Agnieszka i Marek Janaszkiewicz - "jak ktoś się wciągnie w rajdy terenowe, to już trudno z tego wyjść" [WYWIAD]

Agnieszka i Marek Janaszkiewicz - "jak ktoś się wciągnie w rajdy terenowe, to już trudno z tego wyjść" [WYWIAD]

10 listopada 2020
Agnieszka i Marek Janaszkiewiczowie od początku swojej znajomości dzielą zamiłowanie do podróży, wypraw i rajdów terenowych. Swoje starty rozpoczęli pod koniec lat 90. i kontynuują je do dzisiaj.
Loading module...

Zawsze jesteście nierozłączni?
Agnieszka Janaszkiewicz: Od początku startujemy razem. Zaczynaliśmy od rajdów przeprawowych, a od 2007 roku ścigamy się w rajdach baja. Wszystkie imprezy, od tych lekkich do najcięższych, przechodziliśmy razem. Wychodzi na to, że całkiem dobrze się dobraliśmy (śmiech). Jesteśmy taką życiową i sportową parą, która potrafi współpracować tylko ze sobą.
Marek Janaszkiewicz: Przez całe nasze życie zawodowe i rodzinne przechodzimy razem. Można powiedzieć, że jesteśmy takimi dwoma połówkami jabłka. Byliśmy jedną z pierwszych, jeżeli nie pierwszą rajdową parą w Polsce i nadal nie wyobrażam sobie byśmy jeździli osobno. Jedyną osobą, której mogę zaufać, jest Agnieszka i nie potrafię współpracować z innymi pilotami.

Jak Wam się razem jeździ?
Marek Janaszkiewicz: Rajdy to nasza wspólna pasja, w której bardzo dobrze się odnajdujemy i która daje nam mnóstwo radości. Czasami oczywiście dochodzi w kabinie rajdówki do sporów pomiędzy nami, ale to są chwilowe sytuacje i kiedy dojeżdżamy do mety, to cieszymy się z jazdy, a nie kłócimy się ze sobą.
Agnieszka Janaszkiewicz: Przyjeżdżamy na rajdy głównie po to, by dobrze się bawić i myślę, że to buduje dobrą atmosferę między nami. Po tylu latach mamy wypracowany swój własny język, którym porozumiewamy się w samochodzie bez problemu. Im więcej jeździmy razem, tym jeździ nam się coraz lepiej. 

Macie sztywno podzielone role na rajdzie?
Marek Janaszkiewicz: Od samego początku to ja jestem kierowcą, a Agnieszka pilotem. Taki podział wytworzył się między nami trochę naturalnie, aczkolwiek Agnieszka jest kierowcą z bardzo dużym doświadczeniem i sama często wsiadała za kierownicę potężnych aut terenowych, świetnie dając sobie radę. Gdybym ja przesiadł się na fotel pilota, to pewnie byłaby katastrofa, bo nie jestem zorganizowany tak jak Agnieszka.
Agnieszka Janaszkiewicz: Ten podział wynika trochę z predyspozycji, które ma każde z nas. Marek potrafi się mocno skupić i opanować w sytuacjach stresowych, co wynika z jego zawodu. Ja z kolei jestem zorganizowana, metodyczna i zachowuję spokój w trudnych sytuacjach. Dzięki temu wzajemnie się uzupełniamy. Tak samo w życiu codziennym.

Jak wspólne starty w rajdach zmieniły sposób postrzegania Was przez innych?
Marek Janaszkiewicz: Na początku zainteresowanie naszymi wspólnymi startami było spore, bo w zasadzie byliśmy jedyną parą startującą w zawodach. Oczywiście największe zainteresowanie wzbudzała Agnieszka, bo była pierwszą w Polsce kobietą w rajdach terenowych i pokazywała, że drobna kobieta też może być bardzo twarda i rywalizować jak równy z równym z mężczyznami. 
Agnieszka Janaszkiewicz: Teraz po 10-15 latach widzimy coraz więcej par, a w szczególności kobiet w rajdach terenowych, co nas bardzo cieszy. Mamy wiele sytuacji, kiedy ludzie wspominają nasze starty, a kobiety podchodzą do mnie i mówią, że chcą jeździć w rajdach tak jak ja. Jest to bardzo miłe i mam nadzieję, że nadal inspirujemy ludzi do realizacji swoich pasji. Tym bardziej, gdy robią to wspólnie, bo wtedy radość jest podwójna (śmiech). Jak ktoś się wciągnie w rajdy terenowe, to już ciężko z tego  wyjść.
.
Czy rajdy łączą się w jakiś sposób z Waszym codziennym życiem?
Agnieszka Janaszkiewicz: Rajdy uczą nas podejmowania decyzji pod wpływem dużego stresu i presji. Musimy się wtedy skupić, nie panikować i wspólnie z tego wyjść. Jest to dla nas wzajemny trening, który pomaga nam później w życiu codziennym.
Marek Janaszkiewicz: Z racji wykonywanego przez nas zawodu lekarzy starty w rajdach są też treningiem umiejętności potrzebnych nam w pracy, i w sporcie. Im więcej jeździmy, tym stajemy się bardziej perfekcyjni nie tylko na rajdzie, ale też na co dzień. Dodatkowo cały czas traktujemy to jako dobrą zabawę, co przekłada się na nasze pozytywne nastawienie.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!