Bezmyślne holowanie z widowiskowym zakończeniem

Holowanie innego samochodu nie jest skomplikowaną czynnością, ale wymaga trochę wyobraźni. Tutaj zdecydowanie jej zabrakło.

Kierowca auta z kamerą miał przed sobą zaskakujący i niebezpieczny widok. Srebrna Astra holowała wiśniową Corsę w sposób urągający wszelkim zasadom bezpieczeństwa. I nie, nie chodzi nam o to, że Corsa nie miała trójkąta ostrzegawczego (chociaż to też).

Policja szuka kierowców, którzy holowali samochód tyłem. Za co zostaną ukarani mandatem?

W pierwszej chwili mieliśmy wrażenie, że w Corsie nikogo nie ma, bo auto bezwładnie zjeżdżało na przeciwległy pas. Szybko okazało się, że ktoś siedzi za kierownicą i naciska od czasu do czasu pedał hamulca. Tylko dlaczego nie skręcał kierownicą? Nie przekręcił kluczyka i mu się zablokowała?

Holował zderzak. A gdzie reszta auta?

Kiedy Corsa niemal cała zjechała już na pas do jazdy w przeciwnym kierunku, kierowca Astry skręcił w boczną uliczkę. Corsa prawie wjechała do rowu i tak szarpnęła Astrą, że ta obróciła się o 90 stopni. Brawo.

Najnowsze

Pijany jechał po drodze tym czymś. A potem wjechał w ogrodzenie

Przejażdżka na podwójnym gazie pojazdem zbudowanym prawdopodobnie z leżących pod ręką części, nie skończyła się dobrze.

Policjanci z Krosna Odrzańskiego otrzymali zgłoszenie o nietrzeźwym kierującym, który w miejscowości Bobrowice uszkodził betonowy płot. Jak wynikało z relacji świadka, jechał za poruszającym się środkiem jezdni pojazdem przypominającym ciągnik rolniczy. Widział też jak pojazd ten w pewnym momencie zjeżdża z drogi i uderza w ogrodzenie.

Pijany 70-latek uciekał przed policją. Starym ciągnikiem. A na przyczepie wiózł małą wnuczkę

Kierującym okazał się 37-latek, od którego czuć było woń alkoholu. Badanie wykazało, że ma ponad dwa promile w wydychanym powietrzu. Nie ma za to prawa jazdy. Ponadto pojazd przypominający mały ciągnik rolniczy był samoróbką niedopuszczoną do ruchu.

Ciągnik jeździł sam po polu. Może to i lepiej, bo rolnik był pijany

Pojazd trafił na policyjny parking. Wobec mężczyzny wszczęte zostało postępowanie w sprawie kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości, bez uprawnień, a także kierowania pojazdem niedopuszczonym do ruchu i niemającym ubezpieczenia.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Wyjątkowo kolorowe Porsche Taycan 4S może być twoje! Kupujesz samochód, a przy okazji wspierasz artystów

Jedyny w swoim rodzaju elektryk trafi na aukcję już w kwietniu.

Artysta z Nowego Jorku, Richard Phillips, malował już wcześniej na blasze samochodu. Na początku 2019 roku współpracował z Jörgiem Bergmeisterem, jednym z kierowców fabrycznych Porsche, przy tworzeniu auta artystycznego Porsche 911 RSR, który wygrał w swojej klasie podczas tegorocznej edycji 24-godzinnego wyścigu Le Mans. Teraz, dzięki Taycanowi artysta miał do wypełnienia znacznie większe płótno.

Porsche Taycan 4S - wyjątkowy art car

Żywe barwy kolorowego i artystycznego Taycana są inspirowane „Queen of the Night” (pol. „Królową Nocy”), obrazem namalowanym przez Phillipsa w 2010 roku. Malowanie dosłownie podkreśla „zielone” cechy samochodu, dzięki kwiatom, roślinom, motylom i częściowo zachmurzonemu niebu. Jednak to nie jest prawdziwy obraz; jest to folia winylowa nałożona na Taycana przez niemiecką firmę Signal Design.

Przeczytaj też: Porsche Taycan Turbo S kontra 911 Turbo S i Audi RS6 – który samochód będzie najszybszy?

Samochód trafi teraz na aukcję. Dom aukcyjny RM Sotheby’s będzie sprzedawał Taycana online, podczas trwającej siedem dni aukcji zaplanowanej na 6 kwietnia 2021 roku.

Zwycięzca otrzyma nie tylko samochód, ale także szansę odwiedzenia fabryki Porsche, w której zbudowano Taycana.

Porsche Taycan 4S - wyjątkowy art car

Cały dochód ze sprzedaży elektryka zostanie przekazany szwajcarskiej organizacji non-profit, Suisseculture Sociale, która wspiera twórców. Sprzedaż Taycana pomoże organizacji w zapewnieniu pomocy finansowej osobom dotkniętym przez pandemię koronawirusa.

Przeczytaj też: Porsche Taycan – nowy rekordzista Guinnessa w kategorii „najdłuższy drift samochodem elektrycznym”

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Extreme E: już za miesiąc zelektryzuje wszystkich off-road’owa rywalizacja

Dziesięć zespołów jest gotowych do rywalizacji. Pierwszy w historii wyścig Extreme E wystartuje już za miesiąc.

Pierwszy wyścig w historii Extreme E, rozegra się 3-4 kwietnia w Arabii Saudyjskiej. I etap wyścigu rozegra się wokół Al-Ula, miasta w oazie około 150 kilometrów na południowy zachód od Tayma  i 400 kilometrów na północny zachód od Medyny.

Wybierając trasy w pobliżu obszarów zagrożonych, organizatorzy serii Extreme E mają na celu podniesienie świadomości na temat zmian klimatu wśród fanów sportów motorowych na całym świecie. Chcą także zachęcić polityków, mieszkańców i władze lokalne w tych miejscach do wzmożenia wysiłków na rzecz ograniczenia globalnego ocieplenia do 1,5 stopnia Celsjusza.

Extreme E: już za miesiąc zelektryzuje wszystkich off-road’owa rywalizacja

Przeczytaj też: Extreme E startuje już w kwietniu. Gdzie będą się ścigać zawodniczki i zawodnicy?

W pierwszy sezonie serii wyścigów elektrycznych aut off-road’owych wystartuje dziesięć ekip, w tym trzy do obecnego i byłych mistrzów świata Formuły 1, Lewis Hamiltona, Nico Rosberga i Jensona Buttona, którzy założyli odpowiednio X44, Rosberg X Racing i JBXE. Rywalizować z nimi będą ABT CUPRA XE, ACCIONA | Sainz XE Team, Andretti United, Chip Ganassi Racing, Hispano Suiza Xite Energy Team, Team TECHEETAH i Veloce Racing.

Extreme E: już za miesiąc zelektryzuje wszystkich off-road’owa rywalizacja

Skład kierowców Extreme E skupia mistrzynie i mistrzów różnych dyscyplin sportów motorowych, od samochodów jednomiejscowych po rajdy, rallycross, Dakar i inne serie wyścigowe. Oto pary tegorocznej rywalizacji:

  • Mattias Ekström i Claudia Hürtgen (ABT CUPRA XE);
  • Carlos Sainz i Laia Sanz (ACCIONA | Sainz XE Team);
  • Timmy Hansen i Catie Munnings (Andretti United);
  • Kyle LeDuc i Sara Price (Chip Ganassi Racing);
  • Oliver Bennett i Christine Giampaoli (Hispano Suiza Xite Energy Team);
  • Jenson Button (JBXE);
  • Johan Kristoffersson i Molly Taylor (Rosberg X Racing);
  • Stéphane Sarrazin i Jamie Chadwick (Veloce Racing);
  • Sébastien Loeb i Cristina Gutiérrez (X44).

Extreme E: już za miesiąc zelektryzuje wszystkich off-road’owa rywalizacja

Przeczytaj też: Zawodniczki Extreme E testują elektryczną terenówkę

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Kluczowy element interakcji pomiędzy kierowcą a samochodem. Jak przez lata zmieniały się samochodowe pedały?

Rozmieszczenie pedałów upowszechniło się w latach 20. ubiegłego stulecia.

Pedały samochodowe, to jeden z kluczowych elementów interakcji pomiędzy kierowcą a samochodem. Ich rozmieszczenie rozpowszechniło się już w latach 20. XX wieku, a w raz z pojawieniem się automatycznej skrzyni biegów używanie lewej nogi stało się zbędne.Dzięki wystawie Muzeum Mercedes-Benz, możemy zobaczyć, jak  przez lata zmieniały się samochodowe pedały .

Złożony wysiłek: prowadzenie samochodu wymaga skoordynowanych działań. Najważniejsze z nich to: przyspieszanie, kierowanie, wskazywanie kierunku skrętu, hamowanie, zmiana biegów i operowanie sprzęgłem – plus oczywiście obserwowanie ruchu drogowego. Już u progu epoki automobilizmu wynalazcy doszli do wniosku, że obok rąk do obsługi samochodu posłużą stopy. I dlatego pojazdy otrzymały pedały.

Samochodowe pedały na przestrzeni lat

Przeczytaj też: Jaka była prędkość maksymalna pierwszego samochodu na świecie? Historia motoryzacji zapisana w prędkościomierzach

Standaryzacja: początkowo nie było jednak porozumienia co do tego, jak te pedały rozmieścić. Każdy producent miał inny pomysł na ich ulokowanie. Sytuację wyjaśniło pruskie wojsko. W 1908 roku ujednolicono rozmieszczenie pedałów w pojazdach wojskowych, tak aby kierowcy mogli bez problemu obsługiwać samochody różnych marek.

Jednolitość: w ten sposób w niemieckich ciężarówkach armii cesarskiej pojawiło się stosowane do dziś ułożenie pedałów gazu, hamulca i sprzęgła (od prawej do lewej). Nie wszędzie jednak rozwiązanie to przyjęło się od razu. Aż do lat 20. XXwieku liczba i rozmieszczenie pedałów w samochodach nie były jednolite. Często pedał gazu znajdował się pośrodku; było tak m.in. w samochodach wyścigowych. Stopniowo jednak wprowadzano obecny standard.

Automatyzacja: zazwyczaj prawa stopa obsługiwała pedały gazu i hamulca, a lewa – pedał sprzęgła. Gdy w latach 50. zaczęły upowszechniać się automatyczne skrzynie biegów, do dyspozycji kierowcy pozostawiono jedynie pedały gazu i hamulca. Właśnie tak wygląda przyszłość – manualne przekładnie są stopniowo wycofywane z oferty Mercedes-Benz; również pojazdy elektryczne z reguły mają „tylko” dwa pedały. Oznacza to, że lewa noga może spocząć na podnóżku.

Samochodowe pedały na przestrzeni lat

O jeden więcej: w przypadku Mercedes-Benz historia pedałów jest bardziej zawiła. Przez dziesięciolecia samochody spod znaku trójramiennej gwiazdy zamiast dźwigni hamulca ręcznego miały w przestrzeni na nogi jeszcze jeden pedał – umieszczony po lewej stronie, służący do uruchamiania hamulca postojowego. Jego zwalnianie odbywało się za pomocą uchwytu pod kierownicą, również zlokalizowanego po lewej stronie.

„Gaz” i wszystko jasne: pedał przyspieszenia jest nazywany „gazem”, ponieważ służy do regulowania objętości mieszanki paliwa i powietrza dostającej się do silnika spalinowego (w amerykańskim angielskim „gas” oznacza benzynę). I choć w przypadku aut na prąd silnik spalinowy zostaje zastąpiony elektrycznym, to pedał przyspieszenia wciąż nazywany jest „gazem” – mimo że kontroluje tu przepływ energii elektrycznej.

Przeczytaj też: Pasy bezpieczeństwa mają zaskakującą historię. Muzeum Mercedesa odkrywa swoje niebagatelne eksponaty!

Dostępność: co zrobić, gdy kierowca jest niepełnosprawny fizycznie i nie może korzystać ze standardowych pedałów? Producenci – w tym Mercedes-Benz – oferują fabryczne rozwiązania wspomagające jazdę, takie jak systemy adaptacji pedałów czy specjalnej nakładki.

Bez pedałów: nowoczesne modele Mercedes-Benz oferują niezliczone systemy wspomagające, które przejmują funkcje obsługiwane za pomocą pedałów – należy do nich np. aktywny asystent odległości DISTRONIC. Jeśli w przyszłości na niektórych trasach dostępny będzie w pełni zautomatyzowany tryb jazdy, dla zwiększenia komfortu jazdy pedały będą mogły „zniknąć” w podłodze samochodu. Takie rozwiązanie zostało zademonstrowane w eksperymentalnym pojeździe bezpieczeństwa (ESF) Mercedes-Benz z 2019 roku.

Motorsport: w przypadku wybitnie sportowego stylu jazdy niektórzy kierowcy preferują hamowanie i redukcję biegów z tzw. międzygazem (metoda „pięty i palca”). Palce prawej stopy wciskają wówczas hamulec, a pięta – pedał gazu. Pozwala to na wyrównanie obrotów silnika spalinowego przy redukcji przełożenia i poprawę balansu samochodu.

Najnowsze