PEUGEOT ECO CUP

 

 

Podczas salonu samochodowego w Brukseli Peugeot ogłosił konkurs „Peugeot Eco Cup”, promujący ekologiczny styl jazdy.

 

W każdym z 18 krajów europejskich, uczestniczących w projekcie, do walki przystąpi czterech kandydatów w czterech samochodach: 207 HDi 90KM, 308 HDi FAP 110KM, 3008 HDi FAP 110KM i 5008 HDi FAP 110KM.

Cel: przejechać 1000 km zużywając jak najmniej paliwa.

 

Zgłoszenie chęci uczestnictwa w „Peugeot Eco Cup” jest możliwe dla wszystkich tych, którym kwestie ekologiczne nie są obojętne, poprzez strony internetowe poszczególnych krajów oraz na stronie http://www.ecocup.peugeot.com do 10 lutego 2010 roku włącznie.

Zgodnie z regulaminem w każdym kraju zostanie wybranych czterech kandydatów, którzy wraz z osobami towarzyszącymi wezmą udział w niezwykłej wyprawie.

 

72 samochody, przygotowane tak, aby wszystkie egzemplarze jednego modelu miały taką samą wagę (licząc załogę wraz z bagażem), wyruszą z Paryża w niedzielę, 28 lutego 2010. Trasę do Genewy, liczącą 1000 km, będą musiały pokonać w czasie minimalnym wynoszącym 30 godzin, nie dłuższym jednak niż 36 godzin.

 

Umiejętności ekologicznej jazdy zostaną nagrodzone. Spośród wszystkich uczestników jadących danym modelem, ten, który zużył najmniej paliwa do przejechania 1000 km, otrzyma nagrodę – nowy samochód (model, którym pokonał trasę). W całym konkursie zostanie więc nagrodzonych 4 uczestników.

 

Ogłoszenie zwycięzców oraz przekazanie kluczyków do samochodów nastąpi 2 marca 2010, na stoisku Peugeot podczas Salonu Samochodowego w Genewie.

 

Organizując ten konkurs, Marka Peugeot promuje odpowiedzialną ekologicznie postawę podczas jazdy samochodem oraz przyczynia się do uwrażliwienia kierowców na korzyści wynikające z ekologicznego stylu jazdy.

 

Peugeot jest jednym z europejskich liderów niskiego zużycia paliwa i niskiej emisji spalin: w 2009 roku 50% samochodów Marki sprzedanych w Europie emituje mniej niż 130 g/km CO2.

Najnowsze

Heikki się broni

Kovalainen zawsze potwierdzał równouprawnienie kierowców w zespole McLarena. Przez ostatnie dwa sezony pracował jednak w cieniu byłego Mistrza Świata. Jako jego wsparcie? A może po prostu ten drugi...

Heikki ze swoim nowym szefem i kolegami
fot. Lotus

Wygląda na to, że Heikki Kovalainen zaczął w końcu bronić swojej pozycji w świecie  F1. Po pracy dla zespołu Renault i dwóch sezonach u boku Lewisa Hamiltona w McLarenie, Kovalainen zyskał zdecydowanie opinię „tego drugiego kierowcy”. Przed sezonem z nowym zespołem Lotusa Fin pozwolił sobie na dość jednoznaczne stwierdzenia – Nie wydobyłem z McLarena wszystkiego, co było można. Nie uważam, abym musiał poprawić się w jakichś konkretnych obszarach tego co robię. Jeśli spojrzeć na czas, kiedy jeździłem dla Renault moje występy w wyścigach były bardzo dobre. Niektórzy uważają, że jestem dobry w kwalifikacjach, a  nie  radzę sobie równie dobrze w wyścigach, ale tak było tylko w McLarenie.
Chyba nie pozostawił swoją wypowiedzią żadnych wątpliwości – musiał być tym drugim w zespole….. Zobaczymy jak będzie przebiegać jego praca pod wodzą Tony Fernandesa i Mike Gascoyne’a, u boku starszego i zdecydowanie bardziej doświadczonego Jarno Trulli’ego w sezonie 2010.

Najnowsze

Skrobanie szyb, czy odmrażanie płynem?

Odkąd trzymają mrozy, zwykle rano czeka nas poranny fitness, czyli skrobanie szyb w aucie. Doradzamy jak to zrobić najefektywniej, aby zabrało nam to jak najmniej czasu, energii i w efekcie pieniędzy. Jak uchronić szyby od powstawania mikrorys, uszkodzeń uszczelek, a wycieraczki od zniszczenia?

Tak skutej lodem szyby lepiej nie traktować „na siłę” skrobaczką. Uzyj odmrażacza w płynie.
fot. Liqui Moly 

Wielu kierowców, z powodu braku skrobaczek, poszukuje różnych przedmiotów, które pomogą pozbyć się zimowych wzorków namalowanych na szybach przez mróz. Tym sposobem do użytku trafiły płyty CD lub ich opakowania, a także karty parkingowe, identyfikatory plastikowe itp. Owszem, udawało się zeskrobanie nimi lodu z powierzchni szklanych, jednak po kilkudziesięciu takich zabiegach szyby nadawały się jedynie do wymiany.

Skrobaczka niestety również może doprowadzić do uszkodzeń powierzchni szklanych, bo oczyszczana szyba jest poddawana skrobaniu przy użyciu siły. Znajdujące się na niej zabrudzenia, np. w postaci ziarenek piasku, skutkować mogą powstawaniem mikrorys, które będą załamywać światło i przeszkadzać w jeździe w nocy lub pełnym słońcu. Ponadto nieuważne skrobanie przy rantach szyby może zakończyć się uszkodzeniem uszczelki. Skrobaczki powinno się używać miejscowo tylko przy bardzo mocno przymarzniętym lodzie, zeskrobując jedynie jego wierzchnią warstwę. Przy tej czasochłonnej czynności zadanie może ułatwić uprzednie spryskanie szyby odmrażaczem w płynie.

Użycie wycieraczek pomoże, lecz pod żadnym pozorem nie na skutą lodem szybę. Kilka ruchów wycieraczek po nieoczyszczonej powierzchni poskutkuje zniszczeniem piór i przymusem zakupienia nowych. Radzimy zatem zastosować płynne odmrażacze do szyb. Te, ze względu na wyższą zawartość koncentratu niż w zimowych płynach do spryskiwaczy, skuteczniej i szybciej usuną lód. Ich skład jest w pełni bezpieczny dla uszczelek, lakieru, szyb czy elementów plastikowych, mogą być więc używane w każdym pojeździe bez obaw o uszkodzenie karoserii. Po spryskaniu szyby atomizerem, bądź sprayem, należy jedynie odczekać chwilę, upewnić się, czy na wszystkie miejsca został rozprowadzony odmrażacz, a następnie użyć wycieraczek. W przypadku grubszych warstw lodu należy miejscowo zastosować skrobak. Cały zabieg jest szybki, skuteczny i bezpieczny dla szyb.

Kilka sekund po spryskaniu płynem mamy pełną widoczność.
fot. K2

K2 Alaska – produkt dostępny jest w dwóch wariantach:
Atomizer – 700 ml/ 7,50 zł
Spray – 750 ml/ 9,50 zł

Liqui Moly Scheiben Enteiser
Atomizer – 500 ml / 27,70 zł

Moje Auto – odmrażacz do szyb
Spray – 300 ml / 7,99 zł

 

Najnowsze

Brakuje nazwisk kierowców

Zostało siedem tygodni do rozpoczęcia sezonu Formuły 1. Nie znamy jeszcze nazwisk wszystkich kierowców, którzy zasiądą za kierownicami bolidów w tym roku. Ostatecznych decyzji w tej sprawie należy jednak spodziewać się w najbliższym czasie.

Kto im będzie partnerował?
fot. Renault/Campos

Ciągle jeszcze czekamy na potwierdzenie składu zespołów Campos Meta, USF1 i Renault.

Renault ogłosił tymczasem, że prawdopodobnie Robert Kubica  rozpocznie samotnie testy przedsezonowe w pierwszych dniach lutego. Eric Boullier stwierdził, że zespół nie podjął jeszcze decyzji co do kierowcy, który ma zostać partnerem Polaka. Pod uwagę brany jest rosyjski kierowca Vitaly Petrov, który zakończył ostatni sezon jako wicemistrz serii GP2, Chińczyk Ho-Pin Tung mający za sobą występy w Formule BMW i seriach A1 i GP2 oraz dotychczasowy partner Polaka Nick Heidfeld (!). Menadżer Niemca powiedział jednak w piątek wieczorem, że jego podopieczny na skutek przedłużających się i nie dających spodziewanego rezultatu rozmów, podejmie prawdopodobnie pracę jako kierowca testowy w zespole Mercedesa, czyli byłym Brawn GP. Oficjalna wiadomość ma zostać podana w poniedziałek 25 stycznia.

Także w najbliższy poniedziałek potwierdzona ma być informacja o wyborze Jose Marii Lopeza jako kierowcy USF1. Argentyńczyk ma 26 lat i jeździł do tej pory w serii GP2, Formule 3000, Formule Renault, a także amerykańskiej Le Mans.

Nie wiemy jeszcze także kto wsiadać będzie do bolidu w garażu zespołu Campos Meta obok posiadacza jednego z najsłynniejszych nazwisk Formuły 1 – Bruno Senny.

W piątek 21 stycznia Toro Rosso potwierdził, że Jaime Alguersari pozostaje z zespołem na sezon 2010. Hiszpan zastąpił w zeszłym roku Sebastiena Bourdais. Według opinii szefa zespołu Franza Tosta niespełna dwudziestoletni kierowca, radził sobie naprawdę dobrze, odkąd stanął na starcie GP Węgier, mimo że nie odbył testów, które zakazane są przecież w trakcie sezonu.

Tak więc, bez zmian osobowych w stosunku do poprzedniego sezonu pozostają tylko zespoły : Red Bull, Toro Rosso i Force India.  

 

Najnowsze

Kierownicę oddaj starszym!

Nie tylko z okazji Dnia Babci i Dnia Dziadka prowadzenie samochodu powinieneś przekazać właśnie im! Najnowsze badania dowodzą, że osoby po siedemdziesiątym roku życia wcale nie powodują większej ilości wypadków, a wprost przeciwnie - prowadzą ostrożniej od swoich wnuków.

fot. Grandma’a Office

Tylko 4% kierowców w wieku powyżej 70 lat ulega wypadkom – tak donoszą dane brytyjskiego Institute of Advanced Motorists. Dane, które możemy nazwać optymistycznymi, gdyż w ogólnej liczbie kierowców, ilość osób po siedemdziesiątce rośnie, a w ciągu najbliższych dwudziestu lat zwiększy się dwukrotnie (dla kobiet nawet trzykrotnie!). Czy mamy więc w perspektywie bezpieczny ruch na drogach?

Zgodnie z raportem IAM starsi kierowcy, choć podróżują częściej niż ich nastoletnie czy dwudziestoletnie wnuki, nie stwarzają większego zagrożenia na drodze, a wprost przeciwnie – powodują go mniej, jeżdżąc ostrożniej i rozsądniej.

Wyniki badań wskazują, że wiek dodatnio koreluje tylko z podatnością na konkretne typy wypadków i urazów, a delikatniejsze ciało osób starszych jest mniej odporne na silne wstrząsy i uderzenia niż ciało osoby młodszej. Naukowcy nie są w stanie wskazać konkretnego momentu, w którym zmienia się podatność i odporność na kolizje, ale jak podkreślają jedno jest pewne – rolą rządów nie jest zniechęcanie osób starszych do poruszania się samochodami, a tym samym odbieranie im szansy mobilności, a nawoływanie o uwagę i zaznajamianie ich z konsekwencjami wypadków w ich wieku (i informowanie o przeważających typach wypadków).

Jeśli nie macie więc pomysłu na prezent z okazji obecnych świąt waszych dziadków, może pomyślcie o samochodzie? Dyrektor IAM nawołuje o ofiarowanie starszym ludziom szansy na podróżowanie samochodem, dajcie więc ją wy, staną się bardziej mobilni, a co za tym idzie, szczęśliwsi.

Źródło: IAM

Najnowsze