BMW 525i pędzla afrykańskiej artystki. BMW Art Car – filmy

74-letnia Afrykanka, Esther Mahlangu, na specjalnie zlecenie bawarskiego producenta, ze zwykłego BMW 525i z 1991 roku stworzyła niecodzienny samochód malowany w cudowne, etniczne wzory. Możecie wierzyć lub nie - takie BMW jest tylko jedno na świecie!

Esther Mahlangu wieńczy dzieło podpisem.
fot. BMW

Istnieją takie samochody, które tuż po opuszczeniu taśm fabryki producenta są uważane za dzieła sztuki. Niektóre auta jednak wymagają jeszcze pewnego „dopieszczenia”, czy też tzw. „kobiecej ręki”. W przypadku tego egzemplarza  BMW właśnie tak się stało – na zlecenie koncernu z Monachium malarka z południowej Afryki stworzyła artystyczną wizję BMW 525i. Do stworzenia tego dzieła sztuki użyła tradycyjnych technik malarskich, charakterystycznych tylko dla jej plemienia – Ndebele.

Można by się zastanawiać, jak to się stało, że BMW powierzyło malowanie auta kobiecie, w dodatku z mało znanego plemienia afrykańskiego. Warto zaznaczyć jednak, że Esther na całym świecie zaliczana jest do czołowych przedstawicieli tej formy sztuki, nic więc dziwnego, że BMW zaufało artystce.

BMW 525i by Esther Mahlangu  – jedyny egzemplarz na świecie.
fot. BMW

Jak przyznaje sama Esther, jej malarstwo wywodzi się z tradycji rodzinnego plemienia – tego typu motywy malują w nim jedynie kobiety, a ona sama nauczyła się tej techniki od swojej matki. Wiele lat temu zaczęła przekazywać tę umiejętność swojej córce. Jej sztuka ewoluuje – z plemiennego rękodzieła obecnie przeistacza się w dekoracię wnętrz.

BMW 525i kobieta przekształciła zaledwie w ciągu tygodnia w istnie dzieło sztuki afrykańskiej, z pięknymi, etnicznymi motywami. Auto obecnie można obejrzeć na wystawie w Nowym Jorku w Museum of Arts and Design. To część projektu The Global Africa Project, który ma na celu badanie wpływu afrykańskiej kultury wizualnej we współczesnej sztuce, rękodziele i designie na świecie.

Egzemplarz ten to tylko część prowadzonego od wielu lat projektu BMW Art Car – od 1975 roku artyści z całego świata tworzą z samochodów bawarskiego producenta dzieła sztuki. Auta opuszczały już pracownie światowej sławy artystów takich jak Lichtenstein, Stella, Rauschenberg, Hockney czy Holzer.

Mahlangu jest pierwszą kobietą, której powierzono BMW w celu zrobienia z niego dzieła sztuki na kółkach, jak również pierwszą Afrykanką biorącą udział w programie BMW Art Car.



Czwarty z rzędu w kolekcji BMW Art Car samochód projektował Andy Warhol (w 1979 roku), który „zajął się” legendarnym modelem BMW M1.

Zapraszamy do obejrzenia filmu z pozostałymi oryginalnie pomalowanymi samochodami producenta:

Najnowsze

Pierwsze szkice Kii Picanto!

Jak by się nie rymowało, tak właśnie jest - koreańska marka Kia prężnie się rozwija. Stylistyka najnowszych modeli jak Soul, Sportage czy też Sorento przyciąga uwagę wielu ludzi. Już niebawem do tej grupy dołączy nowa generacja modelu Picanto.

Nowoczesna linia zaprojektowana przez Petera Schreyera może uczynić z Picanto całkiem atrakcyjnego „malucha”
fot. Kia

Kia Motors Corporation opublikowała wczoraj pierwsze oficjalne szkice przedstawiciela segmentu tych najmniejszych samochodów – modelu Picanto.

Przedstawiciele koncernu są przekonani, że zaprojektowane w Europie przez Petera Schreyera auto spełni wszelkie oczekiwania europejskich klientów i stanie się wkrótce groźnym konkurentem w najmniejszym segmencie aut.

Premiera seryjnego Picanto odbędzie się podczas targów motoryzacyjnych w Genewie, a do polskich salonów auto trafi w drugim kwartale przyszłego roku. W 2012 roku ruszy też nowy puchar z najnowszą generacją Kii Picanto.

 

O kobietach, które ścigają się w Kia Lotos Cup, przeczytasz tutaj.

fot. Kia

Najnowsze

Latający samochód dla amerykańskich żołnierzy

Choć wygląda jak zabawka dla dzieci, to prawdziwy agresor. Ten jeżdżąco-latający wynalazek już niebawem może być mocną bronią Amerykanów na linii frontu w Afganistanie. Talibowie, bójcie się!

Tak prezentuje się Transformer w powietrzu…
fot. Terrafugia

Jeszcze kilka lat temu wydawało by się to zupełnie nierealne – ta wątpliwie zgrabna konstrukcja przeznaczona jest dla wojsk lądowych, lecz w mgnieniu oka – w razie potrzeby – rozkłada skrzydła i za pomocą jednego przycisku na konsoli przeistacza się w… helikopter.

Koncepcyjny pojazd zdolny do tego, by wznieść się w powietrze, może zmienić losy żołnierzy walczących z Talibami. Tak rozbudowany Humvee w przypadku zagrożenia bombardowaniem czy ostrzałem może szybko wzbić się w powietrze uciekając z pola walki.

Transformer, nazwany też TX, zwiększa  prawdopodobieństwo uratowania rannych żołnierzy – wiadomo, jeśli chodzi o życie ludzkie, liczą się sekundy, a helikopter medyczny nie zawsze zdąży dolecieć na czas. Agencja Zaawansowanych Obronnych Projektów Badawczych Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych (DARPA) rozpoczęła już program inwestycyjny w celu rozwoju prac nad tego typu opancerzonymi pojazdami. Za cały projekt odpowiada od kilku lat istniejąca na rynku firma Terrafugia. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, pierwsze Transformery pojawią się w armii amerykańskiej już w 2015 roku.

… a tak na lądzie.
fot. Terrafugia

Latający samochód wojskowy zbudowany został z odpowiednich, nowoczesnych materiałów kompozytowych chroniących przed ostrzałami, wybuchami min i pociskami. Dzięki temu, że może być sterowany automatycznym pilotem, mogą nim podróżować nawet żołnierze, którzy nie posiadają odpowiednich kwalifikacji. Oczywiście, jak przystało na pojazd wojskowy, na wyposażeniu standardowym Transformera znajdą się karabiny i działka.

Prędkość maksymalna? Nie ma co oczekiwać cudów, przynajmniej jeśli chodzi o poruszanie się na lądzie. Pojazd rozpędza się do 104 km/h na godzinę. W powietrzu za to jest całkiem żwawy i bez większego problemu przekracza nawet 240 km/h.

Szacuje się, że Transformer będzie kosztował około 200 tysięcy dolarów, czyli mniej więcej tyle co Ferrari. Tyle tylko, że Ferrari, choć by nie wiadomo jak bardzo się rozpędziło – w powietrze się nie wzbije.

O innym samochodzie latającym od tego samego producenta, nie służącym już do celów wojskowych pisałyśmy tutaj.

Najnowsze

Wygraj tygodniowy „romans” z Alfą Romeo Giuliettą

Masz profil na Facebooku i zmysł organizatorski? Wykorzystaj to! Zorganizuj Alfie Romeo wirtualne urodziny! Możesz wygrać nawigacje TomTom z logiem Alfy Romeo, albumy historyczne z samochodami marki, a nawet nową Giuliettę na tydzień!

Przez tydzień może być Twoja…
fot. Alfa Romeo

Ostatniego dnia grudnia 2010, kończy się rok, podczas którego na całym świecie świętowano setne urodziny legendarnej marki Alfa Romeo. Z tej okazji jeszcze w grudniu Alfa Romeo za pośrednictwem portalu społecznościowego Facebook ogłasza konkurs internetowy. W zabawie, udział może wziąć każdy, kto posiada konto na Facebook’u a celem jest zorganizowanie największej imprezy urodzinowej na cześć Alfy, wieńczącej jej setne urodziny. Nagrodą główna jest Alfa Romeo Giulietta użyczona zwycięzcy na tydzień, do wygrania będą również nawigacje TomTom z logo mediolańskiej marki oraz pamiątkowe albumy historyczne Alfa Romeo.

 

Oto szczegóły konkursu:

Alfa Romeo zaprasza wszystkich fanów Alfy Romeo do udziału w konkursie zorganizowanym w związku z 100. rocznicą narodzin tej słynnej marki. Zabawa potrwa przez trzy tygodnie – od 7 grudnia do 31 grudnia 2010 roku. Zasady konkursu są bardzo proste. Aby uczestniczyć w walce o nagrody gracz musi być lub zostać fanem marki Alfa Romeo na Facebook’u. Profil Alfy internauci znajdą pod adresem http://www.facebook.com/AlfaRomeoPL

Zadaniem uczestnika jest zorganizowanie wirtualnych urodzin Alfy Romeo i zaproszenie na te urodziny jak największej liczby znajomych. Słowem – osoba, która chce wygrać, powinna na swoim przyjęciu mieć maksymalnie dużą grupę gości.

[fot. Alfa Romeo

Gracz powinien wybrać dogodny dla siebie i swoich znajomych termin imprezy. Dokładnie tak jak robi się to w przypadku prawdziwej imprezy w świecie realnym. Osoba będąca organizatorem urodzin Alfy Romeo zapraszając jak największą liczbę znajomych powinna także upewnić się czy zaproszenia zostały przez nich potwierdzone. Wszystko po to , by komplet gości zjawił się na organizowanym party w wyznaczonym czasie. Specjalna aplikacja na profilu Alfa Romeo wyświetla tort urodzinowy – każda świeczka to jeden gość imprezy. Kiedy już zacznie się przyjęcie należy obserwować kto zdmuchnął urodzinową świeczkę na torcie, a kogo jeszcze brakuje. Wynik gracza to ilość zdmuchniętych świeczek. Regulaminowy czas trwania imprezy to jedna godzina (np. 12 grudnia od 14:00 do 14:59 włącznie). Imprezę każdy może zorganizować tylko raz. Można zmienić termin urodzinowego przyjęcia tylko przed jego rozpoczęciem. Co ważne – jedna osoba może być na kilku imprezach u różnych znajomych. Osoba, która zorganizuje jedną z najliczniejszych imprez urodzinowych, dostaje od Alfy Romeo jedną z fantastycznych nagród.

Co do wygarnia?

– Nagroda za zorganizowanie najliczniejszej imprezy – Alfa Romeo Giulietta na tydzień plus paliwo.

– Kolejne 5 nagród dla najliczniejszych imprez – nawigacje TomTom Alfa Romeo.

– Następne 10 nagród – albumy „Historia Alfa Romeo”.

Szczegóły zabawy i regulamin można znaleźć pod adresem – http://www.facebook.com/AlfaRomeoPL w zakładce URODZINY.

Najnowsze

Drapieżny tygrys, czyli Porsche GT2 od 9ff

Na Barbórce robiły na nas wrażenie 500-konne samochody WRC, które ich kierowcy próbowali powstrzymać przed zbytnią narowistością. Popularne „wurce" to jeszcze nic. Popatrzcie na to Porsche od 9ff!

 

To Porsche już samym wyglądem odstrasza przeciwników….
fot. 9ff

Już sam wygląd sugeruje, że jest drapieżcą. Wściekło-pomarańczowe ubarwienie, czarne pasy, 19-calowe felgi aluminiowe, ogromne zderzaki i tylny spojler tylko utwierdzają w przekonaniu, że mamy do czynienia z mocnym zawodnikiem. GTurbo 1200 powstało na bazie Porsche GT2, jednak samochód dzięki całemu zestawowi karbonowych części po opuszczeniu garażu tunera jest znacznie lżejszy. Jeśli chodzi o silnik, to lista zmian, jakie w nim przeprowadzono jest dłuższa niż lista zakupów przed świętami niejednej kobiety. Najważniejsze z nich to zwiększenie pojemności do 4.0 litrów, podwójne doładowanie, większy intercooler, czy też tytanowy układ wydechowy, który powoduje, że Porsche od 9ff ryczy już nawet nie jak tygrys, a bardziej lew!

Przejdźmy jednak do konkretów, bo to jest w końcu najważniejsze. Auto może pochwalić się osiągami porównywalnymi z najmocniejszymi Brabusami – 1200 KM i potężny moment obrotowy wynoszący aż 1100 Nm

…najpiękniejsze jednak jest to, co niewidoczne na pierwszy rzut oka…
fot. 9ff

powoduje, że samochód do „setki” nie przyspiesza – on się katapultuje! I to w zaledwie 2,8 sekundy. Po upływie 7,4 sekund GTurbo w rękach doświadczonego kierowcy rozpędzi się do 200 km/h. Następna „setka” to kwestia kolejnych 7 sekund. Choć wydawało by się, że auto potrafi się rozpędzać w nieskończoność, to Porsche ma jednak swój limit prędkości, jednak niewiele gorszy od Bugatti Veyrona – wynosi on bowiem 418 km/h.

Niemiecki tuner za taką zabawkę życzy sobie sporo, bo aż 219 tysięcy euro. Na złotówki może lepiej nie będziemy tego przeliczać – w tej walucie wygląda jakoś tak bardziej przystępnie… A może któraś z pań ma ochotę na wystartowanie tym drapieżnym kociakiem w przyszłorocznym Pucharze Kobiet?

Najnowsze