Karolina Chojnacka

Audi e-tron ma być przygotowane do zoptymalizowanego ładowania… czyli dokładnie czego?

Kilka samochodów elektrycznych ładuje się jednocześnie, a na ulicach robi się ciemno - to jedna z mrocznych wizji przyszłości, którą malują sceptycy mobilności elektrycznej. W ramach zakrojonego na niewielką skalę testu, Audi znalazło jasną odpowiedź na ten problem: inteligentne i zoptymalizowane pod kątem możliwości sieci ładowanie odciąża system energetyczny i może przyczynić się do dalszego zwiększenia akceptacji dla mobilności elektrycznej.

Wiele samochodów elektrycznych ładujących się jednocześnie, z dużą mocą, wszystkie przy jednej ulicy zasilanej z transformatora lokalnej sieci energetycznej: tak wygląda projekt badawczy, w ramach którego Audi wraz z GISA i innymi partnerami testowało symulowany scenariusz przeciążenia lokalnej sieci energetycznej.

Proces, nazwany na potrzeby tej symulacji ładowaniem zoptymalizowanym pod kątem wydolności sieci energetycznej, poprzez inteligentne zarządzanie procedurami ładowania ma na celu zapobieganie przeciążeniu sieci, a tym samym wyeliminowanie pojawienia się tzw. „blackout’u”. Dynamiczne zarządzanie procesem ładowania odbywa się poprzez sprecyzowaną komunikację pomiędzy samochodem elektrycznym a operatorem sieci. W praktyce oznacza to opóźnione ładowanie, z uwzględnieniem pożądanego czasu wyjazdu i rzeczywistego obciążenia sieci energetycznej. Pod koniec dnia test pokazuje sytuację korzystną dla obu stron: samochód elektryczny wyposażony w dynamiczną regulację ładowania wykorzystuje czas przestoju do pełnego naładowania baterii, odciążając jednocześnie sieć energetyczną i nie ograniczając przy tym potrzeb klientów w zakresie mobilności. Klienci zyskali taką możliwość dzięki nowym modułom w domowej sieci energetycznej, dzięki którym dom, samochód elektryczny i sieć energetyczna „mówią tym samym językiem”.

Przeczytaj też: Audi e-tron i Audi e-tron Sportback. Producent zapowiada napęd z trzema silnikami elektrycznymi

Elementem centralnym systemu jest tzw. Smartmeter Gateway (SMGW) – urządzenie, które już dziś jest obowiązkowe, jeśli zużycie energii w gospodarstwie domowym przekracza 6000 kWh rocznie (informacja dotycząca rynku niemieckiego). SMGW nawiązuje bezpieczne połączenie (certyfikowany backend IT) umożliwiające przesył danych pomiędzy domem a operatorem sieci. Wszystkie niezbędne informacje i sygnały sterujące są przekazywane w sposób ukierunkowany – albo do domowego systemu zarządzania energią (HEMS), albo bezpośrednio do systemu ładowania, który Audi oferuje jako opcję.

Dzięki temu moc ładowania Audi e-tron lub Audi e-tron Sportback może być zmniejszona w zależności od potrzeb – standardowo do 11 kW, a na życzenie do 22 kW. Oba modele są wyposażone w niezbędne do tego oprogramowanie, a Audi zamierza zapewnić tę możliwość również swoim przyszłym modelom elektrycznym.

W perspektywie średnioterminowej, nowe rozwiązanie techniczne pozwoli na kontrolowanie mocy, czasu i przebiegu ładowania dla każdego samochodu indywidualnie. Ponadto mogą pojawić się pewne atrakcyjne, związane z nim perspektywy: Klient, który ma możliwość naładowania swojego Audi e-tron w pracy, może np. zaakceptować pewne ograniczenia związane z ładowaniem w domu. W zamian otrzymywałby np. prąd od swojego dostawcy po obniżonej cenie.

Inteligentne ładowanie samochodów elektrycznych jest ważnym elementem zrównoważonego zarządzania energetyką przyszłości. Możliwe jest również – pod warunkiem wykorzystania ich potencjału – wykorzystanie samochodów elektrycznych jako elastycznych urządzeń do magazynowania energii elektrycznej wytwarzanej z wykorzystaniem energii słonecznej i wiatrowej – zasobów o bardzo niestałej dostępności. AUDI AG wyznaczyło sobie ambitne cele na drodze do mobilności bezemisyjnej: koncern pracuje nad tym, by do 2050 roku flota pojazdów Audi była neutralna pod względem emisji CO2. By to osiągnąć, Audi prowadzi szeroko zakrojoną ofensywę elektryfikacji, która zakłada wprowadzenie do 2025 r. około 20 modeli w pełni elektrycznych.

Audi e-tron przygotowane do zoptymalizowanego ładowania

Przeczytaj też: Audi e-tron Sportback – przyszłość jest elektryczna

Standardy techniczne i protokoły komunikacyjne niezbędne do ładowania zoptymalizowanego pod względem możliwości sieci zostały już opracowane. Główną wytyczną jest nowy przepis aplikacyjny DKE AR-E 2829-6, który opisuje wymianę informacji między domowym przyłączem a siecią energetyczną. Jako protokół komunikacyjny służy tu model danych EEBUS. Został on opracowany przez inicjatywę EEBUS e.V., w którą zaangażowane jest również Audi. Ma on na celu połączenie poszczególnych elementów europejskiej sieci energetycznej w oparciu o wspólny język.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Koniec z żółtym! Bolid Alpine (dawne Renault) „prawie” zaprezentowany!

Formuła 1 żegna się z Renault. Nadszedł czas Alpine F1 Team.

Z tej okazji zespół zaprezentował wstępne, określone jako zimowe, malowanie tegorocznego bolidu F1, który nazywać się będzie A521. Antony Villain, dyrektor projektowy Alpine, powiedział:

Przedstawione dziś barwy są pierwszym nawiązaniem do nowej tożsamości zespołu Alpine F1 Team. Niektóre z elementów graficznych pozostaną na malowaniu wyścigowym, podczas gdy inne ulegną zmianie.

A521

Na bolidzie dominuje czerń, która nawiązuje do prototypu F1 z 1975 roku. Nie zabrakło trójkolorowych wstawek nawiązujących do francuskiej flagi. Tymczasowe barwy obowiązywać będą aż do lutowej – oficjalnej premiery –  A521.

A521

Kierowcami zespołu Alpine F1 Team w sezonie 2021 będą Fernando Alonso i Esteban Ocon.

A521

Przeczytaj też: Powrót Fernando Alonso do F1 będzie trudniejszy, niż może to się wydawać

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Alpine oficjalnie staje się marką czysto elektryczną i rozpoczyna współpracę z Lotusem nad „elektrycznym samochodem sportowym nowej generacji”

Przedstawiono aż trzy różne modele – „dla mnie”, „dla nas” i „na weekend”.

Plotki były prawdziwe – Renault zdecydowało się przekształcić markę samochodów sportowych Alpine w markę czysto elektryczną. W ramach planu strategicznego „Renaulution” francuska, raczej niszowa marka zostanie przekształcona w producenta „100-procentowych samochodów o wysokich osiągach” i będzie dążyć do osiągnięcia rentowności do połowy dekady.

Długi, 82-stronicowy dokument opublikowany przez Grupę Renault zawiera również slajd, przedstawiający zwiastun trzech różnych elektrycznych modeli.

Alpine oficjalnie marką EV

Samochód podpisany „dla mnie” wydaje się być małym samochodem elektrycznym przystosowanym do jazdy po mieście, do którego dołącza coś, co wygląda jak crossover „dla nas” i samochód sportowy „na weekend”. Ten ostatni jest prawdopodobnie bezpośrednim następcą Alpine A110.

Przeczytaj też: Renault 5 Prototype – producent odkrywa karty nowej strategii „Renaulution”

Chociaż wiadomość o rezygnacji z silników spalinowych przez Alpine nie jest wielkim zaskoczeniem, cieszymy się, że firma połączy siły z Lotusem, aby wspólnie opracować „sportowy samochód elektryczny nowej generacji”. Logika podpowiada nam, że może to być samochód „na weekend”. I to w zasadzie wszystko, co wiemy na ten moment. Pozostałe dwa przyszłe modele będą jeździć na platformach CMF-B i CMF-EV, zgodnie z zapisami wspomnianego wcześniej dokumentu.

Nie wiadomo, kiedy samochody trafią do produkcji, ale zgadujemy, że całkiem szybko, biorąc pod uwagę cel firmy, jakim jest rozpoczęcie zarabiania pieniędzy do 2025 roku.

Najnowsze

Zima znów zaskoczyła kierowców. Czas wprowadzić obowiązkową wymianę opon?

Polska jest jedynym krajem Unii Europejskiej z takim klimatem, gdzie przepisy nie przewidują wymogu jazdy na oponach zimowych lub całorocznych w warunkach jesienno-zimowych.

Jednak polscy kierowcy są na to gotowi – opowiada się za tym aż 82% badanych. Same deklaracje nie są jednak wystarczające – przy tak wysokim poparciu wprowadzenia obowiązku sezonowej wymiany gum nadal z obserwacji warsztatowych wynika, że aż 1/3 czyli około 6 milionów kierowców jeździ zimą na oponach letnich. Wskazuje to, że powinny istnieć jasne przepisy – wskazujące od którego dnia w takie opony należy wyposażyć samochód. Polska nie tylko nie jest w stanie dogonić Europy pod względem bezpieczeństwa drogowego – Europa stale w wyścigu do bezpieczeństwa drogowego nam ucieka. Co roku od kilkudziesięciu lat na polskich drogach ginie ponad 3000 osób i dochodzi do niemal pół miliona wypadków oraz kolizji drogowych. Za te dane wszyscy płacimy rachunki rosnącymi stawkami ubezpieczeniowymi.

W Polsce mamy najwięcej w Unii Europejskiej ofiar na drogach. Wprowadzenie jasnego okresu jazdy na oponach zimowych lub całorocznych zmniejszy liczbę wypadków o ponad 1000 rocznie, nie licząc stłuczek! Kierowcy i pasażerowie będą bezpieczniejsi, a służba zdrowia mniej obłożona. To proste zestawienie zrozumiały rządy wszystkich krajów wokół Polski. W Europie jesteśmy jedynym krajem z takim klimatem, gdzie nie ma regulacji w tej sprawie. Nawet krajach południowych z dużo cieplejszym klimatem – jak Słowenia, Chorwacja czy Hiszpania – są takie przepisy.

Jest to tym bardziej dziwne, jeśli spojrzymy na badania – aż 82% czynnych kierowców popiera wprowadzenie wymogu jazdy na oponach zimowych lub całorocznych w okresie zimowym. Co więc stoi na przeszkodzie we wprowadzeniu tych przepisów? Ile jeszcze będziemy oglądać wypadków i olbrzymich korków w zimę spowodowanych tym zaniechaniem. We wszystkich krajach, które mają obowiązek jazdy na oponach zimowych, rozumie się przez to także opony całoroczne. Tylko wprowadzenie ustawowego wymogu opon z homologacją zimową może ukrócić lekkomyślność niektórych kierowców, jeżdżących w środku zimy na letnim ogumieniu.

Dlaczego wprowadzenie takiego wymogu zmienia wszystko? Bo kierowcy mają jasno określony termin i nie muszą się zastawiać czy już wymieniać opony, czy jeszcze nie. W Polsce taki termin pogodowy to 1 grudnia. Od tego czasu już na całym terenie kraju temperatury są poniżej 5-7 st. C – a to granica, gdy kończy się dobra przyczepność opon letnich.

Najnowsze

Dziecko w samochodzie – te 6 porad sprawi, że podróż z maluchem będzie przyjemnością

Potrzeby dziecka są bardzo ważne, jednak najważniejsze jest jego życie i zdrowie i to od nas rodziców zależy, czy nabędziemy takie umiejętności, aby nie dać się zdekoncentrować za kierownicą.

O dobro dziecka warto zadbać już na etapie zakupu fotelika. Powinien on spełniać wyśrubowane wymogi bezpieczeństwa, ale przede wszystkim – być prawidłowo zainstalowany. Według przerażających danych z 2014 roku, aż 98% polskich rodziców nie umie poprawnie zamontować fotelika w samochodzie. Zalecamy nie tylko uważną lekturę instrukcji, ale przede wszystkim – konsultację z ekspertem, który udzieli dokładnego instruktażu i od razu zweryfikuje popełnione błędy. Do najczęstszych błędów należą: niedopasowanie fotelika do profilu kanapy, zbyt luźno zapięty fotelik, nieprawidłowo poprowadzony pas bezpieczeństwa mocujący fotelik oraz zbyt luźno zapięte dziecko. Między pasem bezpieczeństwa a dzieckiem powinny zmieścić się tylko dwa palce.

Czytaj więcej: Gdzie najlepiej umiejscowić fotelik dla dziecka w samochodzie?

Zobacz również: Fotelik dla dziecka na skuter lub motocykl!

Jako podstawę należy uznać zapewnienie dziecku komfortowych warunków jazdy – pamiętaj, że jest ono unieruchomione, nie zawsze zgodnie z jego wolą i należy dołożyć wszelkich starań, aby było usatysfakcjonowane z warunków podróży.

Dziecko w samochodzie - te 6 porad sprawi, że podróż z maluchem będzie przyjemnością

Ważną rzeczą jest wygodne ubranie. Ze względu na bezpieczeństwo i wygodę dziecko nie powinno podróżować w kurtce. Jeżeli dziecku nie będzie za ciepło i nic nie będzie go uwierać, to jest nadzieja na spokojny przejazd. Dobrze też mieć zainstalowane w samochodzie rolety, chroniące przed rażącym w oczy światłem słonecznym.

Przeczytaj: Co czwartą ofiarą jest dziecko!

Daj dziecku zabawkę. Dopilnuj tylko, żeby było to coś, co nie zdekoncentruje Ciebie – niech nie wydaje głośnych dźwięków, nie świeci i nie lata po samochodzie. Ze względu na bezpieczeństwo przewożenia przedmiotów – dobrze, żeby było to coś przymocowanego do fotelika lub bardzo lekkiego i miękkiego, niezagrażającego życiu i zdrowiu dziecka w przypadku kolizji. Przy doborze zabawki warto kierować się wyobraźnią – choć kolorowanka może nam się początkowo wydać atrakcyjnym zajęciem, to po chwili refleksji kredka w ręku dziecka może stać się śmiertelnym zagrożeniem.

Dziecko w samochodzie - te 6 porad sprawi, że podróż z maluchem będzie przyjemnością

Warto wiedzieć: Dziecko w podróży samochodem

Uczucia pochodzą od myśli i oceny sytuacji. Jeżeli nasze dziecko mimo wszystko płacze, a my ocenimy sytuację jako beznadziejną i stresującą – nasza koncentracja na drodze najprawdopodobniej ulegnie samozniszczeniu. Jeżeli natomiast odetchniemy głęboko, wytłumaczymy sobie, że zrobiliśmy wszystko, aby naszemu dziecku było dobrze i będziemy powtarzać w duchu, że to zaraz minie – mamy szansę zachować spokój i względną koncentrację na sytuacji drogowej.

Ważne: Dziecko bezpieczne w aucie

Często w sukurs krzyczącemu malcowi przyjść może muzyka – nie zawsze ta kojąca i relaksacyjna. Czasami to taneczny przebój może wyrwać dziecko ze złego humoru i zaangażować w swoje rytmiczne dźwięki. Choć niektórzy proponują dla uspokojenia tzw. biały szum, nie polecamy tego rozwiązania ze względu na właściwości usypiające nie tylko dzieci, ale także kierowców.

Dziecko w samochodzie - te 6 porad sprawi, że podróż z maluchem będzie przyjemnością

Zobacz: Jak bezpiecznie przewozić dziecko zimą? 7 grzechów głównych rodziców

Ważne, aby dziecko nie wsiadało do samochodu ani głodne ani spragnione. Picie i jedzenie podczas podróży nie należą do bezpiecznych czynności, dlatego warto zadbać o regularne postoje, na których skorzysta każdy – duży i mały – pasażer oraz kierowca.

Najnowsze