Potrącenie na przejściu – wina kierowcy, czy pieszej?

Przepisy dotyczące przejść dla pieszych są proste i jednoznaczne. Problem polega na tym, że nie wszystkie sytuacje daje się łatwo przyporządkować do konkretnych paragrafów Kodeksu drogowego.

Do zdarzenie doszło w Łukowie, gdzie kobieta została potrącona na przejściu dla pieszych przez samochód. Odniosła na szczęście tylko niegroźne urazy. W pobliżu był akurat patrol policji, który natychmiast interweniował. Zajście zostało przedstawione w policyjnym komunikacie w taki oto sposób:

Kierujący autem mężczyzna dojeżdżając do przejścia, nie zachował szczególnej ostrożności i pomimo obowiązku nie ustąpił pierwszeństwa przechodzącej przez jezdnię pieszej. Efektem tego było potrącenie kobiety.  Kierowca tłumaczył się policjantom, że to piesza wtargnęła na przejście bezpośrednio przed jego samochód. (…) Policjanci analizując okoliczności zaistniałego zdarzenia uznali, że kierujący samochodem marki Nissan spowodował zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Za rażące naruszenie przepisów mundurowi zatrzymali 62-latkowi prawo jazdy. Wkrótce jego sprawa będzie miała swój finał w sądzie. Mężczyźnie grozi wysoka grzywna i zakaz kierowania pojazdami.

„Rażące naruszenie przepisów” oraz „zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym”- to brzmi bardzo poważnie. Jak dokładnie zachował się kierowca Nissana? Zobaczcie nagranie.

Też macie wrażenie, że coś tu nie jest nie tak? Nissan z niewielką prędkością zbliża się do przejścia, na które wchodzi piesza zdająca się w ogóle nie upewniać, czy nie nadjeżdża jakiś pojazd. Nissan uderza ją, ale zatrzymuje się już w połowie pasów, co wskazuje na szybką reakcję kierowcy. Czy tak wygląda „stwarzanie zagrożenia w bezpieczeństwie w ruchu drogowym”?

Warto przy okazji przypomnieć klika zapisów ustawy Prawo o ruchu drogowym (art. 13):

1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność (…). Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.

Czy wchodzenie na przejście dla pieszych bez rozglądania się na boki jest zachowywaniem szczególnej ostrożności? Z tego zapisu wynika również, że piesza będąc już na przejściu nabyła pierwszeństwo przed samochodem. Nie zapominajmy jednak, że Kodeks drogowy mówi jeszcze, iż: (art. 14):

Zabrania się:
1) wchodzenia na jezdnię:
a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,

Pozostaje pytanie jak rozumieć termin „bezpośrednio przed”. Na tyle blisko, że kierujący nie będzie miał szansy zahamować? Na tyle blisko, że ma teoretyczną szansę zatrzymać się w porę? A może w sytuacji, kiedy zmusza kierowcę do gwałtownego hamowania?

Interpretacją tych przepisów i odnoszeniem ich do tej sytuacji będzie się zajmował sąd. A jakie jest wasze zdanie? Kto zawinił w tej sytuacji? Piesza, kierujący, a może oboje?

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze