Aston Martin DBS Superleggera Concorde – na cześć najbardziej niesamowitego samolotu wszechczasów

W zeszłym roku Aston Martin przedstawił prototypy modeli specjalnych, które miały powstać na cześć pierwszego lotu Concorde'a. Pierwsze egzemplarze zjeżdżają już z linii produkcyjnej, a do właścicieli trafią na początku 2021 roku.

W zeszłym roku minęła 50. rocznica pierwszego lotu ponaddźwiękowego samolotu Concorde. Z tej okazji, w listopadzie 2019 roku, Aston Martin zaprezentował model, który miał uczcić brytyjsko-francuską współpracę. W ten sposób powstała limitowana edycja modelu Aston Martin DBS Superleggera Concorde. Z fabryki wyjedzie zaledwie 10. egzemplarzy tego specjalnego modelu. Aston Martin DBS Superleggera Concorde dołącza do Vanquish S Red Arrows Edition, Vantage Blades Edition oraz V12 Vantage S Spitfire 80 – modeli, które również były inspirowane lotnictwem.

Podstawą modelu jest oczywiście produkowany od 2018 roku Aston Martin DBS Superleggera. Do zewnętrznych różnic edycji specjalnej należą malowania w kolorach British Airways. Charakterystyczne kolory brytyjskiej linii lotniczej znajdziemy na elementach aerodynamicznych takich jak splitter przedniego zderzaka, spojler oraz tylny dyfuzor. Ciekawszego wyglądu dodaje jeszcze czerwona linia biegnąca wzdłuż dachu. Dach wykonany jest z włókna węglowego, a na nim zamieszczono grafikę sylwetki Concorde’a.

Przeczytaj także: Aston Martin DBS Superleggera – flagowa nowość

Wnętrze DBS Superleggera Concorde również jest wyposażone w elementy celebrujące 50 rocznicę lotu Concorda. W środku dominuje kolor granatowy, a znaczna część wnętrza wykonana jest z alcantary. Na przednich fotelach znajduje się logo Concorde, a łopatki do zmiany biegów są wykonane z tytanu, który został odzyskany z elementów wirnika Concorde’a. Ciekawostką jest, że na osłonie przeciwsłonecznej po stronie kierowcy umieszczono grafikę machometru – pokazuje nam liczbę machów oraz wysokość, na jakiej mógł latać ten niesamowity samolot. Dodatkowo na progach zamontowano oznaczenia edycji specjalnej w postaci aluminiowych wstawek.

Sercem specjalnego modelu jest 5,2 – litrowy sinik V12 Super GT z podwójnym turbodoładowaniem, który ma moc 715 KM i 900 Nm momentu obrotowego. Musimy zadowolić się prędkością maksymalną wynoszącą 340 km/h oraz przyspieszeniem do 100 km/h w 3,4 sekundy.

Zwykła wersja modelu Aston Martin DBS Superleggera w Niemczech kosztuje ok. 270 tys. euro. Cena edycji specjalnej nie jest znana, ale jedno jest pewne – jest wyższa niż 270 tys. euro. Część dochodów ze sprzedaży zostanie przekazana organizacji Air League Trust, która uczy mniej zamożne dzieci latać i oferuje im wsparcie w pracy inżynierskiej.

Przeczytaj także: Pagani Huayra Tricolore – bardzo drogi i bardzo limitowany samochód z obsesją na punkcie lotnictwa

Najnowsze

Redakcja Motocaina

W poszukiwaniu idealnej choinki… jak poradzi sobie z tym zadaniem Mini Cooper S Countryman ALL4?

Jeśli chcesz cieszyć się świąteczną atmosferą w swoim domu, musisz najpierw wyjść na spotkanie z przyrodą. W poszukiwaniu najpiękniejszej choinki często bierze się pod uwagę również dłuższe trasy, a jazda przez śnieżne krajobrazy jest prawdziwą zimową frajdą.

Oczekiwania są wysokie, zadanie jest jasno określone, a kalendarz nie toleruje żadnych opóźnień. Im bliżej świąt, tym bardziej poszukiwanie idealnej choinki staje się najważniejszą misją roku, a przynajmniej grudnia. Ma być nie za duża, ale i nie za mała, prosta, z równomiernie rozłożonymi, ciemnozielonymi gałęziami – taka właśnie tradycyjna choinka ozdobiona lampkami i bombkami ma stworzyć świąteczną atmosferę w domu. Oznacza to, że przy wyborze odpowiedniego drzewka trzeba trochę powybrzydzać. A kto powierza to zadanie mężom, partnerom czy ojcom rodziny, wie, że poszukiwania idealnego symbolu spokojnych świąt Bożego Narodzenia potrafią się czasem trochę przeciągnąć.

Jürgen Metz z Monachium zaraz po śniadaniu rozpoczyna wyprawę w poszukiwaniu drzewka od wyboru odpowiedniego środka transportu. Do dyspozycji ma klasyczne Innocenti Mini. Tym małym, starannie dopieszczonym włosko-brytyjskim autem przejechał już wiele uroczych tras. Ale dzisiaj pracownik działu rozwoju dynamiki jazdy MINI ma inne plany. Nowe Mini Cooper S Countryman ALL4 z opcjonalnymi relingami dachowymi i belkami relingowymi z oferty oryginalnych akcesoriów Mini doskonale sprawdzi się w roli choinkowego ekspresu. I w sumie można by uporać się z tym zadaniem dość szybko. Na parkingu przed pobliskim supermarketem są do kupienia choinki każdego rodzaju i wielkości. Ale czy są naprawdę świeże? I czy to na pewno dobry pomysł, aby kupować choinkę zapakowaną już w siatkowy rękaw do transportu?

Mini Cooper S Countryman ALL4

Przed marketem budowlanym na obrzeżach miasta wybór jest jeszcze większy. Ale chyba dowiedzieli się o tym już wszyscy. Przed ogrodzonym stoiskiem tłoczą się masy klientów czekających na wejście do „lasu” starannie poustawianych i posortowanych według wielkości choinek. Na ten widok Jürgenowi przychodzi do głowy pomysł. Czyż nie byłoby o wiele bardziej nastrojowo poszukać idealnej choinki tradycyjnie, z dala od wielkiego miasta i w otoczeniu przyrody? W górach Eifel, gdzie dorastał, był to zawsze jedyny prawdziwy sposób na wprowadzenie się w świąteczny nastrój. Nie tylko tam ścięta ręcznie jodła jest nadal uważana za najpiękniejszy sposób na rozpoczęcie świętowania.

System nawigacyjny w Mini Cooper S Countryman ALL4 po wpisaniu hasła „choinka do samodzielnego ścięcia” pokazuje prawie tuzin adresów w pobliżu Monachium. Dlatego przy wyborze celu trzeba wykazać się sprytem. Jürgen dochodzi do wniosku, że najlepsze będzie miejsce, gdzie nie dociera wielu mieszkańców metropolii. Decyduje się pojechać do szkółki jodły znajdującej się na południe od Monachium. Perspektywa połączenia zakupu choinki z wypadem w pokryte śniegiem góry jest po prostu zbyt kusząca.

Po zaledwie kilku kilometrach na krętych drogach za kierownicą nowego Mini Cooper S Countryman ALL4 można poczuć już świąteczny nastrój. Czterocylindrowy silnik benzynowy o mocy 131 kW (178 KM) z technologią MINI TwinPower Turbo pokazuje swój sportowy temperament za każdym przyspieszeniem. Dość szybko mijamy jezioro Starnberg, a potem jezioro Staffelsee. Coraz bliżej widać Zugspitze, a frajda z jazdy dopiero się zaczyna. W Garmisch-Partenkirchen dojrzewa przekonanie, że najpiękniejsze drzewka z pewnością będzie można znaleźć w Austrii.

Mini Cooper S Countryman ALL4

Przeczytaj też: Stwórz własne świąteczne dekoracje inspirowane samochodami!

Chwilę później przekraczamy granicę z Tyrolem. Ponad 25 lat temu liczne leśnictwa w tym austriackim kraju związkowym zrzeszyły się, aby wypromować „tyrolską choinkę” jako znak towarowy. Obecnie nazwa ta jest znakiem jakości, który gwarantuje profesjonalną uprawę w rodzimych szkółkach leśnych. Każdego roku około 30 tys. drzewek z zarejestrowanych szkółek zapewnia w domach świąteczną atmosferę. To wystarczający powód, by odpowiedniej choinki szukać właśnie w Tyrolu.

Tymczasem malownicza panorama górska sprawia, że niemal zapominamy o faktycznym celu tej wycieczki w Alpy. Jürgen doskonale wie, że również największy model brytyjskiej marki premium może na krętych przełęczach fascynować typową dla MINI zwinnością. Wraz z każdym dodatkowym metrem powyżej poziomu morza rosną nie tylko zaspy śniegu zgarniętego z drogi, ale też zimowa frajda z jazdy Mini Cooper S Countryman ALL4.

Mini Cooper S Countryman ALL4

Tuż przed wjazdem w region narciarski w Sölden znak na poboczu przypomina kierowcy o pierwotnym celu podróży. Reklamuje „choinki prosto ze szkółki”. Znaki prowadzą zaśnieżoną leśną ścieżką coraz głębiej w las. Dzięki napędowi na wszystkie koła, który w ciągu milisekund rozdziela napęd na przednią i tylną oś, nowe Mini Cooper S Countryman ALL4 czuje się jak ryba w wodzie. Kilka minut później dojeżdżamy do prowizorycznego punktu sprzedaży – a za nim choinki, które tylko czekają, by posłużyć jako świetlisty akcent w uroczyście przystrojonym domu. Tu powinniśmy znaleźć idealną choinkę.

I rzeczywiście, w szkółce choinek na skraju lasu pośrodku Alp Ötztal praktycznie każda jodła ma idealny kształt. Po krótkim porównaniu kształtu wierzchołków i gęstości gałęzi drzewek rozlega się dźwięk piły łańcuchowej.

Chwilę potem Jürgen mocuje drzewko do belek relingowych Mini Countryman. „Szybko poszło!” – stwierdza zadowolony, podczas gdy nadchodzący mrok weryfikuje nieco tę ocenę. Ale jedno jest pewne: długa droga była tego warta, bo podobnie pięknego drzewka nie dałoby się znaleźć w całym Monachium. Oferowane standardowo reflektory diodowe nowego Mini Cooper S Countryman ALL4 wskazują Jürgenowi drogę powrotną do utwardzonej jezdni, gdzie natychmiast rusza według nawigacji najszybszą trasą do domu. Przecież to starannie wybrane drzewko trzeba tego wieczoru jeszcze udekorować.

https://www.youtube.com/watch?v=NIQbDeFWBwc

Najnowsze

Redakcja Motocaina

MotoHans wstaje w popiołów – akcja pomocy

Kasia i Paweł potrzebują pomocy w odbudowie warsztatu MotoHans. W jednej chwili stracili w ogniu to, nad czym, z pasją i poświęceniem, przez lata pracowali.

Dwa tygodnie temu ogień zabrał Wam dorobek, marzenia i źródło utrzymania w jednym – Wasz warsztat. Co się tam wydarzyło i jakiego rzędu są straty?

Katarzyna Hanusek: Pożar wybuchł w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Mój mąż Paweł jest pasjonatem motocykli od dziecka. Niespełna 5 lat temu zdecydowaliśmy się na otworzenie warsztatu, żeby Paweł mógł połączyć pasję z pracą zarobkową. Warsztat rósł w siłę pomału, wszystkiego dorabialiśmy się własnymi siłami i rękami. 30 listopada spłonęła część pomieszczeń, większość narzędzi i część motocykli, zarówno od klientów, jak i naszych prywatnych. Straty oszacowano na około 400 tys. zł. Poza rzeczami, z dymem poszło również codzienne miejsce pracy Pawła. 

 

Czy w takiej sytuacji możecie liczyć na pokrycie szkód z ubezpieczenia?

Posiadamy wykupioną polisę OC, jednak cały czas toczy się postępowanie w sprawie jej przyznania. Myślę, że na przestrzeni najbliższych dwóch tygodni wyjaśni się, czy ubezpieczenie pokryje, chociaż część tych strat. 

Zobacz także: Odbudowa i reaktywacja Przystani Motocyklowej Moto Banit

Straty są nie tylko po Waszej stronie, ale spłonęły też motocykle klientów – jak oni na to zareagowali?

W pożarze spłonęło kilka motocykli od naszych klientów oraz rozebrane części, które czekały na swoją naprawę. Żaden z motocykli nie posiadał ubezpieczenia AC. Mimo tego, każdy z klientów zachował się wobec nas bardzo przychylnie. Jesteśmy w stałym kontakcie i w trakcie ustaleń wyceny szkód i formy rozliczenia. 

Kto Wam ruszył z pomocą? Czy prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie?

Do pomocy ruszyła cała armia ludzi. Począwszy od rodziny i najbliższych przyjaciół, po konkurencyjne firmy i „znajomych znajomych”, których nie mieliśmy nawet okazji poznać. Otrzymaliśmy pomoc, nie tylko finansową, ale również w postaci chętnych do fizycznej pracy, którzy zmobilizowali Pawła do odbudowy MotoHans. Prace porządkowe trwały od świtu do nocy. To wydarzenie zdecydowanie zmieniło nasze życie. Zmieniło pogląd na ludzi, którzy nas otaczają. Nie sposób wyrazić słowami tego, co działo się przez ostatnie dwa tygodnie w naszym otoczeniu.

Jak najlepiej można Wam teraz pomóc?

Po dwóch tygodniach ciężkich prac porządkowych i remontowych Paweł wkrótce będzie mógł wrócić do pracy. Brakuje nam jeszcze wielu narzędzi, które zbieraliśmy przez lata, a przede wszystkim chcielibyśmy zadośćuczynić naszym klientom wszystkie poniesione straty. Wydatków jest całe mnóstwo! Dlatego do końca grudnia trwa zrzutka na pomoc dla nas, żebyśmy mogli wyjść na prostą: https://zrzutka.pl/8unbd4

Moja siostra zaangażowała się także w prowadzenie bazarku na Facebooku, z którego wpłaty kierowane są na zrzutkę: https://www.facebook.com/groups/402970200823399 .

 

Od kiedy sama jesteś motocyklistką? Jak motocykle zmieniły Twoje życie?

Choć sama motocyklistką jestem od niedawna (zdałam egzamin na prawo jazdy we wrześniu tego roku), to motocykle i motocykliści towarzyszą mi od wielu lat. Z różnych przyczyn, ciągle odkładałam to na później. Dzięki znajomym motocyklistom poznałam Pawła i jestem w tym miejscu mojego życia, w którym jestem. Działalność naszej firmy, oprócz mechaniki motocyklowej, obejmuje również powypadkowe naprawy kombinezonów motocyklowych i ja się tym zajmuję.

Zobacz także: Agnieszka Radzymińska-ubrania motocyklowe bez tajemnic

Z prośbą o nagłośnienie akcji napisała do nas Agnieszka Radzymińska, która „teoretycznie” jest Twoją konkurentką w branży. Jednak Wy razem współpracujecie?

Agnieszkę poznałam właśnie przez kombinezony. Jest mistrzynią szycia i naprawiania motocyklowej odzieży, a ja z kolei specjalizuje się w jej malowaniu. To wspaniała osoba i mimo konkurencyjnego charakteru naszych prac, współpracujemy ze sobą, wymieniamy się doświadczeniami, a nawet realizujemy wspólne projekty. Często oddaję kombinezony moich klientów (przed malowaniem) w ręce Agi i nigdy nie traktowałam jej jako konkurencję, a raczej koleżankę z branży. Zawsze staram się traktować ludzi dobrze i chyba teraz to dobro wróciło do nas ze zdwojoną siłą. 

Co teraz? Do czego dążycie w najbliższym czasie?

W związku z tym, że warsztat powoli staje na nogi i Paweł będzie mógł wkrótce wrócić do pracy, naszym priorytetem jest uregulowanie wszystkich zobowiązań wobec klientów, których części i motocykle ucierpiały w pożarze. Chcemy dalej robić to, co robiliśmy przed pożarem. Prowadzić warsztat, angażować się w życie motocyklistów, służyć im pomocą techniczną, zarówno podczas serwisowania motocykli, jak i podczas różnego rodzaju wyjazdów. Pragniemy wrócić do normalności, do zwykłego życia, realizować się jako rodzice i przyjaciele. Chcielibyśmy naszą pracą i powrotem „do świata żywych” podziękować wszystkim zaangażowanym za okazaną pomoc i wsparcie pod każdą postacią.

Zobacz także: Moto Łapa-motocykliści pomagają zwierzętom

Najnowsze

Awaria skrzyni biegów – jakie są przyczyny i ile wyniesie naprawa?

Zgrzyt przy zmianie biegów lub charakterystyczne wycie z okolic skrzyni to jedne z najczęstszych objawów awarii skrzyni przekładniowej. Na co jeszcze warto zwracać uwagę mając w samochodzie manualną skrzynię biegów i jak zapobiec ewentualnym naprawom?

Kiedyś skrzynie manualne były uznawane za niezniszczalne, ale teraz sytuacja się zmieniła – również one czasami wymagają naprawy. Jakie są przyczyny takiego zjawiska? Aktualnie skrzynie są narażone na większe przeciążenia niż to było kilkanaście lub kilkadziesiąt lat temu. Do najgorszych skrzyń według mechaników należą modele M20 i M32 koncernu General Motors. Te skrzynie zamontowano m.in. w  modelach Opla, Alfy Romeo i Saaba. Mając taką skrzynię w swoim modelu warto regularnie odwiedzać warsztat, aby w porę reagować na drobne usterki, które mogłyby przekształcić się w coś bardziej poważnego. Zwykle psują się elementy współpracujące ze skrzynią czyli sprzęgło z całym osprzętem, czy dwumasowe koło zamachowe – niestety ich wymiana to wydatek blisko 5 tysięcy złotych.

Jakie są najczęstsze objawy awarii skrzyni biegów?

Dlaczego skrzynia biegów ciężko pracuje?

Ciężka praca skrzyni jest jedną z najczęstszych awarii przekładni. Zazwyczaj spowodowana jest ubytkiem oleju lub przestarzałym olejem, który stał się zbyt gęsty. Olej powinno się zmieniać co najwyżej 5 lat lub 50 tys. kilometrów przebiegu auta. Wybierając olej do skrzyni powinniśmy wybrać ten, który zaleca producent. W przeciwnym razie zakupiony olej może okazać się zbyt gęsty i wrócimy do punktu wyjścia. Koszty takiej usługi wahają się w granicach od 100 do 300 złotych.

Przeczytaj także: Nowa skrzynia biegów z systemem „clutch by wire”. Znamy szczegóły!

Zgrzytanie podczas zmiany biegów

Charakterystyczne zgrzytanie może być spowodowane tym, że źle operujemy pedałem sprzęgła. Może to byc także objaw zużytego mechanizmu,  np. popychaczy. Jednak najczęstszą usterką są zużyte synchronizatory, które odpowiadają za wyrównywanie obrotów współpracujących ze sobą podzespołów. Synchronizatory mogą się przyczyniać do wypadania biegów w czasie jazdy. Jeśli w porę nie zareagujemy narazimy się na dodatkowe koszty. Można w ten sposób doprowadzić do zniszczenia kół zębatych, co skutkować będzie ich wymianą. Jest to jedna z najdroższych awarii, ponieważ koszty naprawy mieszczą się w granicach od 1300 złotych do nawet 3000 złotych.

Szum i wycie dochodzące ze skrzyni biegów

Niepokojący szum jest przyczyną zużytych łożysk w przekładni. Natomiast wycie oznacza starcie się kół zębatych. Wina tych awarii jest zazwyczaj po naszej stronie. Problemy z łożyskami i kołami zębatymi pojawiają się podczas błędnego użytkowania przekładni, bardzo dynamicznego wrzucania przełożeń oraz niewłaściwego poziomu i złej jakości oleju. Naprawa może kosztować nas od 1000 do 2500 złotych.

Lewarek sam się porusza podczas przyspieszania i hamowania

Samoistne poruszanie się lewarka jest oznaką zużytej poduszki skrzyni lub zużytych popychaczy. Naprawa tej usterki nie wiąże się z dużymi kosztami, ale trzeba się nastawić, że kilka stówek z portfela nam ucieknie.

Przeczytaj także: Polerowanie samochodu – poradnik „zrób to sam”

Regeneracja skrzyni biegów czy naprawa?

Na regenerację możemy zdecydować się wówczas, jeśli w warsztacie usłyszymy, że nasza skrzynia nie nadaje się do naprawy i że lepiej oraz bardziej opłacalnie będzie ją zregenerować. Możemy także kupić zregenerowaną skrzynię, która jest w lepszym stanie niż nasza. Niestety to największy koszt, który może nawet wynieść w zależności od modelu samochodu od 2 tysięcy złotych wzwyż.

Naprawa jest jednak możliwa jedynie wówczas, jeśli koszt dość drogich elementów skrzyni nie przewyższy kupna regenerowanej przekładni. Aby uniknąć problemów należy zwracać uwagę mechanikowi co ok. 50 tys. km, aby przyjrzał się stanowi naszej skrzyni i przede wszystkim wymienił w niej olej. To zapobiegnie wielu problemom w przyszłości.

Przeczytaj także: Oto 18 zawodniczek, które będą ścigać się w kolejnym sezonie kobiecej serii wyścigowej!

Najnowsze

Uciekał przed policją, taranował radiowóz i nie chciał wypuścić przerażonej pasażerki!

Zatrzymanemu kierowcy postawiono szereg zarzutów, w tym kierowanie pojazdem pomimo aktywnego zakazu, narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia funkcjonariusza, a także pozbawienie wolności pasażerki i narażenie jej na utratę życia lub zdrowia.

Policjant ze Świebodzina zauważył podczas patrolu dobrze mu znanego 27-latka, który kierował Audi mimo zakazu prowadzenia pojazdów. Osobówka jechała bardzo szybko, więc policjant włączył sygnały świetlne i dźwiękowe, żeby zatrzymać kierującego do kontroli. Ten zignorował je i kontynuował jazdę. Kiedy w pobliżu pojawiły się wezwane na pomoc patrole, zaczął uciekać.

Młody kierowca pod wpływem narkotyków wjechał w radiowóz

Podczas jazdy łamał wszelkie przepisy, często zmieniał pasy ruchu, ignorował wysepki i podwójne linie ciągłe. Kierujący stwarzał ogromne zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego. Miejscami pościg prowadzony był z prędkością ponad 200 km/h! Kiedy jeden z radiowozów zrównał się z Audi, kierujący gwałtownie zjechał w jego stronę radiowozu i usiłował zepchnąć go z jezdni.

Uciekała przed policją jadąc pod prąd, ale najdziwniejszy był moment zatrzymania

Pościg dotarł aż do sąsiedniej gminy, w rejon Sulechowa, gdzie ze wsparciem ruszyli miejscowi funkcjonariusze. Mężczyzna, w pewnym momencie widząc, że nie uda mu się uciec, próbował wjechać do miasta. W trakcie manewru uderzył jednak w znak umieszczony na wysepce drogowej. Następnie kierujący porzucił pojazd i próbował uciekać pieszo. Policjanci szybko go dogonili i obezwładnili.

Jak się okazało, pasażerka pojazdu od początku chciała, aby 27-letni kierujący zatrzymał się i ją wypuścił, ponieważ była przerażona, tym jak jechał i jak się zachowywał. W trakcie ucieczki przed policją mężczyźnie nie było raczej w głowie zatrzymywanie się i wysadzanie pasażerki, ale uniemożliwienie jej opuszczenia pojazdu i narażenie jej, także zostało dopisane do listy zarzutów. Ponadto w trakcie jazdy wyrzucił on z pojazdu dokumenty należące do kobiety.

Kilkukilometrowy pościg za kierowcą Volvo. Miał sporo na sumieniu

27-latek odpowie także za stworzenia zagrożenia życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu funkcjonariusza oraz niezatrzymanie się do kontroli drogowej, niestosowanie się do zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Świebodzinie, sąd zastosował wobec mężczyzny 3-miesięczny areszt. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 5, dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów oraz wysoka kara finansowa.

Najnowsze