Agresywny kierowca BMW z łomem to była ustawka! Na którą nabrał się tylko Stop Cham?
Tak jak przypuszczaliśmy, niedawno opisywana przez nas sytuacja, była ustawką. Oto o co chodziło w całej tej akcji.
Kierowca BMW najpierw zajeżdża drogę autorowi nagrania, a potem wyskakuje na niego w kominiarce i z łomem w ręce. Wideo umieścił Stop Cham na swoim kanale na Youtubie, jako kolejny materiał przesłany przez widza. Problem w tym, że większość komentujących pisała wprost, że była to akcja ustawiona. My w naszej analizie wskazywaliśmy kilka dowodów na to, że faktycznie była to tylko odegrana scenka. Nie będziemy teraz powtarzać całego wywodu – zainteresowanych odsyłamy do materiału poniżej.
Teraz okazało się, że rzeczywiście, cała akcja była ustawiona. Tu zaskoczenia nie ma. Zaskoczeniem jest natomiast fakt, że odpowiedzialna jest za to ekipa Wheel With It. Na poniższym wideo możecie zobaczyć „zakulisowe” ujęcia, pokazujące jak całe przedsięwzięcie wyglądało od kuchni. Niestety nie jest wyjaśnione, czy jakaś głębsza myśl stała za tą akcją, ani dlaczego doświadczeni twórcy nagrali coś na tyle amatorskiego i sztucznego, że większość widzów nie uwierzyła w prawdziwość materiału. Ale może celem było jedynie nabranie osób odpowiedzialnych za kanał Stop Cham i rzeczywiście się to udało.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: