsze jest jednak to, że nie zatrzymał się do kontroli, co jest przestępstwem, za które grozi mu teraz do 5 lat pozbawienia wolności.

Najnowsze

Rowerzystka wjechała pod samochód, a w komentarzach burza w jej obronie

Prosta choć groźna sytuacja na drodze, wywołała lawinę komentarzy. Czy naprawdę w Polsce jest tak mało osób dobrze znających przepisy?

Jakość nagrania oraz odległość utrudniają analizę sytuacji, ale dokładniejsze przyjrzenie się, nie pozostawia złudzeń. Rowerzystka nadjechała z prawej strony, wjechała na przejazd rowerowy i została potrącona przez kierowcę osobówki, który nie zdążył zahamować.

Rowerzystka wjeżdża prosto pod tramwaj. Nie wie, że tramwaj może zabić?

Liczba komentarzy pod filmem ma szansę dobić do dwóch tysięcy, a zdecydowana większość z nich (tych odnoszących się do samej sytuacji)… broni rowerzystki. Jedni komentujący twierdzą, że miała pierwszeństwo, a inni boleją ponadto, że nie pomyślała, żeby sprawdzić czy kierowca ją przepuszcza.

Rowerzystka blokuje ruch na zaśnieżonej ulicy i wyzywa trąbiących na nią kierowców

Nam natomiast trochę brakuje słów, ponieważ można odnieść wrażenie, że większość Polaków kieruje się własnym wyobrażeniem przepisów, a nie faktyczną wiedzą. W sumie badania przeprowadzane są zwykle na grupach 1000 osób, więc nawet odsiewając komentarze nie na temat, mamy odpowiednio liczną grupę (chociaż trudno powiedzieć czy reprezentatywną), aby wysnuć taki wniosek.

Rowerzystka potrącona przez samochód dostała mandat

Powiedzmy to więc jasno i wyraźnie – rowerzysta traktowany jest przez przepisy podobnie jak pieszy. Czyli tak jak pieszy ma pierwszeństwo dopiero będąc na przejściu, tak rowerzysta dopiero znajdując się na przejeździe. Rowerzystka najwyraźniej o tym nie słyszała (to dziwne, ponieważ zgodnie z prawem każdy kto ukończył 18 lat, automatycznie otrzymuje uprawnienia do jazdy rowerem po drogach publicznych, więc zapewne automatycznie w głowie pojawia mu się też znajomość odpowiednich przepisów) i po prostu wjechała pod samochód. Może z bezmyślności nie upewniła się nawet, czy może to zrobić. A może słyszała, że jako „niechroniona uczestniczka ruchu” powinna być otoczona specjalną troską, więc to inni mają na nią uważać. Niestety na drodze właściwe zachowania wyznaczają tylko przepisy i zdrowy rozsądek.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Ferrari 812 GTS Stallone – wyjątkowo „dziki” projekt od Mansory. Prędkość maksymalna? 345 km/h

Silnik V12 po modyfikacjach generuje aż 820 KM mocy!

Mansory słynie z wyjątkowo ekskluzywnych, czasami kontrowersyjnych i zapierających dech w piersiach projektów. Ostatnio bawarska firma  zajęła się tuningiem Ferrari 812 GTS. I tak powstało „Stallone”, szalona przeróbka wolnossącego kabrioletu z Maranello.

Ferrari 812 GTS Stallone

W Ferrari 812 GTS Stallone od Mansory, dzięki nowemu układowi wydechowemu oraz zmianom w oprogramowaniu silnika, moc wolnossącej V12-tki wzrosła do 820 KM a maksymalny moment obrotowy do 740 Nm (wzrost o 31 KM i 22 Nm względem oryginału). Samochód od 0 do 100 km/h przyspiesza w 2,8 sekundy, a jego prędkość maksymalna to 345 km/h.

Ferrari 812 GTS Stallone

Przeczytaj też: Ferrari 812 GTS po tuningu Novitec szokuje mocą i osiągami! Od 0 do 100 km/h rozpędza się w zaledwie 2,8 sekundy!

Do Ferrari 812 GTS Stallone Mansory dopasował mocno rozbudowany bodykit, który zawiera między innymi zmieniony przód z nowym zderzakiem, charakterystyczne listwy progowe oraz zmodyfikowaną tylną część nadwozia z nowym dyfuzorem i wielkim spojlerem. Całość dopełniają liczne dodatki aerodynamiczne i zwiększona liczba otworów wentylacyjnych. Oczywiście większość elementów wykonano z włókna węglowego.

Przeczytaj też: Porsche Cayenne Turbo Coupe po kuracji w warsztacie Mansory. Sprint do „setki” w 3,2 sekundy!

W środku samochód wygląda równie „dziko” jak na zewnątrz. Niebieska skóra mocno kontrastuje z białymi akcentami oraz elementami z włókna węglowego. Zastosowano też niestandardowe aluminiowe nakładki na pedały. Podświetlane listwy progowe dopełniają całość zmian.

Ferrari 812 GTS Stallone

Najnowsze

Karolina Chojnacka

120 lat czeskiej pasji do wyścigów. Historia Škoda Motorsport

120 lat, tyle trwa już zaangażowanie Škody w sporty motorowe. W 1901 roku motocykl L&K stworzony przez założycieli firmy, Václava Laurina i Václava Klementa, wziął udział w wyścigu na dystansie 1200 kilometrów pomiędzy Paryżem i Berlinem. Cztery lata później firma L&K rozstała się z motocyklami na rzecz samochodów, zyskując renomę także w świecie wyścigów samochodowych. Po takich osiągnięciach, jak wygrane w Rajdzie Monte Carlo i w 24-godzinnym wyścigu Spa-Francorchamps w Belgii, Škoda święciła kolejne triumfy w rajdach i na torach wyścigowych w latach 70. i 80.

Miłość Škody do wyścigów sięga czasów założycieli marki – Václava Laurina i Václava Klementa. Zaledwie kilka lat po otwarciu zakładu zajmującego się naprawą i wytwarzaniem rowerów rozpoczęli oni produkcję motocykli.

Motocykle L&K Slavia po raz pierwszy pojawiły się na drogach w listopadzie 1899 roku. Z kolei ich sportowy debiut nastąpił dwa lata później, kiedy wystartowały w międzynarodowym wyścigu Paryż-Berlin na trasie o długości 1200 kilometrów. Okazało się, że wydarzenie dało początek długiej serii motocyklowych sukcesów Škody. Ciekawostką jest też fakt, że jeden z pierwszych pojazdów wyścigowych zbudowanych przez Laurina i Klementa działa do dziś. Jego dźwięku można posłuchać pod tym LINKIEM.

120 lat czeskiej pasji do wyścigów. Historia Škoda Motorsport

W okresie międzywojennym w wyścigach sukcesy zaczęły święcić samochody Škoda nowej generacji. W styczniu 1936 roku roadster Škoda Popular zajął drugie miejsce w kategorii 1500 cm3 w Rajdzie Monte Carlo. W kolejnym roku świetnie wypadły modele coupé Rapid. Po drugiej wojnie światowej trzy Škody 1101 zajęły pierwsze miejsce w swojej klasie w 24-godzinnym wyścigu w Spa w Belgii. Specjalne doładowane wersje Sport i Supersport oraz roadstery i coupé Škoda 1100 OHC zostały wyprodukowane na potrzeby zawodów motorowych w 1957 roku i 1959 roku. Potem nastąpiła słynna era serii Škody Octavia, która przyniosła trzy kolejne zwycięstwa w Rajdzie Monte Carlo w latach 1961-1963.

120 lat czeskiej pasji do wyścigów. Historia Škoda Motorsport

W 1964 roku zadebiutował model Škoda 1000 MB z nadwoziem skorupowym i silnikiem montowanym z tyłu. Następnie na drogach pojawiły się Š 110 L Rallye, Š 120 S, a przede oraz legendarne coupé Škoda 130 RS. Samochód ten zajął pierwsze miejsce w swojej klasie w Rajdzie Monte Carlo (1977) i Rajdzie Akropolu (1978, 1979 i 1981), nie wspominając o zwycięstwie w klasyfikacji marek w European Touring Car Championship (1981).

120 lat czeskiej pasji do wyścigów. Historia Škoda Motorsport

Przeczytaj też: Test Skoda Fabia Monte Carlo – totalne zaskoczenie

Współczesna historia udziału Škody w sportach motorowych rozpoczęła się na początku lat 90. ubiegłego wieku, kiedy to hatchback Favorit pojawił się w Rajdzie Monte Carlo. Załoga Pavla Sibery i Petra Grossa wygrywała w swojej klasie aż cztery lata z rzędu. W 1999 roku Škoda wprowadziła model Octavia WRC, dzięki któremu zespół fabryczny Škody po raz pierwszy wziął udział w Rajdowych Mistrzostwach Świata na najwyższym poziomie. Kolejnym reprezentantem marki w tej kategorii była Fabia WRC (2003-2007).

W 2009 roku emocje w świecie wyścigów wzbudziła Fabia Super 2000 z napędem na wszystkie koła. Załoga Jana Kopeckiego i Pavla Dreslera wygrała dwa mistrzostwa kierowców w ERC, a później w RRSO. Od 2009 do 2014 roku kierowcy Škody Fabia Super 2000 zwyciężyli aż 50 razy w mistrzostwach krajowych i międzynarodowych.

120 lat czeskiej pasji do wyścigów. Historia Škoda Motorsport

Škoda Fabia R5/Rally2 stała się flagowym modelem sportów motorowych marki w 2015 roku. Model zbudowany przez załogę Škoda Motorsport pozwolił zwyciężyć pięć razy w klasyfikacji zespołowej w latach 2015-2019. Sukces odniosły również zespoły klientów Škody, które pięciokrotnie zwyciężyły w mistrzostwach FIA oraz zajmowały pierwsze miejsce w mistrzostwach krajowych aż 23 razy.

W 2018 roku w Polsce powstał zespół  Škoda Polska Motorsport, który dwa sezony startów w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski zakończył z dwoma tytułami mistrzowskimi w klasyfikacji producentów. Miko Marczyk wraz z Szymonem Gospodarczykiem wywalczyli Vice-Mistrzostwo Polski w klasyfikacji generalnej w swoim debiucie w aucie klasy R5 w 2018 roku, a już rok później sięgnęli po najwyższe trofeum zdobywając tytuł Rajdowych Mistrzów Polski. Jednocześnie Miko Marczyk został najmłodszym mistrzem Polski w historii RSMP. Załoga Miko Marczyk/Szymon Gospodarczyk w barwach zespołu Škoda Polska Motorsport w klasyfikacji generalnej RSMP pięć razy stanęła na najwyższym stopniu podium. Znakomity duet zwyciężył w 53 odcinkach specjalnych. W sezonach 2018 i 2019 wystartowali łącznie w 20 rajdach.

120 lat czeskiej pasji do wyścigów. Historia Škoda Motorsport

W 2020 roku Škoda FabiaR5 evo zmieniła nazwę na Škoda Fabia Rally2 evo, by zachować zgodność z nowym system klas Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA). W tym samym czasie Škoda Motorsport zmieniła swoją strategię startów w Rajdowych Mistrzostwach Świata: zrezygnowano z zespołów fabrycznych na rzecz niezależnych załóg w Škodzie FabiiRally2 evo. Jedna z takich załóg, Toksport WRT, zdobyła drużynowe mistrzostwo WRC2 w 2020 roku. Spośród 14 tytułów i trofeów zdobytych przez klientów Škody Motorsport w 2020 roku jeden stanowi historyczne osiągnięcie dla czeskiego producenta: Barry McKenna i James Fulton z Irlandii wygrali Krajowe Mistrzostwa ARA w USA, zdobywając pierwszy taki tytuł dla Škody FABIA Rally2 evo.

Sezon WRC 2021 rozpoczął się od kolejnej wygranej Škody Fabia Rally2 evo. Załoga Andreas Mikkelsen/Ola Fløene (NOR/NOR) w odświeżonej generacji modelu z 2021 roku, prowadzonej przez zespół Toksport WRT wspierany przez Škoda Motorsport, zdobyła pierwsze miejsce w kategorii WRC2 w Rajdzie Monte Carlo.

Przeczytaj też: Test Skoda Octavia Scout 4×4 – rodzinny ideał?

Najnowsze