Autonomiczne samochody na ulicach brytyjskich miast. Czy tak wygląda przyszłość motoryzacji?
Wizja samochodu autonomicznego to marzenie osób zajmujących się bezpieczeństwem w ruchu drogowym. Pojazd, który nie przekracza prędkości, nie zagapi się, nie przejedzie przez skrzyżowanie na „późnym pomarańczowym” świetle, ani nie będzie zamroczony alkoholem. Wizja ta jest coraz bliżej realizacji. Na naszych oczach dokonują się przełomowe zmiany w motoryzacji.
W tym miesiącu ruszyły prace nad najnowszym brytyjskim projektem badawczym w zakresie usług autonomicznej mobilności —„ServCity”. Projekt ma na celu wsparcie miast w zakresie wykorzystania najnowszych technologii pojazdów autonomicznych oraz ich wdrożenie w złożonym środowisku dużych miast.
Dzięki symulacjom na torze testowym, badaniom doświadczeń użytkowników końcowych oraz testom prowadzonym w rzeczywistych warunkach jazdy, projekt ServCity jest w stanie udzielić wyczerpującej odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób miasta mogą wykorzystać potencjał przyszłych rozwiązań w zakresie mobilności i przyspieszyć ich wdrażanie. Skoncentrowany na trzech kluczowych obszarach tj. technologii, ludziach i uniwersalnej elastyczności (skalowalności), ServCity dąży do tego, by doświadczenia użytkowników były jak najbardziej intuicyjne, wszechstronne i „angażujące”.
Przeczytaj też: Czy samochody autonomiczne zmienią nasze miasta?
Projekt ServCity jest współfinansowany przez państwo i sektor przemysłowy. W okresie 30 miesięcy, konsorcjum złożone z pięciu partnerów – Nissan, Connected Places Catapult, TRL, Hitachi i Uniwersytet w Nottingham – wypracuje spójną strategię mającą na celu wyeliminowanie barier utrudniających wprowadzenie pojazdów autonomicznych na ulicach brytyjskich miast.
ServCity korzysta z doświadczenia i wiedzy zdobytej w trakcie realizacji projektu HumanDrive. Zakończony w lutym tego roku projekt dotyczył technologii jazdy autonomicznej. Kładł szczególny nacisk na poruszanie się pojazdów po drogach podmiejskich i autostradach oraz uwzględniał specyficzne wyzwania napotykane na brytyjskich drogach, jak skomplikowane ronda i szybkie drogi podmiejskie bez oznakowania pionowego i poziomego, a często nawet bez krawężników.
Jako samochód testowy wykorzystano elektrycznego Nissana Leaf. Zwieńczeniem pracy nad projektem była Grand Drive („wielka jazda”), najdłuższy i najbardziej złożony przejazd samochodu autonomicznego przez Wielką Brytanię na trasie z Cranfield do Sunderland. Dane i doświadczenie zebrane podczas realizacji projektu HumanDrive stanowią nieocenioną pomoc w realizacji nowego przedsięwzięcia.
Przeczytaj też: Pojazdy autonomiczne wcale nie będą takie bezpieczne, jak pierwotnie zakładano
Brytyjski Minister ds. Biznesu i Przemysłu Nadhim Zahawi powiedział:
Jeżeli społeczeństwo ma korzystać z zalet technologii pojazdów autonomicznych, musimy zadbać o to, aby technologia ta mogła w sposób całkowicie bezpieczny zapanować nad nowoczesnym, tętniącym życiem miastem, z całą złożonością jego środowiska i ze wszystkimi jego barierami.
Wspierany finansowo przez rząd projekt nie tylko sprawi, że samochody autonomiczne będą bardziej przyjazne dla użytkowników, ale również pomoże im przekonać się, że pojazdy te będą w stanie szybko i bezpiecznie reagować na wszelkiego rodzaju wyzwania, z którymi przyjdzie im się zmierzyć na drodze.
Bob Bateman, kierownik projektu z Nissana, dodał:
Jesteśmy dumni z udziału w projekcie ServCity. Możliwość wykorzystania Nissana LEAF z napędem w 100% elektrycznym jako pojazdu testowego stanowi dla nas ekscytującą perspektywę. Zgodnie z wizją Nissan Intelligent Mobility, mobilność jutra, do której dążymy, ma być w większym stopniu elektryczna, autonomiczna i połączona. Z niecierpliwością czekamy na współpracę z pozostałymi partnerami ServCity, z którymi wspólnie będziemy realizować ten cel.
Najnowsze
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
Awaria auta z dala od domu, przebita opona czy rozładowany akumulator to sytuacje, które mogą przydarzyć się każdemu kierowcy. Dowiedz się, jak działa ubezpieczenie assistance i dlaczego warto je mieć, aby w razie problemów na trasie uniknąć stresu oraz wysokich kosztów holowania i naprawy. -
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
Zostaw komentarz: