7 rzeczy, które najbardziej denerwują motocyklistów

22 stycznia 2014
Lista zawiera jedynie siedem czynników, choć z pewnością dałoby się dopisać do niej więcej punktów. Oto zestawienie najbardziej denerwujących rzeczy dla motocyklistów.

Brytyjski portal motocyklowy Visordown opublikował listę problemów, które najbardziej denerwują brytyjskich motocyklistów i są dla nich bardzo niebezpieczne. My dopisałyśmy swoje spostrzeżenia i zachęcamy do pisania w komentarzach Waszych własnych doświadczeń w tym względzie.

 

Kobiece zestawienie najbardziej denerwujących rzeczy w samochodach - kliknij tu.
  1. Mgła.

Jest gorsza niż śnieg, deszcz, lód i huragan razem wzięte. Dlaczego? Bo totalnie ogranicza widoczność. Nawet kiepskie warunki drogowe, jazda w deszczu nie są tak złośliwe jak wszech otaczająca mgła.

Mgła wpływa na nasze zmysły – gorzej postrzegamy, gorzej orientujemy się na drodze. Nasze reakcje ulegają spowolnieniu.

Mgła jest znacznie bardziej gęsta tam, gdzie powietrze jest zanieczyszczone. Przejeżdżanie przez białą chmurę daje wrażenie, jakby coś się do nas nieprzyjemnie lepiło.

Mgły można podzielić na kilka rodzajów pod względem widoczności. Jazda w gęstej mgle skraca widoczność nawet do kilku metrów.

  1. Pojazdy z włączonymi długimi światłami, nadjeżdżające z przeciwka

Jak bardzo jest to denerwujące a zarazem niebezpieczne doświadczyłam na własne skórze w Peru. Kiedy jechałam po zmroku Autostradą Panamerykańską, prawie każdy nadjeżdżający z naprzeciwka pojazd miał uruchomione światła drogowe i nie zmieniał ich nawet w sytuacji zbliżania się do innych uczestników ruchu drogowego. Co więcej, część kierowców na kilka krótkich chwil przez minięciem się ze mną, uruchamiała długie światło.

Taki snop jasności poraża oczy, które podczas jazdy w ciemności przyzwyczajają się do bardzo ograniczonego światła samochodowych lamp.

Porażenie oczu intensywnym światłem – znamy to z naszych dróg i wiemy, że to nic dobrego. Chwilę nam zajmuje ponowne skoncentrowanie wzroku na drodze.

  1. Pojazd wyprzedzający, nadjeżdżający z przeciwka

To prawdziwa zmora, kiedy inny kierowca kończy manewr wyprzedzania tuż przez naszym motocyklem. Jest to sytuacja bardzo niebezpieczna, która może skończyć się tragicznie. Zachowanie zimnej krwi w takim momencie jest trudne, zwłaszcza, kiedy za sterami motocykla siedzi niedoświadczony, świeży kierowca.

Wyprzedzanie w warunkach, kiedy miejsca na manewr jest niedostatecznie dużo, to zły pomysł i zwyczajna głupota.

  1. Linia podwójna ciągła

Nie chodzi o wszystkie podwójne ciągłe, chodzi głównie o te, które zostały namalowane na drogach, tworząc niniejszym dwa pasy o różnych szerokościach. Istnieje prawdopodobieństwo, że osoba, które decydowała o nanoszeniu nowych linii, nie wzięła pod uwagę dynamiki motocykla. To nie samochód. Inaczej się motocykl prowadzi, inaczej wygląda technika wchodzenia w zakręty. Źle wymalowane linie to kolejne niebezpieczeństwo na drogach.

  1. Wyprzedzające się ciężarówki

To prawdziwy koszmar, zwłaszcza, kiedy wyprzedzają się bez końca na autostradzie, blokując dwa pasy ruchu.

Lepiej swoje odczekać i nie mieszać się w manewry kierowców dużych pojazdów.

  1. Konieczność zmiany tylnej opony

Tylne motocyklowe opony zużywają się szybciej, więc i częściej się je wymienia. Koszmarem motocyklistów jest zdjęcie koła, wymiana opony i założenie tego wszystkiego z powrotem, i to tak, żeby działało jak trzeba. Można pojechać na wymianę do warsztatu, można zrobić samodzielnie i dostać kota. Chyba, że jest się mechanikiem, albo złotą rączką.

  1. Angielska pogoda

Z pewnością inni mają gorzej, wszak są miejsca skute wieczną zmarzliną cały rok. Polska pogoda też bywa kapryśna, zima zawsze zaskakuje drogowców, wiosna ostatnimi czasy przychodzi późno, a jesień za wcześnie. Sezon jest w kratkę. Dlatego ratujemy się żartem, że po sezonie letnim przychodzi pora na otwarcie sezonu zimowego.

Są tez typowo polskie realia: zajeżdżanie drogi przez samochód w korku, kierowcy jeżdżący na światłach przeciwmłowych w idealna pogodę, dziwnie zachowujące się na drodze "L-ki", wojujący ze zmechanizowanymi użytkownikami dróg rowerzyści, zakamuflowane dziury w drodze, koleiny przypominające fale Dunaju i tak dalej...

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!