Baterie w elektrykach będą wytrzymywały dłużej? Chce tego Europejska Komisja Gospodarcza i ONZ
Podczas Światowego Forum ds. Harmonizacji Przepisów Dotyczących Pojazdów (WP.29) w Genewie, pojawił się pomysł określenia tego, jak szybko mogą degradować baterie w samochodach elektrycznych. Jest to bardzo słuszna troska, ale co oznaczałaby ona w praktyce?
Europejska Komisja Gospodarcza przy Organizacji Narodów Zjednoczonych, dyskutuje nad wprowadzeniem wymogów trwałości akumulatorów stosowanych w samochodach elektrycznych. Chodziłoby o określenie ile z pierwotnej sprawności bateria musiałaby zachować, po określonym czasie lub określonym przebiegu.
Elektryki są bardziej czyste od aut spalinowych? Ujawniamy prawdę
Obecnie są to jedynie propozycje, ale bardzo możliwe, że wejdą one w życie. Według nich akumulator musi zachować:
– co najmniej 80 proc. swojej sprawności po 100 tys. km lub po 5 latach
– co najmniej 70 proc. swojej sprawności po 160 tys. km lub po 8 latach
Co to oznacza dla właściciela samochodu elektrycznego? W teorii pewność, że degradacja baterii, a więc skracanie się maksymalnego zasięgu na jednym ładowaniu, nie zaskoczy go po kilku latach użytkowania, lecz będzie czymś przewidywalnym. Zwróćmy tylko uwagę, że gwarancję na 8 lat lub 160 tys. km daje na baterię (w elektrykach oraz hybrydach) większość producentów. Opisywane porozumienie, gdyby zostało przegłosowane, co może nastąpić w marcu przyszłego roku, niewiele by zmieniło.
Zużyte baterie wcale nie muszą być szkodliwe dla środowiska? Ciekawe wnioski z dyskusyjnego raportu
Z punktu widzenia polskich kierowców, o wiele ważniejsze jest to, co dzieje się po tym ośmioletnim okresie. Przypomnijmy, że średnia wieku sprowadzanych do naszego kraju samochodów to 11-12 lat. Czy taki używany elektryk będzie się jeszcze do czegoś nadawał, bez konieczności wymiany baterii (kosztującej wtedy znacznie więcej od całego pojazdu)? Na to nikt nam gwarancji nie da, co akurat nie jest przejawem złej woli, ale wynika ze specyfiki technologii, jaką obecnie dysponujemy.
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element
Zostaw komentarz: