Aston Martin DBS Superleggera – flagowa nowość

Rekordowo mocny i rekordowo szybki - nowy DBS Superleggera to model, który ma być ukoronowaniem gamy Astona Martina.

Aston Martin prezentując nowego DBS Superleggera, mówi o nim jako o swoim flagowym modelu oraz jako o następcy Vanquisha S, którego poprzednikiem był DBS. Historia zatacza więc koło, sięgając przy okazji głębiej w annały marki. Nazwa Superleggera, zwykle kojarząca się z odchudzonymi Lamborghini, odnosi się do włoskiej firmy zajmującej się tworzeniem superlekkich nadwozi (stąd też nazwa), która współpracowała z Astonem Martinem przy okazji modeli DB4, DB5 oraz DB6.

Odnowiona współpraca nie wpłynęła oczywiście na stylistykę nowego DBS, będącego ucieleśnieniem język stylistycznego marki. Wzbogaconego jedynie w powiększone wloty powietrza, duże spojlery oraz inspirowany bolidami F1 podwójny dyfuzor, generujący 180 kg docisku.

Do napędu DBS Superleggera wykorzystano silnik V12 o pojemności 5,2 l, wspomagany dwoma turbosprężarkami. Jego moc maksymalna to aż 725 KM, a maksymalny moment obrotowy wynosi 900 Nm. Osiągi? Do 100 km/h auto rozpędza się w 3,4 s, a jego prędkość maksymalna to, bagatela, 339 km/h.

Aston Martin twierdzi jednak, że nie jest to samochód, który ma szokować brutalnością. Według producenta DBS Superleggera łączy osiągi supersamochodu z wyrafinowaniem super gran turismo. Jakby na potwierdzenie tych słów, na liście wyposażenia standardowego znalazło się iście luksusowe wyposażenie – elektrycznie sterowane, podgrzewane fotele, nawigacja satelitarna, kamery 360 stopni, wysokiej klasy system audio i wykończenie wnętrza skórą oraz alcantarą.

Flagowa nowość Astona Martina ma być całkiem potulna po wybraniu trybu jazdy GT, pozwalająca na relaks podczas długiej podróży. Ustawienia Sport i Sport Plus wyzwalają natomiast bestię w DBS Superleggera, utwardzając zawieszenie, zmieniając pracę ośmiobiegowej skrzyni automatycznej, wyostrzając reakcję silnika na gaz, przestawiając wydech na głośniejszy tryb i zmieniając pracę aktywnego tylnego dyferencjału z wektorowaniem momentu obrotowego.

Aston Martin DBS Superleggera wejdzie na rynek w trzecim kwartale 2018 roku. Jego cena w Niemczech to 274 995 euro.

Najnowsze

Zgarnij 10% rabatu na usługi spa dla swojego motocykla!

Sezon motocyklowy w pełni - podróżujesz, bywasz na zlotach, latasz po mieście. Ale czy zadbałeś odpowiednio o swój motocykl?

Czy zabezpieczyłaś wszystkie elementy przed szkodliwymi czynnikami atmosferycznymi i wgryzającym się w lakier robactwem? A może chcesz, żeby Twój motocykl prezentował się jak nowy, który właśnie wyjechał z salonu? A może chcesz go sprzedać? A może właśnie kupiłaś nowe moto? Z odpowiedziami na te pytania przychodzi studio pielęgnacji motocykli Bling Bling Garage, które kieruje swoją ofertę do wszystkich motocyklistów, chcących zadbać o swój jednoślad w prawidłowy i profesjonalny sposób.

Warszawskie studio przygotowało wiele zmian dla swoich klientów. Nowa oferta, rozbudowane pakiety pielęgnacji motocykli, mnóstwo nowości i niespodzianek. Studio powiększyło się o nową halę, w której czyści, pielęgnuje i pimpuje Wasze maszyny. Koniecznie ich odwiedźcie.

Bling Bling Garage to motocyklowe SPA, które specjalizuje się tylko i wyłącznie w motodetailingu, czyli profesjonalnej pielęgnacji motocykli. Studio zajmuje się motocyklami sportowymi, szosowymi, cruiserami, a nawet crossówkami. Dla wszystkich czytelników Motocainy, Bling Bling Garage przygotowało wakacyjną ofertę: umawiając termin wizyty, rzuć hasło „Motocaina” a zgarniesz 10% rabat! Proste? Sprawdź to!

Najnowsze

Tir zajechał drogę wozowi strażackiemu!

Jakim cudem kierowca tira nie zauważył i nie usłyszał wozu strażackiego? Nie mamy zielonego pojęcia.

Wszyscy wiemy, jak zachować się kiedy zbliża się pojazd uprzywilejowany, prawda? Nieprawda – po sieci krąży całe mnóstwo przykładów na to, że wielu kierowców nie ma pojęcia co wtedy zrobić. Jedni zatrzymują się na środku drogi, inni jadą jak jechali czekając na rozwój wydarzeń, a jeszcze inni zwyczajnie ignorują pojazd uprzywilejowany, niejednokrotnie utrudniając mu przejazd.

Poniższe wideo zostało zarejestrowane w Estonii. Już na samym jego początku kierowca auta z kamerą zwalnia i zjeżdża do prawej krawędzi, ustawiając się za tirem, który już się zatrzymał. Widzą bowiem zbliżający się na sygnale wóz strażacki, a także jadący traktor, który utrudni strażakom przejazd.

Traktor przeszkadzał też kierowcy jadącego z naprzeciwka tira, który postanowił go wyprzedzić. Zajeżdżając tym samym drogę wozowi strażackiemu, który nie zdołał uniknąć kolizji. Na szczęście nikt nie został ranny. Tylko jakim cudem ten tirowiec nie widział i nie słyszał jadącego za nim wozu strażackiego?

Najnowsze

Kierowca pojechał na czołówkę. Zagapił się?

Nagranie z jednej z polskich dróg, które dobitnie pokazuje, że niejednokrotnie trzeba na drodze myśleć za innych.

Prosta droga, niezbyt duży ruch i nagle jadący z naprzeciwka Volkswagen Golf Sportsvan wyprzedza Seata Ibizę. Na szczęście błyskawicznie odbija na swój pas, a kierujący samochodem z kamerą ucieka na pobocze, unikając czołowego zderzenia.

Co tu się tak naprawdę stało? Nie mamy pewności, ale na nagraniu widać, że jadący Ibizą zwalnia i zjeżdża do krawędzi jezdni, jakby chciał się zatrzymać. Najpewniej więc kierujący Sportsvanem nie zauważył tego (zagapił się, albo zwyczajnie pisał smsa) i w ostatniej chwili skręcił w lewo, aby uniknąć zderzenia z Seatem, a następnie w prawo, żeby nie spotkać się z samochodem z kamerą. Na szczęście obyło się bez kolizji. Tym razem…

Najnowsze

Dziwne zachowanie kierowcy Audi. Próba wymuszenia odszkodowania?

Czasami kierowcy na drodze zachowują się w sposób dziwny i trudny do wytłumaczenia. Ale czasami pozornie bezmyślne zachowania mają pomóc w osiągnięciu jakiegoś celu.

Samochód z kamerą spokojnie jedzie przez jakąś niedużą miejscowość, kiedy nagle, na ciągłej linii i tuż przed przejściem dla pieszych, wyprzedza go srebrne Audi A5 Sportback. Wyprzedza, aby nagle i bez wyraźnej przyczyny zahamować, doprowadzając do kolizji.

Co sprawiło, że kierowca Audi tak się zachował? Zamierzał wyprzedzić niespiesznie jadące auto, ale zorientował się, że robił to tuż przed przejściem i bardzo chciał jakoś naprawić swój błąd? Czy może raczej zamierzał w ten sposób doprowadzić do kolizji i wymusić odszkodowanie? Sytuacja „ustawiona” bardzo dobrze – wyprzedził auto z kamerą, a następnie zatrzymał przed przejściem, aby przepuścić wyimaginowanego pieszego. I wtedy właśnie nagle uderzył w niego wspomniany samochód.

Z relacji autora nagrania wynika, że kierowca Audi twierdził, iż jest niewinny, aż do momentu przyjazdu policjantów, którzy po obejrzeniu nagrania nie mieli wątpliwości co do tego, kto doprowadził do kolizji. Kamerki jednak się przydają.

Najnowsze