Bolidy F1 na Verva Street Racing w Warszawie

Bolidy Formuły 1, należące niegdyś do zespołów Jordan Grand Prix, Arrows Grand Prix International oraz Renault F1 Team, będą jedną z głównych atrakcji VERVA Street Racing. Już 21 sierpnia na uliczny tor w sercu Warszawy wyjedą samochody serii Formuła 3, Le Mans, Porsche Supercup oraz WTCC.

ATS F3 ADAC Masters Weekend
fot. Jegasoft Media

Gościnnie pojawi się także rajdowy ORLEN Team oraz X-raid wspierany przez BMW. O szczegółach imprezy i występie znanych kobiet w wyścigach gokartowych na tym wydarzeniu pisałyśmy wcześniej tu.

Lekki, przylepiony do asfaltu pocisk na 4 kołach, przyspieszający od 0 do 200 km/h w zaledwie 5 sekund i wydający niesamowity dźwięk silnika, którego nie można pomylić z generowanym przez żaden inny samochód wyczynowy na świecie – to syntetyczny opis bolidów Formuły 1, królowej wszystkich serii wyścigowych. Po raz pierwszy zobaczymy w Polsce równocześnie przejazd aż trzech samochodów F1, na dodatek na specjalnie zaaranżowanym torze ulicznym w sercu metropolii! 

Jordan Grand Prix
fot. Vitall

Bolidy wyjadą na tor trzykrotnie. Za sterami usiądą prywatni kierowcy F1, którzy wezmą udział w pokazowych wyścigach stając do walki z młodą generacją kierowców Formuły 3 (Kevin Magnussen, Jimmy Eriksson oraz Rene Binder). Zestawienie wysokich umiejętności prowadzenia najszybszych samochodów na świecie, wsparte mocą silników, w starciu z młodą generacją kierowców bolidów Formuły 3 z wyścigowym doświadczeniem, może przynieść nieoczekiwane rezultaty. Z pewnością wynik tej konfrontacji jest otwarty. Niespodzianką będzie również występ w jednym z wyścigów polskiego kierowcy, który zasiądzie w bolidzie F3. Kto to będzie? Dowiemy się już w 21 sierpnia! 

Przejazdy Formuły 1 nie ograniczą się tylko do sportowej rywalizacji na trasie VERVA Street Racing. W programie nie zabraknie palenia gumy, spektakularnych poślizgów kontrolowanych oraz bączków. 

ATS F3 ADAC Masters Weekend
fot. Jegasoft Media

W bolidach, które zobaczymy na torze, jakiś czas temu rywalizowali tak znani kierowcy jak Heinz-Harald Frentzen i Jarno Trulli, a także Takuma Sato.

Sprzedaż biletów za 149 złotych odbywa się tylko na trybuny za pośrednictwem strony eventim.pl. Dodatkowo uruchomiona została również specjalna promocja na miejsca siedzące: 
Dzieci do lat 5 – wstęp bezpłatny (warunek, że nie zajmują dodatkowego miejsca)
Dzieci do lat 12-tu  – 2 bilety w cenie 1 biletu
Pakiet Grupowy – kupując 10 biletów otrzymujemy 1 gratis + 1 zestaw promocyjny VIP (torba, czapeczka, brelok, smycz, zatyczki do uszu)
Promocja weekendowa – kupując co najmniej 3 bilety w dniach 13-15 sierpnia otrzymujesz 1 zestaw promocyjny VIP (torba, czapeczka, brelok, smycz, zatyczki do uszu) – do wyczerpania zapasów.

Jordan Grand Prix
fot. Vitall

Pierwsze 5 tysięcy biletów umożliwia wejście na teren paddocku przed rozpoczęciem wyścigów. Na pozostałe miejsca wstęp jest wolny. 

VERVA Street Racing to pierwsze w Polsce wyścigi na specjalnie zbudowanym ulicznym torze. Impreza odbędzie się 21 sierpnia w Warszawie w rejonie pl. Teatralnego i pl. Piłsudskiego. Na trasie liczącej ponad 2 kilometry rywalizować będą najszybsze samochody wyścigowe na świecie reprezentujące kilka serii wyścigowych w tym: Formułę 1, Formułę 3, Porsche Supercup, Le Mans i WTCC. Gościnnie zaprezentuje się także rajdowy zespół ORLEN Team oraz X-raid! 

Do tej pory swój udział w imprezie potwierdziły następujące zespoły:
BMW X-raid (Cross Country)
BMW Team RBM (seria WTCC)
ORLEN Team (Cross Country)
Motopark Academy (Formuła 3)
VERVA Racing Team (Porsche Supercup) 

Ponadto na VERVA Street Racing zobaczymy także
Corvette Z06, Dodge Viper GTS Coupe, Ferrari F 430 Scuderia, Jordan Grand Prix (EJ12 – prywatny bolid Formuły 1), Arrows Grand Prix International (A23 – prywatny bolid Formuły 1), Renault F1 Team (R23 – prywatny bolid Formuły 1), Lamborghini Gallardo LP570-4 Superleggera, Porsche Carrera GT, Porsche 997 GT3 RS, Stealth B7 

Więcej na:
www.vervastreetracing.pl
www.facebook.com/vervastreetracing

Najnowsze

Koniec sprzedaży Hondy Civic Type R

W związku z rychłym wejściem w życie restrykcyjnej normy dotyczącej emisji spalin - Euro 5, Honda poinformowała o planowanym na koniec 2010 roku zakończeniu sprzedaży modelu Civic Type R w wielu rejonach Europy. Żałujemy...

Zgodnie z trendem obowiązującym w rejonie europejskim, producenci samochodów oferują coraz to oszczędniejsze, emitujące niewielką ilość zanieczyszczeń do atmosfery pojazdy. Wiele państw doceniło wysiłki tych firm, a ich rządy opracowały systemy wspierające sprzedaż pro-ekologicznych produktów, bo rezygnacja z tych bardziej uciążliwych dla środowiska jest nieuchronna. Honda ma nadzieję na podobne inicjatywy tam, gdzie jeszcze ich nie podjęto. Firma kończy sprzedaż swojego kultowego modelu w wielu krajach Europy.

Honda Civic Type R
fot. Honda

Firma pracuje nad tym, by oprócz małego spalania i niskiego poziomu emisji spalin, pojazdy Hondy oferowały typowy dla tej marki dreszczyk emocji. Taka idea przyświecała wprowadzeniu na rynek modelu CR-Z. Prowadząc to małe hybrydowe coupe, kierowca może skorzystać z trzech trybów jazdy, w tym trybu pozwalającego na prowadzenie auta w bardziej sportowym stylu. 

W Polsce norma Euro 5 zacznie obowiązywać tak samo, jak w większości krajów europejskich. Być może nowe przepisy przyczynią się do wzrostu świadomości ekologicznej społeczeństwa i w konsekwencji zwiększenia zainteresowania zakupem samochodów z napędem przyjaznym dla środowiska naturalnego.

Civic Type R, 3-drzwiowy hatchback wyposażony w 201-konny, kręcący się do 8000 obrotów silnik, zadebiutował w 2006 roku. Agresywna stylistyka auta była dość zaskakująca w porównaniu z konserwatywnym wyglądem poprzednika tego modelu. W większości krajów europejskich, Type R’a  będzie można nabyć tylko do stycznia 2011 roku, ponieważ nie spełnia on normy Euro 5. Samochód ten nadal będzie produkowany w fabryce w Swindon, w Wielkiej Brytanii i sprzedawany w rejonach Europy, w których norma nie obowiązuje.

Najnowsze

Puchar Kobiet Motocaina.pl już w niedzielę

Zapraszamy na VI eliminację Pucharu Kobiet Motocaina.pl, która odbędzie się już w najbliższą niedzielę 15 sierpnia. Zawody są rozgrywane w formie sprintu na torze Niskie Łąki 4 we Wrocławiu.

Do Pucharu można przystąpić samodzielnie lub zaprosić osobę towarzyszącą (pilota) na prawy fotel. Tor można wcześniej obejrzeć, jak i wykonać przejazd zapoznawczy. Starty odbywają się własnym samochodem, zatem można też zawody potraktować jako możliwość doskonalenia techniki jazdy. A dla trzech najszybszych pań czekają puchary i atrakcyjne nagrody ufundowane przez motocaina.pl.

Magda Jurek podczas Pucharu Kobiet Motocaina.pl
fot. Andrzej Browarny

Warunkiem startu jest jedynie posiadanie prawa jazdy i samochodu z ważnym ubezpieczeniem oraz przeglądem technicznym. Kask jest wymagany, ale można go też bezpłatnie wypożyczyć w biurze zawodów. Wpisowe wynosi 100 zł.

Rozegraliśmy już 5 eliminacji, ale jeszcze 5 przed nami:
– Zapraszamy wszystkie Panie, które chciałyby spróbować swoich sił za kierownicą, ponieważ w tym roku wspólnie z portalem motocaina.pl organizujemy cykl Pucharu Kobiet. W klasyfikacji końcowej brane jest pod uwagę tylko 5 eliminacji, więc każda z Pań ma jeszcze szansę na zwycięstwo w klasyfikacji rocznej! – mówi Paulina Przydryga – ogranizatorka zawodów.

Zgłoszenia przyjmowane są drogą elektroniczną na stronie niskielaki.com.pl oraz w biurze zawodów w dniu imprezy od godz. 8.00 do 9.30. A wyniki będą dostępne na żywo w biurze zawodów i w internecie na stronie: online.niskielaki.com.pl.

Gwarantujemy miłą atmosferę, dużą dawkę emocji, pyszne jedzenie od Mistrza Grilla oraz świetną zabawę w wirtualne rajdy razem z firmą Play-Max. Zapraszamy!

Najnowsze

Pilotki po Rajdzie Rzeszowskim – film

Podczas Rajdu Rzeszowskiego można było podziwiać polskie i zagraniczne pilotki w akcji. Opowiedziały Motocainie o wrażeniach z rajdu, satysfakcji z wyniku i niestety też o wypadkach.

W dniach 5-7 sierpnia rozegrał się Rajd Rzeszowski, na którym dopisała zarówno obsada, jak i aura. Do sielanki jednak było daleko, bo trasy tego rajdu do łatwych nie należą – wymagały one pełnego skupienia od zawodników. Towarzyszyła temu bardzo wysoka temperatura powietrza. 

Agnieszka Wierzchowska na mecie rajdu.
fot. mat. prasowe

Rajdowy Puchar Polski
Rajd Rzeszowski to jeden z ulubionych rajdów Agnieszki Wierzchowskiej, bo wiążą się z nim wspomnienia pierwszej wygranej w rajdowej karierze. I w tym roku rajd okazał się szczęśliwy, bo załoga Hankiewicz/Wierzchowska w Citroenie C2 VTS bez żadnych problemów technicznych ukończyła go i plasowała się na doskonałym 2 miejscu w klasyfikacji generalnej i 1 w klasie: – „Ten rok startów nie jest dla nas łaskawy ciągle nękają nas awarie i innego rodzaju problemy, a tu przyjemna niespodzianka! To pierwszy rajd przejechany od samego początku, do końca bez żadnych problemów. Ten sukces zawdzięczamy również naszym sponsorom firmom TEDEX oraz SUPREMIS, które wspierały nas pomimo niepowodzeń od początku sezonu – za co bardzo im dziękujemy” – podsumowuje Agnieszka. 

Agnieszka Moskal nie do końca zadowolona z wyniku.
fot. Oktawian Biniek

W klasie A5 zwyciężyli – Teodor Stolarek z pilotką Agnieszką Moskal w Suzuki Swifcie. Wynik satysfakcjonujący bardzo, ale Agnieszka z występu na Rajdzie Rzeszowskim nie jest do końca zadowolona: – „ Uczucia mam bardzo mieszane, z jednej strony sukcesem jest to, że udało nam się zwyciężyć w naszej klasie i zdobyć dwa piękne puchary i 3 punkty, ale z drugiej strony mamy poczucie, że nasza jazda na podkarpackich oesach pozostawia wiele do życzenia. Jechaliśmy bardzo zachowawczo i ostrożnie, a przecież w rajdach chodzi o to, aby się ścigać, a nie jechać jak po zakupy i podziwiać krajobrazy… Wszystko dlatego, że mieliśmy obawy przed trudnymi trasami Rajdu Rzeszowskiego. Ale obiecujemy poprawę już na Rajdzie Karkonoskim!” – mówi Agnieszka. 

Obyło się bez awarii samochodu, ale innych przygód nie zabrakło:  – „ Oczywiście tak zupełnie bez żadnych problemów nie mogło się skończyć i na ostatnim odcinku specjalnym mieliśmy małą awarię interkomu i przez około 3 km musiałam bardzo głośno krzyczeć, żeby Teodor cokolwiek słyszał, co przy tak trudnym rajdzie – nie było zbyt miłym przeżyciem!

Także temperatura w sobotę dała nam nieźle popalić – pierwszy raz startowaliśmy przy temperaturach ponad 30 stopni i była to dla nas nowość, chwilami naprawdę było ciężko!” – wspomina Agnieszka. – „Organizacyjnie rajd był bardzo udany i miło było w nim uczestniczyć, choć jako zawodnicy jeżdżący w RPP chyba wolimy te rundy, które nie są łączone z RSMP. Bo mimo że łączone rundy są bardziej medialne i cieszą się większym zainteresowaniem – to jednak zawodnicy z RPP pozostają na drugim planie” – podsumowuje. 

Kasia Kierwel na oesach rzeszowskiego.
fot. Łukasz Koziarski

Ryszard i Katarzyna Kiewrel mieli na rajdzie podobny kłopot: -„ Na OS 6 mieliśmy problem z interkomem, stąd przez 1/3 odcinka mieliśmy opcję „jedź co widzisz”. Szczęśliwe udało się przywrócić komunikację i do mety dojechaliśmy bez większych atrakcji” – wspomina Kasia, którą dodatkowo męczyła alergia: – „Dla mnie rajd ten był o tyle trudny, że parę dni wcześniej zaczęły się moje, co sierpniowe problemy z alergią. Udało się jednak nie kichać podczas dyktowania trasy i kierowca mógł się skoncentrować na jeździe” – opowiada. 

Załoga Citroena Saxo VTS ukończyła Rajd Rzeszowski na 26 miejscu w generalce i 5 miejscu w klasie. – „19 Rajd Rzeszowski był bardzo wymagający. Odcinki były trudne technicznie, a pogoda – podobnie jak na Rajdzie Krakowskim – nie ułatwiała życia. Staraliśmy się jechać swoim tempem, jednak w pierwszej pętli mieliśmy pewne problemy z przegrzanymi oponami. Na szczęście nasi mechanicy z Ingram Garaż na serwisie skorygowali ciśnienie i na drugiej pętli auto prowadziło się bez najmniejszych problemów. Ten rajd, to kolejne cenne doświadczenia, które zebraliśmy. Cieszymy się, że nasze tempo jazdy oraz wyczucie samochodu jest coraz lepsze. Mamy nadzieję, że w Rajdzie Karkonoskim uda nam się zaprezentować jeszcze lepiej” – podsumowuje Kasia Kiewrel. 

Dwie załogi z kobietami na pokładzie rajdu nie ukończyły. Wojtek Złotnicki i Paulina Złotnicka (Armacińska) dachowaniem zakończyli rundę RPP na 3 odcinku specjalnym, a pilotka przeżyła chwilę grozy: – „Ehh…. co ja moge powiedzieć… To mógł być naprawdę fajny rajd! Po pierwszym OS-ie bardzo nam się podobało – co prawda na jednym z trójkowych zakrętów skończyły nam się hamulce, ale straty czasowe udało się nadrobić i wynik był niezły. Niestety na pierwszym przejeździe odcinka Połomia zawiódł nas opis, „kierowca wyprzedził pilota” i wylądowaliśmy na dachu poza trasą. Na szczęście skończyło się bez większych obrażeń, mimo że w trakcie wywrotki spadł mi dobrze zapięty kask (sic!)” – wspomina Paulina. – „Teraz czeka nas reanimowanie Saxo i pewnie na Karkonoskim się nie pokażemy, chociaż ja mam ciągle nadzieję, że uda się złożyć auto. Małżeństwo chyba nam jednak nie służy…” – żartem podsumowuje Paulina. 

Na tym samym odcinku awarię miała załoga Jerzy Tomaszczyk i Klaudia Miklaszewska, jadąca Hondą Civic VTI. Jak do tego doszło, możemy zobaczyć na filmie: 

RSMP, RSMS, FIA CEZ Trophy
Jako, że Rajd Rzeszowski był także eliminacją Mistrzostw Słowacji i Pucharem Strefy Europy Centralnej, to mieliśmy okazję kibicować zagranicznym zawodniczkom.

Ewa Rybko po awarii samochodu.
fot. Michał Kwapis

Druga słowacka załoga na mecie to Lubomir Elias z pilotką Klaudią Proschingerova. Załoga jadąca historycznym już modelem – Lancer Evo III zajęła 19 miejsce w rajdzie i 1 w swojej klasie. Kolejna słoweńska załoga z kobietą w roli pilota plasowała się na 34 miejscu w generalce i 5 w klasie. Gabriela Szenderakova walczyła u boku Marka Spavelko w Renault Clio Ragnotti. 

W Citroen Trophy wystąpiła załoga francuska – Laurent Viana z Izabelle Galmiche. Na polskich trasach udało im się wywalczyć 6 miejsce w klasie R i 18 w klasyfikacji generalnej. – „Jesteśmy szczęśliwi że ukończyliśmy ten rajd, ale był on dla nas bardzo trudny, ponieważ mieliśmy trochę problemów z samochodem. Odcinki specjalne w Polsce bardzo różnią się od tych we Francji, ale były porównywalnie trudne i bardzo się nam podobały” – mówił na mecie Laurent. 

Ewa Rybko pilotująca Tomka Żerebeckiego, także startowała w Citroen Trophy. Ich Citroen na 9 odcinku specjalnym uległ awarii i załoga dokończyła rajd w systemie SuperRally, plasując się ostatecznie na 12 miejscu w klasie R i 38 w klasyfikacji generalnej. 

Rajdu nie ukończyła niestety Magdalena Lukas pilotująca Andrzeja Lipskiego. Załoga startująca w klasie Open Subaru Imprezą wycofała się z rywalizacji na 7 odcinku specjalnym. Na 8 OS wycofała się także załoga Alexander Zheludov i Irina Kolomeitseva, jadąca Fordem Fiesta S2000. 

Kolejne rajdy to już oddzielne eliminacje dla RSMP i RPP. Rajdowy Puchar Polski rusza znowu na koniec sierpnia, kiedy odbędzie się Rajd Karkonoski, a zawodnicy mistrzostw Polski rozegrają swoją eliminację tydzień później w Warszawie.

Poniżej wypadek Pauliny Złotnickiej. Na końcu filmu możecie dojrzeć Klaudię Miklaszewską, która pokazuje znak „OK” i po chwili musi uciekać przed wypadającym z drogi Citroenem. Obie dziewczyny miały okazję lepiej się poznać, spędzając kilka godzin w lasku przy oesie.

Najnowsze

Drewniany Chevrolet Spark – powrót do lat 60.

Oto wielki powrót Chevroleta na fali „drewnianej" stylistyki z lat 60-tych. Spark Woody Wagon został stworzony dla uczczenia amerykańskiej spuścizny Chevroleta związanej z kulturą młodzieżową. Kobietom może przypaść do gustu...

]
fot. Chevrolet

Spark Woody Wagon został po raz pierwszy zaprezentowany na festiwalu skatingu, surfingu i muzyki Boardmasters 2010, organizowanym w miejscowości Newquay w Kornwalii, która jest kolebką brytyjskiego surfingu. Spark z drewnopodobną okleiną przypomina o początkach surfingu w latach 50-tych i 60-tych w USA, kiedy to surferzy jeździli wielkimi samochodami z częściowo drewnianą karoserią, tak zwanymi „Woodies”. Były to pojemne wersje kombi sprzedawanych wówczas modeli, a ich karoseria była zbudowana częściowo z drewnianych elementów. Były one tanie i wystarczająco pojemne, by załadować deski i resztę sprzętu do surfowania. 

Drewniane „Woodies” zostały uwiecznione w wielu piosenkach z tego okresu; najbardziej znane to Surfin' Safari grupy Beach Boys oraz Surf City zespołu Jan and Dean. 

fot. Chevrolet

Nawet, gdy po latach producenci samochodów przestali stosować drewniane elementy karoserii ze względu na duże koszty i skomplikowany proces produkcji, samochody typu „Woody” wciąż istniały w zbiorowej świadomości Amerykanów i pozostały częścią amerykańskiej kultury. Tradycja ta była podtrzymywana przez Chevroleta i innych amerykańskich producentów samochodów, nie były to już jednak drewniane struktury, lecz drewnopodobne panele winylowe montowane na bokach samochodów.

Spark w wersji „Woody” jest jednym z serii artystycznych wizji Sparka stworzonych w ciągu ostatnich kilku lat. Pierwszą z nich był Smeilinener Spark unikalny projekt stworzony przez niemiecki dom mody Smeilinener. Zadebiutował on podczas konkursu Young Creative Chevrolet w październiku zeszłego roku w Berlinie. Inny artystyczny Spark, zaprojektowany przez portugalskiego studenta sztuki José Rocha jako auto prowadzące dla wyścigów WTCC, został zwycięzcą konkursu Young Creative Chevrolet. Kolejna artystyczna wizja to Spark DJ Car, czyli samochód zamieniony w największy na świecie gramofon, stworzony przez Chevroleta na początku tego roku. 

Chevrolet Spark w wesołej okleinie, wygląda  kobieco…
fot. Jola Żuk

Również w Polsce powstał Spark, który przedstawia artystyczną wizję wielkiego miasta. Ozdobiony został okleiną nawiązującą do radości i zabawy, czyli emocji bliskim stylowi życia młodych ludzi, którzy lubią niezależność i aktywne formy spędzania czasu.

Dołącz do fanów Chevroleta na Facebooku.

Najnowsze