Agresywny taksówkarz atakuje i wyzywa dostawcę pizzy

Spotkać się można z opiniami, że kierowcy zawodowi są rozważni z racji dużego doświadczenia i cechują się wyrozumiałością na drodze, bo sami spędzają na niej tyle czasu. A potem spotykasz takiego taksówkarza jak ten.

Często piszemy, że nie ma reakcji bez wcześniejszej akcji. Agresorzy drogowi nie atakują wszystkich wkoło, tylko konkretnego kierowcę, który im czymś „podpadł”. Co takiego zrobił dostawca pizzy? Taksówkarz jadący Skodą chciał zjechać z zanikającego pasa, ale nadjechał dostawca w Volkswagenie. Taksówkarz musiał lekko zahamować, ale nadal mógł płynnie i bezpiecznie zmienić pas. To go rozsierdziło.

Agresywny taksówkarz atakuje pieszego, a patrol policji udaje, że nic nie widzi

Przy najbliższej okazji wyprzedził białego Volkswagena i złośliwie zahamował mu przed maską. Potem, gdy obaj kierowcy zatrzymali się na światłach, zaczął krzyczeć do dostawcy i wyzywać go. Chciał nawet wysiąść z auta, trudno powiedzieć z jakim zamiarem. Koniec końców odpuścił i odjechał, pomimo czerwonego światła.

Taksówkarz zaatakował kluczem do kół innego kierowcę

Ciekawe czy nagranie z tej sytuacji trafiło już do korporacji, w której pracuje. Szef z pewnością byłby zachwycony, jak uprzejmych i kulturalnych kierowców zatrudnia.

Najnowsze

Kierowca tira wyprzedza na czołówkę i spycha z drogi inne pojazdy

Dużo mówi się o zakazie wyprzedzania przez tiry na drogach szybkiego ruchu. A może powinno się raczej rozważyć zakaz wyprzedzania na drogach jednopasmowych?

Zastanówcie się. Jeśli tir wyprzedza na dwupasmówce, to najwyżej was zirytuje tym, że przez chwilę zablokuje lewy pas. Kiedy wyprzedza na drodze jednopasmowej, to zwykle proszenie się o nieszczęście.

Kierowca tira bezczelnie wyprzedza na czołówkę. Najwyżej ktoś zginie

Tak jak na tym nagraniu. Kierowcy tira spieszyło się tak bardzo, że musiał wyprzedzić Volkswagena T4 na przejściu dla pieszych, a potem zapchnąć go w stronę pobocza i zmusić do hamowania, żeby nie doprowadzić do czołowego zderzenia. Włosy jeżą się na głowie.

Najnowsze

Policja od 10 miesięcy nie może znaleźć sprawcy śmiertelnego wypadku! Prosi o pomoc

Czy w dzisiejszych czasach można uniknąć odpowiedzialności za tak ciężkie przestępstwo? W sytuacji, gdy służby dysponują nawet nagraniem ze zdarzenia? Okazuje się, że można.

Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Tarnowskich Górach poszukują osób, które były świadkami wypadku drogowego, do jakiego doszło 2 czerwca 2020 r. o godzinie 16:55 na ulicy Gliwickiej w Czekanowie. Po miesiącach bezowocnego śledztwa prokuratura zdecydowała się na upublicznienie nagrania ze zdarzenia.

Tajemniczy śmiertelny wypadek

Na filmie widać, jak kierowca białego samochodu dostawczego, jadąc drogą krajową numer 78 z Szałszy w kierunku Tarnowskich Gór, potrącił rowerzystę, który wpadł do rowu. Kierowca busa zatrzymał się, pobiegł na miejsce zdarzenia, z którego prawdopodobnie zabrał urwane lusterko od samochodu i odjechał, nie udzielając pomocy poszkodowanemu mieszkańcowi Świętoszowic.

Śmiertelny wypadek na skrzyżowaniu. Kierowca Audi pomylił miasto z autostradą?

Mężczyzna nie zginął na miejscu, ale stan jego zdrowia bardzo i trwale się pogorszył. Nie są znane szczegóły, ale policja podaje, że 66-latek zmarł w październiku, pomimo hospitalizacji, a przyczyną jego śmierci były obrażenia odniesione w tym wypadku.

Najnowsze

Toyota stworzyła bezemisyjny silnik spalinowy! Serio!

Już za kilkanaście lat wszyscy będziemy jeździli elektrykami i nie ma przed tym ratunku? Może jednak jest! Nadzieja dla fanów klasycznej motoryzacji przyszła z zaskakującej strony - od zakochanej w hybrydach i wodorze Toyoty.

Zapytacie, jak to możliwe, że firma od lat walcząca ze spalinami, stworzyła nowy silnik, w którym paliwo tradycyjnie dostaje się do cylindrów, następuje zapłon i powstała w ten sposób siła pcha w dół tłok? Dokładnie tak jak ma to miejsce obecnie i co podobno jest już reliktem przeszłości i trzeba się go pozbyć jak najszybciej w imię dobrostanu planety?

Toyotę Mirai można już zamawiać w Polsce! Tanio nie jest

Otóż silnik ten wcale nie spala benzyny, ropy, ani też LPG lub CNG. Nowa jednostka Toyoty wykorzystuje w formie paliwa wodór. Japończycy mają spore doświadczenie z tym pierwiastkiem, ale do tej pory wykorzystywali go tylko w samochodach z ogniwami paliwowymi, które dzięki niemu wytwarzają energię elektryczną, używaną do napędzania pojazdu. Teraz wykorzystali wodór w inny sposób i stworzyli 3-cylindrową jednostką 1.6 l z doładowaniem, która go spala. Jej specyfikacja pozostaje póki co tajemnicą, ale ma zapewniać „radość z jazdy, wliczając w to dźwięki i wibracje”.

Warto przypomnieć, że pomysł wykorzystania wodoru w silnikach spalinowych nie jest nowy. W 2007 roku BMW zaprezentowało model Hydrogen 7. Była to seria 7 (E65), której silnik V12 6.0 l dostosowano do takiego paliwa. Skutkiem był bardzo duży spadek mocy – z 445 KM do 260 KM, ale dzięki temu auto mogło poruszać się bezemisyjnie. Jednostka bazowała na seryjnej konstrukcji i nadal mogła pracować także na benzynie. Zbiornik wodoru miał 170 l pojemności (co dawało 8 kg), a zasięg wynosił 200 km.

Łatwo domyślić się dlaczego model BMW nie zdobył popularności. Niska wydajność, mały zasięg i ogromny zbiornik raczej nie zachęcały do kupna. Lecz skoro Toyota podjęła się prac nad taką technologią, to najwyraźniej udało jej się rozwiązać przynajmniej część problemów (wielkich zbiorników póki co nie przeskoczymy). Nowy silnik zadebiutuje w aucie wyścigowym na bazie Corolli Sport, które pojedzie w 24-godzinnym wyścigu na torze Fuji. Ani mocy ani zasięgu nie powinno mu więc zabraknąć.

Najnowsze

Renault rezygnuje z silników Diesla!

Francuzi zapowiedzieli właśnie, że nie będą już prowadzić prac nad jednostkami wysokoprężnymi. Znikanie tych silników z gamy marki, można zaobserwować już teraz.

To że dni silników Diesla są policzone, wiemy nie od dziś. Kiedyś uznawane były za ekologiczne, ze względu na niskie spalanie, a więc niską emisję CO2. Teraz co prawda dwutlenek węgla jest wrogiem numer jeden, ale zaważyły wykryte w 2015 roku oszustwa w emisji tlenków azotu. To, że od kilku lat nie jest to problemem i diesle zrobiły się naprawdę czyste, nikogo już nie obchodzi.

Jadąc Renault i Dacią nie przekroczysz dozwolonej prędkości! To nowy pomysł Francuzów

Efektem tego jest stopniowe ograniczanie oferty tych silników przez różnych producentów. Nie jest więc zaskoczeniem, że Renault ogłosiło właśnie zatrzymanie prac nad jednostkami wysokoprężnymi. Francuzi będą je nadal oferować i zamierzają także wprowadzać do nich usprawnienia, ale nie będzie kolejnej generacji silników. Gdy obecna przestanie spełniać coraz bardziej wyśrubowane (czytaj: „absurdalne”) normy narzucane przez Unię Europejską, diesle zostaną całkowicie wycofane.

Renault Arkana debiutuje – znamy ceny w Polsce!

Ograniczanie oferty „ropniaków” już się zresztą rozpoczęło. Nowe Clio i Captura można było zamówić z jednostką 1.5 dCi, ale tylko przez bardzo krótki czas. Zamiast tego otrzymaliśmy hybrydę. Diesla nie znajdziemy także w Grand Scenicu, który jest modelem w ogóle wygaszanym. Zniknęła wersja krótka, a gamę ograniczono do silnika 1.3 TCe o mocy 140 lub 158 KM. Taki sam wybór mamy kupując Kadjara, z którego oferty wraz z dieslami, zniknął napęd 4×4.

Renault 5 Prototype – producent odkrywa karty nowej strategii „Renaulution”

Co interesujące, wersja wysokoprężna uchowała się w Megane, ale z gamy obejmującej odmiany o mocach od 90 do 163 KM, została tylko jedna wersja – 1.5 dCi 115 KM. Z dieslem (2.0 dCi) kupimy też Koleosa (183 KM), Espace’a (189 KM – jedyny dostępny silnik) oraz Talismana (160 i 189 KM). Niewiele jest zatem do wycofywania z rynku. Możemy spodziewać się, że wersje wysokoprężne będą zastępowały hybrydy, jak to ma miejsce już w przypadku mniejszych modeli.

Najnowsze