Bingo Corsa!
Co zrobić, jeśli nie stać Cię na Ferrari czy też Astona Martina, a jednocześnie chcesz mieć wyjątkowy samochód? Możesz na przykład wygrać w konkursie bingo organizowanym przez brytyjski oddział Opla - Vauxhall. Zwycięzca odjedzie Corsą oklejoną małymi kolorowymi piłeczkami.
![]() |
|
fot. Vauxhall
|
Szaro-burych samochodów na ulicach jest mnóstwo. Uwagę przechodniów przykuwają jedynie wyjątkowe samochody jak Porsche, Lamborghini lub też całkiem nowe modele producentów, ewentualnie tuningowane egzemplarze. Opel Corsa, będący autem segmentu B to typowe miejskie użyteczne auto, a nie sportowy wyczynowiec, więc siłą rzeczy do tych najbardziej atrakcyjnych dla obserwatorów raczej nie należy. Są jednak sposoby, by nawet z takiego samochodu zrobić prawdziwe cacko na kółkach przykuwające uwagę każdego przechodnia.
Kiedyś pisałyśmy już o pewnej pani z USA, która swojego Smarta ubrała w wydzierganą powłokę z kolorowej włóczki, z wzorami przypominającymi nieco nasze łowickie pepitki. Tym razem Corsa została przyodziana w… kolorowe piłeczki do gry w bingo. Być może nie każda Pani chciałaby jeździć takim samochodem, ale jedno trzeba przyznać – auto prezentuje się nad wyraz ciekawie. Co więcej, nie jest to żaden autorski projekt, lecz pomysł samego producenta – firmy Vauxhall, będącej brytyjskim odpowiednikiem Opla.
| 2 tysiące piłeczek do gry w bingo na jednej Corsie… |
![]() |
|
fot. Vauxhall
|
Corsa Bingo warta ponad 10.000 funtów brytyjskich (ok. 46.000 zł) została ręcznie oklejona ponad 2 tysiącami małych kolorowych piłeczek podkreślającymi linię samochodu.
Co zrobić, by stać się szczęśliwą posiadaczką tego wyjątkowego egzemplarza? Wystarczy znaleźć się 1 grudnia w Wielkiej Brytanii w starym kościele w Menchester, mieć ukończone 18 lat i bilet na imprezę (szczegóły dotyczące nabycia biletu tutaj). Potem należy jeszcze wygrać w bingo i Corsa jest Wasza.
Ciekawi nas tylko, jak wygląda współczynnik oporu powietrza takiego samochodu…
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element


Zostaw komentarz: