Audi A6 w reklamowej mini-serii. Filmy

Koncern Audi, po sukcesie "filmowej" kampanii Audi A1 z Justinem Timbarlakiem, szykuje się na kolejną mini-serię w stylu gangsterskim. Czy taka forma reklamy przekona potencjalnych klientów na nowe Audi A6?

Audi A6
fot. Audi

Tak jak w przypadku poprzedniej kampanii, której twarzą był Justin Timberlake, obecnie przygotowywana mini-seria oparta jest na podobnej zasadzie: filmiki stanowią retrospekcję wydarzeń, które po złożeniu w całość dają rozwiązanie pewnej zagadki. Tym razem rzecz dotyczy firmy architektonicznej, której przedstawiciele skrzętnie ukrywają tajemnicę. Aby zapewnić sobie i swoim sekretom bezpieczeństwo, stosują przemoc, szantaże i dochodzi do zabójstwa. 

Technika, której używają twórcy, znani z produkcji takich seriali jak choćby „Gra o Tron”, to stare jak świat i popularne ostatnio „lokowanie produktu”. Choć tego typu zagrania reklamowe można zobaczyć we właściwie większości filmów (wystarczy tylko podliczyć momenty, gdy jakieś logo mignęło nam na ekranie TV), to w przypadku mini-serii A6 trzeba docenić przynajmniej ich szczerość. To nie aktorzy tu przyciągają uwagę – to piękne, błyszczące auto. Czy taka podświadoma reklama zostanie dobrze przyjęta przez widzów? Po świetnym odbiorze filmów Audi A1, chyba nie musimy się o to martwić. 

 

Najnowsze

Kolejna wizja przyszłości – motocykl dla Gladiatorki?

Nadal nie rozwiązane są główne gospodarcze i ekologiczne problemy naszej ery. Transport, drożejące paliwo, efekt cieplarniany, to wszystko zmusza projektantów do tworzenia coraz bardziej innowacyjnych i kreatywnych pojazdów. Tym razem tylko mała, graficzna zachęta z przyszłości - ale za to jaka!

Motocykl Gladiatorki?
fot. Yanko Design

Motocykl Gladiatorki to odpowiedź na ciągle ewoluujące trendy w motoryzacji. Zaprezentowana przez artystę Jaewan Jeong, w kilku zachwycających komputerowych grafikach maszyna, wyglądem przypomina raczej sprzęty, które można ujrzeć w pierwszej części Gwiezdnych Wojen i niewiele się od nich różni także od strony technicznej. Zastosowany w pojeździe odrzutowy silnik jest wciąż poza naszym zasięgiem, choć podejrzewa się, że za około 100 lat odpowiednia technologia będzie już dostępna. W końcu dzisiejszy postęp technologiczny nikomu nie przeszedłby przez myśl jeszcze 20 lat temu. 

fot. Yanko Design

Gdyby projekt Jaewan Jeonga z grafik przełożono na realny prototyp, z pewnością stałby się absolutnym hitem wielu międzynarodowych targów motoryzacyjnych. Jak się wam podoba taka transportowa przyszłość? Czy latające motocykle to jest to, czy też kierujemy się w innym, mniej kosmicznym kierunku, a takie wizje można porównywać z równie futurystycznymi filmami typu Metropolis? Tymczasem oczekujemy na odrzutową deskorolkę. Według Martiego McFly jej premiera już w 2015 roku 😉

Najnowsze

Lista 50 najpopularniejszych piosenek wg Seata

Jest szansa, że z gustami muzycznymi młodzieży nie jest tak tragicznie. Seat przeprowadził ankietę na temat posiadanych na swoim iPodzie piosenek i, na całe szczęście, wygrało Bohemian Rhapsody. Ponadto 38% z nas lubi słuchać najlepszych kawałków właśnie w aucie. Zobacz, czy Twoja ulubiona piosenka jest na liście.

Katy Perry jest jedną z faworytek Seata – 21 na liście.
fot. Seat

Choć legendarny Queen zasłużenie stoi na szczycie, Freddiego i spółkę goni Lady Gaga ze swoim Bad Romance. Późniejsze miejsca to mieszanka dzisiejszych hitów i starego, dobrego rocka, grunge oraz disco. W zestawieniu znajdują się też kawałki zarówno The Beatles jak i Katy Perry, U2, czy Black Eyed Peas. Udało się „wcisnąć” na listę nawet Justinowi Timberlake’owi, ze swoim Cry Me a River

W ankiecie chętni opowiedzieli się także za najlepszym miejscem do słuchania muzyki. Aż 38% respondentów uznało siedzenie za kierownicą za najlepszy moment do puszczenia sobie ulubionych utworów. Dalsze na liście są pokój dzienny i sypialnia z odpowiednio 14% i 11% głosów. 

Co jednak najciekawsze, ponad 1/3 ankietowanych opowiedziała się za tym, że najlepsza muzyka powstawała w latach 80. ubiegłego wieku. Może skusi to obecnych „artystów” do przemyśleń na temat swojej twórczości, która póki co, w większości przypadków bardziej kaleczy uszy niż łagodzi obyczaje. 

 

 

 

Oto zwycięskie 50 empetrójek SEATa: 

1.        Bohemian Rhapsody – Queen (42% of all MP3 owners have this track)

2.        Bad Romance – Lady Gaga (38%)

3.        Billie Jean – Michael Jackson (36%)

4.        Poker Face – Lady Gaga (35%)

5.        Everybody Hurts – REM (34%)

6.        We Will Rock You – Queen (33%)

7.        Beat It – Michael Jackson (33%)

Niepodzielnie na liście króluje Queen.
fot. Seat

8.        I Gotta Feeling – Black Eyed Peas (32%)

9.        Yellow – Coldplay (31%)

10.      American Idiot – Green Day (31%)

11.      Mr Brightside – The Killers (31%)

12.      Sweet Child of Mine – Guns N' Roses (30%)

13.      Beautiful Day – U2 (30%)

14.      Clocks – Coldplay (30%)

15.      Smells Like Teen Spirit – Nirvana (30%)

16.      Bitter Sweet Symphony – The Verve (30%)

17.      All You Need Is Love – The Beatles (29%)

18.      Use Somebody – Kings of Leon (29%)

19.      Rehab – Amy Winehouse (29%)

20.      Hey Jude – The Beatles (29%)

21.      I Kissed a Girl – Katy Perry (28%)

22.      A Hard Day’s Night – The Beatles (28%)

23.      Hotel California – The Eagles (28%)

24.      Dancing Queen – Abba (28%)

25.      Your Song – Elton John (27%)

26.      Viva la Vida – Coldplay (27%)

27.      Losing My Religion – REM (26%)

28.      All the Small Things – Blink 182 (26%)

29.      Every Breath You Take – The Police (26%)

30.      With or Without You – U2 (26%)

31.      Run – Snow Patrol (26%)

32.      All These Things I’ve Done – The Killers (25%)

33.      Call Me – Blondie (25%)

34.      Umbrella – Rihanna featuring Jay-Z (25%)

35.      Brown Eyed Girl – Van Morrison (25%)

36.      Wonderwall – Oasis (25%)

37.      The Scientist – Coldplay (25%)

38.      Cry Me a River – Justin Timberlake (24%)

39.      Let It Be – The Beatles (24%)

40.      Heart of Glass – Blondie (24%)

41.      Common People – Pulp (24%)

42.      American Pie – Don McLean (24%)

43.      I Still Haven’t Found What I’m Looking For – U2 (24%)

44.      Like a Prayer – Madonna (23%)

45.      Disturbia – Rihanna (23%)

46.      Ain’t No Sunshine – Bill Withers (23%)

47.      Bleeding Love – Leona Lewis (23%)

48.      Creep – Radiohead (23%)

49.      Imagine – John Lennon (23%)

50.      (Sittin on) the Dock of the Bay – Otis Redding (23%)

Najnowsze

Kabriolet Maserati GranCabrio Special od Fendi

Oto cacko, na którego widok skoczy wam ciśnienie - Maserati GranCabrio. Choć auta z logo trójzębu już od  dawna zachwycają  nas wyjątkową elegancją, to producent nie osiadł na laurach. Niedawno owstała specjalna wersja auta, zaprojektowana wespół z domem mody Fendi.

Maserati GranCabrio by Fendi
fot. Maserati

Auto miało swoją premierę podczas zakończonego wczoraj salonu we Frankfurcie. Prawdopodobnie najważniejszą zmianą jaką Fendi wprowadziło w GranCabrio jest zastosowanie niesamowitego lakieru. Grafitowa szarość została pokryta dyskretną warstwą złotej farby, która opalizuje jedynie w mocnym świetle, w nocy ukrywając swoją ekskluzywność. Dodatkowo GranCabrio wita swojego kierowcę drewnianym wykończeniem wnętrza, charakterystycznym podwójnym F na poszyciu tapicerki i kontrastującymi trójzębami Maserati na każdym zagłówku. Srebrna tabliczka umieszczona na desce rozdzielczej informuje nas o unikatowej odmianie auta – jest tam logo Maserati, Fendi i pięciocyfrowy numer produkcyjny. 

O współpracy Maserati z Fendi pisałyśmy wcześniej tutaj.

Pod maską nie znajdziemy żadnych nadzwyczajnych zmian, o ile niczym nadzwyczajnym jest silnik V8 o pojemności 4.7 litra i mocy 433 koni mechanicznych. W bagażniku za to czeka limitowana edycja toreb i walizek Fendi, oraz czarny pokrowiec, by w czasie dłuższego postoju, auto nie kurzyło się w garażu. 

Ale kto by takie auto trzymał pod plandeką i to w ukryciu? GranCabrio aż się prosi by pokazywać je światu. Dobrze, że producenci nie uraczyli nas jeszcze ceną za całokształt współpracy z Fendi. Przed dzisiejszą kumulacją w Lotto, możemy jeszcze zdążyć pomarzyć… Z drugiej strony, jazda po polskich drogach na tych pięknych, 20-calowych obręczach, to już byłby masochizm.

Najnowsze

Może w końcu przestanę być „rodzynką” – Wrocławska Liga Time Attack

"Moje wrażenia z zawodów są jak najbardziej pozytywne choć nie jest łatwo rywalizować jako jedyna kobieta pośród trzydziestu mężczyzn. Generalna zasada jest taka, że jestem traktowana tak, jak bym była facetem i na nic tu kobiece wdzięki" - relacjonuje swoje starty we Wrocławskiej Lidze Time Attack, Małgorzata Czaja.

Małgosia Czaja czeka na swój start.
fot. Stefan Wyszyński
Z końcem lata, we Wrocławiu, kierowcy lubiący walkę z czasem zyskali nowe zawody. W sierpniu ruszyła Wrocławska Liga Time Attack (WTLA), która rozgrywana jest na Torze Redeco. Eliminacje składają się z siedmiu imprez, z czego pod uwagę w klasyfikacji sezonu będą brane najlepsze wyniki z pięciu eliminacji. Do tej pory odbyły się dwie eliminacje (30.08.11 i 19.09.11). Formuła zawodów jest otwarta – może przyjechać każdy kierowca posiadający prawo jazdy i sprawny technicznie samochód. Różnorodność samochodów jest spora, od Subaru, BMW i Hond, po Alfy. Zawodnik kilkukrotnie przejeżdża przygotowaną trasę w celu zapoznania, a następnie pokonuje ją pięć/sześć razy z pomiarem czasu w kolejności przyznanych numerów startowych.

Liga została zorganizowana w następstwie treningów – pomysł pasjonatów sportów samochodowych Mikołaja i Agnieszki. Dzięki temu na zawodach panuje domowa atmosfera, która oczywiście nie przeszkadza w zaciętej rywalizacji o ułamki sekund. Zawodnicy uczestniczyli w tworzeniu idei i regulaminu zawodów. Po wielu burzliwych dyskusjach został ustalony następujący podział na klasy:

Klasa 1 – do 1600 ccm
Klasa 2 – 1600-2500 ccm
Klasa 3 – +2500 2WD
Klasa 4 – +2500 AWD
Dla Turbo przelicznik x 1,7.

Znamienny jest też fakt, że zawody odbywają się w tygodniu w godzinach popołudniowych
i zapaleńcy jazdy rajdowej przyjeżdżają na nie po pracy, często głodni, nie tylko wygranej. Każdy uczestnik zobowiązany jest do posiadania ubezpieczenia OC i NW, cena wpisowego wynosi 90 złotych. Zgłoszenia odbywają się przez stronę internetową, a chętnych nie brakuje. W zasadzie toczy się drugi wyścig obok tego samochodowego, w zapisach. Obowiązuje bowiem ograniczenie w ilości załóg do trzydziestu, a chętnych jest znacznie więcej.

Miałam niewątpliwą przyjemność brać udział w obu dotychczas rozegranych eliminacjach i szczęśliwie jestem już wpisana na listę trzeciej. Moje wrażenia z zawodów są jak najbardziej pozytywne, choć nie jest łatwo rywalizować jako jedyna kobieta pośród trzydziestu mężczyzn. Generalna zasada jest taka, że jestem traktowana tak, jak bym była facetem i na nic tu kobiece wdzięki.  Wszyscy są oczywiście bardzo mili i uczynni, choć niektórzy panowie traktują mnie z rezerwą. Mężczyźni podchodzą do zawodów bardzo ambicjonalnie i prowadzą zaciętą walkę o ułamki sekund. Ja traktuję udział w WTLA bardziej treningowo. Zresztą moje mini, z niespełna tysiącem pojemności, ma małe szanse w klasie do 1600 ccm. Zawody są dla mnie treningiem i sposobem na doskonalenie jazdy.

Ostatnio padało i było bardzo ślisko na torze. Finałowa eliminacja ma być rozegrana w styczniu, więc i w zimowych warunkach przyjdzie nam jeździć. Polecam udział w takich zawodach wszystkim chętnym do sprawdzenia swoich i samochodu możliwości. Szczególnie zapraszam Panie – bo tylko trening czyni mistrza, a ja może w końcu przestanę być „rodzynką”.

Podczas zawodów panuje rodzinna atmosfera.
fot. Stefan Wyszyński

Najnowsze