„Wypiłem tylko dwa piwa”, czyli jak powstrzymać pijanego kierowcę

„Wypiłem tylko dwa piwa”, czyli jak powstrzymać pijanego kierowcę

01 maja 2015
„Piwo to nie alkohol”, „wypiłem tylko jeden kieliszek” - jak często słyszysz takie wymówki, gdy koś ze znajomych po imprezie chce wrócić do domu autem? Czy wiesz co zrobić, gdy zauważysz na drodze auto „jadące wężykiem”? Według statystyk 35% z nas było świadkami prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu. Reagują tylko nieliczni. Jak skutecznie przemówić komuś do rozsądku, a w ostateczności zatrzymać pijanego kierowcę?

Jak powinniśmy się zachować, gdy nasz znajomy chce prowadzić samochód pomimo tego, że wcześniej pił alkohol? W weekend majowy na polskich drogach będzie wzmożony ruch. Policja zapowiada też więcej kontroli. Wysiłki drogówki nie zapewnią jednak całkowitego bezpieczeństwa na drogach - ważna jest też samokontrola kierowców.  

Parę dni temu media obiegła wiadomość o pijanym kierowcy, który został zatrzymany przez… sędziów piłkarskich. Kompletnie pijany mężczyzna jechał samochodem osobowym po krajowej 6. Nagle wjechał na przeciwny pas i prawie uderzył w auto, którym jechali sędziowie piłkarscy. Ci postanowili go dogonić i zatrzymać. Okazało się, że 39-letni mężczyzna miał ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie.

W Katowicach pracownica stacji benzynowej wyczuła alkohol od klienta, który chwilę wcześniej wysiadł z samochodu. Tłumaczył się, że bierze leki. Kobieta nie uwierzyła, zabrała mężczyźnie kluczyki i wezwała policję. Kierowca zostawił samochód i chciał wrócić do domu. Namierzyła go tam policja i po badaniu okazało się, że 39-latek ma w organizmie ponad 3,5 promila alkoholu!

Takie przypadki można mnożyć. Trzeba pamiętać, że każdy kierowca, który ma we krwi alkohol stanowi potencjalne zagrożenie dla siebie i innych uczestników ruchu drogowego. Dlatego warto reagować w sytuacji, gdy podejrzewamy kogoś o jazdę pod wpływem. 

„Wypiłem tylko dwa piwa”
Polacy są jednak mniej stanowczy w stosunku do swoich bliskich. Jak pokazują badania na zlecenie Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, aż 35% Polaków jest świadkami prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu. 

Zazwyczaj obserwacja dotyczy „dalszych znajomych” (93%) oraz przyjaciół (80%), a także członków rodziny (blisko połowa). Polacy rzadko podejmują interwencje wobec pijanych za kierownicą. Tłumaczą to obawą przed oskarżeniem o donosicielstwo, niechęcią do wtrącania się w „nie swoje sprawy” czy lękiem przed próbą zemsty.

Przyzwolenie społeczne na prowadzenie samochodu po spożyciu alkoholu stopniowo maleje, choć rzeczywiście dość powszechne jest jeszcze myślenie: „W zasadzie trochę wypił, ale da radę, ma blisko, dojedzie ten kawałeczek, to bardzo dobry kierowca, doświadczony”.

Tymczasem każda ilość alkoholu w organizmie wpływa na szybkość naszych reakcji. Alkohol sprawia, że czujemy się pewniej i mylnie oceniamy nasz stan, dlatego nie powinniśmy ulegać tłumaczeniom, że ktoś wypił „tylko dwa piwa”.

Jeśli ktoś faktycznie wypił nieznaczną ilość może odczekać 3-4 godziny i zbadać się alkomatem lub alkotestem. Warto też pamiętać o sprawdzeniu poziomu alkoholu dzień po imprezie.

W rozmowie ze znajomymi i bliskimi ważna jest stanowczość. Jeśli ktoś mimo naszej reakcji nadal chce wrócić autem do domu, trzeba konsekwentnie tłumaczyć następstwa, z jakimi wiąże się jazda pod wpływem.

 Już w drugiej połowie maja wejdą w życie nowe przepisy ostrzej traktujące pijanych kierowców. Przewidują one wiele nowych obostrzeń. Jednym z nich jest nawiązka i inne świadczenia pieniężne na rzecz osób poszkodowanych w wypadku, do którego doprowadził pijany kierowca - w wysokości co najmniej 5000 zł. Recydywiści i pozostali odpowiadający na podstawie zaostrzonych kryteriów będą musieli zapłacić jeszcze więcej - co najmniej 10 000 zł. Przeszedł też pomysł blokady alkoholowej, która będzie obowiązkowa dla osób skazanych już za jazdę po pijanemu i odzyskujących prawo jazdy po upływie kary. Blokada uniemożliwia uruchomienie samochodu w przypadku, gdy poziom alkoholu w wydychanym przez kierującego powietrzu przekracza 0,1 mg alkoholu w 1 litrze powietrza. Montaż tego urządzenia to kolejny wydatek dla ukaranej osoby - nawet 5 tys. złotych. Wydłużony zostanie też okres, na który kierowca może utracić prawo jazdy (z 10 do maksymalnie 15 lat). Jeżeli natomiast kolejny raz usiądzie za kierownicą pijany, to straci prawo jazdy dożywotnio.

Zero tolerancji
Polskie prawo daje każdemu z nas możliwość ujęcia sprawcy przestępstwa na gorącym uczynku. O „zatrzymaniu obywatelskim” mówi art. 243 § 1 Kodeksu postępowania karnego: „każdy ma prawo ująć osobę na gorącym uczynku przestępstwa lub w pościgu podjętym bezpośrednio po popełnieniu przestępstwa, jeżeli zachodzi obawa ukrycia się tej osoby lub nie można ustalić jej tożsamości”. Osobę ujętą należy niezwłocznie oddać w ręce Policji. Warto pamiętać, że nie jest to prawny obowiązek, ale uprawnienie, które posiada każdy obywatel.

Przykładem okoliczności, w których możemy ująć sprawcę przestępstwa, jest sytuacja, gdy widzimy kierowcę pod wyraźnym wpływem alkoholu. Prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości jest przestępstwem podlegającym karze na podstawie art. 178a kodeksu karnego. Możemy ująć pijanego kierowcę i jak najszybciej oddać go w ręce Policji, korzystając z prawa do zatrzymania obywatelskiego.

Tylko w sytuacji, gdy czujemy fizyczną przewagę nad pijanym kierowcą i mamy pewność, że nie zagraża on naszemu bezpieczeństwu, możemy interweniować. Co zrobić? Zdecydowanym ruchem wyciągnąć kluczyki z auta pijanego kierowcy. Najlepiej wykorzystać moment postoju na światłach.  Warto też zaangażować innych świadków zdarzenia i poprosić ich o pomoc. Po wyjęciu kluczyków ze stacyjki należy niezwłocznie zadzwonić na 112.

Jeżeli nie mamy możliwości zatrzymania nietrzeźwego kierowcy, możemy o naszych podejrzeniach poinformować policję, która w miarę możliwości jak najszybciej wyśle patrol by zatrzymać podejrzanego.

Źródło: certen.com

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!