Audi A6 w reklamowej mini-serii. Filmy
Koncern Audi, po sukcesie "filmowej" kampanii Audi A1 z Justinem Timbarlakiem, szykuje się na kolejną mini-serię w stylu gangsterskim. Czy taka forma reklamy przekona potencjalnych klientów na nowe Audi A6?
| Audi A6 |
![]() |
|
fot. Audi
|
Tak jak w przypadku poprzedniej kampanii, której twarzą był Justin Timberlake, obecnie przygotowywana mini-seria oparta jest na podobnej zasadzie: filmiki stanowią retrospekcję wydarzeń, które po złożeniu w całość dają rozwiązanie pewnej zagadki. Tym razem rzecz dotyczy firmy architektonicznej, której przedstawiciele skrzętnie ukrywają tajemnicę. Aby zapewnić sobie i swoim sekretom bezpieczeństwo, stosują przemoc, szantaże i dochodzi do zabójstwa.
Technika, której używają twórcy, znani z produkcji takich seriali jak choćby „Gra o Tron”, to stare jak świat i popularne ostatnio „lokowanie produktu”. Choć tego typu zagrania reklamowe można zobaczyć we właściwie większości filmów (wystarczy tylko podliczyć momenty, gdy jakieś logo mignęło nam na ekranie TV), to w przypadku mini-serii A6 trzeba docenić przynajmniej ich szczerość. To nie aktorzy tu przyciągają uwagę – to piękne, błyszczące auto. Czy taka podświadoma reklama zostanie dobrze przyjęta przez widzów? Po świetnym odbiorze filmów Audi A1, chyba nie musimy się o to martwić.
Najnowsze
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
Alpine otwiera właśnie zupełnie nowy rozdział swojej historii. I robi to samochodem, który jeszcze kilka lat temu prawdopodobnie wywołałby u fanów marki niemałe zdziwienie. Oto Alpine A390 GT – elektryczny fastback, który ubiera sportowe emocje w elegancki garnitur. Alpine A390 GT – magnetyczne spojrzenie Już sam wygląd A390 pokazuje, że Alpine nie próbuje kopiować swoich […] -
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens

Zostaw komentarz: