12-latka potrącona na przejściu dla pieszych! Z czyjej winy?
Policja nie miała wątpliwości, kto zawinił w tej sytuacji. Przyjrzyjmy się jednak bliżej nagraniu pokazującym całe zajście i zastanówmy się, czy brak wątpliwości jest tu zasadny.
Zdarzenia drogowe to niemal zawsze pewien ciąg zdarzeń, który w każdym momencie można było przerwać – pamiętając o przepisach oraz kierując się zdrowym rozsądkiem i troską o własne bezpieczeństwo. Popatrzcie tylko.
Potrącenie na przejściu dla pieszych. To wina nowych przepisów?
Biały bus zatrzymał się na skrzyżowaniu, czekając na możliwość skrętu w lewo. Kierowca białego dostawczaka nie mógł stanąć za nim, ponieważ zatarasowałby przejście dla pieszych. Bardzo prawidłowo stanął przed pasami. Kiedy bus odjechał, on nadal stał – prawdopodobnie już wcześniej zauważył nastolatkę, zbliżającą się do pasów. Mógł swobodnie odjechać, zanim ona by podeszła do przejścia, ale nie zrobił tego.
Potrącenie na przejściu – wina kierowcy, czy pieszej?
12-latka zatrzymała się, poczekała aż jadące z drugiej strony pojazdy przejadą. Miała wtedy trzysekundowe „okienko”, kiedy mogła bezpiecznie przejść na drugą stronę. Ona jednak stała, a z prawej strony zbliżał się Volkswagen Golf. Kiedy niemieckie kombi znajdowało się o około długość samochodu od przejścia, nastolatka weszła na przejście i została potrącona.
Potrącenie pieszej na przejściu. Czyżby nowe przepisy niczego nie zmieniły?
Policjanci zatrzymali prawo jazdy 72-letniemu kierowcy i wyjaśnili, że nie zachował on szczególnej ostrożności. Redakcja która zamieściła nagranie z monitoringu przypomina natomiast o nowym przepisie, nakazującym ustąpienie pierwszeństwa pieszemu, wchodzącemu na przejście. My natomiast przypomnimy, że pieszy też ma obowiązek zachować szczególną ostrożność, pieszy wchodzący na przejście to nie stojący przed nim, a także przypominamy o przepisie zabraniającym pieszemu wchodzić bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd. Również na przejściu dla pieszych.
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach