25-latka driftowała na rondzie w BMW swojego narzeczonego

Ogólnie popieramy chęć dzielenia się z najbliższymi swoją motoryzacyjną pasją. Ale zdecydowanie nie w takiej formie.

Załoga nieoznakowanego radiowozu z wideorejestratorem była nieźle zaskoczona, widząc BMW, które próbuje driftować po rondzie w Józefowie. Policjanci niezwłocznie zatrzymali nieodpowiedzialnego kierowcę.

Jak się wymusza odszkodowanie? Prezentuje kierowca Passata

Okazała się nim być 25-letnia kobieta, która najwyraźniej uczyła się trudnej sztuki latania bokiem, pod okiem swojego narzeczonego. Policjanci nie wykazali zrozumienia dla tego niezbyt bezpiecznego przejawu chęci dzielenia się pasją. Kierująca została ukarana mandatem (policja nie podała jak wysokim) i otrzymała 6 punktów karnych.

Kilkadziesiąt sekund wystarczyło, aby zdobył 20 punktów i stracił prawko

Policja apeluje przy okazji o rozsądek i przestrzeganie przepisów ruchu drogowego, a my dodajemy własny apel – tego typu wspólne zabawy to świetna sprawa, ale drogi publiczne zdecydowanie nie są miejscem na nie.

https://www.youtube.com/watch?v=SKFBelWDGQI

Najnowsze

Ionity rozwija swoją sieć o ultra-szybkie ładowarki

Obecnie jedyną odpowiedzią na długi czas ładowania samochodów elektrycznych, są coraz szybsze ładowarki. Możliwości nowej stacji Ionity nie wykorzysta jeszcze żadne auto.

Stacja o której mowa powstała co prawda w Wielkiej Brytanii (a konkretnie w Leeds), ale jest ona bardzo ciekawa z punktu widzenia rozwoju sieci ładowania aut elektrycznych i tego co już dzisiaj mogą zaoferować kierowcom. Znajdziemy na niej sześć ładowarek, które mogą uzupełniać energię z mocą nawet 350 kW! Obecnie w Polsce spotykane są raczej takie o mocy 50 kW, mające 100 kW są rzadkością, a maksimum w naszym kraju to 150 kW (taka ładowarka stanęła niedawno w Poznaniu).

Tesla ponownie zrewolucjonizuje auta elektryczne? Wkrótce pokaże „superbaterie”

Co taka moc oznacza z punktu widzenia kierowcy? Możliwość naładowania baterii do pełna w czasie przerwy na kawę. Ionity podaje, że wystarczy mniej niż 20 minut, ale wszystko zależy oczywiście od pojemności baterii w samochodzie. Obecnie najmocniejszy prąd „przyjmie” Porsche Taycan – maksymalnie 270 kW. Według producenta w ciągu 5 minut ładowania przybędzie nam wtedy 100 km zasięgu.

Auta elektryczne są mniej ekologiczne, niż te z silnikami Diesla!

Pierwsze 350-kilowatowe ładowarki pojawiły się w Wielkiej Brytanii i jest tylko kwestią czasu, aż zobaczymy je również w Polsce. Zdecydowanie ułatwi to przemieszczanie się właścicielom elektrycznych samochodów, ale otwartym pozostaje pytanie jak na trwałość akumulatorów wpływa korzystanie z ładowarek o takiej mocy. Wiadomo, że stacje szybkiego ładowania skracają ich żywotność i mówiło się to już w kontekście tych o mocy 50 kW. To co dopiero te 350-kilowatowe.

Najnowsze

Rusza oficjalny sklep Micka Schumachera

Jeśli jesteście zainteresowani gadżetami związanymi z karierą przyszłej gwiazdy Formuły 1, to mamy dla was dobrą wiadomość.

Według informacji prasowej, towarzyszącej otwarciu internetowego sklepu Micka Schumachera, fani od dawna domagali się możliwości nabycia gadżetów związanych z ich ulubionym kierowcą oraz pamiątek odzwierciedlających kolejne etapy jego kariery.

Syn legendarnego zawodnika F1 rozpoczyna swój drugi sezon w Formule 2 z zespołem Prema Racing, uczestniczącego w programie Akademia Kierowców Ferrari. Celem jest oczywiście awans do Formuły 1. 21-letni Mick ma zresztą już za sobą testy w Ferrari i Alfa Romeo.

Te i inne etapy jego kariery zostały uwiecznione w produktach z jego kolekcji, które dostępne są w nowo otwartym sklepie. Zostały one zaprojektowane we współpracy z MBA-Sport.

Najnowsze

Chcą zakazać parkowania na chodnikach. Dobry pomysł?

W ostatnich latach coraz częściej pojawiają się pomysły wprowadzania kolejnych ograniczeń dla samochodów (czyli de facto osób, które z nich korzystają). Tym razem podniesiono problem parkowania na chodniku.

Według badania przeprowadzonego przez portal yourparkingspace.co.uk, 52 procent ankietowanych opowiedziała się za wprowadzeniem zakazu parkowania na chodnikach w Wielkiej Brytanii. To wyraźna zmiana, ponieważ jeszcze dwa lata wcześniej takie zdanie miało 44 procent osób biorących udział w badaniu.

Amsterdam walczy z zatłoczeniem w centrum miasta usuwając tysiące miejsc parkingowych

To co prawda daje jedynie pewien ogląd, na zmieniające się spojrzenie społeczeństwa na problem parkowania na chodnikach, ale wyniki takich badań mogą być jednym z czynników, który wpłynie na zmiany w prawie. Szczególnie, że niedługo mają odbyć się konsultacje rządowe na ten temat, co może sprawić, że samochody znikną z chodników szybciej, niż myślimy. Obecnie zakaz parkowania na chodniku obowiązuje jedynie w Londynie, a ma być także wprowadzone w wybranych szkockich miastach.

Podobne pomysły pojawiają się także w Polsce, choć ostatnio spowodowane są głównie zmniejszeniem natężenia ruchu w związku z epidemią koronawirusa. Ostatnio władze Warszawy przeniosły na kilku ulicach miejsca parkingowe z chodnika na prawy pas. Autorzy raportu z Wielkiej Brytanii zwracają jednak uwagę, że chociaż więcej miejsca na chodnikach dla pieszych wydaje się dobrym pomysłem, to cały czas mówimy o rozdzielaniu przestrzeni, z której korzystać będą ludzie. Zabieranie jednego pasa ruchu może przełożyć się na większe korki, więc w ten sposób poprawiamy  sytuację jednej grupy, wyraźnie pogarszając sytuację drugiej.

Za złe parkowanie wyciął mu kawałek samochodu

Według danych yourparkingspace.co.uk 1 na 3 osoby parkowała swoje auto na chodniku. Co więcej, 1 na 20 parkuje tak na co dzień. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem wydaje się być zbudowanie parkingu (najlepiej podziemnego), gdzie będzie można przenieść samochody. Sam likwidacja miejsc parkingowych, żeby jedni obywatele mieli wygodniej (piesi), a inni obywatele niech się martwią (kierowcy) nie jest szczególnie sprawiedliwe. Szczególnie, że często mowa o tych samych osobach.

A jakie jest wasze zdanie na temat parkowania na chodnikach? Uważacie że jest to czasem konieczne, czy jesteście za całkowitym zakazem? A jeśli za zakazem, to jak rozwiązalibyście problemu deficytu miejsc parkingowych?

Najnowsze

Kaskaderka, która straciła rękę w wypadku motocyklowym na planie, wygrała proces

Olivia Jackson dublowała Milę Jovovich podczas sceny pościgu na motocyklu. Musiała czekać pięć lat na to, żeby sąd przyznał, że wypadek nie był spowodowany jej błędem.

Wypadek miał miejsce w 2015 roku na planie filmu „Resident Evil: Ostatni rozdział”. Ekipa kręciła w Kapsztadzie scenę, w której główna bohaterka, grana przez Milę Jovovich, bierze udział w pościgu jadąc na motocyklu. Jedno z ujęć kręcone było za pomocą kamery na dźwigu, który znajdował się na pojeździe jadącym w przeciwnym kierunku. Wykorzystano w nim dublerkę, Olivię Jackson, dla której skończyło się to bardzo tragicznie.

Uderzyła ona w dźwig z dużą prędkością i chociaż przeżyła, miała wykręcony kręgosłup, sparaliżowaną lewą część ciała, a połamane żebra przebiły jej płuca. Obrażenia lewej ręki okazały się na tyle duże, że musiano ją amputować powyżej łokcia. Przez 17 dni była w śpiączce, a na poranionej twarzy do dziś zostały jej blizny.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Olivia Jackson (@oliviathebandit)

Za winnych tego wypadku sąd w Południowej Afryce orzekł firmę Bickers Actions SA, która operowała dźwigiem i filmowała scenę. W opinii sędziego ujęcie nie było odpowiednio zaplanowane i nie zadbano właściwie o bezpieczeństwo. Olivia Jackson nie wiedziała na przykład, że reżyser nakazał kierowcy dźwigu nagrywanie z bliższej odległości, aby nadać scenie więcej dramatyzmu. Oskarżeni próbowali zrzucić winę na kaskaderkę oraz na awarię motocykla, ale sąd odrzucił te oskarżenia.

Kwota odszkodowania, jakie otrzyma Jackson, nie została ujawniona.

Najnowsze