Karolina Chojnacka

Aston Martin kończy produkcję samochodów z manualną skrzynią biegów!

Aston Martin miał być „ostatnim producentem na świecie, który utrzyma przy życiu sportowe auta z manualną skrzynią biegów”. Miał. Brytyjski producent właśnie zapowiedział koniec produkcji samochodów z manualną skrzynią biegów.

Populacja modeli dostępnych z manualną skrzynią biegów sukcesywnie się zmniejsza. Do grona producentów samochodów, którzy nie będą oferować swoich aut z manualną przekładnią dołącza właśnie Aston Martin.

Tobias Moers, szef brytyjskiej marki,  w rozmowie z australijskim magazynem „Car Sales” powiedział:

Ludzie muszą zdać sobie sprawę, że samochody sportowe bardzo się zmieniły. W dobie coraz wyższej mocy, idącej w parze z elektryfikacją i zmianą preferencji klientów, oferowanie manualnych skrzyń biegów w niektórych segmentach rynku nie ma biznesowego uzasadnienia.

Jeśli jesteś zainteresowany zakupem nowego Astona Martina z manualną skrzynią biegów, to musisz się spieszyć. Od 2022 roku nie kupisz już Vantage z manualną skrzynią biegów. To samo dotyczy modelu Vanquish.

I jeśli tak dalej pójdzie, to „ostatnim producentem na świecie, który utrzyma przy życiu sportowe auta z manualną skrzynią biegów” będzie Porsche. Niemiecki producent, póki co, nie zamierza wycofywać się z tradycyjnych przekładni.

Najnowsze

Paula Lazarek

Rzemieślnicy z Artisan Spirits wzięli na warsztat Lexusa IS. Zobaczcie zdjęcia!

Japoński tuner Artisan Spirits nie zawodzi. Lexus IS w nowej odsłonie zadebiutował kilka miesięcy temu i już otrzymał kompletny pakiet modyfikacji.

Modyfikacje, które proponuje japoński tuner ograniczają się do zmian wizualnych i są zrealizowane w iście japońskim stylu. Lexusowi IS po modyfikacji daleko jednak do przesady, a najbardziej wyrazistym elementem są karbonowe skrzydełka na przednim zderzaku. Pakiet Artisan Spirits Sports Line Black Label to klasyka – kontrastowe elementy z włókna węglowego, dokładki wizualnie obniżające auto i wielkie felgi. 

Przednia część zyskała nowy zderzak, który uzupełnia spoiler zachodzący na rogi auta. Charakterystyczna dokładka znajduje swoją kontynuację w listwach bocznych, które zostały zaprojektowane w tym samym stylu. 

Tylny zderzak jest zwieńczony podobnym, nakładanym elementem, ale towarzyszyć mu może również lakierowany w kolorze nadwozia dyfuzor, który dodaje sportowego klimatu. Modyfikacje tylnej części prezentują się najlepiej w połączeniu z układem wydechowym zakończonym opalanymi, mieniącymi się końcówkami wydechu. Cztery rury wychodzące spod zderzaka są świetną dekoracją, ale zmieniają również brzmienie auta. Mówimy bowiem o kompletnym układzie wydechowym wykonanym z tytanu. Waży on zaledwie 6,4 kg.

Lexus IS po tuningu może również zostać wyposażony w spoiler na klapie bagażnika. Ta pokaźna lotka, podobnie jak inne wymienione elementy może zostać wykonana z karbonu. Akcesoryjne części z włókna węglowego trzeba jednak polakierować przed założeniem i jest to dodatkowo płatna usługa. Cena karbonowych części jest około dwukrotnie wyższa niż tych, które wykonano ze standardowych tworzyw sztucznych.

Na liście pakietu modyfikacji Sports Line Black Label znalazły się również 20-calowe, skręcane felgi o różnych szerokościach. Te szersze wędrują oczywiście na tylną oś, a klienci mogą wybierać spośród wielu kolorów obręczy. Aluminiowe felgi nie tylko świetnie wyglądają, ale i pozwalają zaprezentować w pełnej krasie potężne zaciski hamulcowe. Efekt robi wrażenie.

Najnowsze

Paula Lazarek

BMW Urban Garage – nowe miejsce dla miłośników motocykli w Warszawie!

Na gości strefy czekają liczne atrakcje, w tym m.in. warsztaty, pokazy nowoczesnych i unikalnych modeli motocykli, konkursy, jazdy testowe oraz spotkania z zawodnikami motorsportu i znanymi pasjonatami jednośladów.

To tylko niektóre z atrakcji, które od 20 maja do 27 czerwca czekają na miłośników dwóch kółek w specjalnie zaaranżowanej przez BMW Inchcape Polska strefie „BMW Urban Garage”, położonej nad Wisłą przy ul. Wioślarskiej 6 w Warszawie. Osoby, które chcą doświadczyć jeszcze większej dawki emocji, mogą wziąć udział w specjalnym konkursie, w którym nagrodą główną będzie motocykl R 1250 GS.

Na gości strefy czekają aż dwadzieścia cztery dni atrakcji, w tym prezentacje najnowszych modeli motocykli oraz maszyn „z duszą”, praktyczne szkolenia, m.in. jak rozpocząć przygodę z motocyklem, na co zwrócić uwagę, kupując sprzęt, jak o niego dbać, a także rozmowy z ekspertami. Ponadto podczas każdego z sześciu czterodniowych bloków, które od 20 maja do 27 czerwca będą odbywały się co tydzień od czwartku do niedzieli, będzie można skorzystać z jazd testowych najnowszymi modelami motocykli, np. S 1000 R czy R 18 Classic. Nie zabraknie też spotkań z osobowościami ze świata sportu i telewizji, które pasje do motocykli mają we krwi. W programie m.in. rozmowy z Jackiem Czachorem i Odetą Moro, spotkanie z Teamem LRP oraz wiele innych aktywności.

Dodatkową dawkę emocji zapewnią uczestnikom specjalnie przygotowane konkursy, w których można wygrać m.in. motocykl R 1250 GS (w opcji wypożyczenia na dwa miesiące) oraz udział w motocyklowej wycieczce po niezwykłych szlakach wiodących wokół Warszawy, którą poprowadzi po swojej specjalnej trasie Tomasz Kulik, twórca Motocyklowej Szkoły Jazdy Kulikowisko.

„BMW Urban Garage to strefa, która powstała z pasji i miłości do motocykli i jest wynikiem wieloletniej udanej współpracy Inchcape z BMW Motorrad. To unikalne miejsce, w którym będzie można spotkać urzekające modele z przeszłości, a równocześnie spojrzeć w przyszłość motocykli oraz doświadczyć niezapomnianych emocji z jazdy” – dodaje Hubert Szaniawski, Country Manager BMW Motorrad Inchcape

Strefa „BMW Urban Garage” położna jest w malowniczej scenerii nad brzegiem Wisły, obok budynku Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego przy ul. Wioślarskiej 6. Strefa będzie działać od czwartku do niedzieli od godziny 12:00 do 20:00.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Abarth 1000 SP, czyli Alfa Romeo 4C w stylu retro i jedyny taki samochód na świecie

Abarth postanowił uczcić swoją wyścigową historię. Abarth 1000 SP to auto stylizowane i nazwane na cześć samochodu wyścigowego z 1966 roku, który wygrał swoją klasę w 500-kilometrowym wyścigu Nürburgring.

Jak można zauważyć, Abarth 1000 SP to przestylizowana Alfa Romeo 4C. Czy jest w tym coś złego? Nie. To naprawdę, bardzo dobrze wyglądający sportowy samochód, świetnie oddający krzywizny oryginalnego auta. Niski, spiczasty przód jak u samochodu z 1966 roku, zakrzywione błotniki i niezliczone otwory wentylacyjne prezentują się w odświeżonym Abarthcie 1000 SP wyjątkowo dobrze. Jedynie tylne zderzak wygląda trochę niezręcznie, ale ogólnie uważamy, że Abarth wykonał kawał dobrej roboty.

Abarth 1000 SP pod maską ma ten sam czterocylindrowy turbodoładowany silnik o pojemności 1742 cm3 i mocy 240 KM, osadzony na tym samym podwoziu z włókna węglowego i aluminium, co Alfa Romeo 4C.

Abarth 1000 SP
Abarth 1000 SP, fot. materiały prasowe / Abarth

Abarth 1000 SP to samochód, którego nie będzie można kupić za żadne pieniądze świata. Powstał tylko jeden egzemplarz tego auta, który prawdopodobnie będzie można zobaczyć kiedyś w jednym z europejskich salonów Abartha lub w muzeum.

Najnowsze

Paula Lazarek

Toyota 2000GT – klasyczne, sportowe coupe na „kuracji reanimacyjnej” w RPA!

Pierwszy supersamochód Toyoty powstał w 351 egzemplarzach, dlatego na rynku zachowało się do niego bardzo niewiele części zamiennych. To sprawia, że doprowadzenie auta do idealnego stanu jest niezwykle trudne.

Stąd pomysł, by Toyota Gazoo Racing odtworzyła i uruchomiła produkcję części zamiennych do najsłynniejszych klasyków w ramach projektu GR Heritage Parts. Na początek marka skupiła się na częściach do 2000GT oraz Supry A70 i A80.

Prace nie mogły ruszyć bez zespołu fachowców, którzy byliby w stanie odtworzyć oryginalne 2000GT w każdym szczególe. Przykłady ze świata sztuki jasno pokazują, że zabytków nie wolno oddawać do odrestaurowania amatorom. Niestety często kończy się to takimi katastrofami jak niezamierzona dewastacja cennego fresku Ecco Homo z kościoła pod Saragossą. Wystarczyła jedna osoba pełna dobrych chęci, ale pozbawiona umiejętności i talentu, by subtelne dzieło zamienić w karykaturę.

Toyota South Africa po skrupulatnej weryfikacji wybrała warsztat Generation Old School Benoni prowadzony przez team ojca i syna – Wynanda Strydoma Seniora i Wynanda Strydoma Juniora. Ich bogate doświadczenie obejmuje wiele cennych klasyków – od VW Beetle i VW Microbusa po amerykańskie muscle cars jak Ford Mustang czy Dodge Charger.

Najpierw karoseria została oddzielona od podwozia – po raz pierwszy od 53 lat, kiedy auto powstało w fabryce Yamaha Motors w mieście Iwata. Wynand Jr obejrzał dokładnie podwozie i stwierdził, że najważniejsze części są w dobrym stanie, więc ich renowacja nie będzie skomplikowana. Jednak wiele innych komponentów wymagało gruntownej naprawy lub wymiany. Na przykład koła ze stopu magnezu musiały zostać porządnie zagruntowane, a potem pomalowane lakierem w oryginalnym kolorze. 

Jedno z trudniejszych wyzwań czekało we wnętrzu. Skomplikowana deska rozdzielcza wymagała bardzo ostrożnego demontażu, żeby żaden element się nie uszkodził. To było nie tylko czasochłonne, ale i stresujące zadanie. Na przykład drewniane wykończenie, pokrywające całą konsolę centralną, było kruche i wyblakłe, a przy tym bardzo cienkie. Trzeba było także uważać, żeby nie wygiąć chromowanych zdobień, a wiele przewodów rozpadało się po choćby lekkim dotknięciu. Sporo trudności wynikało też z tego, że 2000GT jest bardzo kompaktowy. Prace we wnętrzu skończyły się dla Wynanda Jr. całą serią uderzeń w głowę. Mimo to w końcu jego zespołowi udało się rozłożyć na części pierwsze całe wnętrze i podwozie. 

Każda zdemontowana część została umieszczona w osobnym opakowaniu, opisana i zmagazynowana w bezpiecznym miejscu. Karoseria i podwozie trafiły do Dino’s Classic Restoration, gdzie nie tylko wyrównano wszystkie wgniecenia i deformacje, ale przywrócono oryginalny wygląd nawet najbardziej skomplikowanym szczegółom.

Po numerze nadwozia MF10-10207 udało się ustalić, że samochód wyjechał z fabryki w kolorze Thunder Silver. Pojawiają się jednak głosy, że lepiej zachować taki kolor, w jakim trafił do warsztatu, czyli Solar Red. Decyzja na razie nie zapadła, a prace wciąż trwają, dlatego na ostateczny efekt będziemy musieli jeszcze trochę poczekać. Toyota South Africa będzie nadal relacjonować przebieg prac nad jednym z niewielu zachowanych egzemplarzy 2000GT.

Najnowsze