15 kobiet i 1 mężczyzna w Volkswagenie Up!
Z pewnością część z nas próbowało kiedyś dla zabawy zapełnić swój samochód jak największą liczbą ludzi. Stajnia Volkswagena, zainspirowana tym pomysłem przedstawia jak pojemne jest ich nowe, miejskie autko.
Choć to tylko nieoficjalny rekord i mało mu do imponującego rekordu Giunessa, gdzie w 2009 roku w nowego Garbusa wcisnęło się aż 27 studentów, 16 osób w nowym Up! to także niezły wynik, biorąc pod uwagę niewielkie rozmiary auta.
Po długim ściskaniu się i końcowym zamknięciu drzwi tego miejskiego autka o długości zaledwie 3,5 metra, załoga VW Communications przystąpiła do liczenia: Jedna osoba na desce rozdzielczej, dwie w bagażniku, siedem na tylnej kanapie, cztery na przednich siedzeniach i dwie ściśnięte na podłodze. W sumie 15 kobiet i jeden zasiadający za kierownicą mężczyzna, ubrani w identyczne koszulki z napisem „Poszukiwani przyjaciele” w języku niemieckim.
Imponująca pojemność Up! swoją drogą, a rekordy swoją drogą, jednak chyba jeszcze żaden producent nie zdobył się na to, by kiedykolwiek oficjalnie pozwolić na przejażdżkę tak wypełnionym wozem. W Polsce wiemy, że takie sytuacje zdarzają się dość często, choćby w porannych autobusach.
![]() |
|
fot. VW
|
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!

Zostaw komentarz: